Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Bover
Posty: 16
Rejestracja: 29 lipca 2015, o 17:21
Reputacja: 0
Płeć: M

Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Bover » 29 lipca 2015, o 19:16

Witam was. Jest to mój pierwszy post na forum, ale przejdę do rzeczy ;-) .
Moja wiedza z duchowości jest dość mała. Przeczytałem potęgę teraźniejszości, przejrzałem sporo filmików z E. Tolle, kilka z Moojim oraz sporo rozmyślałem i co nieco czytałem w internecie.
Eckhart pisze w swoim bestsellerze o tym, że osoby w pełni świadomej (oświeconej) sytuacja życiowa nie "zniszczy" ,że tak to ujmę gdyż nie pamiętam słowo w słowo lektury.
W swoim życiu prywatnym jestem ponad miesiąc po rozstaniu z moją miłością życia. Nie wyobrażam sobie ,że mógłbym uniknąć tego cierpienia, którego doznałem ostatni miesiąc. Czy naprawde osoba oświecona go nie doznaje ? Czy jeśli bym tuż po rozstaniu doznał oświecenia potrafił bym nad tym zapanować i nie cierpieć ? Nie potrafie też pojąć takich rzeczy ,że dana osoba traci np. rodziców lub traci cały majątek i nie cierpi. Czy osoba żyjąca w okresie II wojny światowej, która trafiła do obozu mogła by być szczęśliwa a przynajmniej nie cierpieć odczuwajac głęboki spokój.?

Dużo zastanawiałem sie nad przerobionymi przeze mnie materiałami Tolle i praktycznie każda analiza mi mówi, że on nie jest manipulantem czy kłamcą (a można sie z takimi opiniami spotkać w sieci) jednak nie potrafie tej kwestii o braku cierpienia pojąć. W dodatku w jednym z filmików na YT Eckhart mówił o tym ,że po śmierci jego rodziców byly łzy, więc jednak pojawiło się jakieś cierpienie - prawda.?

Czekam na odpowiedzi, szczególnie od osób, jeśli są na forum takowe, które "doznały" oświecenia lub są wystarczająco przebudzone i egzystują w stanie gdzie nie doznaje się cierpienia.

Awatar użytkownika
piotrekski
Posty: 163
Rejestracja: 28 stycznia 2015, o 17:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: piotrekski » 30 lipca 2015, o 15:26

Osoba oświecona ma uczucia. Zatem w przypadku utraty miłości życia cierpienie się pojawia, czujesz je ale jesteś też jego świadkiem, nie jesteś cierpieniem. Obecnie w postaci ego jesteś cierpieniem ale osoba oświecona widzi jakby w innym wymiarze siebie jako cierpiącą ale to nie jest to co nazywamy "ja". Więc to co nazywamy "ja" nie cierpi.

Pytasz- Czy osoba żyjąca w okresie II wojny światowej, która trafiła do obozu mogła by być szczęśliwa a przynajmniej nie cierpieć odczuwajac głęboki spokój.?

Oczywiście, że tak. Osho mówi, że nawet będąc w kajdanach w więzieniu dalej jest wolna twoja dusza a oto tu chodzi i dalej możesz czerpać radość.

Po prostu bycie przebudzonym oznacza, że znika podział. Znika ten który odróżnia, znika odróżnienie czy to dobre czy to złe.W pamięci zostaje rana ale jest ona na poziomie umysłu a oświecony odrzucił umysł.
chcesz idź dalej idź choćby z nudów

Bover
Posty: 16
Rejestracja: 29 lipca 2015, o 17:21
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Bover » 30 lipca 2015, o 16:46

Dziękuje bardzo za odpowiedź :ok .
Gdyby ktoś inny chciał coś dodać od siebie też chętnie przeczytam :) .

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: aartefax » 31 lipca 2015, o 11:01

Bover pisze:Dużo zastanawiałem sie nad przerobionymi przeze mnie materiałami Tolle i praktycznie każda analiza mi mówi, że on nie jest manipulantem czy kłamcą (a można sie z takimi opiniami spotkać w sieci) j
.




Relacje międzyludzkie:

http://www.youtube.com/watch?v=1hmKzLm5dig

Dlaczego zachodzą bezsensowne zdarzenia:
(Wyjaśnia dlaczego ,są wojny,cierpienia i skąd to się bierze.)

http://www.youtube.com/watch?v=avSTjX-Epd0

Naprawdę jest dużo sensu ,mądrości w tym co on mówi?

To czym jest to przeznaczenie?

Od czego ma zależeć nasza biografia?




Dlaczego zachodzą bezsensowne zdarzenia:

Twierdzi,że wszystko jest ze wszystkim powiązane.
Jakieś zdarzenie ,jest częścią całości kosmosu.
Prawdopodobnie jest to powiązane nawet z rzeczami z innej galaktyki.
Jest to jedność,cały wszechświat jednym organizmem ,jednym bytem i wszystko jest z nim wzajemnie powiązane.
Te rzeczy złe ,a więc wojny ,obozy koncentracyjne ,broń chemiczna itp
to wszystko można przyrównać do takiego pigmentu na obrazie.
Te ''bezsensowne zdarzenia''to -pigment , wszechświat -obraz

Jest jakaś klęska, katastrofa,wojna,czy czyjaś śmierć,
ale w tym samym czasie na planecie miało miejsce ogromne przebudzenie
Wielki ruch duchowego przebudzenia.
A to pozornie negatywne zdarzenie nie może być całkowicie oderwane od przebudzenia,ponieważ przebudzenie ujrzało szaleństwo kolektywnego umysłu.
Ujrzenie szaleństwa kolektywnego umysłu ,było właściwie częścią przebudzenia.
Mówi ,że można mieć przebłysk ,że coś gdzieś się wpasowuje i że ludzie mogą zobaczyć ,co zrobili w XX w .co ludzkość zrobiła w swym szaleństwie,które jest szaleństwem wynikającym z zagubienia w rzeczach w świecie umysłu.
w świecie formy,z całkowitego utożsamiania się z formami egotycznego kolektywnego umysłu,oraz to co egotyczny umysł potem czyni.

Tak to więc Tolle wyjaśnia w taki sposób, dlaczego są wojny i inne nieszczęścia. :shock:
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Kocur » 31 lipca 2015, o 16:43

Tolle bredzi i ma z tego kasę, a ludzie do tego lgną i myślą, że to oświecony guru. Naprawdę sprytne z jego strony, ale to czego on naucza nie trzyma się kupy.

To o czym pisze piotrekski
to w psychologii nazywa się tryb odłączony, czyli dysfunkcyjny sposób radzenia sobie z emocjami, ale w pewnych przypadkach to się sprawdza kiedy cierpienie osiąga apogeum i trzeba się jakoś umysłowo od niego odciąć. Wtedy powstaje poczucie, że to nie ja cierpię, co jest mechanizmem obronnym i powoduje depersonalizację. Ma to swoje pozytywne strony w momencie cierpienia i wiele negatywnych kiedy cierpienie jednak się kończy.

aartefax
pisze o pozytywnych skutkach negatywnych rzeczy. Jest to mechanizm obronny polegający na racjonalizacji i mówieniu, że jednak to zło nie było takie złe (relatywizacja).

Spróbujcie wyłączyć na chwilę mechanizmy obronne i pobyć w centrum swoich emocji. Zobaczycie co się ciekawego wtedy będzie działo, ale do tego potrzebna jest samoobserwacja, samoświadomość i trochę wiedzy psychologicznej. Ludzie robią WSZYSTKO żeby tylko uciec i odciąć się od tego centrum, bo to jest głębokie cierpienie i odczuwanie bezsensu życia.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Bover
Posty: 16
Rejestracja: 29 lipca 2015, o 17:21
Reputacja: 0
Płeć: M

: : Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Bover » 2 sierpnia 2015, o 21:05

aartefax pisze:To czym jest to przeznaczenie?


Wymysłem ludzi ? :mrgreen:

aartefax pisze:Naprawdę jest dużo sensu ,mądrości w tym co on mówi?


Uważam, że tak choć początkowo niewiele rozumiałem z jego nauk.

Kocur pisze:Tolle bredzi i ma z tego kasę, a ludzie do tego lgną i myślą, że to oświecony guru. Naprawdę sprytne z jego strony, ale to czego on naucza nie trzyma się kupy.


Na przykład co sie nie trzyma ? Dlaczego aż tak wielu ludzi przyciągnął i tylu twierdzi, że im pomógł.?

Kocur pisze:Spróbujcie wyłączyć na chwilę mechanizmy obronne i pobyć w centrum swoich emocji.


Obecnie bym nie wytrzymał. Moje życie ostatnim czasem to szczyt eskapizmu. Od psychologii przez duchowość po farmakologie :-( .

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Kocur » 3 sierpnia 2015, o 02:22

Bover pisze:Na przykład co sie nie trzyma ?

A co niby się trzyma? Tolle posługuje się sofizmatami.

Bover pisze:Dlaczego aż tak wielu ludzi przyciągnął i tylu twierdzi, że im pomógł.?


Standardowy mechanizm. Poczytaj sobie o manipulacji w sektach - dlaczego aż tak wiele osób przyciągnęły i dlaczego ludzie twierdzili, że to im pomaga, dopóki nie okazało się, że jednak szkodzi?

Bover pisze:Obecnie bym nie wytrzymał. Moje życie ostatnim czasem to szczyt eskapizmu. Od psychologii przez duchowość po farmakologie .


Strach przed strachem, nieźle. Wytrzymałbyś i myślę, że konfrontacja z tym czego się boisz zrobiłaby tu dobrą robotę. Ja co prawda nie lubię przebywać w tym stanie, ale warto mieć rozpoznanie co do używanych mechanizmów obronnych + to dobry trening mentalny i emocjonalny.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Bover
Posty: 16
Rejestracja: 29 lipca 2015, o 17:21
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Bover » 3 sierpnia 2015, o 08:53

Kocur pisze:A co niby się trzyma? Tolle posługuje się sofizmatami.


Myślałem ,że podasz jakis przykład. A trzyma sie chociażby to ,że istnieje tylko teraźniejszość czy to ,że można obserwować swoje myśli...


Kocur pisze:Strach przed strachem, nieźle. Wytrzymałbyś i myślę, że konfrontacja z tym czego się boisz zrobiłaby tu dobrą robotę. Ja co prawda nie lubię przebywać w tym stanie, ale warto mieć rozpoznanie co do używanych mechanizmów obronnych + to dobry trening mentalny i emocjonalny.


Ponad miesiąc lezałem zwijająć sie z bólu psychicznego w łóżku. Cudem unikałem najgorszego choć każda myśl każdego dnia do tego sprowadzała. Dopiero po półtorej miesiąca jakos udaje mi sie funkcjonować jednak unikam wszelkich myśli i rzeczy przypominających o traumatycznym przeżyciu.
Unikam i będę unikal tego bo nic mnie tak nie niszczy...

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Prometeusz » 3 sierpnia 2015, o 11:14

To co toll mówi ma bardziej znaczenie psychologiczne niź faktyczne. My nie doświadczamy teraźniejszości, tylko interpretacje na temat przeszłości. W zasadzie to nie myślimy, bo konstrukt ja to też tylko myśl, są po prostu same myśli i myśli o myślach.

Ja w traumy nie wierzę, jak dla mnie do jakiś wymysł. Ty nie masz, żadnej traumy tylko syndrom odstawienia ubrany w romantyczną bajkę. Nie kumasz jak ten świat działa i płaczesz bo nie spełnił twoich marzeń. Dobry moment by się obudzić, nie uważasz? Pstryk, pstryk...

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

: : : Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: aartefax » 3 sierpnia 2015, o 12:31

Bover pisze:Uważam, że tak choć początkowo niewiele rozumiałem z jego nauk.



No więc ja obecnie należę do takich z dość tępym umysłem i nie ogarniam tego co on mówi.
Dlaczego więc są wojny i inne różne nieprzyjemne zdarzenia?

Jak dla mnie wystarczy nieco przyjrzeć się naturze ludzkiej,a tam tkwi ta zagadka i nie trzeba jakoś specjalnie w nic odlatywać. :aniol

No i kiedy zaszło to przebudzenie na planecie(jak to to Tolle nam zakomunikował)?

Wraz z rozwojem cywilizacji następują stopniowe zmiany w postrzeganiu świata i ludzkiej mentalności i tu nie ma żadnych cudów. :)
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Bover
Posty: 16
Rejestracja: 29 lipca 2015, o 17:21
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Bover » 3 sierpnia 2015, o 16:10

Full Moon wierz w co zechcesz, nazywaj to jak chcesz w każdym razie moje przeżycie niemal nie zakończyło mojej egzystencji ... Nagle mój cały świat został zniszczony.

aartefax ja Ci nie odpowiem na te pytania :mrgreen: Zresztą odpowiedź na jedno pytanie jest w linku, ktory sam wrzuciłeś.

Swoją drogą zdziwiony jestem ,że na forum o duchowości są przeciwnicy Eckharta... :shock:

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Kocur » 3 sierpnia 2015, o 16:54

Bover pisze:Myślałem ,że podasz jakis przykład. A trzyma sie chociażby to ,że istnieje tylko teraźniejszość czy to ,że można obserwować swoje myśli...


I wcześniej tego nie wiedziałeś? Pytam co się trzyma, bo nie pamiętam nic konkretnego z Tolle, bo większość klasyfikowałem jako bełkot, a bełkotu zazwyczaj nie zapamiętuję.

Bover pisze:Ponad miesiąc lezałem zwijająć sie z bólu psychicznego w łóżku. Cudem unikałem najgorszego choć każda myśl każdego dnia do tego sprowadzała. Dopiero po półtorej miesiąca jakos udaje mi sie funkcjonować jednak unikam wszelkich myśli i rzeczy przypominających o traumatycznym przeżyciu.
Unikam i będę unikal tego bo nic mnie tak nie niszczy...


Przerabiałem takie rzeczy. Jeśli przestaniesz tego unikać to samo przejdzie i nie będzie Ci się przypominać. Skupiasz swoją energię na walce z tymi myślami i w ten sposób je zasilasz.

Full Moon

doświadczamy teraźniejszości, tylko to jest nasza prywatna teraźniejszość. Realnie zawsze doświadczamy świata z opóźnieniem, ale nasze poczucie jest takie, że cały czas jest teraz.

Traumy istnieją, ale się je leczy. Trauma to wspomnienie najgorszych emocji zapisane w ciele migdałowatym lub hipokampie. Emocje powstały na podstawie jakichś myśli, a myśli możemy zmieniać. Obserwując traumatyczny bodziec kiedy stajemy z boku i wchodzimy w jego przeżywanie i potem dajemy temu zgasnąć, powodujemy osłabianie traumatycznego przeżycia.

Full Moon pisze:Nie kumasz jak ten świat działa i płaczesz bo nie spełnił twoich marzeń. Dobry moment by się obudzić, nie uważasz? Pstryk, pstryk...


To brzmi moim zdaniem nieciekawie. To tak jakbyś powiedział komuś po wypadku "ziomuś, c**j, że nie masz nogi, ale świat nie działa jakbyś tego chciał, a ty tego nie kumasz i cierpisz".

Poza tym zgadzam się z tym co pisze aartefax
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Prometeusz » 3 sierpnia 2015, o 18:09

Kocur

Poczucie, że coś dzieje się teraz, a czas teraźnieszy to dwie różne sprawy. Napisałem przecież, że to co mówi toll ma znaczenie psychologiczne, ale dobrze jest znać rzeczywisty mechanizm. W systemach informatycznych nazywamy to systemem czasu rzeczywistego. Gdzie informacje pojawiające się niejednocześnie są kopilowane w jedną reprezentacje. Pomyśl sobie o tym w ten sposób, jak dotkniesz swojego nosa, to w innym czasie to widzisz i w innym to czujesz, ale wydaje Ci się, że dzieje to się na raz. Tak nie jest.

Emocje są, zaburzenia psychiczne są, ale nie ma traumy. Dla mnie to sztuczne pojęcie, które niewiele wnosi. Albo inaczej - wszyscy mamy jakieś traumy, to nie jest oderwana kończyna, tylko usprawiedliwienie.

moje przeżycie niemal nie zakończyło mojej egzystencji ... Nagle mój cały świat został zniszczony.


Klasyczne rozbicie jaźni i wdarcie się entropii. Wykorzystaj to by poznać prawdę i zacząć budować zdrową jaźń. Nic się nie skończyło, żyjesz dalej. Ludzie przechodzą pięć etapów żałoby: zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresje, a na końcu zawsze jest najbardziej konstruktywny etap czyli akceptacja. Przejdź do niego od razu. Co się stało to się stało. Nie ma nic pewnego. Zabardzo się utożsamiłeś z wizją bycia w związku. Nie wiem jakie tam są szczegóły na pewno jednak masz co przepracować, ale nie trać czasu na opłakiwanie jakiejś kobity. k***a, masz szanse dzięki temu wydarzeniu dokonać ewolucji swojej psychiki, nie zmarnuj tego.

Bover
Posty: 16
Rejestracja: 29 lipca 2015, o 17:21
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Bover » 3 sierpnia 2015, o 19:11

Kocur pisze:
I wcześniej tego nie wiedziałeś? Pytam co się trzyma, bo nie pamiętam nic konkretnego z Tolle, bo większość klasyfikowałem jako bełkot, a bełkotu zazwyczaj nie zapamiętuję.


Nie wiedziałem, nie zastanawiałem się też nad tym. Nie obraź sie ale Twoje argumenty przeciwko niemu mają zerową wartość. Każdy może o każdym napisać ,że gada bzdury, bełkot, kłamie itp.

Full Moon pisze:Klasyczne rozbicie jaźni i wdarcie się entropii. Wykorzystaj to by poznać prawdę i zacząć budować zdrową jaźń. Nic się nie skończyło, żyjesz dalej. Ludzie przechodzą pięć etapów żałoby: zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresje, a na końcu zawsze jest najbardziej konstruktywny etap czyli akceptacja. Przejdź do niego od razu. Co się stało to się stało. Nie ma nic pewnego. Zabardzo się utożsamiłeś z wizją bycia w związku. Nie wiem jakie tam są szczegóły na pewno jednak masz co przepracować, ale nie trać czasu na opłakiwanie jakiejś kobity. k***a, masz szanse dzięki temu wydarzeniu dokonać ewolucji swojej psychiki, nie zmarnuj tego.


Nie potrafie w żaden sposób przejsć do ostatniej, próbowałem akceptować to co sie stało. Obecnie i tak sie podnosze z każdym dniem - najgorsze za mną.
Nie rozumiem co masz na myśli pisząc ,że mam szanse dokonać ewolucji swojej psychiki. W każdym razie najlepiej sie u mnie sprawdza farmakologia, wychodzenie do ludzi, zajęcie w skupieniu i tak leci czas a z każdym dniem jest ciut lepiej :ok . Generalnie na forum szukalem odpowiedzi jak w nazwie tematu, a raczej odpowiedzi na pytania w pierwszym poście :mrgreen: Bo miłość wiem ,że przejdzie tylko potrzebuje czasu.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Pozbyć się cierpienia - naprawdę to możliwe.?!

Postautor: Prometeusz » 3 sierpnia 2015, o 20:06

Cierpienie tworzymy w 99,9% my sami sobie. Mogę Ci polecić książkę "Pokochaj siebie" Wayne W. Dyer

Chodziło mi o to, że takie chwilę są po to by dokonać pewnych refleksji nauczyć się jak te sprawy realnie wyglądają. Np. między kobietami i mężczyznami. Między naszym szczęściem, a wydarzeniami życiowymi. Szansą by ukształtować nasze przekonania na realnej wiedzy, wyrzucić swoje śmieciowe wyobrażenia wciśnięte nam do głów przez społeczeństwo.

Kryzysy to wspaniałe wydarzenia w naszym życiu. Cierpienie, które tak naprawdę cierpieniem nie jest, tylko szarpaniem się w wodzie jak topielec jest pozytywnym czynnikiem wzbogacającym naszą perspektywę wewnętrzną.


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości