To slowo w Kainie to byla "różyczka"

. Bardzo mistyczne podejscie. intymna sprawa kazdy powinien sam o tym zadecydowac i samo potepianie owego aktu jest "dziwne"i egoistyczne (nie jestem tez za propagowaniem). Bac sie czegos, czego sie nie doswiadczylo - tajemnica zycia i smierci zarazem. Bo czym jest smierc tylko wyobrazeniem, obrazem bezwolnosci, zamkniecia, odizolowania - z naszej perspektywy oczywiscie. Wobrazeniem, ze siedzisz sam w zamknietym pokoju.... zupelnie sam?
Wielu bylo takich, którzy chcieli ją pokonać. Spekulowali ze sami zadecydują (Kirylow w Biesach Dostojewskieg). I skonczylo sie farsą, wielką kompromitacją - w momencie podjecia decyzji... przewazył instynkt samozachowaczy. Zwirzecy i ludzki mechanizm, moze to jest wlasnie wskazowka? Ze jednak nie wolno w ten sposob? Przynajmniej dla Europejczyka. Jak wiadomo ludzie ze Wschodu praktykowali, to juz - przypomina mi sie scena z "Wiosna, lato, jesien, wiosna..." I cala ta dziwna tradycja harakiri itd. Sam nie wiem... Ale to inna kultura... Zagadnienie niezwykle subtelne i indywidalne..
ps Co do tych calych historii, ze w natepnym zyciu bedzie tak jak w momencie smierci... to jestem bardzo sceptyczny.