"Święte" miejsca, wysłuchane modlitwy, świadectwa, opętania

Droga świadomości - Inspiracje, teksty i artykuły.
Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

"Święte" miejsca, wysłuchane modlitwy, świadectwa, opętania

Postautor: Kocur » 1 lipca 2015, o 21:53

Potrzebuję krótkiego argumentu odpowiadającego na tego typu głupoty. Np koleś mówi mi, że jakiś jego kolega był na mszy i ksiądz powiedział, że ktoś tu jest chory na raka i gość, który był chory wyzdrowiał i Jezus go właśnie wyleczył. Nie chce mi się wtedy tłumaczyć dlaczego katolicyzm i tak jest bez sensu i to bzdury. Chciałbym odpowiedzieć na ten konkretny przypadek. Jak?

Bo dla mnie to jest tak: jeśli X = 100, a Y = 80, a ktoś mówi, że X=Y i że to dla nas niepojęte mimo, że logika wskazuje co innego, to dla mnie sprawa jest jasna. Z tego powodu chrześcijaństwo, a szczególnie katolicyzm to głupoty. Ale ktoś odpowiada mówiąc o świadectwach, cudach itd i wtedy nie wiadomo czy faktycznie ktoś mu to powiedział, a jeśli tak to w jakim celu i z jakiego powodu? Bo jeszcze całun turyński można łatwo wytłumaczyć, ale świadectwa czyichś znajomych?
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

JamesonWithApple
Posty: 203
Rejestracja: 21 czerwca 2015, o 14:38
Reputacja: 0

Re: "Święte" miejsca, wysłuchane modlitwy, świadectwa, opęta

Postautor: JamesonWithApple » 6 lipca 2015, o 10:35

Ostatnio miałem ostrą wymianę zdań z kolegą na tematy religijne.. próbował mi udowodnić istnienie Boga oraz prawdziwość Biblii przez mówienie o cudownych uzdrowieniach, egzorcyzmach... Po długiej rozmowie stwierdziłem jedno:

NIE JESTEM W STANIE JEMU POMÓC.. ;)

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: "Święte" miejsca, wysłuchane modlitwy, świadectwa, opęta

Postautor: Prometeusz » 6 lipca 2015, o 12:07

Ostatnio oglądałem program o tym, że gdzieś w Indiach leczą w ten sposób, że robią jakiś lek, nie wiadomo z czego, ale nie zawiera substancji aktywnych (były robione badania) i podaje się go chorym w ten sposób, że bierze się żywą małą rybkę wkłada się tą pastę w jej pyszczek i pacjent musi ją połknąć. :D

Placebo jakąś tam moc ma. ;)

Bo jeszcze całun turyński można łatwo wytłumaczyć, ale świadectwa czyichś znajomych?


Oj, tutaj na forum mieliśmy zażartego obrońcę całunu ;)

Nie ważne co byś Kocur nie powiedział to nie przekonasz. Możesz zapytać ile osób się modli do boga o uzdrowienie, a ile z tych osób zostaje rzeczywiście uzdrowiona - dostaniemy błąd statystyczny :-D Albo zapytaj się komu odrosła noga, albo ręka. ;) Zdobądź też fachową wiedzę o placebo i wytłumacz rozmówcy na czym ono polega i to, że też często jest mylone z opóźnionym działaniem prawdziwego leku.


Wróć do „Świadomość”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości