JAR pisze:Człowiek żyje w realnym świecie materialnym a ten, czy się chce czy nie, jest z natury dwoisty. Wszysko ma swoją jasną i ciemną stronę, plus i minus. Pierwiastek żeński i męski.
Nieee :P
Ta dwoistość to jest iluzja umysłu. Dobry/zły, żeński/męski życie/śmierć? Ale żeńskość czy męskość nie jest dobra ani zła, nie można porównać męskości czy kobiecości do śmierci albo życia - ta dwoistość jest skutkiem błędnej analogii umysłu, że skoro coś jest przeciwieństwem to jedno musi być dobre a drugie złe, a tak nie jest. Nie wszystko ma przeciwieństwo, np miłość nie ma ale ludzie domyślnie tworzą wzorzec miłość vs nienawiść, mężczyźni vs kobiety, katolik vs ateista, kibol Legii vs Lecha itd. To wszystko są sztuczne podziały, twory umysłu, które przeszkadzają w przebudzeniu. Realnie masz np temperaturę, którą możesz zmierzyć i ona po prostu jest a człowiek nadaje temu skalę np stopnie Celsjusza i subiektywnie określa czy to jest ciepło czy zimno - realnie to nie istnieje, to tylko matrix umysłu.
Prawdziwym przeciwieństwem miłości jest jej brak, przeciwieństwem nienawiści - brak nienawiści. Jeśli mówisz, że istnieje miłość i jej przeciwieństwem jest nienawiść to kiedy kochasz nie myślisz przecież o nienawiści. A kiedy jest mi zimno to akurat myślę o cieple jako przeciwieństwie.
JAR pisze:Tak samo jest z miłością, która tylko w ideach może byś widziana jako doskonała, w realnej rzeczywistości ma swoje dodatnie i ujemne aspekty
Nie ma ale relacja z drugą osobą może zawierać np miłość i strach przed jej brakiem - to nie jest równoznaczne z nienawiścią jak to próbują wmówić niektórzy manipulatorzy. De Mello mówił, że jest tylko miłość i strach. Nienawiść wychodzi od strachu ale nim nie jest. Równie dobrze ze strachu można zrobić jakiś heroiczny czyn po to żeby go przełamać.
czajldofbodom pisze:Bo ja uważam, że wszystko czego się wypierasz i co negujesz wróci. Nie na zasadzie Karmy, lecz na zasadzie odbijania rzeczywistości, którą sami kreujemy na podstawie swoich myśli, osądów, poglądów i przekonań.
Ale czemu ktoś ma coś wypierać? To nie polega na wyparciu tylko akceptacji i wtedy nic nie wróci bo tego nie ma - nie ma dwoistości więc wróci tylko dobro, na którym się skupiasz, a zło dalej będzie bo nie można go wyeliminować ale kiedy je zaakceptujesz to przestaniesz je przyciągać.
Wyobraź sobie taką sytuację, że kibic Lecha nienawidzi Legii i ogląda ich mecze, życzy im przegranej. Jest w tym matriksie dwoistości i widzi dobrego Lecha i złą Legię

Wyjście z iluzji nie oznacza, że przestanie kibicować swojemu Lechowi ale Legia całkowicie może go już nie interesować, jest mu wszystko jedno jakie są jej wyniki i zależy mu tylko na tym żeby Lech wygrywał - to jest pozbycie się dwoistości na najbardziej prymitywnym przykładzie i jak widzimy to jest naturalna konsekwencja rozwoju. Człowiek przeważnie dosyć szybko wyrasta z kibolstwa, głównie młodzi się w to bawią. Podobnie byłoby z innymi dwoistościami gdyby nie to, że w szkole, w mediach, w polityce, religii CELOWO tworzy się nam te podziały żeby był chleb i igrzyska. Z tego jest kasa...