Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
W skrócie: Ludzie zauważyli, że życie jest cierpieniem. Zauważyli, że pragnienia mają także swoją drugą, ciemną stronę. Zauważyli, że utożsamiają się domyślnie z "ja", które nie istnieje.
Ludzie widząc ten syf doszli do wniosku, że obecne życie nie jest życiem ostatecznym, docelowym. Wymyślili sobie krainę marzeń opartą na utopii. Modlili się do wymyślonych bożków lub Słońca.
Niektóre cywilizacje wymyśliły religie monoteistyczne. Raj miał być nagrodą po śmierci. Maczali w tym palce sprytni oszuści, którzy wymyślili, że dzięki religii będą kontrolować zachowania ludzkości.
Inne cywilizacje szukały praktycznych rozwiązań i tak doszli do idei oświecenia, która miałaby w domyśle dać człowiekowi wieczne szczęście, które jest wolnością mentalną od tego złego świata. Jest to skrajny przykład mechanizmu obronnego psychiki przed cierpieniem. Człowiek w takim stanie zaprzecza, że jest sobą (bo częściowo rzeczywiście każdy z nas jest po prostu świadomością), oraz zaprzecza swoim pragnieniom. Może nawet całkowicie się ich pozbywa, tak jak pozbywa się perspektywy "ja".
W każdym bądź razie duchowość powstała (tak samo jak filozofia) na podstawie bezsensu istnienia i ta dziedzina ma odpowiedzieć na pytanie o ten sens. Lub też może nie dawać tej odpowiedzi, ale spowodować, że człowiek staje się szczęśliwy i nie potrzebuje już sensu.
Jednak w dzisiejszych czasach mamy chaos informacyjny, a duchowość kojarzy się z czymś wzniosłym, mistycznym. Jednocześnie "guru" mówiący o duchowości i oświeceniu posługują się aurą tajemniczości wokół duchowości i używają psychomanipulacji - np wymyślonych historyjek z morałem, argumentum ad ignorantiam, odnoszą się do absurdów w codziennym myśleniu i przeciwstawiają to swojej idei oświecenia, której nie można skrytykować, bo nie jest jasno i logicznie wytłumaczona. Im mniej konkretów i jasnych wytłumaczeń, tym bardziej coś jest absurdalne i śmierdzi manipulacją.
Ludzie widząc ten syf doszli do wniosku, że obecne życie nie jest życiem ostatecznym, docelowym. Wymyślili sobie krainę marzeń opartą na utopii. Modlili się do wymyślonych bożków lub Słońca.
Niektóre cywilizacje wymyśliły religie monoteistyczne. Raj miał być nagrodą po śmierci. Maczali w tym palce sprytni oszuści, którzy wymyślili, że dzięki religii będą kontrolować zachowania ludzkości.
Inne cywilizacje szukały praktycznych rozwiązań i tak doszli do idei oświecenia, która miałaby w domyśle dać człowiekowi wieczne szczęście, które jest wolnością mentalną od tego złego świata. Jest to skrajny przykład mechanizmu obronnego psychiki przed cierpieniem. Człowiek w takim stanie zaprzecza, że jest sobą (bo częściowo rzeczywiście każdy z nas jest po prostu świadomością), oraz zaprzecza swoim pragnieniom. Może nawet całkowicie się ich pozbywa, tak jak pozbywa się perspektywy "ja".
W każdym bądź razie duchowość powstała (tak samo jak filozofia) na podstawie bezsensu istnienia i ta dziedzina ma odpowiedzieć na pytanie o ten sens. Lub też może nie dawać tej odpowiedzi, ale spowodować, że człowiek staje się szczęśliwy i nie potrzebuje już sensu.
Jednak w dzisiejszych czasach mamy chaos informacyjny, a duchowość kojarzy się z czymś wzniosłym, mistycznym. Jednocześnie "guru" mówiący o duchowości i oświeceniu posługują się aurą tajemniczości wokół duchowości i używają psychomanipulacji - np wymyślonych historyjek z morałem, argumentum ad ignorantiam, odnoszą się do absurdów w codziennym myśleniu i przeciwstawiają to swojej idei oświecenia, której nie można skrytykować, bo nie jest jasno i logicznie wytłumaczona. Im mniej konkretów i jasnych wytłumaczeń, tym bardziej coś jest absurdalne i śmierdzi manipulacją.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
kocur-dlaczego zatem rozumiejąc powyższe, oczekujesz od jakiejś bliżej nieokreślonej "duchowości" aby wskazała ci cel i sens Twojej egzystencji?
Jeżeli naprawdę uwolniłeś się od manipulacji o których piszesz to weź ..jak to się mówi- swoją przyszłość w swoje ręce
Jeżeli naprawdę uwolniłeś się od manipulacji o których piszesz to weź ..jak to się mówi- swoją przyszłość w swoje ręce

Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
Ja oczekuję właśnie tej określonej duchowości, a nie jakiejś bliżej nieokreślonej, o której teraz piszesz.
Nie da się, bo nie umiem sobie poradzić z bolesną prawdą na temat własnych pragnień.
nikt pisze:Jeżeli naprawdę uwolniłeś się od manipulacji o których piszesz to weź ..jak to się mówi- swoją przyszłość w swoje ręce
Nie da się, bo nie umiem sobie poradzić z bolesną prawdą na temat własnych pragnień.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
Kocur pisze:nikt pisze:Jeżeli naprawdę uwolniłeś się od manipulacji o których piszesz to weź ..jak to się mówi- swoją przyszłość w swoje ręce
Nie da się, bo nie umiem sobie poradzić z bolesną prawdą na temat własnych pragnień.
Przedziwna sprawa
dostrzegasz i rozumiesz zależności ale nadal funkcjonujesz przez nie i w ich obrębie.Mam wrażenie,że podzieliłeś(zdualizowałeś) osobowość.Jeżeli tak jest,to nie jest to dobra droga 
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
Nie rozumiem. Człowiek ma pragnienia i chce je realizować i wtedy jest ok. Jednak dowiaduje się, że jego pragnienie jest złe, ale to nie powoduje zniknięcia pragnienia, tylko ból z powodu takiego, że to pragnienie jest bez sensu i że nie ma żadnych innych, ale zostaje przymus życia.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
Kocur pisze: Człowiek ma pragnienia i chce je realizować i wtedy jest ok. Jednak dowiaduje się, że jego pragnienie jest złe, ..
A kto ci powiedział,że Twoje pragnienie(a) są złe? wewnętrzny cenzor? czy może opinia środowiska?
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
A czy pragnienia nie mogą być złe?
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
kocur-mam wrażenie ,że poddałeś się(uczestniczyłeś) w jakiejś terapii?
pomiń jeżeli nie jesteś gotów o tym pisać
pomiń jeżeli nie jesteś gotów o tym pisać

Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
aartefax pisze:A czy pragnienia nie mogą być złe?
mogą
i często są Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
aartefax pisze:A czy pragnienia nie mogą być złe?
No dokładnie. Mogą i moje takie są, a w zasadzie jest bo mam tylko jedno.
nikt pisze:kocur-mam wrażenie ,że poddałeś się(uczestniczyłeś) w jakiejś terapii?
Tak i można wręcz powiedzieć, że chodziłem po specjalistach żeby znaleźć rozwiązanie, ale się nie udało.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
Kocur pisze:
Tak i można wręcz powiedzieć, że chodziłem po specjalistach żeby znaleźć rozwiązanie, ale się nie udało.
No to tak na poważnie.
Nie jest dobrze.Stary kocur dominuje nadal.
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
Kocur pisze:aartefax pisze:A czy pragnienia nie mogą być złe?
No dokładnie. Mogą i moje takie są, a w zasadzie jest bo mam tylko jedno.
jedno? a co z pozostałymi ? wyparłeś(zagłuszyłeś)?
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
Nie mam i nigdy nie miałem innych marzeń. Tzn teraz pojawiło się takie wykreowane przez rozum, które polega na tym, że chcę się pozbyć tego pragnienia i zainstalować sobie jakieś inne żeby móc osiągnąć szczęście.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
Kocur pisze:Nie mam i nigdy nie miałem innych marzeń. Tzn teraz pojawiło się takie wykreowane przez rozum, które polega na tym, że chcę się pozbyć tego pragnienia i zainstalować sobie jakieś inne żeby móc osiągnąć szczęście.
ups
nie masz zapału,pasji kreacji ,minimalizujesz potrzeby zmian.
Pragnienie by pozbyć się pragnienia.To nie zadziała
Powiem brutalnie musisz scalić osobowość .
Re: Jak poradzić sobie z bolesną prawdą?
nikt
nie rozumiem. Jakie znowu osobowości? Jak scalić?
Nie minimalizuję potrzeb zmian - wręcz przeciwnie. Chcę zmienić to co niszczy mi życie, czyli pozbyć się tego pragnienia.
Czyli sznur? Myślę, że musi zadziałać, tylko trzeba znaleźć odpowiednie rozwiązanie i tego teraz szukam.
nie rozumiem. Jakie znowu osobowości? Jak scalić?
Nie minimalizuję potrzeb zmian - wręcz przeciwnie. Chcę zmienić to co niszczy mi życie, czyli pozbyć się tego pragnienia.
nikt pisze:Pragnienie by pozbyć się pragnienia.To nie zadziała
Czyli sznur? Myślę, że musi zadziałać, tylko trzeba znaleźć odpowiednie rozwiązanie i tego teraz szukam.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości