aartefax pisze:Tak na pewno pomaga takie uświadomienie sobie że problemy są tylko w mojej głowie jednak sądzę że to jest tylko jakieś zaleczenie a nie pozbycie się problemu.
No tak, zawsze apodyktycznie musisz mieć inne zdanie
Zaleczeniem problemu na chwilę byłaby religia. Popadałbym wtedy w coraz większą nieświadomość bo zamiast analizy i porównań modeli świata miałbym jakiś jeden obraz, do którego dopasowywałbym światopogląd. Nic dziwnego, że na chwilę wiele problemów znika i wszystko staje się takie proste. Ale im więcej takiej ideologii tym mniej wyznawcy - a potem ludzie stają się barankami w stadzie, którymi łatwo jest manipulować.aartefax pisze:Problemy zostają wtedy zepchnięte do podświadomości i gdy pojawiają się dogodne warunki znowu dają o sobie znać.
Wręcz przeciwnie - problemy są wyjęte na wierzch z podświadomości i wyobrażam je sobie przestrzennie jak system zer i jedynek mający swoją hierarchię ważności, którą to ja ustalam i porównuję.Innymi słowy - przeniosłem naturalny podświadomy proces do świadomości i dlatego podświadomość już mnie tak łatwo nie oszuka.
aartefax pisze:Zresztą sam pisałeś że stare lęki wracają.
To co jest zapisane w mózgu to stare dane i obraz świata i jest tam sporo niepoukładanych informacji. Nic dziwnego, że to wraca bo na bieżąco podświadomość wyciąga różne modele pasujące do danej sytuacji i są tam też te złe modele np z wychowania katolickiego, z ezoterycznych książek, z własnych przemyśleń. Są tam także stare kotwice - powiązania wydarzeń, myśli z negatywnymi emocjami i to musi wracać a nie zostać zepchnięte do podświadomości - dzięki temu na bieżąco się tego pozbywam. Ale one już nie mają takiej mocy bo im jej nie daję. To już nie są realne zdarzenia tylko myśli, kotwice, algorytmy, które mogę zmieniać. Lęk, który się pojawia to już nie mój lęk tylko mechanizm, który powstał przez złe informacje zapisane w mózgu i źle zinterpretowane - trzeba walnąć defragmentację i właściwe indeksowanie
Nie robi się tego poprzez wpajanie innej alternatywnej ideologii albo wybaczanie innym po kolei za każdą konkretną sytuację. Ale to już inny temat. Najważniejszy tu jest spokój ducha i świadomość czym są poszczególne emocje i skąd się biorą. Mi samo zrozumienie pewnych mechanizmów dało od kopa wybaczenie na wiele ludzkich wad i nie odbieram już tego personalnie.Pozytywne podejście do tu i teraz oraz do przyszłości powoduje także powstawanie tych nowych emocji. Tylko nie należy się do nich za bardzo przywiązywać bo wtedy wytwarza się kolejną iluzję i tworzy się presję bycia szczęśliwym. To wszystko jest na tyle skomplikowane, że nikt nikomu tego nie wytłumaczy w całości a każdy będzie odkrywał coś innego dla siebie. Należy tylko pozbyć się szumu informacyjnego z głowy.

Nie chodzi o czyjeś prawo do własnego zdania tylko o to, że podważasz wszystko bo jesteś apodyktyczny i lubisz się kłócić a zasłaniasz się tym, że wyrażasz tylko swoje zdanie. To się nazywa trolling
Teraz już po prostu nie masz jak się ukryć. Wcześniej podsyłałeś linki do wypowiedzi swoich i swoich znajomych, jako uzasadnienie swojego zdania.
I jeszcze te twoje wcześniejsze teksty w stronę Kocura "w którym miejscu powiedziałem, że mam poglądy chrześcijańskie?"