Bragiel pisze:I jeszcze-skoro ciebie nie ma, mały klałmliwy urwisku, to kto napisał tego posta?
Rzeczywistość?
Bragiel-jest czwarta rano,piszesz dwa posty.Przypadek? Nie sądzę
Bragiel pisze:I jeszcze-skoro ciebie nie ma, mały klałmliwy urwisku, to kto napisał tego posta?
Rzeczywistość?

Salix pisze:A czy od myśli nie zaczyna się jakiekolwiek działanie? ..... nasze myśli wpływają na to, jak wygląda nasze życie.
i to raczej na inny dział Salix pisze:Ale czasami nigdy dość powtarzania banału bo po osiągnięciu "wielkiej" wiedzy zawsze potem wraca się do podstaw.
Bo widzę, że odrzucasz ją za nim do niej doszłaś, ale wypowiadasz się tak jakbyś tam już była. Salix pisze:A czy od myśli nie zaczyna się jakiekolwiek działanie? I czy myśli nie budują rzeczywistej, namacalnej praktyki życia człowieka? Nauczyłam się już, że myśli mają tzw. moc sprawczą i znów - wiem, że to mało odkrywcze.(...) A podstawą a wręcz punktem wyjścia jest to, że dzieje się nam tak, jak myślimy, że nasze myśli wpływają na to, jak wygląda nasze życie.


Nie, Full Moon, nie doszłam do wielkiej wiedzy w takim jej znaczeniu, jaki ty uznałbyś za prawdziwie wielką wiedzę.
Doszłam do czegoś innego może, ale na pewno nie do tej wiedzy, która łączy naukę z duchem. Postrzegam czas szamański i ideę "tu i teraz" w sposób nie poparty naukową neuropsychologią, opieram się na prostocie zasady, że nasze myśli budują naszą rzeczywistość i kieruje mną wiara w to, że moja wola może być wolna. Każdą ideę da się rozłożyć na składowe i wykazać bezsens każdej z nich, używając tego, co akurat wygodne: dla wykpienia teorii naukowej można użyć nowomowy buddyjskiej, wspomnianej w tym wątku; dla wykpienia teorii szamańskich mamy cały zestaw naukowych rozważań, dowodów, statystyk, badań i eksperymentów. Robimy to za pomocą wiedzy. A moja nie jest wielka. Więc nie będę jej używała "przeciw". Każde przeciw nie ma większego sensu. Tak energetycznie. To tak, jakbym była przeciw mnie samej. To bez sensu
Mojego testu jednak nie zdałaś. Więc pozostaje mi tylko życzyć miłej zabawy na forum 
Salix pisze:Ach, więc tu chodzi o testy i oceny... Nie wiedziałam.
Skoro więc wielcy mędrcy rozmawiają poza piaskownicą a mnie wysyłają do zrobienia babek z piasku, życząc mi dobrej zabawy, pozostawię panów mędrców z ich mądrością i jeszcze na koniec będę życzyła mniej oceniania a więcej próby zrozumienia innych. To ta "mała" wiedza, Full Moon, ta podstawa. Ta, która pozwala cieszyć się z zabawy w piaskownicy. Chyba już jej nie widzisz, zajęty zastawianiem sideł i przygotowywaniem testów, niczym nauczyciel. Aż strach pomyśleć, czego możesz nauczyć.
Trzymaj się cieplutko!

Salix pisze:Ach, więc tu chodzi o testy i oceny... Nie wiedziałam.
Skoro więc wielcy mędrcy rozmawiają poza piaskownicą a mnie wysyłają do zrobienia babek z piasku, życząc mi dobrej zabawy, pozostawię panów mędrców z ich mądrością i jeszcze na koniec będę życzyła mniej oceniania a więcej próby zrozumienia innych. To ta "mała" wiedza, Full Moon, ta podstawa. Ta, która pozwala cieszyć się z zabawy w piaskownicy. Chyba już jej nie widzisz, zajęty zastawianiem sideł i przygotowywaniem testów, niczym nauczyciel. Aż strach pomyśleć, czego możesz nauczyć.
Trzymaj się cieplutko!

robert pisze:Witam, mam na imię Robert.
Ostatnio odkryłem coś niezwykle oczywistego aczkolwiek wspaniałego w swojej prostocie. Muszę się tym podzielić.
A więc odkryłem, że 'ja' - coś za co uważałem się przez całe swoje dotychczasowe życie jest iluzją. 'Ja' nie istnieje. Zawsze wydawało mi się, że to ja patrzę, że ja słyszę, że ja jestem świadomy. Kilka dni temu odkryłem, że to co istnieje naprawde to widzenie, słyszenie i świadomość. Ja jest tylko z góry przyjętym za prawdziwe założeniem, że jeżeli istnieje doświadczenie, to musi istnieć ktoś kto doświadcza. A to jest nie możliwe. Żeby istniał "obserwator" rzeczywistości, musiałby istnieć poza nią. Nic nie istnieje poza rzeczywistością, poza bieżącą chwilą. To nasze mózgi stworzyły koncepcje ja i przez cały czas wiązały je z przeżytymi doświadczeniami, myślami utożsamiając nas z nimi. Jednak to co istnieje to czyste doświadczenie, które jest w 100% pełne i nie potrzebuje "świadka" żeby istnieć.
To jest prawda którą da się zweryfikować. Wystarczy sprawdzić czy to stwierdzenie jest prawdą: 'Ja' nie istnieje. Nie chce żebyś w to uwierzył, chce żebyś wstał od komputera, przemyślał to i sprawdził czy to co powiedziałem jest prawdą. To DA się DOSTRZEC. Do roboty!
robert pisze:Witam, mam na imię Robert.
Ostatnio odkryłem coś niezwykle oczywistego aczkolwiek wspaniałego w swojej prostocie. Muszę się tym podzielić.
A więc odkryłem, że 'ja' - coś za co uważałem się przez całe swoje dotychczasowe życie jest iluzją. 'Ja' nie istnieje. Zawsze wydawało mi się, że to ja patrzę, że ja słyszę, że ja jestem świadomy. Kilka dni temu odkryłem, że to co istnieje naprawde to widzenie, słyszenie i świadomość. Ja jest tylko z góry przyjętym za prawdziwe założeniem, że jeżeli istnieje doświadczenie, to musi istnieć ktoś kto doświadcza. A to jest nie możliwe. Żeby istniał "obserwator" rzeczywistości, musiałby istnieć poza nią. Nic nie istnieje poza rzeczywistością, poza bieżącą chwilą. To nasze mózgi stworzyły koncepcje ja i przez cały czas wiązały je z przeżytymi doświadczeniami, myślami utożsamiając nas z nimi. Jednak to co istnieje to czyste doświadczenie, które jest w 100% pełne i nie potrzebuje "świadka" żeby istnieć.
To jest prawda którą da się zweryfikować. Wystarczy sprawdzić czy to stwierdzenie jest prawdą: 'Ja' nie istnieje. Nie chce żebyś w to uwierzył, chce żebyś wstał od komputera, przemyślał to i sprawdził czy to co powiedziałem jest prawdą. To DA się DOSTRZEC. Do roboty!
SAM pisze:No i jak przestajesz być "Kimś" to paradoksalnie JESTEŚ tym "Kimś", bo zawsze byłeś i zawsze będziesz. Stąd można znaleźć takie słowa jak JAM JEST nakreślający ciągly przepływ życia w Całym Tobie. lecz to są słowa umysłowe, a to co poczujesz między wdechem i wydechem... TO ... TO
robert pisze:Witam, mam na imię Robert.
Ostatnio odkryłem coś niezwykle oczywistego aczkolwiek wspaniałego w swojej prostocie. Muszę się tym podzielić.
A więc odkryłem, że 'ja' - coś za co uważałem się przez całe swoje dotychczasowe życie jest iluzją. 'Ja' nie istnieje. Zawsze wydawało mi się, że to ja patrzę, że ja słyszę, że ja jestem świadomy. Kilka dni temu odkryłem, że to co istnieje naprawde to widzenie, słyszenie i świadomość. Ja jest tylko z góry przyjętym za prawdziwe założeniem, że jeżeli istnieje doświadczenie, to musi istnieć ktoś kto doświadcza. A to jest nie możliwe. Żeby istniał "obserwator" rzeczywistości, musiałby istnieć poza nią. Nic nie istnieje poza rzeczywistością, poza bieżącą chwilą. To nasze mózgi stworzyły koncepcje ja i przez cały czas wiązały je z przeżytymi doświadczeniami, myślami utożsamiając nas z nimi. Jednak to co istnieje to czyste doświadczenie, które jest w 100% pełne i nie potrzebuje "świadka" żeby istnieć.
To jest prawda którą da się zweryfikować. Wystarczy sprawdzić czy to stwierdzenie jest prawdą: 'Ja' nie istnieje. Nie chce żebyś w to uwierzył, chce żebyś wstał od komputera, przemyślał to i sprawdził czy to co powiedziałem jest prawdą. To DA się DOSTRZEC. Do roboty!
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości