Coś z tym zrobić trzeba...

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Ripley
Posty: 2
Rejestracja: 11 kwietnia 2015, o 22:20
Reputacja: 0
Płeć: K

Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: Ripley » 11 kwietnia 2015, o 22:54

Hej. Jestem przeciętną, szarą dziewoją, od zawsze materialistka, zawsze ambitna i starająca się coś sobie udowodnić, zaimponować, zadowolić wszystkich dookoła (bez skojarzeń proszę). Za 2 miesiące skończę 21 lat, i do tej pory moje życie w zasadzie polegało na egzystencji i nadziei ze może kiedyś wszystko samo do mnie przyjdzie i będzie świetnie. idealne życie widziałam jako bogactwo materialne, atrakcyjna fizyczność (czy fizyczna atrakcyjność) i dobry seks. Chyba dlatego, że nigdy żadnej z tych rzeczy nie doświadczyłam. Od kilku lat jednak miewam sporadyczne, niezbyt dotąd uciążliwe przebłyski czegoś, co do tej pory uznawałam za jakiś obcy element z zewnątrz - nie potrafię tego określić, jakbym była sobą poza sobą, ale jednak nie była sobą i dostrzegam totalny brak wartości tego, do czego dążę, aby zaraz znów wrócić do tych celów (bo je chyba łatwiej osiągnąć niż niematerialną wolność). teraz zaczęłam sobie uświadamiać, że to, co uważałam za obcy element mącący mi moje światełko w tunelu to chyba jestem naprawdę ja, ale jakby 2 moje wymiary się ze sobą "żarły". Czuję potrzebę "wejścia w siebie" i uporządkowania sobie swojego własnego ducha, czy cokolwiek tam się do głosu dobija i każe mi tutaj pisać do Was, już chyba oświeconych :mrgreen: . Wiem, że w środku jestem nieźle pomieszana i widzę to po moim ciele i życiu, i jako całość bytu czuję jakby duch, umysł i ciało były ze sobą totalnie niespasowane.
Proszę Was o pomoc w wyborze odpowiednich narzędzi, pomocy, lektury która pomogłaby mi w zrozumieniu potrzeb mojego "innego ja" i zsynchronizowania (w końcu) samej siebie. Nie mam pojęcia o rozwoju duchowym, jedyne z czym miałam styczność to propagandowe filmiki o medytacji i niezbyt chyba wysokich lotów pozycja" Sekret". Z góry dziękuję i wybaczcie przydługi post.

nikt
Posty: 368
Rejestracja: 4 marca 2009, o 11:25
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: nikt » 14 kwietnia 2015, o 10:25

Ripley- to jeszcze nie jest "Twój czas" :)
Powodzenia.

kamil.lisowski
Posty: 51
Rejestracja: 8 kwietnia 2015, o 16:58
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: kamil.lisowski » 15 kwietnia 2015, o 22:10

Dokładnie, omijaj duchowość szerokim łukiem, jeśli nie chcesz mieć kłopotów. A jak ci zacznie szumić w uszach, jak zaczniesz słyszeć piski, czy inne dźwięki, radzę odwiedzić egzorcystę. Inaczej twoje życie wcześniej czy później zostanie rozpieprzone. Prawda jest okrutna, wierz mi, nie chcesz jej znać. Sen jest najlepszym rozwiązaniem. Po prostu zajmij się swoim życiem póki jeszcze możesz, zrób pieniądze, to jedyna fajna rzecz. W duchowości wszystko to ostatecznie stracisz. Nie zyskasz nic. Nie warto.

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: Niewinny » 16 kwietnia 2015, o 14:44

kamil.lisowski pisze:Dokładnie, omijaj duchowość szerokim łukiem, jeśli nie chcesz mieć kłopotów. A jak ci zacznie szumić w uszach, jak zaczniesz słyszeć piski, czy inne dźwięki, radzę odwiedzić egzorcystę. Inaczej twoje życie wcześniej czy później zostanie rozpieprzone. Prawda jest okrutna, wierz mi, nie chcesz jej znać. Sen jest najlepszym rozwiązaniem. Po prostu zajmij się swoim życiem póki jeszcze możesz, zrób pieniądze, to jedyna fajna rzecz. W duchowości wszystko to ostatecznie stracisz. Nie zyskasz nic. Nie warto.


Jaki jest sens odradzania ludziom duchowości na forum o rozwoju duchowym?

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: Kocur » 16 kwietnia 2015, o 18:17

Jeszcze to doradzanie egzorcyzmów... masakra.

Ripley
moim zdaniem oddzielasz seksualność od duchowości. Jedno jest brudne, niegodne, złe ale atrakcyjne a drugie jest tym co powinnaś robić, czułabyś się wtedy dobra ale to nieatrakcyjne i nie daje przyjemności. Ta dualność istnieje tylko w Twoim umyśle. Rozwój wcale nie kłóci się z seksem i pieniędzmi. Każdy człowiek chce to mieć i jest to na piramidzie potrzeb osadzone poniżej samorealizacji, która przejawia się u Ciebie jako zainteresowanie rozwojem duchowym.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

kamil.lisowski
Posty: 51
Rejestracja: 8 kwietnia 2015, o 16:58
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: kamil.lisowski » 16 kwietnia 2015, o 22:15

Przede wszystkim, jeśli duchowość mówi, że seksualność jest zła, to ja mam gdzies taką duchowość i będę nazywał to po imieniu, czyli niewiedzą, ciemnością itp. A co do duchowości, nie istnieje, stworzyli ją ludzie dla samych siebie, to taka kolejna ludzka atrakcja. No bo czego miłość miałaby się uczyć? W czym miałaby się rozwijać? Albo taka nienawiść? Jesteś tym czym jesteś... Jedynym oświeceniem jakie znam to odkrycie tego kim jesteś... Reszta to gra. Tyle że nie warto sobie przypominać... Jak na dole tak na górze, tu na dole większość to idioci, kretyni, betony, tam na górze jest dokładnie to samo, zero szacunku! Widać dokładnie że ten świat stworzony został przez was. A oświecenie nic nie zmienia, to tylko przypomnienie sobie siebie, nic więcej....

kamil.lisowski
Posty: 51
Rejestracja: 8 kwietnia 2015, o 16:58
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: kamil.lisowski » 16 kwietnia 2015, o 22:22

No i właśnie najokrutniejsze i najśmieśniejsze jest to, że każdy rozwijający się duchowo człowiek wcześniej czy później to odkrywa, że nie ma Boga, że nie ma dobra, nie ma zła, a Ducha g*wno to wszystko obchodzi, on kocha się babrać w błocie, kocha dobro i kocha zło, kocha wszystko! A cała ta wiedza, to wszystko w co wierzycie okaże się nieprawdą. A aniołki to kretyni, zaś wzniesieni to pop****ne sukinsyny, które robią wszystko, by się każdy oświecił! Choćbyście mieli kąpać się w gównie, choćbyście mieli zostać szmatami, oświecenie jest najważniejsze i nic się przy nim nie liczy! W gruncie rzeczy, to ta światłość jak się ją już pozna często jawi się jak ciemność, a ciemność przy niej wygląda jak światłość... Nie jeden z was kiedyś będzie miał wątpliwości, co czym jest! Tak więc jeśli nie macie pewności, śpijcie dalej, wierzcie, że to jeszcze nie pora dla was!

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: Kocur » 17 kwietnia 2015, o 04:03

To tylko Twoje projekcje ziom :)
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Ripley
Posty: 2
Rejestracja: 11 kwietnia 2015, o 22:20
Reputacja: 0
Płeć: K

: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: Ripley » 18 kwietnia 2015, o 12:14

Dziękuję za wszystkie posty.
Mój problem leży w tym, że co chwile chwytam się jakichś idei i zakładam, że właśnie to sprawi, że wreszcie odnajdę się nie tyle w świecie, co sama w sobie, że w końcu dzięki temu przestanę uciekać w marzenia i zacznę żyć tym, co jest i tym, co mam. Ale jednocześnie dążę do tego i sabotuję to i nie mam spokoju i nie pozwalam sobie tego zdobyć, coś we mnie tego nie chce i nie potrafię tego zidentyfikować. Przez to mam ciągle problemy i ten ból i myślenie kategoriami "co by było, gdyby..." i gdyby to było to mi się wydaje, że byłabym szczęśliwa i dlatego nigdy nie będę mogła być szczęśliwa, ciągle fazy raz ze jest super i będzie dobrze potem znów załamanie i zamknięcie, kompulsy, ucieczka. Nie zależy mi na supermocach czy wielkim mistycznym wtajemniczeniu, na pewno nie na tym etapie. Potrzebuję czegoś co pozwoli mi na bycie samej ze sobą i odpuszczeniu tego wszystkiego, czego mój umysł się uparcie trzyma a jednocześnie nie pozwala mi tego zdobyć, nie potrafię istnieć jako jedna wielka sprzeczność i jednocześnie nie potrafię istnieć inaczej. Tez nie jest tak ze całkowicie neguję znaczenie seksu czy pieniędzy i przypisuję im nieduchowe czy "skażone" znaczenie, po prostu czuję że to wszystko jest dopełnieniem wnętrza, i jeżeli chaos mam w środku to jeżeli zdobędę wszystko zewnętrzne to chyba totalnie się rozsypię, bo za mną nic nie stoi i juz teraz czuję się jak jakaś pusta ramka którą czymś na siłę próbuję wypełnić, a to wszystko się tylko przelewa jak przez bezdenny dzbanek.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: Kocur » 18 kwietnia 2015, o 15:40

Ripley
wymień (może być od myślników) warunki szczęścia - wszystko to bez czego nie wyobrażasz sobie szczęścia, jest Ci potrzebne a w drugim punkcie wypisz co Ci w tym przeszkadza ;)
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Coś z tym zrobić trzeba...

Postautor: Prometeusz » 19 kwietnia 2015, o 23:55

Część 1



Część 2



Sposób bycia - MINDFULNESS na każdy dzień (pdf) Trening MINDFULNESS (english)

Są rzeczy których językiem wrazić się nie da. Twoje poczucie można potraktować jako przebłysk, teraz trzeba zrozumieć co on oznaczał. Nie tylko intelektualnie, ale przede wszystkim uświadomić sobie, że to jeden z kierunków w dobrą stronę.

Potrzebne są lata, aby uświadomić sobie, że nic nie jest potrzebne. :kwiatek


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości