Cztery etapy transformacji świadomości
-
Ksenia
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
No i pozamiatane w tym temacie. Oświecenia nie ma, wolności też, a reszta to pic na wodę...

- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
Zawsze można zrobić to i owo, by troszkę poprawić swój byt i by się tak nie nudziło 


Re: Cztery etapy transformacji świadomości
Ksenia pisze:Jogini zawsze wykorzystywali swój oddech. Rebithing jest nazywany ,,jogą zachodu".
Najważniejsze, żeby teorię połączyć z praktyką, wtedy zaczyna się czuć energię i jakoś tak się dzieje, że łapiemy filiżankę lub długopis w czasie spadania ze stołu. Ręka sama to robi, nie ma tam już myślenia tylko działanie z pominięciem umysłu.
Dosyć często wracam do ponadczasowych książek po paru latach i wiem, że wtedy nie nadążałam i rozumiałam tylko część. Dlatego staram się łagodnie traktować siebie i innych nienadążających.
Wszystko ma swój czas i miejsce.
Nie spieszmy się i nie zamartwiajmy.
Przybyliśmy na ten świat jedynie na chwilę.
Nie zapominajmy pochylać się nad kwiatami.
Każda kropla wiedzy niech powoli rozpuszcza się w naszym oceanie...
Ja wiem to na pewno,że dla prawdziwie wyzwolonych nie trzeba żadnych sztuczek ,ćwiczeń,poszukiwań nowych książek,jakichś kursów,medytacji a nawet modlitw.
Wchodzisz na falę w sposób naturalny i już tak jest.Samoczynnie nie myślisz o przeszłości ani przyszłości.
Wszystko ciągnie cię do przeżywania obecnej chwili gdyż w niej czujesz się szczęśliwie,w niej trwasz nieco euforycznie.
Jeśli coś się pojawia to jedynie jakieś szmerki ale naprawdę bardzo rzadko.
Ale w pewnym momencie uświadamiasz sobie że warto mieć cele i zadbać o swoją przyszłość.
Żyjemy przecież w jakimś systemie i należy wziąść to pod uwagę i trochę zejść na ziemię.
Choć do ludzi tak nie ciągnie to dobrze jest zadbać o jakieś kontakty.
Nie boisz się przeszłości i możesz swobodnie o niej mówić.
Przywiązania więzy puszczają.Miłość,szczęście swobodę czujesz na co dzień i w żaden sposób o to nie walczysz.
Niektórzy potrzebują lat całych i wtedy może dojdą albo dojdą do tylko jakiegoś lepszego stanu.
To naprawdę bardzo trudne.
Sądząc na podstawie różnych świadectw to najszybciej można się odblokować na spotkaniach
charyzmatycznych.Niektórzy wystrzelają jak korek z szampana.
Dlaczego ?
Ponieważ jak ktoś jest bombardowany miłością przez kilka godzin tego typu słowami że Jezus cię kocha i inne tego typu zabiegi to działa to jak balsam dla ''duszy'' taki kompres.Sprzyja temu atmosfera,ludzie wokół.Jest autentyczna wspólnota.Doznajesz tych pozytywnych emocji i one w tobie zaczynają kwitnąć.Ta cała praktyka jest odmienna od zwykłych skostniałych rytuałów na co niedzielnej mszy.
Mówi się na to że ktoś doznał wewnętrznej przemiany.
Blokady i więzy z przeszłością pękają (masz wejrzenie w siebie)a ty ustawiasz się w sposób naturalny,automatyczny do życia tu i teraz.
świat materialny traci na znaczeniu.
Uwolnienie to coś co musi zaskoczyć.Możesz mieć wiedzę wiedzieć o tym że trzeba mieć dziecko w sobie,i że trzeba żyć tu i teraz,a także cieszyć się drobiazgami ale to nie zadziała albo tylko coś tam zadziała.
Miłość leczy zabliznia rany.
Negatywne emocje nienawiść itp niszczą cie od środka.Najgorsze jak zle emocje nie mają przepływu i są tłumione.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.
-
Ksenia
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
Tak, zawsze można coś robić, jak czujemy, że coś nas boli i nam dolega. Najgorsze jest stanie w miejscu i narzekanie. Nawet jak popełnimy mnóstwo błędów i będziemy zbierać tylko kamienie, to zawsze jest nadzieja na lepsze.
Kiedyś bolał mnie kręgosłup i znajomy zaproponował mi masaż Shiatsu połączony z bioterapią i modlitwami. Wokół stołu stał krąg moich koleżanek i wtedy czułam się bardzo bezpiecznie i bez krępacji. Byłam kochana i akceptowana.
W pewnym momencie moja czakra serca wybuchła i zobaczyłam postać w mojej głowie. Była bez płci, bez włosów i ubrań. Był to zarys człowieka z moimi oczami i uśmiechem. Była otoczona biało-złotymi iskrami światła na tle granatowego nieba. W ciągu tych kilku sekund dostałam od niej tyle bezwarunkowej miłości, że właściwie to wiem, że miłość ziemska to tylko blade pojęcie. Właściwie ja chyba to tylko tęsknię już sama za sobą i czekam na całkowite stopienie się mojej duszy z tą boską cząstką.
Po tym, ból kręgosłupa zniknął, przez tydzień prawie nie jadłam i nie piłam. Właściwie to jedzenie rosło mi w gardle. Byłam napełniona taką błogością, że prawie nie byłam w stanie pracować i zajmować się swoją rodziną. Obojętność połączona ze spokojem i radością to nawet mało powiedziane. Przez tydzień doznawałam kosmicznego orgazmu błogości.
Od czasu do czasu, czuję w sobie po prostu bez powodu zachwyt wszystkim i wtedy wiem, że nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne.
Aartefax, słyszałam, że na odnowie charyzmatycznej dzieją się faktycznie czasem wspaniałe rzeczy. Jeżeli człowiek jest otwarty na uzdrowienie i doznaje łaski to wszystko jest możliwe...
http://www.youtube.com/watch?v=EZbpK3nPyVs
Kiedyś bolał mnie kręgosłup i znajomy zaproponował mi masaż Shiatsu połączony z bioterapią i modlitwami. Wokół stołu stał krąg moich koleżanek i wtedy czułam się bardzo bezpiecznie i bez krępacji. Byłam kochana i akceptowana.
W pewnym momencie moja czakra serca wybuchła i zobaczyłam postać w mojej głowie. Była bez płci, bez włosów i ubrań. Był to zarys człowieka z moimi oczami i uśmiechem. Była otoczona biało-złotymi iskrami światła na tle granatowego nieba. W ciągu tych kilku sekund dostałam od niej tyle bezwarunkowej miłości, że właściwie to wiem, że miłość ziemska to tylko blade pojęcie. Właściwie ja chyba to tylko tęsknię już sama za sobą i czekam na całkowite stopienie się mojej duszy z tą boską cząstką.
Po tym, ból kręgosłupa zniknął, przez tydzień prawie nie jadłam i nie piłam. Właściwie to jedzenie rosło mi w gardle. Byłam napełniona taką błogością, że prawie nie byłam w stanie pracować i zajmować się swoją rodziną. Obojętność połączona ze spokojem i radością to nawet mało powiedziane. Przez tydzień doznawałam kosmicznego orgazmu błogości.
Od czasu do czasu, czuję w sobie po prostu bez powodu zachwyt wszystkim i wtedy wiem, że nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne.
Aartefax, słyszałam, że na odnowie charyzmatycznej dzieją się faktycznie czasem wspaniałe rzeczy. Jeżeli człowiek jest otwarty na uzdrowienie i doznaje łaski to wszystko jest możliwe...
http://www.youtube.com/watch?v=EZbpK3nPyVs
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
aartefax pisze:
Sądząc na podstawie różnych świadectw to najszybciej można się odblokować na spotkaniach
charyzmatycznych.Niektórzy wystrzelają jak korek z szampana.
Dlaczego ?
Ponieważ jak ktoś jest bombardowany miłością przez kilka godzin tego typu słowami że Jezus cię kocha i inne tego typu zabiegi to działa to jak balsam dla ''duszy'' taki kompres.Sprzyja temu atmosfera,ludzie wokół.Jest autentyczna wspólnota.Doznajesz tych pozytywnych emocji i one w tobie zaczynają kwitnąć.Ta cała praktyka jest odmienna od zwykłych skostniałych rytuałów na co niedzielnej mszy.
Bezwolna miłość szybko może stać się destrukcyjna. Miłość i nienawiść to praktycznie ta sama energia. Bez wsparcia Rozumu i Woli" bomabardowanie miłościa" rozbija psychike i ego bombardowanego człowieka. Na tej zasadzie działają sekty.
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
JAR pisze:aartefax pisze:
Sądząc na podstawie różnych świadectw to najszybciej można się odblokować na spotkaniach
charyzmatycznych.Niektórzy wystrzelają jak korek z szampana.
Dlaczego ?
Ponieważ jak ktoś jest bombardowany miłością przez kilka godzin tego typu słowami że Jezus cię kocha i inne tego typu zabiegi to działa to jak balsam dla ''duszy'' taki kompres.Sprzyja temu atmosfera,ludzie wokół.Jest autentyczna wspólnota.Doznajesz tych pozytywnych emocji i one w tobie zaczynają kwitnąć.Ta cała praktyka jest odmienna od zwykłych skostniałych rytuałów na co niedzielnej mszy.
Bezwolna miłość szybko może stać się destrukcyjna. Miłość i nienawiść to praktycznie ta sama energia. Bez wsparcia Rozumu i Woli" bomabardowanie miłościa" rozbija psychike i ego bombardowanego człowieka. Na tej zasadzie działają sekty.
To samo zauważyłem. Jest to opis pierwszego etapu uczestnictwa w sekcie. Już nie mówiąc o tym, że nikt za nas nie może się "oświecić"*, czy zrobić pewnej pracy za nas.
*) Oświecić daje w cudzysłowiu, bo ja w takie coś nie wierzę.
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
Ksenia pisze:Tak, zawsze można coś robić, jak czujemy, że coś nas boli i nam dolega. Najgorsze jest stanie w miejscu i narzekanie. Nawet jak popełnimy mnóstwo błędów i będziemy zbierać tylko kamienie, to zawsze jest nadzieja na lepsze.
Kiedyś bolał mnie kręgosłup i znajomy zaproponował mi masaż Shiatsu połączony z bioterapią i modlitwami. Wokół stołu stał krąg moich koleżanek i wtedy czułam się bardzo bezpiecznie i bez krępacji. Byłam kochana i akceptowana.
W pewnym momencie moja czakra serca wybuchła i zobaczyłam postać w mojej głowie. Była bez płci, bez włosów i ubrań. Był to zarys człowieka z moimi oczami i uśmiechem. Była otoczona biało-złotymi iskrami światła na tle granatowego nieba. W ciągu tych kilku sekund dostałam od niej tyle bezwarunkowej miłości, że właściwie to wiem, że miłość ziemska to tylko blade pojęcie. Właściwie ja chyba to tylko tęsknię już sama za sobą i czekam na całkowite stopienie się mojej duszy z tą boską cząstką.
Po tym, ból kręgosłupa zniknął, przez tydzień prawie nie jadłam i nie piłam. Właściwie to jedzenie rosło mi w gardle. Byłam napełniona taką błogością, że prawie nie byłam w stanie pracować i zajmować się swoją rodziną. Obojętność połączona ze spokojem i radością to nawet mało powiedziane. Przez tydzień doznawałam kosmicznego orgazmu błogości.
Od czasu do czasu, czuję w sobie po prostu bez powodu zachwyt wszystkim i wtedy wiem, że nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne.

