Takie tam

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Awatar użytkownika
NIKE
Posty: 706
Rejestracja: 11 maja 2009, o 18:32
Reputacja: 0

Re: Takie tam

Postautor: NIKE » 1 listopada 2009, o 19:13

a mnie zainteresowały pragnienia (z linku wg. Osho)
przecież rozwój duchowy też jest napędzany pragnieniem osiągnięcia Tego
więc najpierw jest pragnienie a potem pragnienia nie ma - ty jesteś Sprite a ja pragniene - lub odwrotnie- soryy za mój humor :-D
co by było gdybyśmy wogóle nie posiadali pragnień....?
czy pragnienie to to samo co ego?
NIE JESTEM NIKE ...

magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Takie tam

Postautor: Niewinny » 1 listopada 2009, o 19:45

Czy dostaniesz odpowiedź "tak" lub "nie" co to ma za znaczenie.
By być wolnym i tak musisz do odrzucić bo wolność nie składa się z niczego przybranego.

Awatar użytkownika
NIKE
Posty: 706
Rejestracja: 11 maja 2009, o 18:32
Reputacja: 0

: Takie tam

Postautor: NIKE » 1 listopada 2009, o 21:34

DżemDobry Wszechmogący :-D
tak tak jasne
znów zaczynamy od drogi do wolności
a mnie chodziło o zwyczajny rozwój zarówno duchowy jak i fizyczny
czy osiągnięcie pustki jest rozwojem, czy raczej zrozumienie czym ona jest i do czego służy
przecież nie przyszliśmy na świat po to aby z niego uciekać do pustki
chyba......że....
NIE JESTEM NIKE ...

magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...

nikt
Posty: 368
Rejestracja: 4 marca 2009, o 11:25
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Takie tam

Postautor: nikt » 2 listopada 2009, o 15:18

NIKE pisze:przecież rozwój duchowy też jest napędzany pragnieniem osiągnięcia Tego więc najpierw jest pragnienie a potem pragnienia nie ma..

czy pragnienie to to samo co ego?


tzw."rozwój duchowy" wyrastający z pragnień i podtrzymywany nimi ma swoje zakorzenienie w "ego".Ego"żywi się" pragnieniami.
Ta ścieżka może być źródłem przemiany ,albo totalnego zagubienia.

Awatar użytkownika
NIKE
Posty: 706
Rejestracja: 11 maja 2009, o 18:32
Reputacja: 0

Re: Takie tam

Postautor: NIKE » 2 listopada 2009, o 16:50

nikt to oczywiste co napisałeś :-P
ciekawe dlaczego tak ciężko zmotywować umysły do napisania kilku mądrych zdań
może poprostu są rozleniwione w swoim niebycie , jest im błogo więc po co się wysilać :aniol :aniol :aniol
rozwijać się duchowo aby osiągać wolność....?
czy do osiągnięcia wolności potrzeba się rozwijać ? co rozwijać ?
a może tylko trzeba sobie To przypomnieć , jak można rozwijać i czy wogóle można rozwijać To czym się jest , czy To wogóle da się rozwinąć :aniol

totalne zagubienie też jest jakimś doświadczeniem , chyba niejeden tego doświadczył :->
NIE JESTEM NIKE ...

magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...

Awatar użytkownika
coolfon
Posty: 295
Rejestracja: 12 kwietnia 2009, o 20:26
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Takie tam

Postautor: coolfon » 2 listopada 2009, o 18:48

przecież rozwój duchowy też jest napędzany pragnieniem osiągnięcia Tego
więc najpierw jest pragnienie a potem pragnienia nie ma - ty jesteś Sprite a ja pragniene - lub odwrotnie- soryy za mój humor
co by było gdybyśmy wogóle nie posiadali pragnień....?

Myślę, że tu zachodzi b. znaczące nieporozumienie, znowu związane z kwestia doboru słów. Dlaczego mielibyśmy pozbywać się pragnień, zabijać je, eliminować?
Wszyscy ludzie duchowi, którzy dla mnie są lub byli ważnymi nauczycielami na mojej "drodze", nauczali, aby uwolnić się od pragnień, a nie eliminować je.
Człowiek "oświecony/zbawiony", jest wg mnie właśnie wolny od pragnień, tzn akceptuje je w całej ich wspaniałości. Nie jest jednak nimi związany.
Stwierdzenia typu: pragnienia są złe, a brak pragnień jest dobry, to jest be a tamto ok, to po biblijnemu "spożywanie owoców z drzewa poznania/rozróżniania dobrego i złego". Konsekwencje spożywania tych owoców wszyscy znamy ;-)
Gdybysmy nie poziadali pragnień, wszechświat przestałby istnieć - przecież jest on jednym gigantycznym pragnieniem istnienia, a my jesteśmy w jego (wszechświata) składnikami.
Kiedy przestajemy być "opętani" przez pragnienia, stajemy się ich bogami, nie są one w stanie nam nic złego zrobić. pojawiają się i znikają jak wszystko, odgrywając przed nami swoje role.
Wszechmogący ciagle pisze, żeby odrzucać to i tamto i siamto i myślę, że to jest bardzo dobre podejście. Odrzucenie w tym przypadku inna nazwa na uwolnienie się. Można też to nazwać zaniechaniem, odangażowaniem się lub zaufaniem wyżej sile (tak długo, ajk pozostaje ona dla nas "wyższa" ;-) ).
czy osiągnięcie pustki jest rozwojem, czy raczej zrozumienie czym ona jest i do czego służy

Pustka pustce nierówna :-)
Popatrz sobie na jakąś rzecz, która leży teraz w pobliżu Ciebie, np. długopis.
Patrzysz na długopis i widzisz jaki on jest (jego długość, kolor, kształt itd.). Możesz też poznac go innymi zmysłami (jaki jest w dotyku, smaku, jakie wydaje dźwięki, kiedy w niego sobie pstrykniesz, nawet jaki ma zapach ;-) ). Nie poznajesz jednak zmysłami długopisu, tylko jego cechy/przymioty. To co nazywasz długopisem, to zbiór cech/przymiotów tego długopisu (wiesz jaki jest, ale nie wiesz, czym jest). Dotyczy to wszystkiego co nas otacza.
Co więcej, jeśli weżmiesz jakąś cechę tego długopisu (np. jego kolor), to wszystko, co oniej wiesz, to cechy/przymioty tej cechy (nie widziesz, zieleni, tylko widzisz jaka ta zieleń jest). I tak w nieskończoność :-)
Stąd niektórzy mówią, że nic nie istnieje realnie, jest anatha ("pozbawione duszy"), puste. Długopis nie istnieje (dla logiki!!!), istnieją tylko jego cechy.
Przyjrzyj się teraz swojemu ego, tak jak przygladałaś się długopisowi. Ego to stwierdzenia dotyczace tego jaka jesteś (niska/wysoka, gruba/chuda, brunetka/blondynka, dwudziestoletnia/stuletnia itd.). Wszystko, co powiesz o sobie to ego.
Nie opisuje ono ciebie, tylko Twoje cechy. Ty jesteś "pustką", tak jak długopis jest "pustką" (nie jesteś swoimi cechami, tak jak długopis nie jest przeciez cechami długopisu). Daltego niektórzy mówią, że ego jest zbiorem fałszywych wyobrażeń o sobie.
Świat (materia), jest więc światem cech, zjawisk. Co więcej, te zjawiska to wytwory naszych zmysłów (jesli odciełabyś dopływ danych ze wszystkich zmysłów do mózgu, cechy długipisu przestały by istnieć). Dlatego niektórzy mówią, że materia to wytwór zmysłów, a materialny świat znajduje sie w umyśle.
Ale chociaż wszystko jest pustką (czyli nie istnieje), to wszystko istnieje przecież! :-) W dodatku długopis jest długopisem, a nie np. krową. ta "długopisowość" długopisu albo "prawdziwy długopis" to w hinduizmie "atman długopisu", czyli jego "dusza jednostkowa", długopis, a nie jego cechy. To "pustka" długopisu wyłania z siebie jego cechy, chociaż tymi cechami nie jest "związana". :-) Wszystko posiada swojego atmana, wszystko jest atmanem.
"Pustka" wg mnie nie oznacza więc niebycia, a wszystko, co mozna powiedzieć o "pustce", nie jest "prawdziwą pustką", tylko jej cechami, z tym, że pustka nie ma cech :-D . To samo dotyczy zbawienia, nirvany, tao itd.
Pokuszę sie tutaj o stwierdzenie, że nic nie istnieje (bo jest puste), ale wszystko po prostu jest. Kamień jest, wróbelek jest, długopis jest. I nie wiedza o tym. A człowiek poduma troche i powie: Zaraz to przeciez ja jestem! Ja istnieję!
A ja jestem, to po hebrajsku jahwe. :-)
A Jezus mówił: "Ja jestem drogą, prawdą i życiem", "Ja jestem Alfa i Omega", "Zanim świat powstał, ja jestem" itd. :->
rozwijać się duchowo aby osiągać wolność....?
czy do osiągnięcia wolności potrzeba się rozwijać ? co rozwijać ?
a może tylko trzeba sobie To przypomnieć , jak można rozwijać i czy wogóle można rozwijać To czym się jest , czy To wogóle da się rozwinąć

Właśnie ;-)

Awatar użytkownika
NIKE
Posty: 706
Rejestracja: 11 maja 2009, o 18:32
Reputacja: 0

Re: Takie tam

Postautor: NIKE » 2 listopada 2009, o 21:23

bardzo ładnie napisane rolmops ( dzięki)
choć sporo już wiem to lubię zadawać pytania z innej strony , nie książkowe tylko takie moje
moja pustka jest pełnią
ego też przerabiałam ale takiej odpowiedzi jak napisałeś nie znałam - nowe doswiadczenie
pragnienia są wręcz konieczne do naszego istnienia - samo istnienie jest pragnieniem tzn jego manifestacja w materii
a ego ....raz jest raz go nie ma , patrzę sobie na nie i również stwierdzam że jest potrzebne i nawet je lubię
:przytul
NIE JESTEM NIKE ...

magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...

Eol
Posty: 11
Rejestracja: 2 listopada 2009, o 16:30
Reputacja: 0
Płeć: M

: Takie tam

Postautor: Eol » 2 listopada 2009, o 22:23

Hejka wszystkim!
Czytam sobie ta dyskusję i nasuwają mi się następujące przemyślenia wynikające z tego, że mam podobny problem: nie widzę bytów, nie medytuję tak jak inni, nie wróżę czy co tam potraficie... Ale za to rozumiem frustrację, irytację, która wynika z pytania dlaczego ja tak nie mogę? W czym jestem gorszy, że nie potrafię? Dlaczego choć robię wszystko to mi się nie udaje?

Z punktu widzenia racjonalnego i logicznego w jakim jesteśmy wychowani ten cały portal to jedno wielkie łgarstwo. Do tego promujące zachowania i sposób myślenia przeczący całemu wychowaniu, trendom, ideologii pieniądza... Uważam, ze właśnie od tego trzeba zacząć - od obrazoburstwa, od wyzwolenia myśli z utartych i narzuconych schematów. Całe życie wierzyło się że jest długopis a tu nagle go nie ma.... To niewątpliwie trudne. Tak samo jak akceptacja siebie, pogodzenie się z tym co jest a nie pogoń za podanymi przemielonymi wzorcami, rytuałami, normami...

Niewątpliwie zgadzam się z przedmówcami, że każdy wytycza własną drogę i zamiast rad to powinno się na dobrą sprawę dać porządnego kopa żeby dany delikwent zaczął działać i to działać sam. Widzisz, moje zdanie jest takie, że dopóki się nie uwolnisz to żadne rady nie pomogą. Sam musisz chcieć się uwolnić i pójść własną ścieżką. W swoim kierunku...

Pozostaje pytanie jak? Każdy musi wynaleźć własny sposób. Ale jedno mogę Tobie powiedzieć. Kluczem do czegokolwiek jest uwierzenie że jest to możliwe. Kiedyś kolega nauczył mnie przyklejać sobie do ciała metalowe przedmioty. Ale nauczyłem się dopiero wtedy jak zobaczyłem że to możliwe.... I tak to działa... Po prostu uwierz w siebie i chciej dowiedzieć się kim na prawdę jesteś.

P.S. Czy znajdzie się kozak gotowy udowodnić mi, że byty, aury i inne rzeczy które widzicie istnieją?

Pozdrawiam.
Eol

Awatar użytkownika
coolfon
Posty: 295
Rejestracja: 12 kwietnia 2009, o 20:26
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Takie tam

Postautor: coolfon » 2 listopada 2009, o 22:47

Czy znajdzie się kozak gotowy udowodnić mi, że byty, aury i inne rzeczy które widzicie istnieją?
Zacytuję tutaj mistrza Full Moona, całkiem niedawno odpisał mi na jakieś pytanie tak oto :-) :
Jest to co ci się wydaje, że jest, bo do niczego innego nie masz dostępu
Kropka ;-)

Eol
Posty: 11
Rejestracja: 2 listopada 2009, o 16:30
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Takie tam

Postautor: Eol » 2 listopada 2009, o 22:58

Hmmm.....
Jakoś nie rozumiem ani odpowiedzi ani kropki....
Zawsze wydawało mi się że kluczem do wielu rzeczy jest zrozumienie. Skoro nie chcesz mnie oświecić to może znaczyć że albo masz ten sam problem co ja albo to wiedza tylko dla wybranych. Takich równiejszych. A takiemu ćmokowi jak ja to nawet nie warto tłumaczyć czy podjąć dyskusji tylko należy zbyć wyrwanym z kontekstu cytatem...

Eol
Posty: 11
Rejestracja: 2 listopada 2009, o 16:30
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Takie tam

Postautor: Eol » 3 listopada 2009, o 08:52

V.D.Costa pisze:A po co tygodnie tłumaczyć komuś coś czego nie doświadcza ? Jak zaczniesz doświadczać to posiądziesz zrozumienie i widzę. Mogę przekazać ci wiedzę ale po co ci ona skoro jej nie zrozumiesz ?
Po co przekonywać opętane dzieci do czegoś czego nie widzą czy nie czują ? Po to żeby cię nawymyślały od idiotów czy umysłowo chorych ?

Ja w ogóle nie rozumiem co robią tutaj osoby które nawet nie medytują, Bóg was tutaj sprowadził ale dlaczego i po co ? Teraz to się zacznie zabawa przed 2012, jak masy nieświadomych ludzi zacznie się masowo budzić. Z kilkoma nie można sobie poradzić bo doprowadzają do frustracji :)

P.S. Czy znajdzie się kozak gotowy udowodnić mi, że byty, aury i inne rzeczy które widzicie istnieją?

Ty najpierw zadaj sobie pytanie jak ty istniejesz. Jak myślisz i czujesz. Kim jesteś ?
Nikt nie powie ci że twoje ręce fizyczne nie istnieją skoro je widzisz. Jakich dowodów oczekujesz ? To nie podstawówka i lekcje religii, albo wiesz kim jesteś jak działasz i do czego dążysz albo wmawiaj sobie jak to może być przyjmując wiedzę innych.
Zabawa na wierzenie w Jezusa się kończy, teraz poznasz go osobiście i jedyne pytanie jakie powinieneś sobie zadać to czy jesteś na to spotkanie gotów.
Więc teraz rób wszystko żebyś nie musiał chować się przed nim po ziemią jak antychryści z rządów bo kiedy Bóg zapuka do drzwi nie powiesz " nie wiedziałem ".
Zegar tyka, jest w pół do dwunastego.


Skąd wiesz, że niczego nie doświadczam? Nie pisałem nic o moich doznaniach ale zostałem oceniony....

Problem samoświadomości już - szczęśliwie - rozwiązałem przynajmniej tak mi się wydaje i nie mam problemów z wytyczaniem sobie celów i ich realizacją.
Nie mam także problemów z wiarą czy czymś co nazywasz zabawą w wierzenie. Uważam, że jak przyjdzie czas to nie będę się musiał chować i z godnością przyjmę swój los.

Pytałem po prostu o dowody na istnienie bytów, aury itp. Piszecie o czakrach i ich kolorach, oczyszczaniu.... A jak te kolory można zobaczyć? Powstają książki, są organizowane warsztaty... Czy to wszystko to sposób na wyłudzenie kasy? Czy to wiedza dla wybranych? A tych co zadają niewygodne pytania można spławić w oparciu o brak wieku, dojrzałości itp....

P.S. Nie traktuj mnie jak dziecko czy tępego kmiotka... Nie potrafisz lub nie chcesz odpowiedzieć to nic nie mów ale nie zbywaj mnie banałami i pseudoreligijnym bełkotem.

Pozdrawiam
Eol

Awatar użytkownika
NIKE
Posty: 706
Rejestracja: 11 maja 2009, o 18:32
Reputacja: 0

: Takie tam

Postautor: NIKE » 3 listopada 2009, o 09:03

czy osobę oświeconą można doprowadzić do frustracji?
oświecony chyba już z założenia jest ponad wszystko
zrozumienie istniejącego porządku rzeczy to podstawa oświecenia
każdy jest oświecony tylko nie każdy o tym wie
frustracje też są potrzebne , bez nich bylibyśmy ubożsi w kolejne doswiadczenie
a kiedy zrozumiemy czym są i do czego służą być może przestaną być potrzebne , przestaną istnieć
rozwój duchowy raczej nie powinien prowadzić do frustracji i złości a uwalniać od nich
jeśli mimo rozwoju nadal mamy te uchucia to chyba coś jest nie tak
ja też widzę i czuję znacznie wiecej niż inni ale nauczyłam się zrozumienia dla innych
nie wszystkie kwiatki w ogrodzie rozwijają się w tym samym czasie
:kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek :kwiatek
NIE JESTEM NIKE ...

magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...

okoombo

Re: Takie tam

Postautor: okoombo » 3 listopada 2009, o 09:14

rolmops pisze:
Człowiek "oświecony/zbawiony", jest wg mnie właśnie wolny od pragnień, tzn akceptuje je w całej ich wspaniałości. Nie jest jednak nimi związany.
Gdybysmy nie poziadali pragnień, wszechświat przestałby istnieć - przecież jest on jednym gigantycznym pragnieniem istnienia, a my jesteśmy w jego (wszechświata) składnikami.
Kiedy przestajemy być "opętani" przez pragnienia, stajemy się ich bogami, nie są one w stanie nam nic złego zrobić. pojawiają się i znikają jak wszystko, odgrywając przed nami swoje role.


pragnienie to naped wszechswiata. nie ma ani zlych pragnien ani dobrych. kazde pragnienie(i czyn) pociaga za soba jakies konsekwencje.
a uwolnienie sie od pragnienia to nie jest uwolnienie sie od pragnienia, tylko uwolnienie sie od strachu, ze moglibysmy tego pragnienia nie zrealizowac. bogaci boja sie, ze straca, a biedni ze nie zyskaja. ale jedyne bogactwo to te, ktore jest w umysle. jesli jestesmy swiadomi tego, ze jestesmy bogaci nic na swiecie nie moze zatrzymac nas od osiagniecia bogactwa (nie tylko materialnego).

nikt
Posty: 368
Rejestracja: 4 marca 2009, o 11:25
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Takie tam

Postautor: nikt » 3 listopada 2009, o 09:16

Eol-V.D.Costa ma ciężkie pióro ;-)
Przy założeniu, że jego gburowatość ;-) przeszkadzać Tobie nie będzie to złapiesz na pewno odrobinę inspiracji z jego postów na drodze swoich poszukiwań.
Ostatnio zmieniony 3 listopada 2009, o 09:20 przez nikt, łącznie zmieniany 1 raz.

Ekhmm

Re: Takie tam

Postautor: Ekhmm » 3 listopada 2009, o 09:20

Ktos mnie za to kiedys zbanuje, ale: Nie sluchaj Costy, szkoda zdrowia :-D

Czytam sobie ta dyskusję i nasuwają mi się następujące przemyślenia wynikające z tego, że mam podobny problem: nie widzę bytów, nie medytuję tak jak inni, nie wróżę czy co tam potraficie... Ale za to rozumiem frustrację, irytację, która wynika z pytania dlaczego ja tak nie mogę? W czym jestem gorszy, że nie potrafię? Dlaczego choć robię wszystko to mi się nie udaje?

Ja tez nie widze zdanych bytow, aur, itp. A medytacja to nie cos, co sie robi.

Z punktu widzenia racjonalnego i logicznego w jakim jesteśmy wychowani ten cały portal to jedno wielkie łgarstwo. Do tego promujące zachowania i sposób myślenia przeczący całemu wychowaniu, trendom, ideologii pieniądza...

W wiekszosci pewnie tak. Co do pieniedzy to nie wiem w czym tak zwani rozwijajacy sie duchowo widza problem, ja lubie pieniadze :) i nie ma w tym zadnej ideologii. Wszechmogacy tez lubi ; )

Uważam, ze właśnie od tego trzeba zacząć - od obrazoburstwa, od wyzwolenia myśli z utartych i narzuconych schematów. Całe życie wierzyło się że jest długopis a tu nagle go nie ma.... To niewątpliwie trudne. Tak samo jak akceptacja siebie, pogodzenie się z tym co jest a nie pogoń za podanymi przemielonymi wzorcami, rytuałami, normami...

Pogodzenie sie z tym co jest tak, a co do dlugopisu, to nie wiem o czym mowisz.

Czy znajdzie się kozak gotowy udowodnić mi, że byty, aury i inne rzeczy które widzicie istnieją?
Ja bym ci udowodnil, ale nic nie widze, wiec moze tez zaapeluje do reszty, jest jakis kozak, ktory nam to udowodni, no jest taki?

Skąd wiesz, że niczego nie doświadczam? Nie pisałem nic o moich doznaniach ale zostałem oceniony....

Costa ma tak w zwyczaju, cwiczy z jasnowidzeniem, ale mu na razie nie wychodzi.

Pytałem po prostu o dowody na istnienie bytów, aury itp. Piszecie o czakrach i ich kolorach, oczyszczaniu.... A jak te kolory można zobaczyć? Powstają książki, są organizowane warsztaty... Czy to wszystko to sposób na wyłudzenie kasy? Czy to wiedza dla wybranych? A tych co zadają niewygodne pytania można spławić w oparciu o brak wieku, dojrzałości itp....

Z tego co zauwazylem, to takich jak ty najczesciej sie splawia, na warsztatach nie bylem, ale wiekszosc jest pewnie po to, zeby zarobic, w RD jest mnostwo naiwniakow, ktorym wystarczy napisac o wszechogarniajacej milosci z wyzszego ja, przez duze 'J' i to im wystarczy. Moim zdaniem to wiekszosc tych ksiazek to brednie, na przyklad "Twoje prawo do bogactwa" (chyba nie tak to lecialo), mysl pozytywnie, a pieniadze same przyfruna, sa tacy, ktorzy sie na to lapia i przez kilka lat zastanawiaja sie czemu te pieniadze ich nie lubia.Na konkurencyjnym forum cos o tym jest. Poza tym, Secrety, nie secrety, prawa przyciagania itp.


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości