iwonaroma
A co jakby ktos Osho'wiu wybil oczy? Przestalby byc wtedy oswiecony?
Moojemu chodzilo o to, ze oswiecenie to tylko slowo, a jak zaczniesz wierzyc, ze to slowo cos oznacza, to d***. Dazenie do oswiecenia to pomylka, bo jak dazysz to nie zdazysz

na to co jest teraz. A Mooji z tego co zauwazylem w praktycznie wszystkich jego filmikach mowi tylko o jednej sprawie, to jest:
ty nie jestes swoim ego, ale wydaje ci sie, ze jestes. Naprawde jestes niezmienna, wieczna (i cos tam jeszcze) swiadomoscia, ale skoro uwazasz, ze jestes tym cialem, ta osobowoscia, czyli ta postacia, ktora sie urodzila, dorasta, przezywa to i owo, az w koncu kiedys umrze, to w takim razie znajdz ja, znajdz siebie, rozejrzyj sie, sprobuj znalezc tego, ktory mysli, tego ktory jest bohaterem historii pod tytulem twoje zycie.
To wszystko, w dodatku widze, ze wszyscy sensowni nauczyciele mowia o tym samym, zmienia sie tylko sposob w jaki to mowia.. Bo wszyscy mistrzowie to prostytutki, w oparach lepszych swietych ksiag, w oprach wodki.... a jedni sa lepsi, a drudzy sa gorsi, a gorsi sa tansi, a lepsi sa drozsi

. (skojarzylo mi sie z ta wodka) Reszta gadania o energiach milosc, kosmicznych swiadomosciach, nowych erach, to krotko mowiac pierdoly

I jak sama pisalas, jak ktos jest oswiecony, to oznacza, ze nie ma juz tej osoby (ego), w takim razie niby w jaki sposob brak ego mialby byc dostrzegalny z zewnatrz, osoba oswiecona rownie dobrze moze miec wypadek samochoowy, po ktorym juz nie wyglada, jak "oswiecona" tylko pol nieszczescia.
To co robisz patrzac na Moojego, czy Nisargadatte - tego na fotce to po prostu (uwaga, moje ulubione slowo) projektowanie swojego swiatopogladu na ludzi, o ktorych nigdy niczego sie nie dowiesz, bo nie mozesz, bo tak jest skonstruowany swiat, ze nie widzisz, ani Osha, ani Moojego, tylko swoje uczucia i projekcje na ich temat, mozesz byc tego tylko swiadoma, a wtedy wiesz, ze nie patrzysz na nich tylko na siebie sama. Ty ich oceniasz wedlug jakis tam swoich kryteriow, to jest wlasnie ego w akcji. Wydaje ci sie, ze mozesz ufac tym kryteriom, a to wszystko nieprawda.
Co do manipulacji, to manipulowac mozna tylko kims kto pozwala sobie na bycie zmanipulowanym, jesli sie boisz manipulacji, to strach jest w tobie, jak nie ma strachu to jakim cudem ktos mialby moc do manipulowania toba i gdzie wtedy bylby powod do leku przed byciem zmanipulowanym, czy na przyklad sektami.