JAR pisze:Nie chodzi o to czyja prawda jest mojsza ale o mechanizm weryfikacji.
2 plus dwa daje cztery. Znasz to i wiesz dlaczego. I nikt, chocby Ci powtarzał wielokrotnie, że to jest 5, tego Twojego zdania nie zmieni.
Mechanizm wmawiania głupot działa jedynie wtedy, gdy czegoś nie wiesz i bądź nie jesteś w stanie zrozumieć.
Zauważ, ze ten sam mechanizm działa, gdy wierzysz, jak i nie wierzysz w coś. Bo czym się rózni wiara na TAK od wiary na NIE?
Zostawmy Boga, bo tu rozmawiamy o mechanizmach ludzkiego umysłu i pułapek na jakie może się złapać.
Tak trochę zeszło żeby wejść w ten temat głębiej.
Postanowiłem założyć nowy wątek.
To dlaczego ludzie tak łatwo dają się robić w jajo to moim zdaniem głównie wina edukacji.
Niestety uczy nas się wchłaniania a nie analizowania.
Zdecydowana większość społeczeństwa łyka co popadnie i co mu pasuje do jego światopoglądziku.
Nazwałbym to lenistwem intelektualnym.
Cyt Tomasza Lisa:
''Gdybym nie poznał internetu nigdy bym się nie uwierzył że na świecie jest tylu kretynów.''
Coś w tym stylu się wypowiedział a jego szczerą wypowiedz można znalezć.
Poza tym ludzie myslą emocjami zamiast rozumem.Nie potrafią łączyć poszczególnych faktów.
Także brak jest jakiejś głębszej analizy danego zagadnienia.
Bardzo istotne jest z jakich zródeł korzystamy.
Na dane zagadnienie powinniśmy spojrzeć różnych stron i przyjrzeć sie danej kwestii ze strony oponenta.
To wymaga trochę pracy ale cóż jak ktoś lubi być programowany,manipulowany,przerabiany na czyjeś widzenie świata to nic nie poradzisz.
Tak masz rację z tym mechanizmem że szczególnie działa gdy wierzę jak i nie wierzę w coś.
Jak dla mnie chodzi tu o utożsamienie jak i też związek emocjonalny.
Ja bym to określił jako ciasnota umysłową.
Takie przyspawanie się do pewnej opcji.
Klapki na oczach i nic chocby nie wiem jakie dowody, fakty nie są tego naruszyć.
Ludzie zbyt bardzo utożsamiają się ze swoim światopoglądzikiem i jest to też jakaś forma dowartościowania się.
Jest coś takiego w naturze ludzkiej że mamy mniejszą lub większą chęć,potrzebę przekonania kogoś do czegoś.
ale niektórzy robia to z pełną premedytacją.
Działają głównie na emocjach i odpowiednio dobierają metody.
Jak jakaś forma manipulacji nie wypali to zmieniają technikę.
Manipulator musi być miły i umieć wychwycić słabe punkty ofiary.
Ludzie boją się samodzielnie myśleć niestety.
Inną kwestią jest dystans do posiadanej wiedzy.
Jeśli to masz to możesz łatwo odrzucić fałszywą wiedzę jeśli ktoś przedstawi kontrargumenty.
Głęboki umysł powinien być w miarę elastyczny.
Niestety ludzie większość ludzi jest mocno zaszufladkowanych w swoich racjach, światopoglądach.
I to co mówisz że mechanizm działa wtedy gdy nie wiesz bądz nie jesteś wstanie tego zrozumieć.
W tym przypadku to na ile to możliwe powinno się zdobyś jakąś wiedzę i na jej podstawie zająć jakieś stanowisko pozostawiając jednak przestrze dla jakiejś korekty ,a jak nie jesteś wstanie czegoś zrozumieć to nie ma sensu uznać tego za prawdę.
To takie moje zdanie oczywiście.

