Dlaczego?

Tu można wpisywać wszystko, co nie mieści się w innych kategoriach. :)
Jeden_Z_Wielu
Posty: 14
Rejestracja: 13 czerwca 2007, o 16:39
Reputacja: 0

Dlaczego?

Postautor: Jeden_Z_Wielu » 15 czerwca 2007, o 15:29

Zapewne wiele osób na tym forum mogło by juz taki temat założyć.
Nie wiem, czy jest on tu potrzebny, jednak zaryzykuję.

Jeśli macie jakieś pytania, które pojawiły Wam sie w waszym życiu w związku z jakimiś przeszkodami, które z koleji były trudne do przebycia, to piszcie tutaj. Może troche otuchy tu wszyscy znajdziemy.

Zaczne od siebie; Dlaczego:
- Jak spotykam kogoś, kto chciałby miłości, kto już nie prosi, a żąda jej (a to np. z powodu takiego, iż jak jej nie dostanie, to jego mroczna alternatywa go przeraża. Kierunek > śmierć - lipa troche), dlaczego, jeśli ją mu chce ofiarować, to nie wierzy, to nie chce jej ode mnie, nie chce wsparcia, zamyka sie. Co robie źle? Daje coś, by nie zyskać nic w zamian, a może tylko to, co ktoś mi może ofiarować z własnej chęci.
- Gdy mówie komuś, że potrzebuje tego co moge mu dać, ten ktoś mieli mnie przez logike i powiada, że nie można kogoś kochać, jeśli sie tego nie umie? - Kocham dobrem/wsparciem/pomocą, czy musze kochać tak, jak chłopak dziewczynę?
- Gdy ktoś szuka zrozumienia we mnie, odnajduje go (przeważnie, chyba, że szuka poparcia w tym, jak to lubi krzywdzić innych, że jest to słuszne, to ma delete), ale gdy ja szukam tego samego w nim, to nie znajduje, to nie moge sie nawet dopukać do jego bram?
- Jeśli pracuje nad sobą od tylu lat, jeśli robie to ciągle sam, wspomagany jedynie, a dla niektórych "aż" przez energie źródła, bądź świetlną kompanię... Ktoś znów uważa, że mam wszystko czego mnie potrzeba (a potrzeba to temu, komu brakuje) i więcej nie musze mieć, więc od niego nie dostane.

Dlaczego ludzie biorą dobro i miłość na logike, a nie na serce?
Dlaczego ważniejsze są dobra materialne, od istot żywych?
Dlaczego musimy pracować sami nad sobą, zamiast robić to razem, wspólnie?
Dlaczego, żadne bramy nie otwierają sie na mnie, a gdy moje stoją otwarte, to nikt nie przechodzi?

Potrzeba być bogiem, by z ludźmi wytrzymać.
Razem i osobno.

Awatar użytkownika
Maciek
Posty: 62
Rejestracja: 25 marca 2007, o 17:17
Reputacja: 0

Postautor: Maciek » 15 czerwca 2007, o 18:14

Nie oczekuj niczego od ludzi, nie mierz ich swoją miarą, ani żadną inną. Dawaj i nie oczekuj tego samego od innych, skoro jak pieszesz robisz to z Miłości to nie powinieneś czekać na cokolwiel w zamian :-)
Co do pozostałych pytań, zapytaj samego siebie, a odpowiedź napewno przyjdzie :-D

Jeden_Z_Wielu
Posty: 14
Rejestracja: 13 czerwca 2007, o 16:39
Reputacja: 0

Postautor: Jeden_Z_Wielu » 16 czerwca 2007, o 09:11

Maciek pisze:czekać na cokolwiel w zamian

Jak pisze także, nie czekam. Jednak, jeśli ktoś mi coś da, przyjmę.

Co do pozostałych pytań, zapytaj samego siebie, a odpowiedź napewno przyjdzie

Nie lubie zachowań egoistycznych. Nie pytam siebie, tylko pytam tych, którzy są przeciw mnie.

Maciek pisze:nie mierz ich swoją miarą

Mierze miarą nieskończoności, to tak, jakby nie mierzyć ich wcale.

Maciek pisze:skoro jak pieszesz robisz to z Miłości

Miłość, a cóż to jest? To jest fragment dobra, a może i całe dobro. Dlaczego ja moge je dać komuś, a ktoś mnie nie może? Może tylko dlatego, że tak ma być, tak zostało zapisane w mrocznej wiedzy. Bądź sam, odpowiadaj sam sobie na swoje pytania, kochaj samego siebie. Samego siebie, zawsze. Lecz jestem częścią, jedną z milionów dłoni w całej świadomości. Jeśli ty możesz sie podnieść na moim wsparciu, to i ja moge prosić o twoje, bym nie leżał dziobkiem w błocie, czyż nie?
Nie jesteś jedną kropką pośród przestrzeni, która może sama sobie pomóc. Jesteśmy tą przestrzenią razem, wiele kropek połączonych ze sobą i zarazem jedność.
Gdybyś był jedną kropką, był byś wszystkim i wtedy wystarczyło by ci być, tym co opisujesz.
Wystrzegaj sie egoizmu... A zajdziesz tak daleko jak ja... Nigdzie :-(
(Musze sie cofnąć do innego wymiaru, innego czasu dla niego samego. Tam, gdzie było normalnie, tu nie jest)
Razem i osobno.

szeik
Posty: 38
Rejestracja: 22 stycznia 2007, o 17:40
Reputacja: 0

Postautor: szeik » 16 czerwca 2007, o 22:39

kapitalne jest to co piszesz Jeden Z Wielu. szczególnie o tym przejściu do innego wymiaru . to bardzo inspiruje. pozdrawiam :-D

Leaozinho
Posty: 32
Rejestracja: 31 maja 2007, o 22:31
Reputacja: 0

Postautor: Leaozinho » 17 czerwca 2007, o 00:11

Jeden_Z_Wielu pisze:Cytat:
Co do pozostałych pytań, zapytaj samego siebie, a odpowiedź napewno przyjdzie

Nie lubie zachowań egoistycznych. Nie pytam siebie, tylko pytam tych, którzy są przeciw mnie.


Wątpię, by chodziło tu o egoizm. Odpowiedzi na większośc pytań nosimy w sobie - trzeba tylko nauczyc się je odczytywac.

Jeden_Z_Wielu pisze:Miłość, a cóż to jest? To jest fragment dobra, a może i całe dobro. Dlaczego ja moge je dać komuś, a ktoś mnie nie może?


Miłośc to intensyfikacja życia. Pewnie ktoś może Ci ją dac ale niekoniecznie każdy, kogo poprosisz.

Jeden_Z_Wielu pisze:Jesteśmy tą przestrzenią razem, wiele kropek połączonych ze sobą i zarazem jedność.


Dokładnie tak - wszyscy jesteśmy połączeni - więc wspierajmy innych i pomagajmy im, bo przez sam ten fakt - pomagamy sobie. :)

Awatar użytkownika
Maciek
Posty: 62
Rejestracja: 25 marca 2007, o 17:17
Reputacja: 0

Postautor: Maciek » 17 czerwca 2007, o 12:25

Jeden_Z_Wielu, z tego co piszesz wynika, że dużo wiesz, zdajesz sobie sprawe z tego kim jesteśmy. Mam wrażenie jednak, że targają toba jakieś wątpliwości, być może masz jakiś ukryty żal do kogoś. Mogę się mylić bo Cię nie znam :-) I tak jak napisałLeaozinho, w żadnym wypadku nie ujawnia się jakikolwiek egoizm. Pytanie Siebie, to pytanie Światła o Drogę :-) Jesteśmy tymi "kroplami" i tworzymy bezkresny ocean, w Nas tkiw Prawda o nas Samych, siegnijmy po Nią :aniol :aniol :aniol

Gaik Kwitnący
Posty: 57
Rejestracja: 30 stycznia 2007, o 22:36
Reputacja: 0

Postautor: Gaik Kwitnący » 22 lipca 2007, o 22:38

W pewnym sensie mi sie to bliskie wydaje co piszesz Jeden_Z_Wielu..
Brakuje mi jakiejs takiej wymiany z otaczajacym mnie swiatem.Ja chyba szukam swojej drogi.Pukam to tu to tam.Czasem nachalnie,czasem ekscybicjonistycznie odwrotnie bo zbyt cicho i niezauwazalnie.Zawsze nie tam gdzie trzeba i w sposob niedostosowany do miejsca,ludzi,czasu.Szukam komu moglabym cos ofiarowac,komu moglabym sie do czegos przydac.Okazuje sie ze tym ktorym przydac bym sie mogla nie potrafie tak naprawde zbyt wiele ofiarowac.Pewnie kieruje sie egoizmem dlatego trafiam zazwyczaj kula w plot..Odwracam sytuacje .Sama czegos potrzebuje.Czekam,szukam.najczesciej chodzi mi o rozmowe.Taka prawdziwa ,gleboka rozmowe.Obce mysli i pojmowanie stymuluja moje i zycie sie poprawia.Okazuje sie jednak ze tego otrzymac nie potrafie.Czuje sie jak w obcym miejscu i czasie.Urodzilam sie jakby zupelnie inna a tutaj musze uczyc sie wogule zyc od nowa.Naprawde sadzilam ze takich jak ja jest wielu okazuje sie ze nie spotykam takich osob albo poprostu ja jestem tak trudna ze spotykajac kogos podobnego nie chce miec z taka osoba sama doczynienia.Kiedys chodzilam ulicami,siedzialam w kawiarniach i rozmawialam z kazdym kto sobie tego zazyczyl.Okazuje sie ze to byl straszny blad zwany podobno naiwnoscia.Szukalam tez kogos kto mnie zainspiruje,autorytetu.to tez okazuje sie niewykonalne.Wewnetrzenie czekam na cos i czasami wyobrazam sobie ze ze wyplywa ze mnie taki strumien..z reszta to zbyt osobiste..Pewnie to szukanie drogi i wkoncu zrozumiem co robie zle i naucze sie to naprawic..

Leaozinho
Posty: 32
Rejestracja: 31 maja 2007, o 22:31
Reputacja: 0

Postautor: Leaozinho » 25 lipca 2007, o 19:59

Nie wszystko mozna otrzymac od jednej tylko osoby i nie mozna wszystkiego co mamy do oddania, ofiarowac tylko jednej osobie. Nikt by tego nie uniosl. Dlatego ciagle szukamy... Jedni sa dla nas drzwiami do przejscia, inni przechodza przez nas - jesli im pozwalamy. Istota ludzka potrzebuje wielu innych istot by moc wykonac to, dla czego sie inkarnowala.


Wróć do „Rozmowy o wszystkim”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości