Rozmowy Aartefaxa i Kocura

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: Kocur » 9 lutego 2015, o 10:54

aartefax pisze:Tak na pewno pomaga takie uświadomienie sobie że problemy są tylko w mojej głowie jednak sądzę że to jest tylko jakieś zaleczenie a nie pozbycie się problemu.


No tak, zawsze apodyktycznie musisz mieć inne zdanie :) Zaleczeniem problemu na chwilę byłaby religia. Popadałbym wtedy w coraz większą nieświadomość bo zamiast analizy i porównań modeli świata miałbym jakiś jeden obraz, do którego dopasowywałbym światopogląd. Nic dziwnego, że na chwilę wiele problemów znika i wszystko staje się takie proste. Ale im więcej takiej ideologii tym mniej wyznawcy - a potem ludzie stają się barankami w stadzie, którymi łatwo jest manipulować.

aartefax pisze:Problemy zostają wtedy zepchnięte do podświadomości i gdy pojawiają się dogodne warunki znowu dają o sobie znać.


Wręcz przeciwnie - problemy są wyjęte na wierzch z podświadomości i wyobrażam je sobie przestrzennie jak system zer i jedynek mający swoją hierarchię ważności, którą to ja ustalam i porównuję.Innymi słowy - przeniosłem naturalny podświadomy proces do świadomości i dlatego podświadomość już mnie tak łatwo nie oszuka.

aartefax pisze:Zresztą sam pisałeś że stare lęki wracają.


To co jest zapisane w mózgu to stare dane i obraz świata i jest tam sporo niepoukładanych informacji. Nic dziwnego, że to wraca bo na bieżąco podświadomość wyciąga różne modele pasujące do danej sytuacji i są tam też te złe modele np z wychowania katolickiego, z ezoterycznych książek, z własnych przemyśleń. Są tam także stare kotwice - powiązania wydarzeń, myśli z negatywnymi emocjami i to musi wracać a nie zostać zepchnięte do podświadomości - dzięki temu na bieżąco się tego pozbywam. Ale one już nie mają takiej mocy bo im jej nie daję. To już nie są realne zdarzenia tylko myśli, kotwice, algorytmy, które mogę zmieniać. Lęk, który się pojawia to już nie mój lęk tylko mechanizm, który powstał przez złe informacje zapisane w mózgu i źle zinterpretowane - trzeba walnąć defragmentację i właściwe indeksowanie :) Nie robi się tego poprzez wpajanie innej alternatywnej ideologii albo wybaczanie innym po kolei za każdą konkretną sytuację. Ale to już inny temat. Najważniejszy tu jest spokój ducha i świadomość czym są poszczególne emocje i skąd się biorą. Mi samo zrozumienie pewnych mechanizmów dało od kopa wybaczenie na wiele ludzkich wad i nie odbieram już tego personalnie.

Pozytywne podejście do tu i teraz oraz do przyszłości powoduje także powstawanie tych nowych emocji. Tylko nie należy się do nich za bardzo przywiązywać bo wtedy wytwarza się kolejną iluzję i tworzy się presję bycia szczęśliwym. To wszystko jest na tyle skomplikowane, że nikt nikomu tego nie wytłumaczy w całości a każdy będzie odkrywał coś innego dla siebie. Należy tylko pozbyć się szumu informacyjnego z głowy.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: aartefax » 10 lutego 2015, o 01:40

aartefax pisze:Tak na pewno pomaga takie uświadomienie sobie że problemy są tylko w mojej głowie jednak sądzę że to jest tylko jakieś zaleczenie a nie pozbycie się problemu.


Kocur pisze:No tak, zawsze apodyktycznie musisz mieć inne zdanie :) Zaleczeniem problemu na chwilę byłaby religia. Popadałbym wtedy w coraz większą nieświadomość bo zamiast analizy i porównań modeli świata miałbym jakiś jeden obraz, do którego dopasowywałbym światopogląd.


No po prostu mam inne zdanie,a co nie mogę? I jeszcze napisałem że ''sądzę'' a to znaczy, że wypowiadam się tylko w swoim imieniu i nikomu nic nie narzucam.
Po prostu wiem że to zadziałało na mnie i chyba to napisałem wcześniej,więc po co to kwestionować?
Co mam teraz walczyć z lękami których nie mam od ok dwóch lat?
Szukać innych metod? Bez sensu.
I wiem jeszcze,że nie tylko ja to odkryłem i spotkałem taką osobę na jednym z forów która myślała że odkryła coś unikalnego i że książkę może napisać.

No nie byłaby w Twoim przypadku religia jako zaleczenie problemu ponieważ nie wierzysz więc to by Ci nic nie pomogło.


aartefax pisze:Problemy zostają wtedy zepchnięte do podświadomości i gdy pojawiają się dogodne warunki znowu dają o sobie znać.


Kocur pisze:Wręcz przeciwnie - problemy są wyjęte na wierzch z podświadomości i wyobrażam je sobie przestrzennie jak system zer i jedynek mający swoją hierarchię ważności, którą to ja ustalam i porównuję.Innymi słowy - przeniosłem naturalny podświadomy proces do świadomości i dlatego podświadomość już mnie tak łatwo nie oszuka.


Ale u mnie było inaczej :)

aartefax pisze:Zresztą sam pisałeś że stare lęki wracają.


Kocur pisze:To co jest zapisane w mózgu to stare dane i obraz świata i jest tam sporo niepoukładanych informacji. Nic dziwnego, że to wraca bo na bieżąco podświadomość wyciąga różne modele pasujące do danej sytuacji i są tam też te złe modele np z wychowania katolickiego, z ezoterycznych książek, z własnych przemyśleń. Są tam także stare kotwice - powiązania wydarzeń, myśli z negatywnymi emocjami i to musi wracać a nie zostać zepchnięte do podświadomości - dzięki temu na bieżąco się tego pozbywam. Ale one już nie mają takiej mocy bo im jej nie daję. To już nie są realne zdarzenia tylko myśli, kotwice, algorytmy, które mogę zmieniać. Lęk, który się pojawia to już nie mój lęk tylko mechanizm, który powstał przez złe informacje zapisane w mózgu i źle zinterpretowane - trzeba walnąć defragmentację i właściwe indeksowanie :) Nie robi się tego poprzez wpajanie innej alternatywnej ideologii albo wybaczanie innym po kolei za każdą konkretną sytuację. Ale to już inny temat. Najważniejszy tu jest spokój ducha i świadomość czym są poszczególne emocje i skąd się biorą. Mi samo zrozumienie pewnych mechanizmów dało od kopa wybaczenie na wiele ludzkich wad i nie odbieram już tego personalnie.

Pozytywne podejście do tu i teraz oraz do przyszłości powoduje także powstawanie tych nowych emocji. Tylko nie należy się do nich za bardzo przywiązywać bo wtedy wytwarza się kolejną iluzję i tworzy się presję bycia szczęśliwym. To wszystko jest na tyle skomplikowane, że nikt nikomu tego nie wytłumaczy w całości a każdy będzie odkrywał coś innego dla siebie. Należy tylko pozbyć się szumu informacyjnego z głowy.

A mnie wybaczanie pomogło wobec innych i siebie, więc z tym nie dyskutuję,ale kiedyś,-a teraz za każdą konkretną sytuację wybaczanie nie jest mi potrzebne ponieważ nie wiążę się już z tą sytuacją emocjonalnie.
Przynajmniej od dłuższego już czasu.

No ja Ci wierzę że te lęki uległy osłabieniu.No właśnie o świadomości emocji i o ich przyczynie też pisałem,więc się coś pokrywa.
A na jakim są poziomie one są to Ty już sam możesz wiedzieć.Odpadają jednak krok po kroku -ja tak miałem.
Coś dotrze, zaskoczy i wtedy czujesz jak coś cię opuszcza.

Nic skomplikowanego to zrozumieć że wszelkie presje jak i ta na bycie szczęśliwym wszystko psują.
Także takie presje żeby być przebudzonym to należy porzucić i nie myśleć o tym.

Co do TU i TERAZ to nie mam żadnego pozytywnego podejścia ponieważ to się dzieje i nie myślę o tym.
Przecież to taki stan bycia.Przeszłość jest poza mną.

Masz jednak silne mocne przywiązanie do religii i to jest dość wyrazne.

Po prostu jak ktoś się czegoś wyrzeka to się z tym wiąże. :)
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: Kocur » 10 lutego 2015, o 15:39

aartefax pisze:No po prostu mam inne zdanie,a co nie mogę? I jeszcze napisałem że ''sądzę'' a to znaczy, że wypowiadam się tylko w swoim imieniu i nikomu nic nie narzucam.

Tak, znam te sztuczki językowe :) Też to stosowałem a jak potem ludzie się oburzali to mówiłem, że to przecież tylko moje zdanie i mam do tego prawo. No bo w dużym uproszczeniu tak właśnie jest. Tylko, że Ty nie zgadzasz się dla zasady. Po to żeby móc sobie podyskutować, mieć rację - bo Twoje ego chce mieć rację i jest "duchowe" czyli "ach popatrzcie jaki jestem szczęśliwy, rozwiązałem swoje problemy i to ja mam rację a jakby co to przecież tylko wyrażam swoje zdanie".

aartefax pisze:Po prostu wiem że to zadziałało na mnie i chyba to napisałem wcześniej,więc po co to kwestionować?
Co mam teraz walczyć z lękami których nie mam od ok dwóch lat?
Szukać innych metod? Bez sensu.

Ale nie tylko Ty jesteś na świecie. U mnie zadziałało coś innego a Ty oczywiście musisz sądzić, że to tylko zaleczenie bo tylko Twój sposób jest dobry :)

aartefax pisze:A mnie wybaczanie pomogło wobec innych i siebie, więc z tym nie dyskutuję,ale kiedyś,-a teraz za każdą konkretną sytuację wybaczanie nie jest mi potrzebne ponieważ nie wiążę się już z tą sytuacją emocjonalnie.
Przynajmniej od dłuższego już czasu.


Wybaczenie jest bardzo ważne ale sądzę, że może ono wynikać tylko ze świadomości i empatii. Świadomość pokazuje motywy działań innych ludzi, ich słabości a empatia powoduje, że nie mamy zamiaru wykorzystać tego przeciwko nim lecz to rozumiemy. Dlatego jak ktoś mówi "wybaczaj innym a będzie dobrze" to niestety to nie ma prawa zadziałać. Wybaczenie nie jest osobnym procesem, który można zastosować ot tak.

aartefax pisze:No ja Ci wierzę że te lęki uległy osłabieniu.No właśnie o świadomości emocji i o ich przyczynie też pisałem,więc się coś pokrywa.
A na jakim są poziomie one są to Ty już sam możesz wiedzieć.Odpadają jednak krok po kroku -ja tak miałem.
Coś dotrze, zaskoczy i wtedy czujesz jak coś cię opuszcza.


Tak. U mnie to jest spowodowane uświadomieniem sobie tego, że pogoń za szczęściem nie odniesie skutku - ale na poziomie emocji. Byłem tego od dawna świadomy ale wchodziło to w konflikt z emocjami i podświadomymi przekonaniami. W moim przypadku ta podświadomość musiała wyjść na wierzch. Ale jest też inny mechanizm - uświadomienie sobie tego, że tak naprawdę mało co wiadomo a większość tego co mówią inni to tylko ich przekonania, z którymi się utożsamiają na początku powoduje lęk, który potem stopniowo opada i w tym momencie trzeba nauczyć się świadomie panować nad emocjami w czasie rzeczywistym. Kolejna sprawa to nie utożsamianie się z obrazem siebie i utożsamianiem obrazu ludzi z nimi samymi.
aartefax pisze:Nic skomplikowanego to zrozumieć że wszelkie presje jak i ta na bycie szczęśliwym wszystko psują.
Także takie presje żeby być przebudzonym to należy porzucić i nie myśleć o tym.

Co do TU i TERAZ to nie mam żadnego pozytywnego podejścia ponieważ to się dzieje i nie myślę o tym.
Przecież to taki stan bycia.Przeszłość jest poza mną.


Tak i nie :) Być przebudzonym to program w głowie. Pozytywne podejście to także program ale jest on korzystny więc wybieram taki sposób - spokój ducha i pozytywne podejście plus ograniczanie szufladkowania innych ludzi i sytuacji (do końca chyba się nie da ale ograniczać można).

aartefax pisze:Masz jednak silne mocne przywiązanie do religii i to jest dość wyrazne.

Po prostu jak ktoś się czegoś wyrzeka to się z tym wiąże.



Bzdura ;)
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: aartefax » 11 lutego 2015, o 01:20

Kocur pisze:
aartefax pisze:No po prostu mam inne zdanie,a co nie mogę? I jeszcze napisałem że ''sądzę'' a to znaczy, że wypowiadam się tylko w swoim imieniu i nikomu nic nie narzucam.

Tak, znam te sztuczki językowe :) Też to stosowałem a jak potem ludzie się oburzali to mówiłem, że to przecież tylko moje zdanie i mam do tego prawo. No bo w dużym uproszczeniu tak właśnie jest. Tylko, że Ty nie zgadzasz się dla zasady. Po to żeby móc sobie podyskutować, mieć rację - bo Twoje ego chce mieć rację i jest "duchowe" czyli "ach popatrzcie jaki jestem szczęśliwy, rozwiązałem swoje problemy i to ja mam rację a jakby co to przecież tylko wyrażam swoje zdanie".



To kto ma w końcu do czego prawo? :roll:
No niezle pokręcony fragment postu wyskrobałeś.

Wynika z niego że aartefax powinien przyznać bewzględnie rację kocurowi,jednakże dalej kocur pisze że jak mówił ludziom(kocur), że to tylko jest jego zdanie i ma do tego prawo, to teraz przyznaje że to była sztuczka językowa. To skoro tak to wynikałoby z tego że kocur nie może mieć prawa do własnego zdania i w takim wypadku powinien on przyznac rację aartefaxowi. :lol:

No nie zle mnie rozbawiłeś. :aniol :wow :roll:

aartefax pisze:Masz jednak silne mocne przywiązanie do religii i to jest dość wyrazne.

Po prostu jak ktoś się czegoś wyrzeka to się z tym wiąże.



Kocur pisze:Bzdura ;)
[/quote]

No nie bzdura ponieważ non stop o tym wspominasz,no ileż można o tym w kółko mówić.
Nie lepiej kupić jakiś kwas i wylać go na klechę i jeszcze dodatkowo jakiś Kościółek drewniany podpalić?
No może by Ci wtedy ulżyło.
Sami ateiści to mają niezłą zlewkę z takich zacietrzewieńców.

Jak tu:
http://ateista.pl/showthread.php?t=15239&page=2

No jakoś te Twoje stronki które wcześniej tu na naszym forum w innym wątku wkleiłeś i których tak dzielnie broniłeś nie wzbudziły zachwytu wśród użytkowników ateistycznego forum.
Pewnie brakuje im stosownego wykształcenia i na pewno nie są racjonalnie myślącymi ludzmi. :mrgreen:
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: pokonać depresje

Postautor: Prometeusz » 11 lutego 2015, o 08:51

@Aartefax czemu na internecie piszesz nieprawdę, że ja i gar_owsa to ta sama osoba?

W tym momencie dla mnie jasnym już jest, że twój nick na ateistycznym forum to "Katol" i powiem Ci, że ten nick rzeczywiście do Ciebie pasuje. Tylko nie wiem co ma na celu podsyłanie przez Ciebie swoich własnych wypowiedzi. Nieuwiarygodnisz się w ten sposób...

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: aartefax » 11 lutego 2015, o 11:06

Full Moon pisze:@Aartefax czemu na internecie piszesz nieprawdę, że ja i gar_owsa to ta sama osoba?

W tym momencie dla mnie jasnym już jest, że twój nick na ateistycznym forum to "Katol" i powiem Ci, że ten nick rzeczywiście do Ciebie pasuje. Tylko nie wiem co ma na celu podsyłanie przez Ciebie swoich własnych wypowiedzi. Nieuwiarygodnisz się w ten sposób...


Poza tymi argumentami które kiedyś przytoczyłem i wyjaśniłem dlaczego tak uważam to dziwne bardzo dlaczego akurat wtedy gdy te sprawę uwidoczniłem i zwróciłem uwagę na reputację gar_owsa(czerwone kwadraciki,obecnie zielone po kilku postach z ok 2-3 mieś) to nastepnego dnia użytkownik gar_owsa skorzystał z opcji ukrycia reputacji.
Akurat w tym momencie choć od wielu miesięcy się w ogóle nie udzielał na forum.
i akurat w tym momencie ktoś założył konto na ateiście Full Moon,to było tak na wszelki wypadek.
Przecież wiadomo,że się nie przyznasz więc nie ma sensu o tym dyskutować.
Dziwne,że ktoś zamiescił link na ateiscie.pl akurat z himavantii ten który tu został umieszczony przez Kocura i to bez komentarza tylko sam link. :-)

No kto z ateistów tam bedących umieszczałby tego typu stronkę.
Jeszcze sie z tym niespotkałem a dość długo tam jestem.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: Kocur » 11 lutego 2015, o 14:57

aartefax pisze:To kto ma w końcu do czego prawo?
No niezle pokręcony fragment postu wyskrobałeś.

Wynika z niego że aartefax powinien przyznać bewzględnie rację kocurowi,jednakże dalej kocur pisze że jak mówił ludziom(kocur), że to tylko jest jego zdanie i ma do tego prawo, to teraz przyznaje że to była sztuczka językowa. To skoro tak to wynikałoby z tego że kocur nie może mieć prawa do własnego zdania i w takim wypadku powinien on przyznac rację aartefaxowi.

No nie zle mnie rozbawiłeś.



Nie byłbyś taki rozbawiony gdybyś przeczytał ze zrozumieniem to co napisałem zamiast wyciągać jakieś swoje pokrętne wnioski :)

To łopatologicznie, jak dziecku:
Ktoś pisze o swoim doświadczeniu. Ty napiszesz "moim zdaniem to nieprawda" czyli... poczytaj sobie po prostu o języku e-prime. Można w ten sposób kogoś obrażać a potem tłumaczyć się, że tylko wyrażasz swoje zdanie i tak naprawdę to Ty nic złego nie zrobiłeś :D Nie chodzi o czyjeś prawo do własnego zdania tylko o to, że podważasz wszystko bo jesteś apodyktyczny i lubisz się kłócić a zasłaniasz się tym, że wyrażasz tylko swoje zdanie. To się nazywa trolling :) To tak jakby ktoś komuś napisał "moim zdaniem Pi*****sz głupoty bo uważam, że zachowujesz się jak idiota" a potem mówił, że nikogo nie obraził bo po pierwsze wyraża swoje zdanie a po drugie nie nazwał Cię idiotą tylko uważa, że tak się zachowujesz jak idiota :D A potem jeszcze przekręciłeś moje słowa mówiąc o prawie do swojego zdania jakbyś nie rozumiał o co chodzi :lol:

aartefax pisze:No nie bzdura ponieważ non stop o tym wspominasz,no ileż można o tym w kółko mówić.


To jest forum o rozwoju duchowym więc temat pokrewny do religii. Moim zainteresowaniem głównym są ludzkie wierzenia, mechanizmy psychologiczne więc także jest to pokrewne do religii, która pierze mózgi, instaluje złe wierzenia. Ty tego bronisz to jak mam o tym nie mówić chcąc poprawiać Twoje błędy żeby ludzie, którzy to czytają potem nie mieli przez Ciebie problemów?

aartefax pisze:Nie lepiej kupić jakiś kwas i wylać go na klechę i jeszcze dodatkowo jakiś Kościółek drewniany podpalić?
No może by Ci wtedy ulżyło.



Masz ewidentnie jakiś problem z ego, że tak projektujesz na innych jakieś swoje kocopoły z umysłu :)

aartefax pisze:Sami ateiści to mają niezłą zlewkę z takich zacietrzewieńców.

Jak tu:
http://ateista.pl/showthread.php?t=15239&page=2

No jakoś te Twoje stronki które wcześniej tu na naszym forum w innym wątku wkleiłeś i których tak dzielnie broniłeś nie wzbudziły zachwytu wśród użytkowników ateistycznego forum.
Pewnie brakuje im stosownego wykształcenia i na pewno nie są racjonalnie myślącymi ludzmi.



A co mnie obchodzą ci ludzie? Nie znam ich nawet a pierwszy "argument" jaki tam zobaczyłem czyli krytyka źródła jakim jest wikipedia i ta druga stronka pokazuje jaki tam jest poziom. Czyli jak na wikipedii będzie napisane, że słońce świeci to gościu z forum ateista napisze, że to bzdura bo wikipedia tak podała. Taaa, podobnie jak niektorzy prawicowcy traktują każdy tekst z wyborczej a lewacy wszystko co jest w najwyższym czasie :) Sorry ale to nie mój poziom.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: aartefax » 12 lutego 2015, o 01:48

Kocur - jaka z Toba rozmowa skoro własnego zdania miec nie moge, bo wtedy jestem apodyktyczny i na siłę cos chcę wcisnąć,dla zasady,alr Ty nie bo Ty masz zawsze rację i nie mozna w sposób krytyczny odnieśc się do tego co napisałeś.

To możę zejdz na ziemię z tych pietestałów i zacznij normalnie rozmawiać i wymieniać pogłądy bez narzucania komuś czegokolwiek.

No ja nic nie poradze na to że kazdy inny i każdy ma inne poglady i doswiadczenia.

to teraz wcale mnie nie dziwi że pisałes o wyjezdzie pod jakies drzewko.

To sobie wejdz na jakies bardziej wymagajace fora dyskusyjne i spróbuj się jakoś dogadać.Ale po co skoro nie ma madzrzejszego od ciebie i nikt z tobą równać się nie może. :-)

no nie wiem jak masz poprawić moje ewidentne błędy,tak zebym stał sie kocurem który to co wie i myśli jest prawdą absolutną. :)
Czemu nie pójdziesz na studia a wtedy zawód zdobędziesz i prawdziwą wiedze?
a dotychczasową wiedzę zweryfikujesz.

Masz tu synonimy -wysokie mniemanie(o tym dyskutowaliśmy):

posiadający wysokie mniemanie o sobie - grupa synonimów 1: Bez kategorii
przemądrzały, zadufały, zadufany, zarozumiały, bombastyczny, emfatyczny, górnolotny, grandilokwentny, nabzdyczony, nadęty, napuszony, pompatyczny, pompierski, przesadny, szumny,


No na pewno ciebie to dotyczyć nie może.

http://www.synonimy.postis.org/posiadaj ... sobie.html
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: Kocur » 12 lutego 2015, o 12:43

No i zobacz, znowu się spinasz. To wina tego, że masz niskie mniemanie o sobie. A, że myślisz zerojedynkowo to już nie jest moja wina. https://portal.abczdrowie.pl/wysoka-samoocena poczytaj sobie czym jest samoocena jeśli nie rozumiesz.

A w Twoim przypadku nie chodzi o inne zdanie tylko o trolling. Czy napisałeś jakiś post bez argumentum ad personam? :) Tutaj trafiłeś na wyjątkowo cierpliwych ludzi bo zajmując się rozwojem duchowym dobrze czasem podyskutować z trollem i nauczyć się cierpliwości, szacunku do głupszych, słabszych. Co nie znaczy, że byle głupek może odwołać się do czyjegoś zdrowego poczucia wartości i robić z tego argument zarzucając tej osobie negatywne cechy. Ale to tylko skutek myślenia zero jedynkami a życie ma całe spektrum barw.

A kiedy mam rację (wcale nie zawsze) to oczywiście można się do tego odnieść ale ja mogę to łatwo zbić. Tylko, że to już trochę nudne jak odpowiadam Ci n-ty raz a Ty dalej zaczynasz ten swój trolling. Inteligentnej osobie wystarczy raz wytłumaczyć a Tobie się tłumaczy, podaje argumenty a nadal obstawiasz przy swoim. Wiesz jak to się nazywa?
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: aartefax » 13 lutego 2015, o 02:52

Kocur pisze:No i zobacz, znowu się spinasz. To wina tego, że masz niskie mniemanie o sobie. A, że myślisz zerojedynkowo to już nie jest moja wina. https://portal.abczdrowie.pl/wysoka-samoocena poczytaj sobie czym jest samoocena jeśli nie rozumiesz.

A w Twoim przypadku nie chodzi o inne zdanie tylko o trolling. Czy napisałeś jakiś post bez argumentum ad personam? :) Tutaj trafiłeś na wyjątkowo cierpliwych ludzi bo zajmując się rozwojem duchowym dobrze czasem podyskutować z trollem i nauczyć się cierpliwości, szacunku do głupszych, słabszych. Co nie znaczy, że byle głupek może odwołać się do czyjegoś zdrowego poczucia wartości i robić z tego argument zarzucając tej osobie negatywne cechy. Ale to tylko skutek myślenia zero jedynkami a życie ma całe spektrum barw.

A kiedy mam rację (wcale nie zawsze) to oczywiście można się do tego odnieść ale ja mogę to łatwo zbić. Tylko, że to już trochę nudne jak odpowiadam Ci n-ty raz a Ty dalej zaczynasz ten swój trolling. Inteligentnej osobie wystarczy raz wytłumaczyć a Tobie się tłumaczy, podaje argumenty a nadal obstawiasz przy swoim. Wiesz jak to się nazywa?


Panie kocur


jak ktos napisał mi coś takiego:

Kocur pisze:
aartefax pisze:No po prostu mam inne zdanie,a co nie mogę? I jeszcze napisałem że ''sądzę'' a to znaczy, że wypowiadam się tylko w swoim imieniu i nikomu nic nie narzucam.

Tak, znam te sztuczki językowe :) Też to stosowałem a jak potem ludzie się oburzali to mówiłem, że to przecież tylko moje zdanie i mam do tego prawo. No bo w dużym uproszczeniu tak właśnie jest. Tylko, że Ty nie zgadzasz się dla zasady. Po to żeby móc sobie podyskutować, mieć rację - bo Twoje ego chce mieć rację i jest "duchowe" czyli "ach popatrzcie jaki jestem szczęśliwy, rozwiązałem swoje problemy i to ja mam rację a jakby co to przecież tylko wyrażam swoje zdanie"


To ozancza,że jest już po dyskusji.
Jedynie to co można to w kółko Ci przytakiwać. :)
a naprawdę miałem dobre intencje szczerze z Tobą chciałem porozmawiać bez narzucania czegokolwiek.
Ty masz prawo do własnego zdania i własnych pogłądów i ja także.
A teraz wychodzi że tylko i tylko TY.


Tak poza Tobą i kims tam jeszcze to nie najgorzej mi sie tu dyskutowało.
ale na bardziej wymagajacych forach gdzie merytoryczna dyskusja była w cenie to najlepiej się tam czułem.
Mnie to nie boli że jakiś kocur nazwie mnie głupkiem, ponieważ znam swoją wartość i cos przynajmniej osiągnałem w wykształceniu i w życiu.
Tak kocur Ty masz zawsze rację i dlatego chyba pod drzewko musisz sie wybrać tak jak to mówiłeś ponieważ mało jest chyba takich osób z Tobą dogadujących sie.

https://www.youtube.com/watch?v=D81aCsyFSXw

No na pewno masz talent nie ma co. :lol:

A inteligentna osoba to może tylko wyśmiac to co Ty tu wypisujesz. :mrgreen:

Chcesz? to mogę puścić Twoja twórczość na forum gdzie dominują ludzie z wyższym wykształceniem.

No w końcu same mądrości tu wypisujesz i pewnie będą zachwyceni. :)
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: pokonać depresje

Postautor: Prometeusz » 13 lutego 2015, o 14:17

Tylko, że to już trochę nudne jak odpowiadam Ci n-ty raz a Ty dalej zaczynasz ten swój trolling.


Fakt, robi to się nudne. Przy normalnej dyskusji jak nie ma zgody to precyzuje się dokładnie gdzie tkwi różnica zdań (powtarzając często argumenty przeciwnej strony, tak by było wiadomo, że rozumieją) i tak to można zostawić. Zdania nie muszą być identyczne. Racji jest wiele, każdy ma swoją. ;-) Wtedy nie ma trolling'u. Problem jest wtedy jak ktoś większość dyskusji w których jest różnica zdań sprowadza do konfliktu osobistego (nie tylko przez bezpośredni atak, ale też przez prowokacje) to już jest trolling. A jak głosi miejska legenda, trolli najlepiej nie karmić, chociaż...

Zajmując się rozwojem duchowym dobrze czasem podyskutować z trollem i nauczyć się cierpliwości, szacunku do głupszych, słabszych.


Dokładnie. Świetne ćwiczenie. :-D Tylko najpierw trzeba się obudzić. :ok (choć każdemu zdarza się zdrzemnąć)

Flame War
Trollowanie

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: Kocur » 13 lutego 2015, o 14:40

aartefax
chodzi o to, że Ty się zawsze nie zgadzasz. I wjeżdżasz od razu ze swoją ironią albo takim pisaniem, że cokolwiek nie napiszę to Ty się nie zgadzasz. I oczywiście masz dobre intencje i to Ty jesteś pokrzywdzony bo nie możesz wyrazić swojego zdania :) Możesz ale Ty nie przyjmujesz do wiadomości, że istnieje inne myślenie niż Twoje, które może być dobre. Napisałem o tym jak doszedłem do pozytywnych wniosków, jak zdjąłem z siebie negatywne presje i przekonania a Ty odpowiadasz, że Twoim zdaniem to tylko chwilowe. No to mógłbyś chociaż podać jakieś argumenty skoro wygłaszasz swoje zdanie.

aartefax pisze:Chcesz? to mogę puścić Twoja twórczość na forum gdzie dominują ludzie z wyższym wykształceniem.



no tak, kolejne autorytety, które sobie znajdujesz. Moje mądrości czyli co? Podaj to forum to chętnie podyskutuję z takimi osobami. Nieraz z takimi rozmawiałem i mogłem się czegoś nauczyć. Zazwyczaj osoby z wyższym wykształceniem nie negują tego co mówię w taki sposób w jaki Ty to robisz a dla części takich osób to co mówię było wręcz inspiracją i dopełnieniem do ich przemyśleń. I to w momencie kiedy mówiłem bardziej z intelektu niż z własnych odczuć i doświadczeń.

Full Moon
ja mam taką cechę, że podczas dyskusji przyjmuję warunki rozmówcy i nie bardzo narzucam swoje. Po prostu jak ktoś trolluje to sam odpowiadam mu jego sposobem a jak ktoś jest grzeczny to ja także jestem. Hmm to chyba jakiś temat do przepracowania dla mnie :)
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: pokonać depresje

Postautor: Prometeusz » 13 lutego 2015, o 15:03

Full Moon
ja mam taką cechę, że podczas dyskusji przyjmuję warunki rozmówcy i nie bardzo narzucam swoje. Po prostu jak ktoś trolluje to sam odpowiadam mu jego sposobem a jak ktoś jest grzeczny to ja także jestem. Hmm to chyba jakiś temat do przepracowania dla mnie :)


:)

Widzę, że świetnie dajesz sobie radę i też uczę się od Ciebie asertywności. Jednak warto sobie dozować takie rozmowy. :-)

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: aartefax » 16 lutego 2015, o 12:00

Kocur pisze:aartefax
chodzi o to, że Ty się zawsze nie zgadzasz. I wjeżdżasz od razu ze swoją ironią albo takim pisaniem, że cokolwiek nie napiszę to Ty się nie zgadzasz. I oczywiście masz dobre intencje i to Ty jesteś pokrzywdzony bo nie możesz wyrazić swojego zdania :) Możesz ale Ty nie przyjmujesz do wiadomości, że istnieje inne myślenie niż Twoje, które może być dobre. Napisałem o tym jak doszedłem do pozytywnych wniosków, jak zdjąłem z siebie negatywne presje i przekonania a Ty odpowiadasz, że Twoim zdaniem to tylko chwilowe. No to mógłbyś chociaż podać jakieś argumenty skoro wygłaszasz swoje zdanie.


Oczywiscie,ze przyjmuje do wiadomości, że ktoś może inaczej mysleć,i zawsze to powtarzam jednak zdaje się że to Ty tego nie rozumiesz i wtedy napiszesz mi że nie zgadzam się dla zasady.
Tak wiem,ze napisałeś jak doszedłeś do pozytywnych wniosków i nie zanegowałem tego, tzn że Twój stan się poprawił,jednakże sam to przyznałeś że stare lęki wracają i że pod jakies drzewko byś się udał i coś z ludzmi jakbyś nie mógł z nimi zaistnieć.
Ktoś nawet powiedział że masz deprechę,po Twojej wypowiedzi,ale sam zanegowałeś i ja przyjmuję to do wiadomości i Ci tego nie wmawiam,ale lęki są jednak,choc być może nie takie silne.
Więc ci napisałem że co sądzę o tym ale to ja sądzę co podkreśliłem.
Na podstawie własnych doświadczeń, moje metody w moim przypadku były bardzo skuteczne gdyż od dwóch juz lat nie mam żadnych stanów lekowych.
a Ty się denerwujesz że śmiem coś innego uważać niż to co Ty twierdzisz.
Jak ktos zastosuje np jakąś metodę na schudnięcię i doprowadzi go ta metoda do sukcesu to dziwne jak ktoś to będzie kwestionować,gdyż fakt już zaistniał. :)
Przeczytaj sobie jeszcze raz nasze posty.

aartefax pisze:Chcesz? to mogę puścić Twoja twórczość na forum gdzie dominują ludzie z wyższym wykształceniem.



Kocur pisze:no tak, kolejne autorytety, które sobie znajdujesz. Moje mądrości czyli co? Podaj to forum to chętnie podyskutuję z takimi osobami. Nieraz z takimi rozmawiałem i mogłem się czegoś nauczyć. Zazwyczaj osoby z wyższym wykształceniem nie negują tego co mówię w taki sposób w jaki Ty to robisz a dla części takich osób to co mówię było wręcz inspiracją i dopełnieniem do ich przemyśleń. I to w momencie kiedy mówiłem bardziej z intelektu niż z własnych odczuć i doświadczeń.


Owszem ja neguję,ale nikt za to nie mial do mnie pretensji,jakie Ty masz.Na forach dyskusyjnych ścierają się różne poglądy,a niestety mało kto potrafi dyskutować w sposób merytoryczny.

Natomiast grubo się mylisz,żeby nie korzystać z autorytetów w ogóle ponieważ trudno jest ogarnąć w przezwoitym stopniu zasobu wiedzy z danej dziedziny, to proste i logiczne.

Ja staram się zapoznawać z różnymi punktami widzenia i dopiero wtedy buduję sobie jakies zdanie w jakimś temacie.
Trochę inaczej jest w kwestiach światopoglądowych w sensie autorytetów.

Jakieś autorytety naukowe tak jak najbardziej(ale i tak muszę sobie dane twierdzenia przemyśleć żeby zrozumieć a nie tępo coś przyjąć i także zaznajomić się z innymi twierdzeniami),ale autorytet jakiegoś redaktora czy polityka no to już u mnie nie istnieje.

No to chyba nie ma lepszego forum jak ateista.pl i są tam głównie studenciaki i po studiach.

Np temat konwencji i gender. :)
http://ateista.pl/showthread.php?t=14320&page=34

Smiało możesz dołączyć do naszej dyskusji i podaj tylko nick.Bo mój to chyba wiadomo i nie muszę się niczego tu wstydzić,żeby coś ukrywać,że to niby nie ja. :)
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: pokonać depresje

Postautor: Prometeusz » 16 lutego 2015, o 14:55

Smiało możesz dołączyć do naszej dyskusji i podaj tylko nick.Bo mój to chyba wiadomo i nie muszę się niczego tu wstydzić,żeby coś ukrywać,że to niby nie ja. :)


Cały czas to ukrywałeś, póki ja Cię nie zdemaskowałem, że masz nick "Katol". :stuk Teraz już po prostu nie masz jak się ukryć. Wcześniej podsyłałeś linki do wypowiedzi swoich i swoich znajomych, jako uzasadnienie swojego zdania. :czytaj I jeszcze te twoje wcześniejsze teksty w stronę Kocura "w którym miejscu powiedziałem, że mam poglądy chrześcijańskie?" :lol: Zamiast się po prostu przyznać. :stuk

@Kocur. Szkoda czasu. :)


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości