Tak jeszcze mi się wydaje, że pragnienia i preferencje powinny się same modyfikować pod wpływem zmiany światopoglądu. Czyli podoba Ci się kobieta, która nie powinna się podobać, czytasz sobie takie info:
http://kopalniawiedzy.pl/otylosc-dopami ... owane,5961 i stwierdzasz "aha, to od teraz takie laski mi się nie podobają". No ale tak nie jest bo pragnienia i preferencje nie są elastyczne. Tutaj tkwi jakiś problem i on w pewnym momencie uiemożliwia realne spojrzenie na świat bo ono jest niekorzystne dla takiego pragnienia. Przez to pojawia się strach związany z religią bo boisz się, że wszystko czego chcesz to coś czego musisz się pozbyć bo Bóg zaplanował dla Ciebie inny świat, na którym nic Ci się nie podoba, a musisz się godzić z rezygnacją z pragnień, które co prawda Ci się podobają, ale wiesz, że są złe. I jeszcze wjeżdża tu psychologia ze stwierdzeniami, że tworzysz jakieś mechanizmy obronne itd i potem nie wiesz, która myśl jest Twoja, a która jest mechanizmem obronnym - tu dobrze chłop Ci powiedział żebyś przestał myśleć kategoriami psychologii. Wygląda na to, że faktycznie to co ja zrobiłem jest jedynym wyjściem, a jedyne rozwiązanie to przestać słuchać rady ludzi, którzy mówią, że nie ma w tym nic złego bo to robi Ci złudną nadzieję, że może Cię do tego przekonają skoro tak twierdzą. Myślisz, że może oni mają rację, a nie Ty i jesteś niepewny siebie. Patrz ile kłopotów bierze się stąd, że ludzie chcąc pomóc mówią takie rzeczy, a Ty łudzisz się, że mają rację, mimo że nie podają argumentów. Jutro idź i pobiegaj do maksymalnego zmęczenia, spróbuj medytacji, jogi. Nie rób niczego na siłe, ale jeśli pojawi się myśl mówiąca, że nic się nie opłaca bo nie spełnisz swoich pragnień to ją ignoruj. Musisz się nauczyć ignorować myśli i odcinać od nich emocjonalnie.