Struktura schizoidalna

Tu można wpisywać wszystko, co nie mieści się w innych kategoriach. :)
Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Prometeusz » 13 września 2014, o 20:27

Zgadzam się. :) Takich ludzi lubię i robią świetną robotę dla ludzkości.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Kocur » 13 września 2014, o 21:27

Full Moon pisze:Więc co z tym przerażeniem życiem? - zapytacie. Życie jest przerażające. Człowieka, który nie boi się niczego nazywamy psychopatą.


Nieprawda, psychopata to osoba, która nie ma empatii. Oni mają także deficyt strachu ale można też nie bać się i mieć empatię, nie bać się, nie mieć empatii ale mieć moralność bo doszedł do niej logicznie, nie mieć empatii ale bać się itd - istnieje pełno kombinacji. A psychologia nazwała zbiór pewnych kombinacji chorobą i podzieliła to żeby orientacyjnie było wiadomo dla innych terapeutów czego się spodziewać lub jaką dopasować terapię do tego typu zaburzeń. Ale to o czym piszesz jest także wielkim problemem psychologii i psychiatrii. Ktoś dostaje diagnozę psychopaty i czyta i szuka INNYCH cech u siebie i często ich tam nie ma ale je dopasowuje do jakichś zachowań i potem ulega tej projekcji i to robi. Ma też usprawiedliwienie w postaci choroby. Dziwicei się, że psychologia jest nieskuteczna skoro opiera się na takim błędzie terapeutycznym? Ale opisy jako schematy są dopracowane, to fakt. Bo z tego tekstu o osobach schizoidalnych wynikałoby, że ktoś z takim charakterem od razu będzie jakoś wyglądał a przecież ktoś taki może też być gruby i niski.

Full Moon pisze:W zasadzie wystarczyłaby sama akceptacja tego co się wydarza.


To by doprowadziło do braku rozwoju i usprawiedliwianiu swojego lenistwa. A wychodzenie ze strefy komfortu też nie musi przynosić negatywnych uczuć.

Wg mnie wystarczyłoby osiągnięcie równowagi i wytłumaczenie sobie w głowie negatywnych myśli, które wracają -dać im płynąć a samemu analizować je i zmieniać na pozytywne szukając pozytywnych przykładów. Pytając siebie czemu myślę negatywnie powoduję, że pojawia się wytłumaczenie a rośnie perspektywa. Pewne modele pokazują jak podświadomie łączymy pewne wzorce - odwołuje się to do archetypów i zbiorowych wahadeł i często pomagają ludziom dostrzec problem z innej perspektywy - np powiązanie wiary w Boga ze swoim obrazem ojca. Ale może to też zaszkodzić kiedy ktoś nie ma takiego powiązania myślowego a mówi mu się, że to przyczyna. Dlatego terapeuta powinien znać dużo technik, mieć empatię i kreatywność oraz chyba niestety sam powinien w przeszłości mieć tego typu problem i go rozwiązać - wtedy może dawać przykład. Większość psychiatrów idzie na studia żeby lepiej poznać swój problem, coachem zostaje się często dla kasy. Trzeba po prostu dobrze trafić na odpowiednią osobę i to cała tajemnica a cała ta psychologia to tylko kolejny model.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Ksenia

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Ksenia » 13 września 2014, o 22:16

Wg. mojego rozumienia tylko ,,złoty środek" jest najlepszy, bo pozwala zachować równowagę między dualizmem. Jak ludzie przywiązują się zbytnio do ideałów dobra, piękna i miłości to mogą widzieć we wszystkim zło. Potem zatracają się w walce z nim i jednocząc się ze swoim wrogiem sami przejmują jego cechy.

http://ciemnanoc.pl/2013/08/24/astral-a ... -duchowym/

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Prometeusz » 13 września 2014, o 23:42

Kocur pisze:Nieprawda, psychopata to osoba, która nie ma empatii.


Brak lęku czy strachu w sytuacjach w których inni z uzasadnionych powodów czują lęk i strach jest patologią psychiczną (zaburzeniem psychicznym). Inną sprawą jest umiejętność radzenia sobie z tymi uczuciami.

Kocur pisze:Ale to o czym piszesz jest także wielkim problemem psychologii i psychiatrii.


W tym wypadku ezoteryki/new age. Chociaż psychologii i psychiatrii też to może dotyczyć. Na to się mówi chyba hipochondria, chociaż nie wiem czy nie ma nazwy dla jakiejś psychicznej odmiany tego zaburzenia.

Kocur pisze:Ktoś dostaje diagnozę psychopaty i czyta i szuka INNYCH cech u siebie i często ich tam nie ma ale je dopasowuje do jakichś zachowań i potem ulega tej projekcji i to robi. Ma też usprawiedliwienie w postaci choroby.


Dziękuję. Ktoś w końcu zauważył mój argument :)

Kocur pisze:Dziwicei się, że psychologia jest nieskuteczna skoro opiera się na takim błędzie terapeutycznym? Ale opisy jako schematy są dopracowane, to fakt.


Raz jest skuteczna raz nie jest, zależy jaka metoda i jaki człowiek. Masz racje, gdy wychodzi z błędu jej skuteczność maleje - ale nie znika. Jest jeszcze placebo w tym wypadku byłoby podwójne ;-) Natomiast tak jak mówisz jako źródło wiedzy jest całkiem ok.

Kocur pisze: Bo z tego tekstu o osobach schizoidalnych wynikałoby, że ktoś z takim charakterem od razu będzie jakoś wyglądał a przecież ktoś taki może też być gruby i niski.


Też to mi przyszło na myśl, a po krótkim researchu, okazało się, że prawie wszyscy jesteśmy schizoidalni. :D Jak to leciało w pewnej piosence:
~wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy
hej hej la la la la hej hej hej~
:-D

Kocur pisze:To by doprowadziło do braku rozwoju i usprawiedliwianiu swojego lenistwa. A wychodzenie ze strefy komfortu też nie musi przynosić negatywnych uczuć.


Być może akceptacja to nie najlepszy wyraz. Stąd też takie twoje skojarzenie. W moim rozumieniu jest to stanięcie przed faktem takim jaki on jest, bez dodawania ocen i stosunków emocjonalnych. Ty to nazywać możesz analizą, przy zrównoważeniu. Z tego miejsca wypływa działanie, bo nie jest to tolerancja (ale też nie jest nietolerancja jako kumulowanie uczuć). Bez akceptacji świadomość nie może wzrosnąć.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Prometeusz » 14 września 2014, o 00:27

Złoty środek w filozofii (szczególnie arystotelejskiej) – zasada uznająca popadanie w skrajności za zło, i w związku z tym zalecająca umiar

Teoria złotego środka

Arystoteles uważał, że zbyt skrajne czy rygorystyczne podejście do moralności oraz całkowite ignorowanie żądz cielesnych ma zwykle fatalne rezultaty, gdyż żądze te są sposobem, w jaki ciało komunikuje silnie zależnej od niego duszy swoje potrzeby.

W swoim postępowaniu człowiek powinien kierować się „złotym środkiem”, który jest określany przez jego rozum, gdyż jest to droga do osiągnięcia szczęścia, najwyższego dobra, które jest naszym celem ostatecznym.

Wynika z tego, iż człowiek powinien podążać drogą „złotego środka” – nie ignorować żądz, ale też nie może się im podporządkowywać, nie może im ulegać. Jego działanie ma być umiarkowane, ale ma jednocześnie przynosić mu przyjemność. Żądze muszą zostać zaspokojone, ale w sposób umożliwiający harmonijny rozwój także rozumnej części duszy, która to dusza powinna oprócz nabywania wiedzy kultywować również umiejętności panowania nad żądzami, poprzez silną wolę, odwagę i rozsądek.

Według Arystotelesa nie w każdym postępowaniu można odnaleźć „złoty środek”, do takich czynów zalicza: cudzołóstwo, kradzież, morderstwo — tutaj nie ma średniej miary, są to czyny niegodziwe.

Zdaniem Arystotelesa jednostki w swoim życiu rozciągnięte są między dwoma niemożliwymi do osiągnięcia przeciwnościami: nadludzką cnotą upodabniającą do bóstwa, a jego przeciwieństwem - upodabniającym do zwierząt bestialstwem.


Czyli złoty środek to zasada odnosząca się przede wszystkim do rozumu. Jak mawia mój ulubiony poeta. Ludzie trafiają do nieba nie dlatego, że opanowali swoje namiętności, rządzili nimi lub ich nie mieli, ale dlatego, że kultywowali rozumienie świata i ludzi.

I to właśnie staram się robić...

:kwiatek

Ksenia

: Struktura schizoidalna

Postautor: Ksenia » 14 września 2014, o 09:14

Prezentując powyższy link chciałam zwrócić uwagę tylko na te słowa jego autorki:
,,Kto występuje w spektaklu naszej jaźni, to sprawa wtórna, uwarunkowana kulturowo. Liczy się pierwotna przyczyna – niezintegrowana jaźń, będąca postrzegana przez ego w kategoriach dualistycznych. Ego walczy z swoim odbiciem i przenosi to na system duchowy.

Spójrzmy np na Castenadę i jego obce istoty, pasożyty. Te istoty są dla człowieka pasożytami tylko dlatego, ze istnieją w jaźni toksyczne wzorce ofiary, które im pozwalają na żer. To cień, agresywnie domagający się uwagi od ego. Jak rozwiążemy w sobie toksyczne wzorce ofiary oraz pokochamy agresora, który w nas mieszka, wtedy pasożyty astralne będą wobec nas bezsilne bo nie znajdą w naszej jaźni punktu zaczepienia, nie znajdą otwartej furtki. Jeśli nawet będą próbowały zawładnąć naszym umysłem, natychmiast to zauważymy i będziemy w stanie ich rozbroić, ponieważ zyskaliśmy szerszą perspektywę człowieka wolnego od wzorca: kat/ofiara.

Mistycy, którzy przepracowali swój cień, wychodzą po za swój system i dualizm , po za grę Światło-Cień i zaczynają patrzeć na świat oczami dziecka, któremu zdolność przeżywania nie przeszkadzają żadne systemy duchowe. A jak nie ma już gry Światło i Cień to po co system? Dlatego przebudzeni często nie mają żadnego skomplikowanego systemu duchowego tylko zaczynają żyć tu i teraz, jak dziecko. Nawołują do miłości i dążenia do wolności umysłu. Dążenie to pomaga wyjść poza wszelkie dualizmy gdyż tworzy w umyśle szerszą perspektywę. Jaźń zintegrowana to jaźń uwolniona, która odtąd może się w pełni realizować jako człowiek, tutaj w wymiarze fizycznym. Schodzimy z wyżyn duchowych walk dobrego obozu ze złym obozem (naszego wewnętrznego konfliktu) i na powrót stajemy się ludźmi wśród ludzi.

To dlatego cały system duchowy Jezusa można streścić do jednego słowa: Kochaj. Cały system duchowy Tao streszcza się do jednego: żyj. Cały system duchowy Buddy to: Bądź uważny. To ich następcy zaczęli budować skomplikowane systemy i duch wolności, który kryje się pod słowami : Kochaj, Żyj, czy bądź uważny, został zamknięty w klatkach. A wokół tych klatek rosną piękne pałace astralne, tym wyższe, im walka Światła i Cienia zażarta.

Zadaniem każdego przewodnika duchowego nie jest rozbudowywać swoje astralne królestwo i wciągać uczniów w swój skomplikowany i dualistyczny system duchowy, tylko inicjować to burzenie , totalny format duchowy, żeby dotrzeć do jądra jaźni, do słowa-klucz, za którym kryje się wolność i przekroczenie perspektywy dualizmu."

Prof. Elyn Saks w swojej autobiograficznej książce jawi się jako osoba niezwykle dobra, prezentując najwyższe ideały humanitaryzmu. Za pomocą znajomości prawa w swoich artykułach do gazet i książkach walczy o ludzi chorych. Załatwia im też godne warunki i pobyt w odpowiednich placówkach.
Niestety wahadło wychyla jej się w drugą stronę i głosy w oderwanych cząstkach umysłu każą jej zabijać. W swoim urojonym poczuciu winy, w psychozie mówi, że zabiła tysiące ludzi. Potem czeka na karę i w manii prześladowczej boi się wszystkiego.

Dlatego ja ciągle mówię o integracji cienia i wyrzuceniu z podświadomości tłumionych instynktów, dopiero wtedy można dotrzeć do ,,złotego środka".

Oczywiście FM rozum jest niezbędny, ale czysty i wolny od zanieczyszczeń. Wiedza na temat manipulacji ludzi i toczących się gier psychologicznych jest też bardzo wskazana, ale jak ktoś ma manię prześladowczą to z tą wiedzą może jeszcze bardziej sobie wkręcać, że jest atakowany, okłamywany i prześladowany. Taki człowiek wszystko wtedy do siebie dopasowuje, od chorób do urojonych wrogów. :aniol

Znalazłam jeszcze link dotyczący niektórych schizoidów poszukujących duchowości:
http://www.himavanti.org/pl/c/uzdrawian ... oj-duchowy

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: aartefax » 14 września 2014, o 10:55

A może są tacy manipulanci co mają dużą wiedzę o manipulacji a żyją w świecie własnych wyobrażeń i są tak głęboko w nich zakorzenieni że nie zauważają swych ewidentnych kombinacyjek.
Ego żeby postawić na swoim musi uciekać się do różnych środków.

Także żeby nie być ofiarą manipulacji to trzeba mieć świadomość technik manipulacyjnych jak i też rozum wolny od zanieczyszczeń.
Manipulator jedzie po emocjach i w tym celu musi rozdawać nagrody.
To musi być ktoś dla nas miły i umieć nas czymś urzec.

Dla silnych wolnych umysłów to nie zadziała. :)
:)
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Ksenia

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Ksenia » 14 września 2014, o 11:15

Aarti, dlatego trzeba być czujnym, ale zrelaksowanym.
Mieć wiedzę, ale mądrze ją stosować.
Być miłym, ale znać swoją wartość.
Znać gierki i w nie nie w padać.
Obserwować złość i umieć wybaczać.
Śmiało wchodzić w lęki i je integrować.
Po prostu wolność pomimo...

,,Szlak, którym Tao wiedzie, jest prosty,
ludzie jednak wolą ścieżki pokrętne" :kwiatek

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Prometeusz » 14 września 2014, o 14:37

Wszystko działa tak jak trzeba. Cierpienie zaczyna się wtedy, kiedy pojawia się utożsamienie z opowiadaną historią, że coś przeszliśmy i że coś ma zostać zrobione. Do złotego środka można dążyć, ale z definicji nie można do niego dotrzeć i wskazać gdzie on dokładnie się znajduje.

Są teksty w których można powiedzieć jest wartość literacka, nawet biblia taką ma. Doceniam wyobraźnie, polot, innowacyjność, świeżość myślenia, kreatywność, inspirującą formę. Literatura to ćwiczenie dla umysłu, inspiracja, strukturalizacje czasu. Warto jednak nauczyć się filtrować rzeczywistość od fikcji. Lubię prosty bezpośredni i uderzający do sedna język. Bez sofizmatów i filrów rzeczywistości.

:kwiatek

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: aartefax » 14 września 2014, o 15:47

Ksenia pisze:Aarti, dlatego trzeba być czujnym, ale zrelaksowanym.
Mieć wiedzę, ale mądrze ją stosować.
Być miłym, ale znać swoją wartość.
Znać gierki i w nie nie w padać.
Obserwować złość i umieć wybaczać.
Śmiało wchodzić w lęki i je integrować.
Po prostu wolność pomimo...

,,Szlak, którym Tao wiedzie, jest prosty,
ludzie jednak wolą ścieżki pokrętne" :kwiatek


Tak masz dużo racji w tym co piszesz.
Jednak czyjeś gierki można znać a i tak przed nimi się nie ustrzeżesz no bo np jak manipulant powycina lub poprzerabia swoje posty,o innych trickach już nie wspominając.

Lubię stosować ironię w pewnych okolicznościach lecz zaniechałem bo jakieś osty mi się przyczepiają. ;-)
A humor świetnie rozładowywuje różne trudne sytuacje i pozwala dużo zauważyć.
Ale pomimo tego dystans mieć do tego wszystkiego.
Nie rozumiem tylko dlaczego wchodzić w lęki.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Ksenia

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Ksenia » 14 września 2014, o 18:18

Aarti, jeżeli czujesz lęk to wchodzenie w niego polega na tym, że po prostu pozwalasz mu być. Nie stawiając oporu pozwalasz na wszystko co się pojawia. Obserwujesz swoje ciało, myśli i emocje.
Do integracji lęków pomocna jest wyprostowana postawa i spokojne, pogłębione i połączone oddychanie. W czasie napadu lękowego ludzie przeważnie oddychają płytko, szybko i wstrzymują często oddech, oraz mają szybkie tętno.
Powolny oddech jakby przeczy szybkiemu biciu serca i wtedy ciało nie wiedząc co jest grane uspokaja się.
Myślę, że ważne jest obniżenie wartości obiektu na którym nam zależy, nie zakładanie niczego z góry i nie branie niczego do siebie.

https://www.youtube.com/watch?v=VR5xEbU6A78

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Prometeusz » 14 września 2014, o 18:53

W sprawach fizjologicznych wydaje mi się, że wszystko sprowadza się do nastawienia na sytuację. Jeśli próbujemy ingerować w nasze automatyczne reakcje to możemy wytworzyć w sobie konflikt, albo wkręcić jakieś nieprzystosowawcze zachowanie. Chyba lepiej po prostu zmienić swój stosunek do sprawy, a automatyzmom pozwolić aby poszły za tym.

Ksenia

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Ksenia » 14 września 2014, o 19:07

Cykl
„Prawem wszechświata jest fakt, ze odwet, nienawiść i zemsta są jedynie kontynuacją cyklu, nie zaś jego końcem.”

Oczywistość
„Możemy zauważyć piękno wazonu z kwiatami na stole, lecz kwiaty nigdy nie opowiadają nam o swym pięknie. Nigdy nie usłyszymy, jak chwalą się słodkim zapachem.
Podobnie jest z człowiekiem, który osiągnął nirwanę. Nie musi wtedy nic mówić. Możemy wyczuć jego piękno, jego słodycz, wystarczy być obok.”

Droga środka – równowaga między mądrością a współczuciem.
„Pewnego razu stary rolnik znalazł na swym polu umierającą kobrę. Widząc cierpienie kobry, rolnik pełen był współczucia. Podniósł węża i zaniósł do domu. Nakarmił go tam ciepłym mlekiem, owinął w miękki koc i, pełen miłości, położył obok siebie w łóżku i zasnął. Następnego ranka – nie żył.

Dlaczego został zabity? Ponieważ wykazał jedynie współczucie a nie mądrość. Jeśli dotkniesz kobry, ugryzie cię. Jeżeli znajdziesz sposób, aby pomoc kobrze nie podnosząc jej, znalazłeś równowagę miedzy współczuciem a mądrością. „

Tajemnica
Czy uwolnienie od cierpienia zabiera dużo czasu?
Nie, oświecenie zawsze zdarza się tu i teraz, ale zrozumienie tego zając może wiele żywotów ludzkich.

Droga środka
Znajduje się ona ponad wszelką dwoistością i przeciwieństwem. Czasem nazywamy ja równowagą. Równowaga harmonizuje wszelkie skrajności. Równowaga jest jak dobrze nastrojona struna instrumentu, nie za mocno i nie za lekko. Wibruje idealnie i wybrzmiewa cudowna muzyka.

Wolność od walki
Równowaga oznacza nieobecność walki, Pewnego razu wielki słoń wskoczył do kałuży z błotem aby się ochłodzić. Oczywiście utknął w niej. Im bardziej usiłował się z niej wydostać, tym, głębiej się zapadał!
Walka jest bezużyteczna.
Pogarsza jedynie stan rzeczy. Nie walcz z cierpieniem. Znajdź swoja własną drogę.

Budda ponad skrajnościami
Zanim Budda rozpoczął swa duchowa podroż, doznawał zmysłowych rozkoszy rożnego rodzaju, nie odnalazł jednak trwałego szczęścia. Pościł potem przez wiele tygodni, aż zbladł i schudł, odnalazł jednak tylko ból. Praktyki te uzmysłowiły Buddzie, że zarówno rozpusta jak i umartwianie się – to skrajności, a skrajności nigdy nie prowadza do szczęścia.

Pokój nadchodzi dopiero wtedy, gdy przestajemy walczyć z przeciwieństwami. Droga środka nie ma początku ani końca, nie musimy zatem iść daleko – aby znaleźć na niej pokój.

Pytanie o oświecenie
Pewien mądry pasterz unitariański zapytał mnie:
– Gdzie jest nirwana? Czy ludzie mogą wciąż jeszcze osiągnąć nirwanę?.
Odpowiedziałem:
-Nirwana jest tu i teraz.
Nirwana jest wszędzie. Nie znajduje się w jakimś określonym miejscu. Może zostać odnaleziona w chwili obecnej. Nirwana to nieobecność cierpienia. Jest pusta, wolna od koncepcji. Nic nie może objąć nirwany. Nirwana znajduje sie poza przyczyna i skutkiem. Nirwana to największe szczęście. To pokój absolutny. Pokój na świecie zależy od warunków, ale pokój nirwany jest niezmienny.

Karma a nirwana
Nirwana to nieobecność karmy, owoców naszych działań. Karma może podążać za nami przez wiele wcieleń. Kiedy umieramy, karma jest jak płomień przechodzący z jednej świecy na druga. W stanie nirwany nie istnieje przywiązanie, oczekiwanie ani żądza. Każda chwila jest świeża, nowa i niewinna. Cala karma zostaje zmazana, jak taśma magnetofonowa.

Cytaty pochodzą z : Maha Ghosanada – Krok po kroku

Maha Ghosanada – charyzmatyczny mnich, mistrz medytacji i dyplomata, uczestnik misji ONZ – pochodzący z objętego wojną kraju – Kambodży. Jako jeden z nielicznych mnichów buddyjskich, przeżył krwawy reżim Pol Pota.
Znany był z wyjątkowego umysłu, biegle władał piętnastoma językami – był duchowym przywódcą ludzi ocalałych spod władzy Czerwonych Khmerów. Propagował na świecie ideę pokoju i pojednania. Zmarł w 2007 roku.
Jego hasłem przewodnim stało się :

„Nienawiść nigdy nie położy kresu nienawiści,
uleczy ją miłość jedynie.
Oto starożytne i odwieczne prawo. „

https://www.youtube.com/watch?v=aNxImOpiRpQ

Ksenia

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Ksenia » 15 września 2014, o 08:36

Full masz rację, do ,,złotego środka" można tylko dążyć. Prawdopodobnie jest to tak jak z niebem do którego ludzie chcą się dostać, ale nie wiedzą, że niebo to stan umysłu. Dla każdego ten stan szczęścia będzie oznaczał coś innego, bo mamy inną naturę.

,,Usiłujemy trzymać się nauk i pojąć ich sens. Tymczasem prawda jest jak deszcz wchłaniany przez twardą glebę. Krople deszczu są bardzo delikatne – dlatego nabieramy miękkości bardzo powoli, we własnym tempie. Ale gdy już się to stanie, zmieniamy się bezpowrotnie. Twarda ziemia zmiękła. Nie dzieje się tak dlatego, że próbowaliśmy coś osiągnąć. Dzieje się tak, ponieważ pozwoliliśmy czemuś odejść, rozpłynąć się, ponieważ się odprężyliśmy, zapragnęliśmy i postanowiliśmy porozumieć się sami ze sobą i z innymi. Każdy z nas znajduje swoją własną drogę.’’
Pema Cziedryn ,,Zacznij tu gdzie jesteś’’

https://www.youtube.com/watch?v=cE8m7lmy0Hk

Ksenia

Re: Struktura schizoidalna

Postautor: Ksenia » 15 września 2014, o 10:16

GDZIEKOLWIEK JESTEŚ, BĄDŹ
,,Bądź otwarty dla własnego wewnętrznego księcia i księżnej, króla i królowej, olbrzyma i czarownicy,
dzikusa i dzikuski, krasnoludka i staruchy, wojownika, uzdrowiciela i oszusta. Gdy medytujesz, rozłóż
matę na ich powitanie. Próbuj siedzieć jak król lub królowa, albo jak wojownik czy mędrzec. W chwilach
wielkiego zamętu lub ciemności użyj oddechu jako nici, która poprowadzi cię przez labirynt. Nawet
w najciemniejszych chwilach utrzymuj żywą uważność, pamiętając, że świadomość nie jest częścią
tej ciemności czy bólu; ona zawiera w sobie ból i zna go, a zatem musi być bardziej fundamentalna
i bliższa temu, co w tobie zdrowe, silne i złote."
Jon Kabat-Zinn :kwiatek


Wróć do „Rozmowy o wszystkim”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości