Moim zdaniem nie ma ścisłej relacji między tymi dwoma rzeczami, bo reakcje na brak seksu mogą być różne niekoniecznie agresja. Agresje może wywołać przerwanie stosunku, lub brak dawki seksu, która była zwykle dawana (np. kłótnia małżonków i odmowa współżycia) choć to też nie musi się kończyć agresją.
Agresja (łac. aggresio – napaść) – w psychologii określenie zachowania ukierunkowanego i intencjonalnego[1] na zewnątrz lub do wewnątrz, mającego na celu spowodowanie szkody fizycznej lub psychicznej.
Wyróżniana jest m.in.:
agresja wroga – agresja, która ma na celu zranienie lub zadanie bólu
agresja instrumentalna – agresja służąca innemu celowi niż zranienie lub zadanie bólu, np. zastraszenie, usunięcie konkurencji itp.
agresja prospołeczna – chroniąca interesy społeczne, obrona (służąca interesom jednostki i społeczeństwa)
agresja indukowana – powstająca w efekcie psychomanipulacji
agresja odroczona
autoagresja – agresja skierowana na własną osobę
W psychologii nie ma zgody co do przyczyn i mechanizmów powstawania zachowań agresywnych.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Agresja_%28psychologia%29
Tutaj trochę szerzej: http://www.rzekazdrowia.pl/agresja.php
Nie ma ścisłej korelacji między agresją, a brakiem współżycia. Ja dopuszczam, że w pewnych sytuacjach może to zwiększać "gotowość na agresje", ale nie musi do niej ostatecznie doprowadzić.
Natomiast księża katoliccy uprawiają seks pozamałżeński, po prostu nie jest to nagłaśniane. Może nie robią tego tak często jak w małżeństwach, ale przykładowo stać ich na płatne usługi. Takie sygnały dochodzą z obserwacji życia, relacji znajomych, oraz od osób, które dobrze znają środowisko klerykalne. W kościele tak jak w społeczeństwie nie uprawianie seksu to raczej rzadkość niż reguła (przynajmniej tak twierdzą osoby, które wyszły z tego środowiska).

).