Re: Cztery etapy transformacji świadomości
Podobnie jest po wyrwaniu bolącego zęba przez tydzień 

-
Ksenia
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
Nie możemy dążyć do oświecenia, bo skoro jesteśmy światłem, to byłoby to nielogiczne oświecać światło.
Nie powinniśmy poszukiwać Boga, bo jesteśmy boskością.
Nie trzeba poszukiwać miłości na zewnątrz, bo jej pokłady w nas są nieograniczone.
Najbardziej jesteśmy szczęśliwi wtedy, gdy my kochamy, a nie gdy nas kochają. Wiele gwiazd estrady było kochanych przez miliony, a wiadomo jak skończyło się ich życie... Nie umieli znaleźć w sobie miłości...
Naszą świetlistość jedynie mogą przysłaniać zebrane po drodze klamoty (negatywne emocje i traumy).
Ludzie najbardziej wolni od tych przeszkód śpiewają jak ptaki, nie martwią się o to, kto słyszy, lub co kto powie.
Aczkolwiek w miarę rozwinięta świadomość nie rzuca już pereł przed wieprze..., więc bądźmy uważni...
http://www.youtube.com/watch?v=0bSJJIjlunA
Nie powinniśmy poszukiwać Boga, bo jesteśmy boskością.
Nie trzeba poszukiwać miłości na zewnątrz, bo jej pokłady w nas są nieograniczone.
Najbardziej jesteśmy szczęśliwi wtedy, gdy my kochamy, a nie gdy nas kochają. Wiele gwiazd estrady było kochanych przez miliony, a wiadomo jak skończyło się ich życie... Nie umieli znaleźć w sobie miłości...
Naszą świetlistość jedynie mogą przysłaniać zebrane po drodze klamoty (negatywne emocje i traumy).
Ludzie najbardziej wolni od tych przeszkód śpiewają jak ptaki, nie martwią się o to, kto słyszy, lub co kto powie.
Aczkolwiek w miarę rozwinięta świadomość nie rzuca już pereł przed wieprze..., więc bądźmy uważni...
http://www.youtube.com/watch?v=0bSJJIjlunA
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
Perły to wytwór reakcji organizmu małży na ciało obce.
Mają wartość jedynie ozdobną
Mają wartość jedynie ozdobną

- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
W sumie... Ksenia wie to o czym ja często zapominam i przez to spinam pośladki. Przynajmniej jest się z czego później pośmiać
Na forum o duchowości można być mądrym, natomiast dobrze być zawsze sprytnym. Wiedza jaka by nie była to nierozkwitnie na nieodpowiednim gruncie.

Na forum o duchowości można być mądrym, natomiast dobrze być zawsze sprytnym. Wiedza jaka by nie była to nierozkwitnie na nieodpowiednim gruncie.

Re: Cztery etapy transformacji świadomości
JAR pisze:aartefax pisze:
Sądząc na podstawie różnych świadectw to najszybciej można się odblokować na spotkaniach
charyzmatycznych.Niektórzy wystrzelają jak korek z szampana.
Dlaczego ?
Ponieważ jak ktoś jest bombardowany miłością przez kilka godzin tego typu słowami że Jezus cię kocha i inne tego typu zabiegi to działa to jak balsam dla ''duszy'' taki kompres.Sprzyja temu atmosfera,ludzie wokół.Jest autentyczna wspólnota.Doznajesz tych pozytywnych emocji i one w tobie zaczynają kwitnąć.Ta cała praktyka jest odmienna od zwykłych skostniałych rytuałów na co niedzielnej mszy.
Bezwolna miłość szybko może stać się destrukcyjna. Miłość i nienawiść to praktycznie ta sama energia. Bez wsparcia Rozumu i Woli" bomabardowanie miłościa" rozbija psychike i ego bombardowanego człowieka. Na tej zasadzie działają sekty.
Nie wiem o jakich sektach tu mówisz. Najbardziej znaną formacją charyzmatyczną jest Odnowa w Duchu Sw.
Gronkiewicz Waltz do niej należy,ale czy z nią jest coś nie tak?
Są jakieś spotkania co tydzień albo rzadziej.Ktoś może nie przyjść ,nikt nikogo nie zmusza.
Jest takie bombardowanie miłością ale żeby to działało destrukcyjnie?
Raczej jest odwrotnie gdyż ludzie się zmieniają rzucają nałogi i dostrzegają swoje błędy jakie popełnili w życiu.
Lepiej dostrzegają swoje słabości,pracują nad sobą.
Ja tam jak studiowałem to byłem z kilka tygodni w czymś takim poznałem trochę ludzi ale jakoś mnie to nie wzieło.(nic niepokojącego nie zauważyłem)Wolałem wtedy imprezować.
Ale to było dość dawno.
Poznałem pozniej jeszcze jedną osobę która w czymś takim uczestniczyła i jakiś szkodliwych objawów też nie zauważyłem natomiast wyzwoliła się dzięki temu ze swojej przeszłości gdyż ojciec alkoholik i zle ją traktował.
Moja kuzynka też w czymś takim uczestniczyła i ma dzieci męża i nic nie zauważyłem żeby z nia było nie tak.
Natomiast są też takie sekty które bazują na chrzescijaństwie i które używają Jezusa i epatowanie miłością do manipulacji.
To może o coś takiego Ci chodzi.
Osho też zdaje się jakąś sektę stworzył.
Na pewno to jest złe jak ktoś zatraci dystans do czegoś.Własnej religijności też to dotyczy i też znam takie osoby które za mocno w to weszły.
To jest zresztą tak ze wszyskim.Nawet z jakimiś poglądami czy nawet z ateizmem(Dawkins,Hitchkens ,Harris).
Dzieki temu znani się stali,zarobili trochę kasy i mają swoich wielbicieli
Takich też spotkasz na różnych forach a Ci najgorliwsi zakładają jakieś kluby na nich w celach propagandowych.
Najlepiej nie dzielić ludzi ze względu na poglądy. nauczyć się tolerancji i akceptacji.
Najlepsi moi kumple są atestami.Najlepsi moi sąsiedzi też są atestami.
Rozumiem ich ateizm i o Bogu to naprawdę bardzo rzadko rozmawiamy.
Oni też nie mówią mi że wierzę w krasnoludki,czy że jestem jakimś schizofrenikiem.
Życie jest proste tylko ludzie często sami sobie je niepotrzebnie komplikują.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.
-
Ksenia
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
Aartefax mądrze prawisz. Nie znam osobiście nikogo zniewolonego w sekcie.
Full Moon cieszę się, że mnie rozumiesz.
Ciężko tworzyć unisono na ugorze...
Full Moon cieszę się, że mnie rozumiesz.
Ciężko tworzyć unisono na ugorze...
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
Kto się wywyższa, bedzie poniżony.
Klamsto wielokrotnie powtarzane nie staje się prawdą.
Ateizm i religijność opierają się na wierze. Jedna na Nie, druga na Tak.
Można wierzyć, ze się jest ptakiem, ale się nie odleci...
Trzeba być wyżej, by zobaczyć, co jest niżej.
Klamsto wielokrotnie powtarzane nie staje się prawdą.
Ateizm i religijność opierają się na wierze. Jedna na Nie, druga na Tak.
Można wierzyć, ze się jest ptakiem, ale się nie odleci...
Trzeba być wyżej, by zobaczyć, co jest niżej.
-
Ksenia
Re: Cztery etapy transformacji świadomości
,,Im wyżej wzlatujemy, tym mniejsi się wydajemy tym, którzy latać nie umieją."
,,Jesteśmy jak książki...
Większość ludzi widzi tylko naszą okładkę,
mniejszość czyta wstęp,
wielu wierzy tylko krytykom,
nieliczni poznają naszą treść."
JAR, czy byłoby Cię stać opowiedzieć o sobie, coś takiego prosto od serca?
Mnie zawsze ciekawią przeżycia duchowe ludzi. Fajnie jest kogoś krytykować, ale żeby coś konstruktywnego od siebie napisać to już mało ludzi ma odwagę.

,,Jesteśmy jak książki...
Większość ludzi widzi tylko naszą okładkę,
mniejszość czyta wstęp,
wielu wierzy tylko krytykom,
nieliczni poznają naszą treść."
JAR, czy byłoby Cię stać opowiedzieć o sobie, coś takiego prosto od serca?
Mnie zawsze ciekawią przeżycia duchowe ludzi. Fajnie jest kogoś krytykować, ale żeby coś konstruktywnego od siebie napisać to już mało ludzi ma odwagę.

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości
