Prawda a rozwój duchowy.

Droga świadomości - Inspiracje, teksty i artykuły.
Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Kocur » 14 czerwca 2014, o 20:24

Generalnie rozwój duchowy polega na... nie tak, ezoteryka polega na poznawaniu prawdy, która jest ukryta dla ludzi żyjących w matriksie. No i ten matriks łatwo zdemaskować ale pojawiają się teorie ezoteryczne, które można zweryfikować.. no właśnie nie można. A jak można to jak? Wiele rzeczy pokrywa się z prawdą, którą odkrywam ale sam nie wiem co to za prawda i czy to co pokazuje mi 3 oko nie jest jakąś negatywną projekcją albo projekcją własnych przekonań plus faktów związanych z karmą żebym myślał, że to dowód.

Po co żyjemy?
Jak poznać prawdę i czy ona leży tam gdzie leży czy jej nie ma?
Jak rozróżnić dobro od zła?
Jak osiągnąć swoje cele?

To wszystko są kluczowe pytania, bez których nic nie ma sensu. Myślałem zawsze, że poznanie prawdy to jest sens najważniejszy dla rozwoju duchowego. Tymczasem teraz przekonuję się, że nie da się poznać prawdy a przynajmniej zweryfikować tego, że to naprawdę prawda. Skoro tak to nie da się odpowiedzieć na żadne z tych pytań czyli można sobie darować dalszą egzystencję. Tylko, że gdyby się dało to wiele osób wybierałoby taką drogę. Jedni odżywiają się praną, inni są wegetarianami, jeszcze inni uważają żeby nikogo nie obrażać i być dla każdego miłym, jeszcze inni tak jak ja ostatnio wpadają w wir pokonywania niekorzystnych wzorców. Nie odpowiada mi żadna ścieżka, nie udało mi się pozbyć niszczącego mnie pragnienia do samego końca. Nie wiem co jest prawdą więc nie wiem gdzie i czego szukać. Pytanie co teraz. Mógłbym siedzieć i nic nie robić ale nie umiem. Jak nie mam nic do roboty to chodzę po całym domu bo nie umiem siedzieć w miejscu albo medytuję żeby się wyciszyć ale w końcu trzeba przestać i wraca bezsens. Zastanawiam się też nad takimi sprawami jak pochodzenie duszy, wizje i informacje od Wyższych Jaźni - często pokrywaujące się w zaskakujący sposób a często jednak zupełnie inne. Nie wiem co jest prawdą, nie ma sensu do tego dociekać bo i tak się nie dowiem, a skoro się nie dowiem to nie mam sensu daleje żyć. Co mogę teraz zrobić? Najlepiej by było szybko się oświecić i już więcej się nie wcielać :D
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Prometeusz » 16 czerwca 2014, o 21:51

Prawda jest jak d***. Każdy ma swoją. :)

Ogólnie są pytania, na które samemu trzeba sobie odpowiedzieć. Odpowiedzi będą na miarę naszego "poziomu". Ja już nie zajmuje się dyktowaniem, czegoś co nie da się podyktować.

Lecz jeśli lubisz sobie poczytać to na początek mogę Ci polecić De Mello -> http://www.astro.eco.pl/astro2/przebudzenie.html Przyjemnie się czyta. Jednak, żaden tekst nie gwarantuje zrozumienia. Wczoraj o tym wszystkim rozmawiałem ze znajomym. Ma on bardzo duże "aspiracje" co do rozwoju i w ogóle, przeczytał "Przebudzenie" 3x spodobało mu się, ale przy wspólnej analizie się wyłożył bo brakowało mu odpowiednich doświadczeń. No cóż wszystko jeszcze przed nim :).

A jeśli chcesz coś bardziej ambitnego to mogę Ci podesłać na PW bardzo fajny tekst o Satori. Czyli o tym samym ale trochę w innym kontekście, bardziej naukowo i praktycznie. Ten tekst raczej nie upubliczniam z racji praw autorskich - mam go z książki "efekt synchroniczności" - oraz dlatego, że i tak pewnie do nie wielu osób dotrze. Żeby może nie tyle zrozumieć, ale poczuć o co w tym wszystkim chodzi, trzeba przejść trening mentalny i rozwinąć pewne sieci neuronowe. Tak to działa po prostu.

Pozdrawiam

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Kocur » 17 czerwca 2014, o 15:30

"Przebudzenie" to pierwsza książka na temat duchowości, którą przeczytałem :D Może sprecyzuję o co mi chodzi. Poznawanie prawdy i osiąganie wglądów, intuicja to 3 oko, które jest bardzo podatne na manipulacje i kody. Wielu mistrzów duchowych mówi o tym samym ale pojawiają się też teorie, które chciałbym zweryfikować. I tu pojawia się problem bo kiedy się z kimś nie zgadzam w jakiejś kwestii to mi powiedzą, że mam coś nie tak z 3 okiem albo myślę nieprawidłowo lub też mam obciążenie duchowe, które wpływa na te myśli.

To jest furtka do manipulacji. Rozmowa z Wyższymi Jaźniami, Opiekunami też może być zmanipulowana. Przy chanellingach nie ma jak zweryfikować z kim tak naprawdę rozmawiam.

Można wymyślać wiele teorii albo mieć wglądy w te teorie ale praktycznie niemożliwa jest ich weryfikacja. Weźmy takie teorie o Reptilianach. Tego się nie da w żaden sposób obalić a "dowody" to projekcje astralne i mentalne czyli coś nie do zweryfikowania. I elementy wspólne się pojawiają ale wersje się różnią. Mistrzowie mówią żeby ufać sobie i swojej intuicji ale jak mam to zrobić skoro ktoś zajmujący się duchowością powiedział, że mam jakieś obciążenia i to jest przekonujące? 50 na 50 na to po której stronie jest racja.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Prometeusz » 17 czerwca 2014, o 20:43

A to udało mi się trafić z książką :)

Z tego co piszesz można zrozumieć, że ciekawią Cię różne poboczne tematy, ale boisz się manipulacji. Stoisz przed sytuacją w której coś Cię nie przekonuje, a jakiś "guru" chce Ci wmówić, że to dlatego, że czegoś Ci brakuje - i co on zapewne może pomóc Ci za "małą" opłatą odzyskać? :D

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Kocur » 18 czerwca 2014, o 04:20

No właśnie nie za żadną opłatą. On zajmuje się jedynie opisywaniem tego wszystkiego ale wreszcie zrozumiałem coś ważnego. Każdy ma jakiś swój motyw i każdy powinien się kierować własną intuicją i jej wierzyć. Ta sytuacja bardzo podkopała moją wiarę we własną intuicję i okazuje się, że to była dla mnie nauka karmiczna żeby wyzwolić się od "guru" i przejść na całkowicie samodzielne poznawanie prawdy :) Od razu zobaczyłem sytuację od drugiej strony i to co on myśli. Wzorce ofiary i obrona powodują wymyślanie różnych teorii a trzecie oko i dziwne przekazy ładnie potrafią sprowadzać na manowce.

Jednak wszyscy "guru" działają tak samo. Są przekonani o własnej nieomylności i narzucają innym swoją prawdę. Niezależnie od tego czy ktoś robi to dla pieniędzy czy dlatego, że nie oczyścił się do końca z wzorców ofiary a jest bardzo zaawansowany duchowo. Ludzie, którzy czytają nauki takich osób mają za naukę wzięcie odpowiedzialności i ufanie sobie zamiast innym dlatego, że to co piszą brzmi przekonująco :)
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Prometeusz » 18 czerwca 2014, o 11:01

No to super :) Poznaj siebie, zaufaj sobie! :)

Nie pamiętam czy to mówił De Mello czy Watts, ale jest tak że wiele osób szuka w RD przytulnego kąta w którym mogliby się schować przed światem, nie myśleć o dniu dzisiejszym. Ale grubo się mylą co do RD, który jest jak kubeł zimnej wody, po którym nagle uświadamiamy sobie jak wiele rzeczy sobie zmyśliliśmy i jak wiele rzeczy nie wiemy. Powoduje on, że zamiast uciekać od rzeczywistości to musimy stanąć jej na przeciw, przed tą wielką niewiadomą :). To wszystko jest indywidualne, nie da rady tego przekazać, czy od kogoś wziąć.


Jeśli chodzi o mechanizm powstawania "guru" to polecam film "Kumare. Guru dla każdego" można go znaleźć na anyfiles.

Pozdrawiam :)

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Kocur » 18 czerwca 2014, o 17:34

Najgorsze jest to, że czasem nie potrafię odróżnić prawdy od wymysłów podświadomości (to jeszcze ze szkoły podstawowej kiedy coś umiałem ale bałem się, że nie umiem i nie mówiłem czegoś żeby się nie ośmieszyć), intuicji od wzorców itd. Często zdarza mi się medytacja, podczas której wszystkie problemy znikają i się rozwiązują, pokazują się wizje i to mnie uspokaja. A potem pojawiają się wątpliwości czy to nie było fałszywe uspokojenie, czy się właśnie nie oszukałem i nie zakodowałem w ten sposób.

No własnie, kubeł zimnej wody. Ja się boję, że poznając prawdę pozbędę się swojej indywidualności. Dzisiaj podczas medytacji zobaczyłem siebie jako sieć powiązań z innymi ludźmi, z którymi jestem związany karmą i że zmiana u mnie powoduje zmianę u kogoś a zmiana u kogoś powoduje zmianę u mnie i to jaki jestem wiąże się z tym, że oddaję niektórym ludziom odpowiedzialność ale jakakolwiek relacja to częściowe oddawanie odpowiedzialności a już miłość w związku to niemal całkowite pozbycie się jej. Automatycznie powstaje cień. Ale co się stanie kiedy pozbędę się wszystkich cieni? Teraz nie ma wolnej woli a wtedy nie będzie żadnej woli. I tak widzę, że ci oświeceni mędrcy w ogóle wykluczają z życia wszystko to co ja uważam za fajne i z tego wszystkiego zostawiają samą miłość. A ja nie chcę wybierać między miłością i całą resztą i pozbywać się indywidualności. Ciężka sprawa i aż mózg się od tego przegrzewa i jako cień powstaje niewiedza...
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Prometeusz » 18 czerwca 2014, o 18:20

Jest cieplutko, słoneczko świeci, ptaszki ćwierkają. Można sobie zrobić przerwę od rozmyślań, przejechać się na rowerze, pojechać nad jezioro, wyjść do lasu na spacer, spotkać się ze znajomymi. Taki wakacyjny urlop. Duchowość na pewno od tego nie ucieknie ;-)

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Kocur » 18 czerwca 2014, o 18:35

Nie ma mowy o żadnej przerwie. Wiem, że teraz muszę się wszystkiego dowiedzieć bo bez tego świecące słoneczko i ćwierkające ptaszki nie mają sensu. Potrafię nie przespać nocy bo czytam coś ważnego żeby znaleźć odpowiedzi albo rozmyślam i medytuję.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: aartefax » 21 czerwca 2014, o 13:31

Kocur pisze:Nie ma mowy o żadnej przerwie. Wiem, że teraz muszę się wszystkiego dowiedzieć bo bez tego świecące słoneczko i ćwierkające ptaszki nie mają sensu. Potrafię nie przespać nocy bo czytam coś ważnego żeby znaleźć odpowiedzi albo rozmyślam i medytuję.


A niby co się masz dowiedzieć?
Jestem tu już trochę gdzie indziej również i obserwuję czytam zastanawiam się nad poszczególnymi przypadkami.
Takie najbardziej właściwe skojarzenia to błądzenie ,szukanie,błądzenie,w kółko rozstrzyganie tych samych dylematów i tak w kółko a końca tego nie widać.
Czy aby to na pewno jest jakiś rozwój? A może stagnacja?
Jeśli wybrało się jakąś ścieżkę i ona stała się taką krętą zawiłą, a las gęstnieje to czy warto iść nią dalej?
Niby miało być odnalezienie prawdy,odejście od iluzji a wychodzi z tego jeszcze większa iluzja a ta prawda to tak naprawdę g*wno prawda.
Życie dość skomplikowane jest jednakże nie aż tak trudne ażeby nie odnalezć w nim sensu i czuć się wolnym i szczęśliwym.
Tylko jak się odciąć od tych niby właściwych ścieżek tych niby prawd?
Czy ktoś się zastanawiał nad tym czy aby nie został w coś wciągnięty zmanipulowany?
A wszystko to by poprawić sobie jakoś życia,poprzez jakiś rozwój.
żeby pułapka odpowiednio zadziałała to potrzebny jest jakiś wabik.
Co jest tym wabikiem?
Jedynie umiejętne korzystanie z rozumu może nas uchronić od tych krętych ślepych ścieżek i to od niego należałoby rozpocząć nasza podróż mającą na celu nasz rozwój. do tego aby poprawić komfort naszego życia i czuć się wolnym i szczęśliwym.
Pewne prawdy o życiu są proste i nie należy ich sobie komplikować.

To jedno żyć tak prosto jak tylko się da.
a drugie to zdać sobie sprawę z tego że do pewnych prawd nie jesteśmy wstanie się nawet zbliżyć,gdyż jesteśmy prymitywnymi istotami tak naprawdę,nie jesteśmy bogami lecz kruchymi słabymi istotkami ale jednak zdolnymi do osiągania jakichś celów,a także zdolnymi by łamać mentalne ograniczenia w odpowiednim zakresie.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Prometeusz » 22 czerwca 2014, o 10:20

Nie zrozumiesz niczego póki jesteś emocjonalnie związany z dogmatami w które uwierzyłeś. Ludzie zamykają się w odosobnieniach nie po to by siedzieć i rozmyślać o karmie, ale po to by odkleić swoje emocje od wszelkich twierdzeń, a potem spojrzeć na to wszystko jeszcze raz bardziej racjonalnie.

Żeby wyjść z labiryntu trzeba spojrzeć na niego z góry, z dystansu. Może się nawet okazać, że ten labirynt to po prostu kreski na papierze i że tylko my swoimi wyobrażeniami nadawaliśmy mu formę 3D nie do przejścia.

I dochodzi to o czym już mówiłem. Nie da się osobie siedzącej w tym labiryncie, szczególnie silnie zmotywowanej do jego pokonywania, która włożyła już mnóstwo energii w ucieczkę przekazać tego, jak wygląda świat z góry.

Po rozpoznaniu iluzji ja pojawia się właśnie ten kolejny wymiar myślenia, człowiek zyskuje nową perspektywę, ale nie jest ona kolejną ścianą labiryntu, czego osoba będąca w iluzji nie może zrozumieć.

:kwiatek

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: aartefax » 22 czerwca 2014, o 19:05

Kocur pisze:Hmm jak by to napisać.

Nie wiedząc po co żyję wiem, że moje życie nie ma wartości. Gdybym wiedział jaka jest prawda to mógłbym żyć spokojnie bo wiedziałbym, że moje wybory są dobre i nie spowodują złej karmy oraz, że to co robię jest wartościowe samo w sobie a nie jest jedynie środkiem do celu Boga jakim jest przebudzenie.

W karmę nie wierzę .....Reinkarnacja jest zupełnie nielogiczna,nie do pogodzenia z pewnymi faktami.To jest takie pytanie o sens życia i tu Kołakowski tak to widzi:
https://www.youtube.com/watch?v=UDaQEakfi1o

Kocur pisze:No i teraz co do prawdy to widzę ją tak. Piszesz żebym kierował się rozumem a ostatnio ktoś inny mi napisał żeby kierować się jedynie sercem.
I jedno i drugie pokazuje mi jedynie to, że prawda jest po prostu do d*** i po to jest ta cała iluzja. Ale iluzja tez jest zła i trzeba się dowiedzieć prawdy.


A co możesz ogarnąć sercem? Bez rozumu będziesz ślepy i tylko będziesz błądzić bez końca.
Będziesz dawać się beż końca komuś urabiać,bądz tworzyć bez końca jakieś abstrakcje.Rozum porządkuje, ustawia Natomiast trzeba pamiętać że jest on niedoskonały ale i tak nic lepszego nie posiadamy.Jak najbardziej umysł można rozwijać kształtować i nie o pamięć tu chodzi.
Serce,intuicja zaś może być jedynie dopełnieniem rozumu i nie mówię tu żeby je odrzucać lecz należy zachować odpowiednie proporcje.Rozum to podstawa.
Jak ktoś odrzuca rozum to cały zanurza się w iluzji i zaczyna kręcić się w kółko.
Z rzeczy prostych tworzą się rzeczy trudne,a z rzeczy które wymagają głębszego wglądu robią się rzeczy proste choć w istocie takimi nie są.

I stąd to bezgraniczne błądzenie większości którzy postawili na tego typu rozwój duchowy z kręgu New Age.

Poza tym jak chcesz tak bez rozumu to nie w naszej europejskiej cywilizacji gdzie bez niego pogubisz się bez reszty.
Co może się wtedy udać?

Może zatem lepiej od niego zacząć i go kształtować?
Moim zdaniem więcej da lektura choćby znanego psychologa Pietrasińskiego niż zagłębianie się w nieskończoność w nauki różnych guru,bez efektu.
Polecam ''Ekspansję pięknych umysłów'' czy ''Rozwój człowieka dorosłego'' ''Mądrość czyli świetne wyposażenie umysłu''

Cyt:
''„Mądrość rozumiem tu po nowemu – jako wysoką ogólną kulturę poznawczą, połączoną z obszerną wiedzą o życiu. W tym ujęciu jest to ideał stopniowalny, który może przyświecać pojedynczym decyzjom albo całej drodze człowieka. Minimalna dieta umysłowa, dostępna wszystkim jako warunek poprawy jakości sądów i decyzji, jest taka: próbować własnych rozwiązań, patrząc z kilku perspektyw, a następnie sięgać po kompetentne rady ze świadomością, że z początku będzie się w nich szukać stronniczo potwierdzenia własnych konkluzji. (...) Jak dotąd – PRZEDMIOTY FORMUJEMY JAKO EKSPERCI, UMYSŁ I OSOBOWOŚĆ – ZBYT CZĘSTO JAKO AMATORZY''.


Generalnie to o wiele bardziej jesteśmy nastawieni na wchłanianie a nie analizowanie.
Często obkładamy się wiedzą zupełnie nieprzydatną nieprawdziwą a nawet i szkodliwą.
Coś jak odkurzacz zasysamy wszystko. Rozum porządkuje dokonuje selekcji.

http://hamlet.edu.pl/testy-rozumienia-1

Kocur pisze: Skoro Bóg z góry ustalił, że mam wyrzekać się siebie żeby być w wiecznym raju to ja tego nie chcę. Właśnie z tego powodu wszyscy tu jesteśmy bo mieliśmy od Boga wszystko czego nam potrzeba żeby było dobrze a odrzuciliśmy to chcąc poznać prawdę.

Dlaczego miałbyś wyrzekać się siebie?
Chodzi tu o poznanie prawdy o sobie takim jakim jesteś.
To jest też zagadnienie wolności gdzie najprościej to robić wszystko na co ma się ochotę i bez ograniczeń jednak tak naprawdę to musi uderzyć w Ciebie i ograniczyć Twoją wolność.
To nie takie proste.
Znam takich ludzi którzy tak właśnie postępowali (robili co chcieli)a teraz życie ich przygniotło.
To jest taka postawa narcystyczna a my do szczęścia potrzebujemy czegoś odwrotnego.
Taka nasza natura.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Prometeusz » 22 czerwca 2014, o 22:48

W karmę nie wierzę .....Reinkarnacja jest zupełnie nielogiczna,nie do pogodzenia z pewnymi faktami.


W zasadzie rozumiem twój punkt widzenia. Tylko jak to wytłumaczysz osobie, która nie wie na czym polega myślenie krytyczne oparte na logice i faktach, dla której ważniejsze są jej wewnętrzne przeświadczenia?

Z rzeczy prostych tworzą się rzeczy trudne,a z rzeczy które wymagają głębszego wglądu robią się rzeczy proste choć w istocie takimi nie są.


W pewien sposób dotknąłeś sedna. Jednak te osoby pewnie myślą w sposób odwrotnie proporcjonalny. Choć większość osób w ogóle zbytnio się nie wgłębia, jeśli coś 'brzmi mądrze' i potwierdza ich poglądy na sprawę to traktują to jako potwierdzenie.

Może zatem lepiej od niego zacząć i go kształtować?
Moim zdaniem więcej da lektura choćby znanego psychologa Pietrasińskiego niż zagłębianie się w nieskończoność w nauki różnych guru,bez efektu.
Polecam ''Ekspansję pięknych umysłów'' czy ''Rozwój człowieka dorosłego'' ''Mądrość czyli świetne wyposażenie umysłu''


W wolnym czasie zerknę na te pozycje. :)

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Kocur » 23 czerwca 2014, o 00:57

Full Moon

W zasadzie rozumiem twój punkt widzenia. Tylko jak to wytłumaczysz osobie, która nie wie na czym polega myślenie krytyczne oparte na logice i faktach, dla której ważniejsze są jej wewnętrzne przeświadczenia?


Też rozumiem punkt widzenia. W zależności od tego jaki się przyjmie to otrzymuje się potwierdzenie swoich przekonań. Dlatego właśnie cała karma polega na tym żeby przymierzać przekonania i sprawdzać czy pasują. Kiedy coś jest logiczne to umysł jest w stanie wytworzyć iluzję, że to nielogiczne i wymyślić na to argumenty. Wtedy właśnie powstaje manipulacja, która w większości przypadków jest nieświadoma. Błąd wynika właśnie z nadmiernej analizy i rozpatrywania wszystkich za i przeciw. Po pewnym czasie takiego postępowania człowiek dowiaduje się, że całe życie żył w iluzji i umysłem tworzył nową spójniejszą iluzję w miejsce starej. Po co poruszać się po cieniach i tłumaczyć komuś coś co jest Twoim punktem widzenia?
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Prawda a rozwój duchowy.

Postautor: Prometeusz » 23 czerwca 2014, o 10:31

Po co poruszać się po cieniach i tłumaczyć komuś coś co jest Twoim punktem widzenia?


Porozmawiać zawsze można. Tłumaczyć i przekonywać wydaje mi się, że nie ma sensu. :) :kwiatek

Mnie nie interesuje, kto w co wierzy i kto do czego jest przekonany. Mnie interesują same suche fakty. Każdy już sam wewnątrz siebie zadecyduje, czy w coś uwierzy, czy popracuje nad krytycznym myśleniem w celu - może nie tyle poznania prawdy absolutnej - co trafnego postrzegania zjawisk. Osoba która nie chce się łudzić musi w pierwszej kolejności całą swą mocą spróbować podważyć własne poglądy, musi szukać niespójności we własnym rozumieniu i odrzucać wszystko co nie trzyma się kupy, czyli przeciwieństwo dopasowywania twierdzeń do własnych przekonań. To się nazywa w nauce uczciwością intelektualną i moim zdaniem jest to bardzo połączone z pojmowaną przeze mnie duchowością. Także polecam wykład Thomasa Metzingera o tym zagadnieniu https://www.youtube.com/watch?v=SA4TuY9dR3U Z niezwykłą przenikliwością pokazuje na czym to wszystko polega.

A co do podróży po za ciałem czy doświadczeń bliskich śmierci to też się On ciekawie wypowiada https://www.youtube.com/watch?v=FuPUtZHxItE :)


Wróć do „Świadomość”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości