mooji

Dyskusje odnośnie duchowych mistrzów.
Drogi rozwoju, autorskie metody, filozofie...
iwonaroma
Posty: 181
Rejestracja: 23 września 2010, o 13:01
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: mooji

Postautor: iwonaroma » 16 października 2010, o 06:44

kuknęłam na zachwalanego przez Was moji'ego i powiem o moich odczuciach: fajny, ciepły człowiek, mogłabym się z nim napić wódki, ale uczyć bym się od niego nie uczyła. wszystko widać "po oczach". przy rozmowie z osobą widać błyski niepewności i oczekiwania przed zadaniem pytania, rzut komórką (nie mówię, by oświecony miał być oazą spokoju, może być nawet i wulkanem, byle prawdziwym :)) mało jednak pewny, energiczny. i jeśli ktoś mówi do drugiego "musisz" no...to...
nic dziwnego, że nie wierzy w oświecenie, bo oświecony nie jest. jedyne oczy z udzielajacych sie w świecie zewnętrznym które dla mnie są oświecone, to oczy Osho i takiego jednego gościa, o którym nie powiem (z tych co znam, bo przecież nie znam wszystkich naocznie :)).
jest pewnie sporo "osób" oświeconych, ale nie bawią się w nauczanie szerokich gremiów. wystarczy im jeden uczeń.

Awatar użytkownika
Dobek
Posty: 133
Rejestracja: 9 lipca 2010, o 21:37
Reputacja: 0
Płeć: M

: mooji

Postautor: Dobek » 16 października 2010, o 10:40

A co powiesz na te oczy ? :)
I żeby doprecyzować, Mooji nie mówi, że oświecenie nie istnieje, z tego co zrozumiałem chodzi mu jedynie o błędne przekonanie, że istnieje jakaś osoba która mogła by mieć oświecenie i było by to coś w formie materialnej gratyfikacji, nagrody etc. ;-)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 16 października 2010, o 10:47 przez Dobek, łącznie zmieniany 3 razy.

villah
Posty: 1257
Rejestracja: 2 marca 2010, o 21:45
Reputacja: 0

Re: mooji

Postautor: villah » 16 października 2010, o 10:41

troche na prawo mennnnnn

Ciekawy
Posty: 763
Rejestracja: 26 października 2009, o 19:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: mooji

Postautor: Ciekawy » 16 października 2010, o 10:58

iwonaroma pisze:kuknęłam na zachwalanego przez Was moji'ego .

A co Ty tak kukakasz?/chukasz? na ludzi? :-D ..albo wchodzisz, napadasz. Jezli to lubisz, to jestem do dyspozycji :-D
iwonaroma pisze: wszystko widać "po oczach". przy rozmowie z osobą widać błyski niepewności i oczekiwania przed zadaniem pytania, .
bardzo subiektywna interpretacja, dla mnie to taki miś jogi-kubus puchatek, co się boi,ze mu nie starczy miodku. Czy to jest jakis wyznacznik?to kazdy z wytrzeszczem moze byc oswiecony lub poloswiecony?cwierc?
iwonaroma pisze: mało jednak pewny, energiczny.
Co Ty prowadzisz rekrutacje do wojska...
iwonaroma pisze: i jeśli ktoś mówi do drugiego "musisz" no...to...
Przeciez uwazasz,ze język jest tylko nośnikiem
iwonaroma pisze: jedyne oczy z udzielajacych sie w świecie zewnętrznym które dla mnie są oświecone, to oczy Osho
Jesli juz idzie o wygląd;Osho wyglada jakby wyszedł z gabinetu figur woskowych, błyszczy się niczym posąg albo auto prosto od lakiernika. Sprawia wrazenie półżywego.... Mojii zachowuje jakies cechy "ludzkie".
Oshko bardziej pasuje na jakis pomnik, niz do wyjscia na miasto. Chociaz jakby się nastukał mógłby sie nieco wyluzować.
"Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca."

Joseph Conrad

Awatar użytkownika
Dobek
Posty: 133
Rejestracja: 9 lipca 2010, o 21:37
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: mooji

Postautor: Dobek » 16 października 2010, o 11:58

Tak, to jest moim zdaniem największy problem z Osho i Tollem na przykład.Ciało i jego mowa zdradzają ich, moim zdaniem, nie do końca czyste intencje :) Nie rozumiem po co mówią tak cicho, wolno i spokojnie, niemalże transowo? Wydaje mi się, że gdzieś tam mają ci panowie jakieś przekonanie, że czyni ich to bardziej "uduchowionymi".

iwonaroma
Posty: 181
Rejestracja: 23 września 2010, o 13:01
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: mooji

Postautor: iwonaroma » 16 października 2010, o 16:29

cholera, Dobek, jeszcze czegoś takiego nie widziałam :) oświecony awatar ;)
małpka przecudowna

no pewnie ,że osoba nie może być oświecona, bo osoby w oświeceniu już nie ma :)

nie, no, na pewno lepiej pogadać z takim moji (albo pomilczeć, albo porechotać się)
niż z tym gościem, co go zaprezentowałeś, bo ma dość autokratyczne spojrzenie :(

------------------
Ciekawy!
hukasz, nie chukasz (aż się przez chwilę musiałam zastanowić, o co Ci chodzi :))

moji jako miś jogi - Kubuś Puchatek - to bardzo trafne wg mnie spostrzeżenie :))

chyba nie widzieliście Osho, jak podskakuje w tańcu
a że mówi transowo? - no bo jest już nie z tego świata, po prostu. ale nie namawiam do adoracji Osho, każdy tam szuka sobie swojego mistrza, a jak już znajdzie, to może się od niego odczepić, i siąść wreszcie na własnym tyłku :))

osoba, która mówi do mnie "musisz", jest automatycznie u mnie spalona
(no chyba ,że mówi to żartem)

dalej podtrzymuję, że język to tylko nośnik. nośnik energii. osoba która mówi do drugiej "musisz" reprezentuje energie , z którymi nie chcę mieć do czynienia.

finito.

Ciekawy
Posty: 763
Rejestracja: 26 października 2009, o 19:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: mooji

Postautor: Ciekawy » 16 października 2010, o 16:46

iwonaroma pisze:Ciekawy!
hukasz, nie chukasz (aż się przez chwilę musiałam zastanowić, o co Ci chodzi :))

O to chodzi,ze o NIC nie chodzi.
Tez mialem, chyba juz nie mam uczulenia na "musisz". Za to uwielbiam ostatnio słowo "nic" :-) . Tez lubie oOshego, pelno w jego ksiazkach-przemównieniach niezwykle ciekawych, pobudzajacych przykladów i chyba jakiejs prawdy życiowej, chociaz paradoksalnie dla pierwszego, lepszego racjonalisty to bzury nie z tej ziemii. Nie mnie go oceniac. Czy mial 1000 czy 5000 roleksów czy egocentryk, zboczeniec, mega pozer i wytwór marketingowych. Cos w tych tekstach jest, jakas siła natchniona ktora apeluje bardziej do emocji, przeczuc niz zdrowego rozsądku. Mysle,ze warto wypróbować te jego nauki i techniki, chocby z ciekawosci :-D
PZDR - francuski ser
"Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca."

Joseph Conrad

iwonaroma
Posty: 181
Rejestracja: 23 września 2010, o 13:01
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: mooji

Postautor: iwonaroma » 16 października 2010, o 20:28

wiesz jak jest, jeden do Ciebie trafia, inny nie trafia, a obaj mogą być oświeceni...albo szarlatanami :))

okaże się w praniu, czy pomógł, czy zaszkodził. Osho czytam od wielu lat i nigdy mi się znudził, choć rzeczywiście się powtarza, a czasem pisze rzeczy sprzeczne, ale to dobrze, bo prawda taka jest, paradoksalna, czasem białe jest czarne a w innych okolicznościach -dla innego - jest dokładnie na odwrót.
prosty przykład - jedzenie jest dobre dla głodnego - dla przeżartego jest złe. więc o czym mowa?

technik Osho nie stosuję, jedynie medytację naturalną, tj. obserwację myśli, i rzeczywiście, z czasem się uciszają, a nawet zanikają.

przerabiasz NIC? :) ja teraz przerabiam WSZYSTKO :)

(z wyjątkiem "musisz" ;))

nie, no, mus to mus, ale zaakceptowany, nie narzucony. zresztą tak jest ze wszystkim.

zdrówka

Ciekawy
Posty: 763
Rejestracja: 26 października 2009, o 19:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: mooji

Postautor: Ciekawy » 17 października 2010, o 08:28

Dla mnie wszystko i nic, jest tym samym :aniol
"Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca."

Joseph Conrad

iwonaroma
Posty: 181
Rejestracja: 23 września 2010, o 13:01
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: mooji

Postautor: iwonaroma » 17 października 2010, o 10:48

ale trzeba połączyć

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: mooji

Postautor: Niewinny » 17 października 2010, o 11:18

Przerabiać nic, przerabiać wszystko co to za gówna.
Pewnie trochę sobie zrobić jakiś nic nie wartych praktyk, pomyślicie o aniołkach i o niebie a potem na forum i "przerabiam nic, już nie długo będę taki potężny"

Ekhmm

Re: mooji

Postautor: Ekhmm » 17 października 2010, o 15:24

iwonaroma
A co jakby ktos Osho'wiu wybil oczy? Przestalby byc wtedy oswiecony?
Moojemu chodzilo o to, ze oswiecenie to tylko slowo, a jak zaczniesz wierzyc, ze to slowo cos oznacza, to d***. Dazenie do oswiecenia to pomylka, bo jak dazysz to nie zdazysz ;-) na to co jest teraz. A Mooji z tego co zauwazylem w praktycznie wszystkich jego filmikach mowi tylko o jednej sprawie, to jest:
ty nie jestes swoim ego, ale wydaje ci sie, ze jestes. Naprawde jestes niezmienna, wieczna (i cos tam jeszcze) swiadomoscia, ale skoro uwazasz, ze jestes tym cialem, ta osobowoscia, czyli ta postacia, ktora sie urodzila, dorasta, przezywa to i owo, az w koncu kiedys umrze, to w takim razie znajdz ja, znajdz siebie, rozejrzyj sie, sprobuj znalezc tego, ktory mysli, tego ktory jest bohaterem historii pod tytulem twoje zycie.

To wszystko, w dodatku widze, ze wszyscy sensowni nauczyciele mowia o tym samym, zmienia sie tylko sposob w jaki to mowia.. Bo wszyscy mistrzowie to prostytutki, w oparach lepszych swietych ksiag, w oprach wodki.... a jedni sa lepsi, a drudzy sa gorsi, a gorsi sa tansi, a lepsi sa drozsi :D :D. (skojarzylo mi sie z ta wodka) Reszta gadania o energiach milosc, kosmicznych swiadomosciach, nowych erach, to krotko mowiac pierdoly ;-)

I jak sama pisalas, jak ktos jest oswiecony, to oznacza, ze nie ma juz tej osoby (ego), w takim razie niby w jaki sposob brak ego mialby byc dostrzegalny z zewnatrz, osoba oswiecona rownie dobrze moze miec wypadek samochoowy, po ktorym juz nie wyglada, jak "oswiecona" tylko pol nieszczescia.

To co robisz patrzac na Moojego, czy Nisargadatte - tego na fotce to po prostu (uwaga, moje ulubione slowo) projektowanie swojego swiatopogladu na ludzi, o ktorych nigdy niczego sie nie dowiesz, bo nie mozesz, bo tak jest skonstruowany swiat, ze nie widzisz, ani Osha, ani Moojego, tylko swoje uczucia i projekcje na ich temat, mozesz byc tego tylko swiadoma, a wtedy wiesz, ze nie patrzysz na nich tylko na siebie sama. Ty ich oceniasz wedlug jakis tam swoich kryteriow, to jest wlasnie ego w akcji. Wydaje ci sie, ze mozesz ufac tym kryteriom, a to wszystko nieprawda.

Co do manipulacji, to manipulowac mozna tylko kims kto pozwala sobie na bycie zmanipulowanym, jesli sie boisz manipulacji, to strach jest w tobie, jak nie ma strachu to jakim cudem ktos mialby moc do manipulowania toba i gdzie wtedy bylby powod do leku przed byciem zmanipulowanym, czy na przyklad sektami.

iwonaroma
Posty: 181
Rejestracja: 23 września 2010, o 13:01
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: mooji

Postautor: iwonaroma » 17 października 2010, o 18:00

chyba Osho'wi ? nie wiem skad Ci sie to "u" wzięło naprawdę :))

gdyby Osho stracił oczy to by go trzeba było rozpracować inaczej :))
pewnie, że można czuć i co z tyłu jest, ale oczy to dobry przekaźnik (materialny, bo materialny, ale coś tam zawsze przewodzi)


"To wszystko, w dodatku widze, ze wszyscy sensowni nauczyciele mowia o tym samym, zmienia sie tylko sposob w jaki to mowia"
czyli...też patrzysz ("widze"), ale... na słowa :))

ja na oczy, Ty na słowa :))

nie, no okey, ja tez słucham, bo głos rówież przewodzi to czy tamto.
ale chciałabym Ci zwrócic uwagę, że na sensie daleko nie zajedziesz (sensowni nauczyciele) , jak nie doświadczysz bezsensu (no chyba, ze już doswiadczyłeś)

ja osobiście byłam raz mocno nabrana (także doświadczyłam, co to jest silna hipnoza) ale to ślicznie działa na zasadzie szczepionki, uodporniony, i wie, co w dole piszczy.


przykro mi (choc wcale mi nie przykro:)) ale ten gościu ( Nisargadatte ) nie robi
na mnie najmniejszego wrażenia, więc wg mnie to żadna projekcja.

manipulacji już się nie boję, jestem tu, bo chcę sobie z wami pogadać, znudzi mi się, to odejdę. hawk.

Ciekawy
Posty: 763
Rejestracja: 26 października 2009, o 19:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: mooji

Postautor: Ciekawy » 17 października 2010, o 19:43

Dla mnie tez facet wywołuje raczej negatywne odczucia, :-D wyglada jak jakis dyktator z Ugandy, czy innego Afrykańskiego kraju. A to pewnie zwyczajny wytrzeszcz, jaki ma 80 procent Hindusów. Kto tam wie. Czasami pierwsze wrażenie jest niezwykle istotne, czasami to może byc resentyment. Choc w moim przypadku rzadko zawodzi, nie mniej jednak staram się osiągnąć dystans do tego typu przeczuć, gdyż w istocie ważne jest tylko JESTEM.

Facet ciekawie opowiada o własnym oświeceniu, mianowicie dostał prostą formułkę od swojego mistrza i potem specjalnie nie zajmował się duchowością. Poświecił się pracy, aby utrzymać rodzinę. Lata mijały i nawet zapomniał o duchowych naukach. Powtarzał tylko prostą mantrę i wierzył w swoje przeznaczanie urzeczywistnienia.Oświecenie przyszło do niego całkiem niespodziewanie, jakby spełniła się przepowiednia. Kolejny wielki szarlatan, który ze swojego życia próbuje stworzyć mit samego siebie? Wygląda troszeczkę na cwaniaka, daje proste rady - uwierz, a wszystko będzie w porządku, tylko uwierz. Troche to przypomina katolicką wiarę w zbawienie (tak swoją drogą, to uwazam,ze bezwarunkowa wiara propagowana przez KK moze przynies rezultat w przypadku pewnego typu ludzi). Koles proponuje prostą receptę, wkręcaj sobie,ze jestes Atamanem, a wszystko przyjdzie do ciebie jak wiosna po mroźnej zimie albo komornik po zaniedbaniach płatniczych.

Mysle,ze jednak warto się zapoznać z jego tekstami, porównać, doswiadczyc, wypróbować. Moze to wszystko jest w istocie bardzo proste, tylko człowiek przezył juz tak wielkie "kulturalne" pranie mózgu, ze najprostszy program nie daje rady by coś zdziałać albo działa powoli i nieskutecznie.

PZDR
"Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca."

Joseph Conrad

Ekhmm

: mooji

Postautor: Ekhmm » 17 października 2010, o 20:07

iwonaroma
Widze, ze ty wierzysz w jakiegos rodzaja transmisje energii??? czy cos takiego. Ja po prostu slucham, czytam co ci ludzie maja do powiedzenia i jesli ma to dla mnie sens i zgadza sie z tym co wczesniej uznalem za rozsadne to to przyjmuje, jesli nie to odrzucam.

Z Nisargadatta tez mialem dlugo problem, bo wyglada ... kiepsko, z wygladu nie wzbudza zaufania, byl zwyklym, niewyksztalconym sprzedawca tytoniu, ale czytalem co ma do powiedzenia i co o nim pisza inni, uwazam, ze jest spoko, mowil bardzo konkretnie, Mooji go czesto cytuje, obok Ramany Maharisziego. Oni wszyscy mowia podobne rzeczy. Najgorzej w tej grupie wypada Osho, bo powstalo z jego przemowien setki ksiazek, a 90% tego co mowil to takie pogadanki bez zadnego celu i glebszego dna, ale tez jest sporo perelek, inspiracji i interesujacych informacji w jego ksiazkach tyle, ze zeby zrozumiec o co Oshowi chodzi, to trzeba sie mocno wysilic.

Jeszcze co do Nisargadatty, to Ciekawy napisales o nim same nieprawdziwe informacje, nie wiem skad to wziales, ale to nieprawda.
mianowicie dostał prostą formułkę od swojego mistrza i potem specjalnie nie zajmował się duchowością. Poswiecił się pracy, aby utrzymać rodzinę. Lata mijały i nawet o niej zapomniał o duchowych naukach. Powtarzał tylko prostą mantrę i wierzył w swoje przeznacznie urzeczywistnienia.
Dostal prosta formulke, mowil gdzies, ze jednak bardzo ufal swojemu mistrzowi, wiec szczerze sie zaangazowal w to polecenie, ktore dostal i wykonywal je w kazdej wolnej chwili, a nie byla to mantra tylko "skupienie sie na swiadomosci JA, czy JA JESTEM jak kto woli", po 3 latach "doznal oswiecenia".
Kolejny wielki szarlatan, który ze swojego życia próbuje stworzyć mit samego siebie?
Po tym oswieceniu chcial porzucic wszystko i wyjechac w gory, ale ktos go naklonil, zeby zostal i uczyl, wiec zostal i uczyl.
Wyglada troszeczkę na cwaniaka
wyglada
daje proste rady
daje
uwirz, a wszystko będzie w porządku, tylko uwierz.
nieprawda, masz zle dane
Troche to przypomina kataolicką wiarę w zbawienie (tak swoją drogą, to uwazam,ze bezwarunkowa wiara propagowana przez KK moze przynies rezultat w przypadku pewnego typu ludzi).
Jaki rezultat? :shock:

Koles proponuje prostą receptę, wkręcaj sobie,ze jestes Atamanem, a wszystko przyjdzie do ciebie jak wiosna po mroźnej zimie albo komornik po zaniedbaniach płatniczych.
nieprawda, masz zle dane
Mysle,ze jednak warto się zapoznać z jego tekstami, porównać, doswiadczyc, wypróbować. Moze to wszystko jest w istocie bardzo proste, tylko człowiek juz przezył juz tak wielkie pranie mózgu, ze najprostszy program nie daje rady, aby coś zdziałać albo działa powoli.
Prostota, to jest to. Zadne wysokie energetycznie plany astralne i wibrujace miloscia wszechswiata holistyczne dusze bla bla bla.

Jesli ten caly rozwoj duchowy ma sens to musi to byc cos prostego, a nie cuda na patyku, o mam dobry cytat z Nisargadatty. W wolnym tłumaczeniu:
"Jedna rzecz jest pewna, rzeczywistość nie jest wyobraźnią, nie jest produktem umysłu." a RD ma isc w strone rzeczywistosci, bo tak zwana PRAWDA musi byc czyms rzeczywistym, a nie kolejnym urojeniem o zbawieniu, grzechu, karze, czy milosci w zaswiatach i oswieceniu.


Wróć do „Sylwetki Mistrzów i Drogi Duchowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości