walka ze swiatem to największe zniewolenie
brak akceptacji siebie i innych to ciągłe ograniczanie się
wszędzie widzisz wady
obserwujesz je najpierw u innych
potem zauważasz je u siebie
myślisz - jak pokażę komuś jaki jest to zrobię mu przysługę i może ten ktoś przejrzy na oczy , może się zmieni , przyczynię się tym samym do polepszenia świata - brniesz jeszcze bardziej
czyścisz
sprzątasz
polerujesz
walczysz z brudem, kurzem, plamami
szukasz doskonałość
gdy tymczasem masz ją na wyciągnięcie ręki
walka z nieskończoną niedoskonałością jest więzieniem o niewidocznych murach
chociażbyś stanął na głowie
i posiadł wszystkie moce świata nie będziesz wolny bez miłośći
nie będziesz wolny walcząc z nią
miłość jest niedoskonałością
miłość jest ułomna
miłość jest zła
miłośc to wady
miłośc to głupota
miłośc to najgorsza rzecz jaka może cię spotkać
czy masz w sobie tyle odwagi by stanąć z nią oko w oko?
czy masz w sobie tyle odwagi aby ją pokonać?
jak chcesz to zrobic?
siłą ?
siłą umysłu?
mieczem?
piórem?
ignorancją?
nie sztuką jest kochac to co się podoba
sztuką jest pokochać to czego się nie akceptuje
największą odwagą jest pokochać niedoskonałość
nieskończoną niedoskonałość
do dopełnienie dualizmu
to jest uwolnieniem
to jest największym wyzwoleniem
nie ma już z czym walczyć
nie ma już czego udoskonalać
jest istnienie
ale jakże inne od tego , które było do tej pory
wszystkie filtry opadły
jest czystość
jest spokój
jest wolność
ale czy na pewno chcesz takiego spokoju?
czy napewno chcesz prawdziwej wolnośći?
