Kocur pisze:To jest tylko model psychologiczny, który się sprawdza w opisie. Znów traktujesz to tak dosłownie słowo po słowie, logicznie i analitycznie ale w oderwaniu od rzeczywistości. Narzekałeś na matematykę a sam posługujesz się takimi myślowymi modelami, które są bardzo logiczne i matematyczne ale oderwane od tu i teraz.
Czy się sprawdza czy nie to zależy od człowieka.
Jestem człowiekiem poważnym i moje wypowiedzi mają być logiczne, pisanie że są oderwane od rzeczywistości to pisanie o niczym bo czym jest rzeczywistość.
Narzekałem na matematykę bo ona wcale nie jest logiczna.
Oderwane od tu i teraz czyli od czego? Zawsze jest tu i teraz więc jak coś może być oderwane od tego? 1:0.
Kocur pisze:Dlatego nie odnoszę do życia własnych teorii, a tworzę je dla zabawy. Problem jest z cudzymi teoriami, które w jakimś punkcie się łączą. Z tym, że mam jakieś wizje i potem kumpel pokazał mi swoje obrazy malowane po narkotykach, które pokrywają się z moimi wizjami :P Te portale organiczne to coś o czym myślałem już dawno temu. Kiedyś czułem, że połowa ludzi to roboty, było o tym też w tym kawałku: http://www.youtube.com/watch?v=WD_TqsGi ... 2m22s&hd=1
Traktuj swoje teorie na równi z cudzymi albo jako prawdziwsze w końcu są twoje i sam je tworzysz.
Kocur pisze:Badania naukowe mają jakieś podstawy a Biblia to zbiór mitów, o których wiadomo, że są mitami. Tylko, że w jakiś sposób te mity i podświadome obrazy, twórczość, wizje po narkotykach czy szamanów - to się pokrywa w jakiś sposób i łączy.
Niby jakie podstawy? Tylko nie pisz że badania naukowe mają podstawy naukowe.
To czy traktujesz poważnie badania czy biblie to tylko (aż) i wyłącznie twój wybór.
Nie pozwól aby to że dla twojego mózgu coś wydaje się prawdziwe a coś nie decydowało o tym co dla ciebie jest prawdziwe.
Kocur pisze:Zgadzam się :P To teraz pytanie - jak czytać, mówić i badać oddziaływania?
Tak aby sprawdzało ci się to w życiu.
Kocur pisze: Kiedy dojdziesz do tego, że wszystko może być manipulacją możesz doznać depersonalizacji i stracić sens.
Ja nie wierzę w coś takiego jak sens.
Dla mnie to bez różnicy czy wszystko jest manipulacją czy też nie jest, nie opieram się na tym co wyczytam, nie opieram się na opiniach innych ludzi, nie opieram się na opiniach swojej podświadomości bo ją łatwo można oszukać.
Kocur pisze: Wkręcasz sobie sens żeby nie zwariować ale masz świadomość, że robisz siebie w uja :P
Oczywiście ty wiesz to lepiej ode mnie że sobie coś wkręcam.
Kocur pisze: Możesz też nic sobie nie wkręcać i skupić się na obecnej chwili ale myśli wytrącające z równowagi w końcu same się pojawią dopóki wewnętrzny konflikt nie zostanie rozwiązany.
Skupić na chwili obecnej czyli na czym? A jest jakaś inna chwila.
Poza tym co to za równowaga skoro burzy ja myśl.
Kocur pisze: A skoro to są sprawy nie do rozwiązania to czy jestem w wiecznym piekle?Pasuje to do tego co mówili mi o tym już przed komunią - piekło to nie miejsce lecz stan ducha, w którym jest się na zawsze oddzielonym od Boga i nie ma możliwości powrotu. Czy New Age i narkotyki nie są tym zakazanym owocem, którego zerwanie powoduje właśnie to? Czy szukanie przebudzenia właśnie tym nie było? :P
Wrócić do boga zawsze możesz i może nawet wtedy żyje się lepiej tylko pytanie gdzie tutaj nasza indywidualność skoro robimy coś tylko dlatego żeby poczuć się lepiej nawet wbrew sobie, ja np. nie chciałbym wracać do boga bo uważam że człowiek jest od niego lepszy.
New age kojarzy mi się z czapkami o prostym daszku.
A narkotyki są spoko.

Pasuje to do tego co mówili mi o tym już przed komunią - piekło to nie miejsce lecz stan ducha, w którym jest się na zawsze oddzielonym od Boga i nie ma możliwości powrotu. Czy New Age i narkotyki nie są tym zakazanym owocem, którego zerwanie powoduje właśnie to? Czy szukanie przebudzenia właśnie tym nie było? :P