Okej, napiszę wam co dokładnie mnie męczy od ponad 4 msc i co o tym wiem na dzień dzisiejszy.
Głównym powodem z którego wynikają moje problemy- brak radości z życia, stres, strach jest coś z oczami i nad oczami. Dokładnie gdzieś nad prawym okiem.
Czuję jakąś obręcz, jakiś okular- w środku.
Na jednym z forów znalazłem komentarz pewnej osoby z tym samym problemem.
Inna osoba odpisała jej, że też tak miała (czyli już są 3 osoby z tym przypadkiem) i że u niej to były objawy otwierania się cakry korony. Gdy już się otworzyła korona czuła przestrzeń.
Na tym samym forum odezwała się do mnie pewna dziewczyna która na odległość pomaga wraz z koleżanką ludziom, którzy mają jakieś dziwne bóle. Spróbowały pomóc i mi. Przesłałem im zdjęcie, podałem imię. Opisałem uczucie. Jedna z nich wczuwała się we mnie a druga próbowała uwolnić mnie od tego uczucia. Okazało się (według nich) że to Edeni założyli mi blokady w postaci magicznych obręczy w głowie. Było ich kilka, jedna z nich pisała, że coś mi ściągnęła. Później jeszcze wykryli we mnie dwa demony, których chyba się pozbyli. Kontakt się uwał jakieś 3 tygodnie temu z pewnego nic nie znaczącego powodu.
Odpowiem na wasze pytania już teraz
Skąd wiem, że moje problemy wynikają z tego uczucia w głowie?
- przed wielkanocą 3-4 dni udało mi się uporać z tą obręczą na ok. 1 sekundę, może mniej. I byłem tu i teraz, byłem człowiekiem przebudzonym.
Może się uderzyłeś?
- ostatnio w głowę uderzyłem się chyba 10 lat temu.
Może sobie to wymyśliłeś bo może masz schizofrenie?
- jak siedzi się w tak głupim i dziwnym problemie tyle czasu w końcu zaczyna się wątpić we wszystko, nawet w tak oczywistą rzecz jak czucie czegoś dziwnego w głowie.
Jak to się pojawiło?
- nie pamiętam już dokładnie. Ale nie sądzę by było to istotne.
No to na tyle
