Nauki Jiddu Krishnamurti

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Awatar użytkownika
coolfon
Posty: 295
Rejestracja: 12 kwietnia 2009, o 20:26
Reputacja: 0
Płeć: M

Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: coolfon » 15 października 2009, o 20:03

Witam.
Czytając dziennik Jiddu Krishnamurtiego natrafiłem na stwierdzenia typu: obserwator jest tym co jest obserwowane, doświadczający jest dświadczeniem itd. Wg Krishnamurtiego podział na obserwatora i to, co obserwowane jest nieporozumieniem.
Ja z doświadczenia wiem, że obserwując np. kwiatek nie jestem kwiatkiem :-> A z rożważań J.K. wynika, że jestem :?
Nie mogę rozkminić o co w tym chodzi, a dręczy mnie to, więc proszę o jakieś wyjaśnienie.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Prometeusz » 16 października 2009, o 00:05

Wiesz co i Ty i J.K. macie racje ale za późna pora na takie tłumaczenia :-P, jutro postaram się to tobie wyjaśnić. Łatwo się dowiedzieć o co chodzi samemu po 4dniowej medytacji, lecz wtedy jest to wyjaśnienie doświadczalne, a bardziej obrazowe i zrozumiałe jest wyjaśnienie naukowe.

Sidd
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 13 czerwca 2006, o 08:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Sidd » 16 października 2009, o 15:39

rolmops - Jeśli Ty obserwujesz kwiatek, umysł widzi "Ja" i "Kwiatek". Kiedy Krishnamurti obserwowal kwiatek jego umysł nie dzielił rzeczywistości na "Ja" i "Kwiatek", świadomość doświadczała sytuacji obserwowania kwiatka.
:)

Umysł nie zrozumie tego z punktu widzenia oddzielenia. Kluczem jest postrzeganie rzeczywistości jako całości. Jeśli obserwuje kwiatek, cała przestrzeń sytuacji jest objęta przez świadomość. Jest obserwacja pewnego zdarzenia, pewnego całokształtu wibracji (kształt kwiatka, kolor, zapach, sytuacja wokoło, uczucia wewnątrz itp.), całokształtu doświadczenia.

Narazie tyle informacji powinno wystarczyć :)

Pozdrawiam

Sidd
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 13 czerwca 2006, o 08:23
Reputacja: 0
Płeć: M

: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Sidd » 16 października 2009, o 15:40

:kwiatek <- a co to?

Awatar użytkownika
Jaasmin
Posty: 173
Rejestracja: 16 stycznia 2009, o 17:41
Reputacja: 0
Płeć: K
Kontaktowanie:

: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Jaasmin » 16 października 2009, o 16:53

Kwiatek :)

Sidd
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 13 czerwca 2006, o 08:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Sidd » 16 października 2009, o 17:26

Nieprawda... to TY.
;)

Awatar użytkownika
coolfon
Posty: 295
Rejestracja: 12 kwietnia 2009, o 20:26
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: coolfon » 16 października 2009, o 19:22

Siddhaa - w sumie to rozumiem, ale teraz nasuwa mi się kolejne pytanie, trochę z innej beczki:
Postrzegając rzeczywisość jako całość, gdzie "ja" jest w rzeczywistości, którą obserwuję, i tak doświadczam swojej indywidualnej rzeczywistości (tzn. nie mam doświadczeń, których nie doświadcza moje ciało, ewentualnie wiele ciał, jeśli przyjęć koncepcję reinkarnacji). Inne ciała doświadczają rzeczy, które nie znajdują się w mojej rzeczywistości.
Wiekszość mistrzów duchowych naucza, że kiedy "wypchniemy" Ja na zewnątrz, doświadczamy stanu jedności ze wszystkim, a nawet jesteśmy jednością. Ty i ja jesteśmy tym samym. Wiec pytam się, dlaczego nie posiadam Twoich doświadczeń ani Ty moich? Dlaczego tak naprawdę znam tylko siebie i nikogo innego (tzn. każda inna istota jest zjawiskiem w mojej rzeczywistości, nie znam jej poza tymi zjawiskami, którymi się mi przejawia)?
Kocham Wieśka

Awatar użytkownika
coolfon
Posty: 295
Rejestracja: 12 kwietnia 2009, o 20:26
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: coolfon » 17 października 2009, o 18:15

Hmm, ja dalej nie do końca to pojmuję. Może przedstawię mój punkt widzenia, a Ty wytkniesz mi jakiś błąd lub brak, albo dodasz coś, co by rozjaśniło mi sytuację.
Otóż uważam, ża świat, który znam jest wytworem zmysłów. Mam na mysli zmysły fizyczne (węch, smak...), emocjonalne (radość, smutek, szczęście, miłość...), mentalne (pamięć, wyobraźnia, dedukcja) i inne (poczucie prawdy, sprawiedliwości...).
poza mną istnieje energia/wibracja/coś, co filtrowane jest przez te zmysły do mojego umysłu lub jest przez nie przetwarzane na znana mi formę, którą nazywam rzeczywistością. rzeczywistość/świat znajduje się w moim umyśle. Jest to tylko i wyłącznie moja rzeczywistość/mój świat. Jej główną cechą jest to, że ciagle się zmienia, wszystko, co się w niej pojawia, musi zniknąć/zmienić się.
Jedynym stałym elementem jestem ja sam (nie ego) Ja jestem świadkiem tego świata i w stosunku do niego jestem stały, niezmienny.
W mojej rzeczywistości/świecie pojawiają sie/istnieję rózne zjawiska, przedmioty i osoby. Z niektórymi jestem bardzo związany (np. z matką). Jednak jedyne co wiem o swojej matce to to, co przekazuje mi umysł, który odbiera przetworzone wibracje ze zmysłów (czyli znam jaj kształt, zapach, swój stosunek emocjonalny do niej itd.). Intuicyjnie wiem, że istnieje ona na tych samych zasadach, co ja (czyli też posiada "rdzeń" - istnieje oraz jest świadkiem swojego świata). Nie znam jednak tego jej "rdzenia".
Wiec moje pytanie brzmi: Czy ja i ona jesteśmy tym samym (bo tak zrozumiałem nauki mistrzów)? Czy mam to interpretować jako coś w rodzaju: jesteśmy różnymi częściami jednego ciała, gdzie np. paznokieć nie wie i nogdy się nie dowie o istnieniu jelita grubego i jest czymś innym lecz tworzy z nim jakąś całość? Czy może, że jesteśmy po prostu jednolitą substancją, która wymysliła sobie odrebności i się z nimi utozsamia (jesli tak to po co)?

Pozdrawiam
Kocham Wieśka

Ekhmm

: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Ekhmm » 18 października 2009, o 12:22

Witam.
Czytając dziennik Jiddu Krishnamurtiego natrafiłem na stwierdzenia typu: obserwator jest tym co jest obserwowane, doświadczający jest dświadczeniem itd. Wg Krishnamurtiego podział na obserwatora i to, co obserwowane jest nieporozumieniem.
Ja z doświadczenia wiem, że obserwując np. kwiatek nie jestem kwiatkiem A z rożważań J.K. wynika, że jestem
Nie mogę rozkminić o co w tym chodzi, a dręczy mnie to, więc proszę o jakieś wyjaśnienie.

Ja tez przez dlugi czas probowalem ZROZUMIEC "co autor mial na mysli", jednak pozniej doszedlem do wniosku, ze nie tedy droga, rozwoj duchowy odbywa sie poza intelektem, jeszcze raz : ), rozwoj ducha odbywa sie poza intelektem, myslenie i rozkminianie nic ci nie pomoze, nie ruszysz sie z miejsca. Jednak mysle, ze wstepne zrozumienie >mniej wiecej< o co w tym wszystkim chodzi jest niezbedne, bo bez tego rowniez nie ruszysz z miejsca.
Zrozumiec to, co Jiddu napisal mozna w stanie medytacji, kiedy umysl sie na moment wylaczy, nie bedzie tam mysli, a sedno nauk Jiddu o braku podzialu pomiedzy obserwatorem, a obiektem obserwowanym przyjdzie naturalnie. Jest jednak kilka problemow:
+ nie da sie wywolac medytacji na sile
+ nie mozesz nic zrobic, zeby umysl sie uciszyl
Jak przestaniesz probowac to istnieje szansa, ze umysl sam sie wyciszy, wtedy "ty" na moment znikniesz ; ) (wiem, jak to brzmi, hehe) i pozostanie czysta swiadomosc, czyste swiadome nic. Jesli to co pisze jest bledne, niech mnie ktos poprawi, bo sam doswiadczylem takiego stanu tylko raz i nie potrafie tego powtorzyc, ale uwazam, ze to jest sedno tego o czym mowili Osho, Jiddu, Budda, moze tez Jezus ("trzeba zaprzec sie samego siebie" itp.) i dzesiatki innych nauczycieli/"miszczów".

Co do reszty tego, co napisales, to ujme to tak: wszystko co przeczytasz, uwierzysz, lub chociaz zalozysz ze moze byc prawda to tylko i wylacznie nowe mysli do kolekcji, ktora znajduje sie w twojej pamieci, jesli przeczytales cos o reinkarnacji, o tym, ze "ja" nie istnieje to jest to nic nie warte, bo to tylko mysl. Trzeba BEZPOSREDNIO odkryc mechanizm dzialania umyslu, wtedy cos zacznie sie dziac, a czytanie ograniczyc do minimum, bo jesli zrozumiales co jest twoim celem, to czytanie kolejnej ksiazki i poznanie nowej ezoterycznej teorii tylko zasmieca umysl. Takie jest moje zdanie.

Otóż uważam, ża świat, który znam jest wytworem zmysłów. Mam na mysli zmysły fizyczne (węch, smak...), emocjonalne (radość, smutek, szczęście, miłość...), mentalne (pamięć, wyobraźnia, dedukcja) i inne (poczucie prawdy, sprawiedliwości...).

Kolejna teoria, kolejna filozofia, to nic nie warte, moj wykladowca twierdzi (kazdy to zreszta dobrze wie), ze filozofowie od setek lat zastanawiaja sie czym jest zycie, swiat, ja to dziala i po co wogole to wszystko i do niczego sensownego jeszcze nie doszli, wiec daj sobie spokoj, to droga do nikad(przynajmniej jesli mowa o tzw. rozwoju duchowym). Sam wciaz sie na tym lapie, ze moj umysl lgnie do takich historii, teorii itd. Tak, zeby tylko wciaz miec zajecie.

Czy może, że jesteśmy po prostu jednolitą substancją, która wymysliła sobie odrebności i się z nimi utozsamia (jesli tak to po co)?

Pytanie brzmi, czy wazne jest dla ciebie to co ktos ci powie, czy prawda odkryta przez ciebie samego, to co mowi ktos inny to zawsze klamstwo - w tym sensie, ze pozostaje to dla ciebie sucha, nic nie znaczaca teoria.
----------------------
PS. Tak sie zastanawiam i nie wiem, czy powinienem pisac tak, jakbym mial 100% racje i "koncesje" na nauczanie, bo niektore rzeczy ktore napisalem moga byc bledne, poza tym dla mnie samego w duzej mierze to teoria. Moje doswiadczenie jest raczej nieduze, wiec bije sie z myslami, czy to nie jest glupie pisac o czyms, o czym sie do konca nie wie.
PS2. Nie sluchaj V.D.Costy ; )

Ekhmm

: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Ekhmm » 19 października 2009, o 09:02

Ujme to tak V.D.Costa.
Twoj niski prog irytacji, ktory ujawniles w swoich poprzednich postach, czeste uzywanie epitetow, denerwowanie sie(tak to wyglada), brak poczucia humoru rowniez nie bardzo swiadczy o twojej swiadomosci. To, ze ja jestem malo swiadomy jest dla mnie oczywiste, to ze ty piszesz dziwne rzeczy rowniez.

Gdybyś słuchał to byś potrafił. Naprawdę aż ciężko jest mi przyjąć do wiadomości że ktoś podstawę swojego istnienia przeżywa raz chociaż powinna byś stałym elementem. To tak jakbyś raz w życiu pomyślał, zobaczył coś albo usłyszał. To patologia, nieświadomość tej planety to jej drugie imię.

Sluchac? Ciebie? Ty pisesz o zjadaniu dzieci, masonach i tym, ze ktos moze stac sie planeta, a potem ukladem slonecznym, hmmm. Nie piszesz nic konstruktywnego, tylko opisujesz jaki to Ty nie jestes wtajemniczony, czyzby silne ego? Let war of egos begin.
Z drugim, trzecim i czwartym zdaniem się zgodze.

No dobrze, pisales w jednym ze swoich poprzednich postow, w innym temacie, ze postrzegasz swiat jako matematyke, tak sie sklada, ze mam pewne pojecie na temat matematyki, moze napisalbys cos wiecej, jakies rownania, twierdzenia ktore poruszaja swiatem, cos co mozna by bylo przeanalizowac i ewentualnie zwrocic ci honor. Matematyka jest jednoznaczna, wiec skoro ja "widzisz", to nie bedzie problemu w jej zapisie, jezyk matematyki jest uniwersalny. Prosze, napisz cos.

Ekhmm

: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Ekhmm » 19 października 2009, o 16:29

Wiesz co, nie mam pojecia o czym piszesz. Temat jest o naukach Jiddu i szczerze mowiac, to za jego tokiem rozumowania mniej wiecej nadazam, to co ty prezentujesz przypomina mi jakas niezrozumiala mieszanine dziwnych pojec. :wow2
Jaka jest definicja wibracji?, bo dla mnie to slowo jest zupelnie niezrozumiale, pomimo, ze wielu tzw. ezoterykow go uzywa.

nikt
Posty: 368
Rejestracja: 4 marca 2009, o 11:25
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: nikt » 20 października 2009, o 09:07

V.D.Costa..dużo czytasz....gratuluję.
I to tyle jeśli chodzi o gratulacje....

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Prometeusz » 20 października 2009, o 10:42

Ostatnio mam tak, że chcę coś napisać, a tu... internet mi nie działa, coś ważnego mi wyskakuje itd.

Ogólnie mądre rzeczy prawicie Panowie. Chyba nie muszę nic dopowiadać :)

Dla mnie czytanie pana J.K. jest stratą czasu. Beton umysłowy, który tak naprawdę nie ma nic oznaczać.

Jest to co ci się wydaje, że jest, bo do niczego innego nie masz dostępu. Jeśli chcesz już badać sytuacje takie jak wyżej podana, badaj ją wglądem, a nie rozumem. Bo rozumem można się pogubić, a wgląd korzysta jedynie z obserwacji doświadczenia, dlatego jest pełniejszy i łatwiejszy do strawienia.

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: Niewinny » 20 października 2009, o 21:28

Do pierwszego postu :

Chodzi o to że masz nie wiedzieć siebie.

Awatar użytkownika
coolfon
Posty: 295
Rejestracja: 12 kwietnia 2009, o 20:26
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Nauki Jiddu Krishnamurti

Postautor: coolfon » 21 października 2009, o 20:24

Full Moon, co rozumiesz przez wgląd :?:
Kocham Wieśka


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 85 gości