Teoria wielkiego bólu

Droga świadomości - Inspiracje, teksty i artykuły.
aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

: Teoria wielkiego bólu

Postautor: aartefax » 27 czerwca 2014, o 11:25

Dżast pisze: gdybyśmy wiedzieli od urodzenia że jesteśmy nieśmiertelni że dalej trwamy jako świadomość to nie znali byśmy strachu.

A możesz to wiedzieć?
No chyba że spotka Cię to co Ebena Aleksandra ale to i tak będzie tylko Twoją oczywistością.


Dżast pisze:W momencie gdy mamy świadomość że jesteśmy nieśmiertelni to ból nie jest dla nas bólem.


Takiej świadomości jednak mieć nie możesz.
Natomiast wyobrażenie jak najbardziej.

A rzeczywistości swoimi wyobrażeniami i tak nie zmienisz.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

: : Teoria wielkiego bólu

Postautor: Niewinny » 27 czerwca 2014, o 11:45

aartefax pisze:A możesz to wiedzieć?
No chyba że spotka Cię to co Ebena Aleksandra ale to i tak będzie tylko Twoją oczywistością.


Wręcz muszę to wiedzieć.
Co do Ebena nie wnikam kto to i co go spotkało bo to nic nie zmienia.


aartefax pisze: Takiej świadomości jednak mieć nie możesz.
Natomiast wyobrażenie jak najbardziej.

A rzeczywistości swoimi wyobrażeniami i tak nie zmienisz.


No ty mi piszesz że nie mogę a ja taką właśnie mam.
Swiadomość nieśmiertelności opiera się na miłości.

Iść w ogień bez żadnych mocy to największa odwaga.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

: : : Teoria wielkiego bólu

Postautor: aartefax » 27 czerwca 2014, o 12:05

Dżast pisze:No ty mi piszesz że nie mogę a ja taką właśnie mam.
Swiadomość nieśmiertelności opiera się na miłości.


A miłość to uczucie którego doświadczasz jak istniejesz.

Nieśmiertelność opiera się na świadomości.
Bez niej ciebie nie ma.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

: : : : Teoria wielkiego bólu

Postautor: Niewinny » 27 czerwca 2014, o 12:11

aartefax pisze:
Dżast pisze:No ty mi piszesz że nie mogę a ja taką właśnie mam.
Swiadomość nieśmiertelności opiera się na miłości.


A miłość to uczucie którego doświadczasz jak istniejesz.

Nieśmiertelność opiera się na świadomości.
Bez niej ciebie nie ma.


Miłość to nie uczucie, to o czym piszesz to zakochanie.
Mnie nie może nie być, jam jest.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: aartefax » 27 czerwca 2014, o 12:30

Dżast pisze:Miłość to nie uczucie, to o czym piszesz to zakochanie.
Mnie nie może nie być, jam jest.


Jest to możliwe że jakbyś uległ wypadkowi gdzie twój mózg zostałby odpowiednio uszkodzony to wtedy wszedłbyś w zupełnie inną rzeczywistość.
I zupełnie inne prawdy byś głosił i byłbyś do nich przekonany na 100 % pomimo żeby leżały w zupełnej sprzeczności do tego co obecnie stwierdzasz.

Miłośc też byś mógł zatracić jakby uszkodzeniu uległa odpowiednia część mózgu.

I takie to wszystko względne.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: Prometeusz » 27 czerwca 2014, o 21:20

Normalnie ignoruje takie tematy, więc spokojnie, nie zamierzam nawracać na racjonalne myślenie.

:kwiatek

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: Niewinny » 27 czerwca 2014, o 23:59

aartefax pisze:
Dżast pisze:Miłość to nie uczucie, to o czym piszesz to zakochanie.
Mnie nie może nie być, jam jest.


Jest to możliwe że jakbyś uległ wypadkowi gdzie twój mózg zostałby odpowiednio uszkodzony to wtedy wszedłbyś w zupełnie inną rzeczywistość.
I zupełnie inne prawdy byś głosił i byłbyś do nich przekonany na 100 % pomimo żeby leżały w zupełnej sprzeczności do tego co obecnie stwierdzasz.

Miłośc też byś mógł zatracić jakby uszkodzeniu uległa odpowiednia część mózgu.

I takie to wszystko względne.


Zabawne bo ty wcale nie doświadczyłeś takiego stanu o jakim piszesz po prostu wierzysz że tak jest.
Mózg to tylko organ tak samo jak wątroba, jeżeli wierzysz że twój organ w twoim ciele może sterować twoim życiem to po prostu twoja sprawa.

Full Moon pisze:Normalnie ignoruje takie tematy, więc spokojnie, nie zamierzam nawracać na racjonalne myślenie.

:kwiatek


:lol:
Problem w tym że racjonalne myślenie ma swoje granice, są sytuacje gdzie czujemy że powinniśmy się zachować inaczej ale racjonalne myślenie nas blokuje, boimy się bo wiemy że za postąpienie słusznie możemy oberwać po dupie.
I tu nie chodzi o to aby szukać wyjścia i metody jak rozwiązać problem tak aby nie dostać po dupie, chociaż oczywiście można za wczasu próbować zapobiec i tym właśnie jest rozwój duchowy.
Sztuką jest jednak postąpić słusznie nie patrząc na konsekwencję i tym jest właśnie miłość.

Zawsze jest wybór czasem po prostu słuszny obarczony jest cierpieniem ale to nie znaczy że nie można go dokonać, wszystko rozbija się o wolną wolę która umie przełamać nasz strach i po prostu zachować się dobrze w zgodzie z samym sobą i to zawsze będzie ważniejsze od tego co nas potem spotka cokolwiek by to nie było

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: aartefax » 28 czerwca 2014, o 00:49

Dżast pisze:Zabawne bo ty wcale nie doświadczyłeś takiego stanu o jakim piszesz po prostu wierzysz że tak jest.
Mózg to tylko organ tak samo jak wątroba, jeżeli wierzysz że twój organ w twoim ciele może sterować twoim życiem to po prostu twoja sprawa.


A co uważasz że żeby to wiedzieć muszę doświadczyć takiego stanu?
Czyli walnąć się czymś odpowiednio mocno w czaszkę?
Mam kumpla który niedawno miał lekki wylew i stał się zupełnie kimś innym. Wcześniej był agresywny a teraz jest potulny jak baranek i nic nie jest go wstanie wytrącić z równowagi.
Nawet poglądy na temat Boga mu się zmieniły.
I inne tego typu przypadki.

Oto całe wasze myślenie:
Dobrze widzi się tylko sercem.

Rozumiem że jak Dżast wyberze się na zakupy aby sprawić sobie komputer to wybierze taki egzemplarz jak serduszko zapika najmocniej.
Czyli jakiś taki blirt wpadnie mu w oko to wtedy serduszko zapika pojawia się jakaś ekstaza i ten komputer musi być najlepszy.
Jak nawet się nie sprawdzi i go coś tam trafi to i tak musiał być najlepszy z możliwych ponieważ sercem widzi się najlepiej.

Cóż taka Twoja logika.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: Niewinny » 28 czerwca 2014, o 01:10

aartefax pisze:A co uważasz że żeby to wiedzieć muszę doświadczyć takiego stanu?


Tak.

aartefax pisze: Mam kumpla który niedawno miał lekki wylew i stał się zupełnie kimś innym. Wcześniej był agresywny a teraz jest potulny jak baranek i nic nie jest go wstanie wytrącić z równowagi.
Nawet poglądy na temat Boga mu się zmieniły.
I inne tego typu przypadki.


To tylko zachowanie.
To tylko poglądy.

Nasze zachowanie się zmienia, nasze poglądy się zmieniają a człowiek pozostaje człowiekiem.

aartefax pisze: Oto całe wasze myślenie:
Dobrze widzi się tylko sercem.


Takie proste i działa.

aartefax pisze: Rozumiem że jak Dżast wyberze się na zakupy aby sprawić sobie komputer to wybierze taki egzemplarz jak serduszko zapika najmocniej.
Czyli jakiś taki blirt wpadnie mu w oko to wtedy serduszko zapika pojawia się jakaś ekstaza i ten komputer musi być najlepszy.
Jak nawet się nie sprawdzi i go coś tam trafi to i tak musiał być najlepszy z możliwych ponieważ sercem widzi się najlepiej.
Cóż taka Twoja logika.


Kwiata rozumiesz.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: aartefax » 28 czerwca 2014, o 12:49

Dżast pisze:
To tylko zachowanie.
To tylko poglądy.

Nasze zachowanie się zmienia, nasze poglądy się zmieniają a człowiek pozostaje człowiekiem.


Jak nic istotnego człowieka nie spotka to raczej niewiele się zmienia.

Mamy taką naturę że lubimy trwać przy swoim za wszelką cenę.To można by nazwać skostnieniem.
Jak ktoś jest otwarty na zmiany, jest osobą poszukującą, wątpiącą i z góry nic nie ustalającą w kwestiach gdzie to jest tak naprawdę nie możliwe, to wtedy drogą refleksji posiłkując się doświadczeniami własnymi i innych czy też nabywaną wiedzą to do czegoś się dochodzi.
Buduje się wtedy jakiś własny światopogląd który podlega nieustannej weryfikacji.

Pilnie słucha różnych racji,analizuje i nie tworzy autorytetów do których się przykleja, ślepo i tępo wchłaniając ich treści jakby sam miałby być pozbawiony jakiegoś wglądu, jakiegoś samodzielnego wnioskowania.

aartefax pisze: Oto całe wasze myślenie:
Dobrze widzi się tylko sercem.


Dżast pisze:Takie proste i działa.


Działa tak że człowiek dokonuje zupełnie irracjonalnych wyborów i w konsekwencji dostaje po dupie.

Np ktoś się zakochuje w kimś i nie zważa uwagi na jego zachowania i charakter bo serce pokazało w efekcie coś innego i potem wielkie płacze, żale że ten ktoś okazał się zwykłym chamem i prostakiem.

Można zapytać gdzie ten ktoś miał oczy żeby nie widzieć takich oczywistości.
No cóż ale serce zapikało to po co myśleć.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: Prometeusz » 28 czerwca 2014, o 13:28

aartefax pisze:
Dżast pisze:
To tylko zachowanie.
To tylko poglądy.

Nasze zachowanie się zmienia, nasze poglądy się zmieniają a człowiek pozostaje człowiekiem.


Jak nic istotnego człowieka nie spotka to raczej niewiele się zmienia.

Mamy taką naturę że lubimy trwać przy swoim za wszelką cenę.To można by nazwać skostnieniem.
Jak ktoś jest otwarty na zmiany, jest osobą poszukującą, wątpiącą i z góry nic nie ustalającą w kwestiach gdzie to jest tak naprawdę nie możliwe, to wtedy drogą refleksji posiłkując się doświadczeniami własnymi i innych czy też nabywaną wiedzą to do czegoś się dochodzi.
Buduje się wtedy jakiś własny światopogląd który podlega nieustannej weryfikacji.

Pilnie słucha różnych racji,analizuje i nie tworzy autorytetów do których się przykleja, ślepo i tępo wchłaniając ich treści jakby sam miałby być pozbawiony jakiegoś wglądu, jakiegoś samodzielnego wnioskowania.

aartefax pisze: Oto całe wasze myślenie:
Dobrze widzi się tylko sercem.


Dżast pisze:Takie proste i działa.


Działa tak że człowiek dokonuje zupełnie irracjonalnych wyborów i w konsekwencji dostaje po dupie.

Np ktoś się zakochuje w kimś i nie zważa uwagi na jego zachowania i charakter bo serce pokazało w efekcie coś innego i potem wielkie płacze, żale że ten ktoś okazał się zwykłym chamem i prostakiem.

Można zapytać gdzie ten ktoś miał oczy żeby nie widzieć takich oczywistości.
No cóż ale serce zapikało to po co myśleć.


W rzeczy samej. :ok

Jeśli chodzi o zakochanie to nie koniecznie musi to być miłosna ślepota. Bo przecież tak na prawdę nie mamy jednej osobowości tylko wiele i całkiem możliwe, że partner na początku rzeczywiście był czarujący, troskliwy, wyrozumiały, kochany - tylko potem jakaś chemia czy nastawienie się zmieniły i wyszły niepożądane cechy.

Jeśli chodzi o to o czym pisze Dżast to uważam, że to nie tylko dogmatyzm :-P . To też gadanie po próżnicy :-) , bo nikt z nas nie może mieć pewności jak się zachowa w skrajnych sytuacjach, nawet mimo posiadania określonych poglądów. Są w nas różne automatyzmy, które przejmują kontrolę w pewnych sytuacjach np. dużego szoku, czy silnego stresu itd.

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: Niewinny » 28 czerwca 2014, o 13:30

Full Moon pisze:
Jeśli chodzi o to o czym pisze Dżast to uważam, że to nie tylko dogmatyzm :-P . To też gadanie po próżnicy :-) , bo nikt z nas nie może mieć pewności jak się zachowa w skrajnych sytuacjach, nawet mimo posiadania określonych poglądów. Są w nas różne automatyzmy, które przejmują kontrolę w pewnych sytuacjach np. dużego szoku, czy silnego stresu itd.


Pewności może nie.
Ale to żeby zachować się dobrze może być bardziej tobą niż to że zginiesz czy coś gorszego.
A wtedy wszelkie mechanizmy Kwiata mogą bo po prostu bardziej opłaca ci się zginąć bo naprawdę byś umarł jakbyś zachował się nie w porządku.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: Prometeusz » 28 czerwca 2014, o 13:39

Dżast pisze:
Full Moon pisze:
Jeśli chodzi o to o czym pisze Dżast to uważam, że to nie tylko dogmatyzm :-P . To też gadanie po próżnicy :-) , bo nikt z nas nie może mieć pewności jak się zachowa w skrajnych sytuacjach, nawet mimo posiadania określonych poglądów. Są w nas różne automatyzmy, które przejmują kontrolę w pewnych sytuacjach np. dużego szoku, czy silnego stresu itd.


Pewności może nie.
Ale to żeby zachować się dobrze może być bardziej tobą niż to że zginiesz czy coś gorszego.
A wtedy wszelkie mechanizmy Kwiata mogą bo po prostu bardziej opłaca ci się zginąć bo naprawdę byś umarł jakbyś zachował się nie w porządku.


To czy ktoś zachowa się dobrze, czy też w porządku, czy też niedobrze i nie w porządku to są twoje oceny. Te automatyzmy mogą też prowadzić do zachowania, które uznasz za w porządku, ale czy wtedy będzie to miało związek z twoim uświadamianiem innych? Z logicznego punktu widzenia - żadnego. Ani z twoim uświadamianiem, ani z ideami które głosisz, to będzie po prostu reakcja.

No, ale nie zaprzeczam, że mogą być też sytuacje w których zadziała świadomy wybór (chociaż tego nie da się ocenić).

:kwiatek

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: Niewinny » 28 czerwca 2014, o 13:41

Full Moon pisze:To czy ktoś zachowa się dobrze, czy też w porządku, czy też niedobrze i nie w porządku to są twoje oceny. Te automatyzmy mogą też prowadzić do zachowania, które uznasz za w porządku, ale czy wtedy będzie to miało związek z twoim uświadamianiem innych? Z logicznego punktu widzenia - żadnego. Ani z twoim uświadamianiem, ani z ideami które głosisz, to będzie po prostu reakcja.

No, ale nie zaprzeczam, że mogą być też sytuacje w których zadziała świadomy wybór (chociaż tego nie da się ocenić).


Nie ważne dlaczego ktoś zachowa się w porządku, ważne że to zrobi.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Teoria wielkiego bólu

Postautor: Prometeusz » 28 czerwca 2014, o 13:44

Dżast pisze:
Full Moon pisze:To czy ktoś zachowa się dobrze, czy też w porządku, czy też niedobrze i nie w porządku to są twoje oceny. Te automatyzmy mogą też prowadzić do zachowania, które uznasz za w porządku, ale czy wtedy będzie to miało związek z twoim uświadamianiem innych? Z logicznego punktu widzenia - żadnego. Ani z twoim uświadamianiem, ani z ideami które głosisz, to będzie po prostu reakcja.

No, ale nie zaprzeczam, że mogą być też sytuacje w których zadziała świadomy wybór (chociaż tego nie da się ocenić).


Nie ważne dlaczego ktoś zachowa się w porządku, ważne że to zrobi.


Dla kogo i dlaczego ważne? :)


Wróć do „Świadomość”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość