Rozmowa... Pomoc?

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Awatar użytkownika
=silence=
Posty: 10
Rejestracja: 22 marca 2010, o 15:44
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: =silence= » 22 marca 2010, o 16:07

... jak miło, że jest tylu ludzi, którzy zwracają uwagę na to co ... w duszy gra... :-) W miejscu, do którego muszę niestety jeszcze dość często wracać, czuję się jak jakiś ufoludek, niezrozumiana, osądzona, skreślona. Niestety "oni" wiedzą lepiej: kim jestem, jaka jestem, że do niczego :cry:
Podobno człowiek dostaje tylko tyle, ile może udźwignąć... :? :? :?

Jestem świadoma, błędów jakie popełniłam w życiu, bardzo tego żałuję i obiecałam sobie, że z całych sił będę starała się być lepszym człowiekiem... Jednak zostałam skreślona, nieważne jest to, że staram się być lepszym człowiekim, lecz to, kim byłam kiedyś i co zrobiłam...
Powiedzcie: jest sens podjąć tę walkę i spróbować iść do przodu???.....

Awatar użytkownika
NIKE
Posty: 706
Rejestracja: 11 maja 2009, o 18:32
Reputacja: 0

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: NIKE » 22 marca 2010, o 16:27

silence
w tym co napisałaś już jest odpowiedź
znasz ją i chcesz iść do przodu ;-)
napisz trochę więcej...
NIE JESTEM NIKE ...

magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...

Awatar użytkownika
=silence=
Posty: 10
Rejestracja: 22 marca 2010, o 15:44
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: =silence= » 22 marca 2010, o 18:33

tak, chcę, a raczej chciałabym...
Wiem również, że trzeba rozprawić się z tym co było, wyciągnąć wnioski na przyszłość i zamknąć ten rozdział raz na zawsze, by móc żyć tym co teraz jest, co będzie jutro... są niestety chwile, gdy nie mam siły żyć dniem dzisiejszym, a gdzie tu pomyśleć o jutrze???.........
Dzieciństwo, młodość były do d..., pewnie w dużej mierze to miało wpływ na podejmowane przeze mnie decyzje. Zrozumiałam, że tak się nie da, że nie chcę tak życ...
często zastanawiam się, co jest gorsze:
... żyć w maraźmie, nie dostrzegając tego, w jakim bagnie żyjemy, uważając, że nic nie odbiega od normy...wymagać od kogoś, nie od siebie...widzieć wady tylko u innych, oczywiście nie u siebie......
...czy też przeprowadzić lustrację swojego życia, siebie samego, spojrzeć choć trochę obiektywnie - zacząć wymagać od siebie czegoś więcej; starać się być lepszym człowiekim; tak na prawdę zauważać drugiego człowieka, jego wnętrze .............................................?????????????????????????????????????????

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: Prometeusz » 22 marca 2010, o 18:52

Czemu chcesz być lepsza? Czemu nie zaakceptujesz się taką jaką jesteś? :)

Co musi się stać byś siebie pokochała?

Awatar użytkownika
=silence=
Posty: 10
Rejestracja: 22 marca 2010, o 15:44
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: =silence= » 22 marca 2010, o 18:58

nie wiem czy to w ogóle możliwe, narazie staram sie odbudować poczucie własnej wartości, stanąć na nogi...
być może w przyszłości postaram się popracować nad tym "KOCHANIEM"...
tak w ogóle to dziękuję Wam za zaiteresowanie, miło z Waszej strony

Awatar użytkownika
Adept
Posty: 23
Rejestracja: 25 lutego 2010, o 19:12
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: Adept » 22 marca 2010, o 19:50

=silence= pisze:... jak miło, że jest tylu ludzi, którzy zwracają uwagę na to co ... w duszy gra... :-) W miejscu, do którego muszę niestety jeszcze dość często wracać, czuję się jak jakiś ufoludek, niezrozumiana, osądzona, skreślona. Niestety "oni" wiedzą lepiej: kim jestem, jaka jestem, że do niczego :cry:
Podobno człowiek dostaje tylko tyle, ile może udźwignąć... :? :? :?
Aż tak trudno ci to zaakceptować?

Jednak zostałam skreślona, nieważne jest to, że staram się być lepszym człowiekim, lecz to, kim byłam kiedyś i co zrobiłam...
Zdanie innych ludzi jest bez znaczenia. Ważne jest to jak ty sama siebie spostrzegasz. Ważna jesteś TY. Kiedy zaczynasz się przejmować tym co inni powiedzą przestajesz być sobą a stajesz się taka jaką chcieliby inni widzieć.

Powiedzcie: jest sens podjąć tę walkę i spróbować iść do przodu???.....
Tak.
Bycie "głupcem w oczach świata" nie jest łatwe ;)


są niestety chwile, gdy nie mam siły żyć dniem dzisiejszym, a gdzie tu pomyśleć o jutrze???.........
Masz siły znacznie więcej niż ci się wydaje. Wmawiając sobie, że ich nie masz, sama sobie strzelasz w kolana.
Jutro to tylko sen. To jakie będzie jutro zależy od dzisiaj.

Dzieciństwo, młodość były do d..., pewnie w dużej mierze to miało wpływ na podejmowane przeze mnie decyzje. Zrozumiałam, że tak się nie da, że nie chcę tak życ...
Zmień coś.

często zastanawiam się, co jest gorsze:
... żyć w maraźmie, nie dostrzegając tego, w jakim bagnie żyjemy, uważając, że nic nie odbiega od normy...wymagać od kogoś, nie od siebie...widzieć wady tylko u innych, oczywiście nie u siebie......
...czy też przeprowadzić lustrację swojego życia, siebie samego, spojrzeć choć trochę obiektywnie - zacząć wymagać od siebie czegoś więcej; starać się być lepszym człowiekim; tak na prawdę zauważać drugiego człowieka, jego wnętrze .............................................?????????????????????????????????????????
Przecież znasz odpowiedź :)

być może w przyszłości postaram się popracować nad tym "KOCHANIEM"...
Nad niczym nie musisz pracować. Miłość przyjdzie sama, zaraz po zrozumieniu.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: Prometeusz » 22 marca 2010, o 22:20

Silence, różnie to bywa, ale jestem z Tobą. :-D
Też musiałem pracować nad poczuciem własnej wartości i dalej to dalej robię...

Może napisz coś więcej o sobie, pozwoli nam to lepiej Cię poznać, a wiem też, że przelanie siebie na papier pomaga czasami. Jak nie chcesz pisać tu dla wszystkich możesz mi napisać na PW, chętnie Cię wysłucham. :)

trzymaj się!
damy radę ;-)

Awatar użytkownika
SAM
Posty: 912
Rejestracja: 2 listopada 2009, o 08:37
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: SAM » 23 marca 2010, o 12:44

Jestem świadoma, błędów jakie popełniłam w życiu,

Jednak ty masz przesrane... :)

Dopuki bedziesz to uważała za bład a nie doświadczenie, to będziesz miała przesrane, gdyz błąd jest czymś dokonanym, jest punktem odniesienia, a doświadczenie jest zdarzeniem które zezwala na całkiem inne doświadczenia ;-)
bardzo tego żałuję i obiecałam sobie, że z całych sił będę starała się być lepszym człowiekiem

po co?
i podaj jesli mozesz zbór okreslający lepszego człowieka?
Jednak zostałam skreślona, nieważne jest to, że staram się być lepszym człowiekim, lecz to, kim byłam kiedyś i co zrobiłam...

widocznie nie mówisz całej prawdy, a wystarczy szczerość i zobaczyć można co z tego wyjdzie, jedno wiem napewno, przestaniesz się winić :)
jest sens podjąć tę walkę i spróbować iść do przodu???.....

sensem jest uciekać, aż zrozumiesz że to bez sens :)
jest jakiś sens na siłe starając się przeżyć by w koncu umrzeć?
Wiem również, że trzeba rozprawić się z tym co było, wyciągnąć wnioski na przyszłość i zamknąć ten rozdział raz na zawsze, by móc żyć tym co teraz jest, co będzie jutro... są niestety chwile, gdy nie mam siły żyć dniem dzisiejszym, a gdzie tu pomyśleć o jutrze???.........

wyrzuc zegarek i kalendarz, to może zauwazysz że najwazniejsze są chwile, a te chwile co ty dostrzegasz sobie sama projektujesz, mysląc w nich, zamiast dzialać...
gdyż tak na prawde nie znasz Wyniku :-)
Dzieciństwo, młodość były do d..., pewnie w dużej mierze to miało wpływ na podejmowane przeze mnie decyzje. Zrozumiałam, że tak się nie da, że nie chcę tak życ...
A d***! Tak ci się wydaje, jak zaczniesz w konću dostrzegać chwile to zrozumiesz po co było dzieciństwo i czemu ciągle jest...
Nie ma jak na siłe zostać dorosłym...
To jest dopiero do d***...
... żyć w maraźmie, nie dostrzegając tego, w jakim bagnie żyjemy, uważając, że nic nie odbiega od normy...wymagać od kogoś, nie od siebie...widzieć wady tylko u innych, oczywiście nie u siebie......
...czy też przeprowadzić lustrację swojego życia, siebie samego, spojrzeć choć trochę obiektywnie - zacząć wymagać od siebie czegoś więcej; starać się być lepszym człowiekim; tak na prawdę zauważać drugiego człowieka, jego wnętrze .............................................?????????????????????????????????????????

Nieźle kombinujesz :)
Skarbie chodzi o to że jeśli posiądziesz spokój (przez te wszystkie doświadczenia które cię spotkały) wtedy zobaczysz że serce i umysł działają osobno, w sercu zobaczysz się rodzącą pasje, nazwijmy to kochaniem Siebie, w umyśle zobaczysz chęć wyrażania tego, zobaczysz że to co wyrażasz się staje, gdyż pasją wyrażane, staje się na twym horyzoncie zdarzeń. Rzeczy cię nie spotykają gdyż synergujesz bardziej niespotykanie, niż uwalniając to zezwalasz na wszystko, tedy z miłości dajesz sobie WSZYSTO!

I to znaczy że jesteś WSZYSTKIM i to się dzieje...
All Right
http://all-right-creation.tumblr.com/

Awatar użytkownika
=silence=
Posty: 10
Rejestracja: 22 marca 2010, o 15:44
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: =silence= » 23 marca 2010, o 16:01

widocznie nie mówisz całej prawdy, a wystarczy szczerość i zobaczyć można co z tego wyjdzie, jedno wiem napewno, przestaniesz się winić

...więc uważasz, że gdybym całą winę zwaliła na dzieciństwo czy też matkę czy ojca, to byłoby mi lepiej na duszy??? - To by było najłatwiejsze rozwiązanie; powiedzieć, że to ICH wina, że to nie ja; a na koniec przyjąć postawę najbardziej poszkodowanej przez życie???
NIE MA MOWY
...Wszystko co mnie gryzie, trzymam w sobie, bo raczej nie mam zaufania do ludzi... Co do nich to byłam zbyt ufna, czy też naiwna, bo później wycierali sobie mną gębę... Także bezpieczniej było mi trzymać to wszystko w sobie...

... co zrobić, takie życie, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Trzeba postarać się to życie jakoś po ludzku przeżyć... ;-)

dzięki za to, że jesteście, za słowa otuchy

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: Niewinny » 23 marca 2010, o 16:44

=silence= pisze:...więc uważasz, że gdybym całą winę zwaliła na dzieciństwo czy też matkę czy ojca, to byłoby mi lepiej na duszy??? - To by było najłatwiejsze rozwiązanie; powiedzieć, że to ICH wina, że to nie ja; a na koniec przyjąć postawę najbardziej poszkodowanej przez życie???
NIE MA MOWY
...Wszystko co mnie gryzie, trzymam w sobie, bo raczej nie mam zaufania do ludzi... Co do nich to byłam zbyt ufna, czy też naiwna, bo później wycierali sobie mną gębę... Także bezpieczniej było mi trzymać to wszystko w sobie...

... co zrobić, takie życie, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Trzeba postarać się to życie jakoś po ludzku przeżyć... ;-)
dzięki za to, że jesteście, za słowa otuchy


A po co zwalać winę na kogokolwiek, było minęło przeszłość jest martwa jeśli nie możesz o niej zapomnieć to nikt za ciebie tego nie uczyni.
Ludzie którzy zdolni do działania są tylko poprzez myśl daleko nie zajdą.

Awatar użytkownika
SAM
Posty: 912
Rejestracja: 2 listopada 2009, o 08:37
Reputacja: 0
Płeć: M

: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: SAM » 23 marca 2010, o 17:16

...więc uważasz, że gdybym całą winę zwaliła na dzieciństwo czy też matkę czy ojca, to byłoby mi lepiej na duszy???

To ty tak uwazasz moja droga :-) , ja uważam że grasz Sama ze Sobą...

Szczerość do Siebie: Przyznanie sie jak jest (Krok1: Jest do d*** -zrealizowany)
Wybaczenie Sobie i zakceptowanie tego wszystkiego (Krok2: NIE MA MOWY, sama chciałam tego doświadczyć, zrozumiałam - zrealizowany)
Jeśli przebaczyłam Sobie i Wybaczyłam Sobie to nie mam co się obwiniać o to co się stało, więc tak miało być, by to wszystko co zostało zebrane przez eony zostało oczyszczone (Krok3: Oczyszczenie - otwarcie serca z miłości do Siebie, bo ty to Zewnetrzny Świat taki SAM jak Wewnętrzny, a gdy wewnętrzny jest zaaceptowany, to jest zezwolenie na oczyszczenie tego- W toku... :aniol )

Szczerość polega na SERCU< A NIE NA GRZE UMYSŁU CO ZYSKAM A CO STRACE, GDYŻ SERCE MA WSZYSTKO...

...Wszystko co mnie gryzie, trzymam w sobie, bo raczej nie mam zaufania do ludzi... Co do nich to byłam zbyt ufna, czy też naiwna, bo później wycierali sobie mną gębę... Także bezpieczniej było mi trzymać to wszystko w sobie...

... co zrobić, takie życie, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Trzeba postarać się to życie jakoś po ludzku przeżyć...

dzięki za to, że jesteście, za słowa otuchy

JEZUS UFAM SOBIE!

oTWORZYĆ SIĘ NA SIEBIE OZNACZA WYJŚĆ SOBĄ NA ŚWIAT, POWIEDZ TO KIM JESTEŚ, SZCZERZE...
A ZMIANA SIĘ DOKONA... ;-)
All Right
http://all-right-creation.tumblr.com/

Awatar użytkownika
=silence=
Posty: 10
Rejestracja: 22 marca 2010, o 15:44
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: =silence= » 23 marca 2010, o 19:34

... no to dopiero daliście mi do myślenia... :wow

... postaram się to jakoś ogarnąć, przemyśleć, przetrawić, skonfrontować ze swoim wnętrzem... no i zapewne odwiedzę Was jeszcze...
DZIĘKI SERDECZNE ;-)

:kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek

Awatar użytkownika
Tao-Universum
Posty: 133
Rejestracja: 16 marca 2010, o 10:52
Reputacja: 0

Re: Rozmowa... Pomoc?

Postautor: Tao-Universum » 24 kwietnia 2010, o 13:15

Właśnie chyba cały sens walki odnajdujemy w tym bezsensie w którym obecnie tkwisz. Musisz podjąc walkę bo naprawde warto,przynajmniej będziesz wiedziała że zrobiłas wszystko co w Twojej mocy.
Jasność - 12 AntyCzakr

Ta książka przeznaczona jest dla niezwykłych czytelników - dla tych, którzy są w pełni odpowiedzialni za siebie i swoje życie, którzy przestali rozglądać się naokoło, szukając przyczyn swoich niepowodzeń.

www.Tao-Universum.pl


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości