Zarejestrowałem się tutaj bo mam pewien problem.Od ponad roku interesuje się rozwojem samoświadomości,przebudzeniem i duchowością. Zaczęło się od przeczytania książki Potęga Teraźniejszości, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i otworzyła oczy na wiele spraw. Nawet nie będzie przesadą moim zdaniem stwierdzenie,że odmieniła moje życie. W trakcie czytania tej książki czułem się jak bym budził się z jakiejś hipnozy. Niesamowicie, piękne uczucie. Od tamtej pory czytam i oglądam kanały na yt związane z przebudzeniem. Od tamtej pory bardziej doceniam nature, pokochałem zwierzęta,dużo lepiej panuje nad swoimi emocjami oraz jestem dużo bardziej świadomy tego co robię. Niestety nie wszystkie nauki pojąłem jak trzeba, lub nie do końca się wyzbyłem swoich uwarunkowań. Od zawsze miałem słomiany zapał i leczyłem się z fobii społecznej. Wciąż mam problemy z nawiązywaniem kontaktów międzyludzkich, ale nie jest z tym aż tak źle, choć mimo wszystko,przez to,że zainteresowałem się duchowością oderwałem się od ludzi na rok by wszystko to sobie poukładać w głowie. Spełnianie moich celów też mi nie wychodzi. Zapisywałem sobie na kartce myśli które mi przeszkadzają w spełnianiu celu, by mieć odpowiednie nastawienie,próbowałem afirmacji które też przez jakiś czas mi tylko pomagały. Działały tylko przez jakiś czas, bo potem wszystko szlag jasny trafiał. Najlepsze jest jednak to, że przy wszystkich porażkach kierowałem się do swojego wnętrza,które ukajały mój ból i sprawiało,że moje cierpienie ustawało. Mimo to chciałbym spełniać swoje wyznaczone cele takie jak np.nauka języków. Jak już wspominałem próbowałem wielu rzeczy by to zmienić ale siedzi we mnie "coś" co jest ode mnie silniejsze i sprawia, że porzucam moje plany. Co wy byście mi poradzili na to?