jak to jest

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
danmar
Posty: 19
Rejestracja: 11 czerwca 2007, o 18:00
Reputacja: 0

Postautor: danmar » 15 czerwca 2007, o 15:08

wiem ze ten swiat nie jest trwaly lecz ulega licznym zmianom
jest natomiast na swoj sposob doskonaly -
wiec to co w nim zachodzi nie jest daremne ma swoj ciag...
tak jak i relacja ona - ona :-> :->
niech kazdy wybiera taka opcje jak jemu samemu odpowiada
a bedzie szczesliwy

pozdrawiam :kwiatek

Sidd
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 13 czerwca 2006, o 08:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Postautor: Sidd » 15 czerwca 2007, o 19:18

danmar pisze:AnandaNa
widze co masz zle doswiadczenia w relacji ona - on
skoro piszesz o cierpieniu i do tego jako pieknym doswiadczeniu
i do tego niespelnionym ciele - widocznie nie masz obok siebie odpowiedniego czlowieka

Cos nie pasuje w toku Twojego myslenia,
bo co piekne nie powinno byc nigdy cierpieniem !

Ja piszac polowki - mam na mysli relacje ona -on
wiec jest to teoria calkiem realna :-)

pozdrawiam :kwiatek


Nie mam obok siebie połówki, prawda. Wiem też, że swego czasu sprawiało mi to wielki ból, z którym się utożsamiałem. Pewnego dnia zauważyłem, że wszystko co JEST, jest Boskością (nie umiem tego inaczej określić). Ból stał się pięknym doświadczeniem istnienia. Jak i każde zdarzenie wokoło. Ponad dualizmem.

Cierpienie jest niewygodne tylko wtedy, kiedy umysł się z nim utożsamia. Me ciało pragnie partnerki, wiem, że jestem sam i tworzy się pewne cierpienie... Jednak nie utożsamiam się z nim. Postrzegam to jako boskość, część wszystkiego. To jest piękne. Wszystko jest. Nie oceniam "złe-dobre". Wszystko jest TYM. Energią, która doświadcza siebie. :)

Stało się mojemu ciału coś, co można nazwać przestrzenią akceptacji. I choć jest akceptacja, w niczym nie ogranicza ona moich działań. Nadal jestem aktywny, teraz nawet bardziej, intensywniej, ponieważ jestem zanurzony w morzu energii boskości. Wszystko jest na miejscu.

Co do teorii... spójrz na wschodzące słońce - ta "teoria energii" też jest całkiem realna :)
"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net

danmar
Posty: 19
Rejestracja: 11 czerwca 2007, o 18:00
Reputacja: 0

Postautor: danmar » 15 czerwca 2007, o 22:56

co do teorii....
to
teoretycznie encyklopedia jest najwieksza skarbnica wiedzy w swiecie,
a pomimo tego nie zawiera calej wiedzy -
chocby tylko z tej przyczyny ze ta stale sie poszerza
a i nie cala wiedze da sie spisac
wiec i kazda teoria zawsze bedzie niepelna w swojej tresci
natomiast
jak sie spotka wlasciwy on i wlasciwa ona -
to stanowia jednosc
i w tej materii wiecej w zyciu do szczescia nie potrzeba
czyli
to nie jest juz <tylko> teoria ale prawda a prawda jest wieczna :->
tylko warunki ogole ulegaja stalym zmianom i przemianom

pozdrawiam :kwiatek

Leaozinho
Posty: 32
Rejestracja: 31 maja 2007, o 22:31
Reputacja: 0

Postautor: Leaozinho » 16 czerwca 2007, o 02:06

danmar pisze:jak sie spotka wlasciwy on i wlasciwa ona -
to stanowia jednosc
i w tej materii wiecej w zyciu do szczescia nie potrzeba
czyli
to nie jest juz <tylko> teoria ale prawda a prawda jest wieczna :->
tylko warunki ogole ulegaja stalym zmianom i przemianom


Niestety to jest tylko półprawda. Wynika to z faktu, że spojrzenie takie jest ograniczone dualizmem. Chocby najlepiej dobranej parze ludzi do jedności daleko. Duzo bardziej bliski jedności jest AnandaNa, gdyz jego spojrzenie i sposob doswiadczania sa uniwersalne. Nie potrzeba wchodzic w relacje z osobnikiem plci przeciwnej by moc wzrastac czy czuc sie spelnionym lub na drodze ku temu spelnieniu.
Relacje bipolarne, dwojkowe - sa z natury ograniczajace gdyz powoduja obciazenie systemu jednego z partnerow ukladem mocy potencjalnej drugiego. Jesli, w dodatku, żadne z nich nie potrafi świadomie kierowac procesem transformacji tejże mocy - najczęściej kończy się to tragicznie (z punktu widzenia energetycznego) dla jednego lub obojga partnerów.
Ludziom wydaje się, ze sama miłośc wystarczy by byc szczęśliwym, tymczasem nie docierają nawet do odpowiedniego poziomu tejże miłości, zatrzymując się na posesywnym zawłaszczeniu i wykorzystywaniu systemu drugiej istoty. Takie przywiązanie i zafascynowanie formą nie ma nic wspólnego z prawdziwą miłością.

Sidd
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 13 czerwca 2006, o 08:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Postautor: Sidd » 16 czerwca 2007, o 10:24

danmar pisze:jak sie spotka wlasciwy on i wlasciwa ona -
to stanowia jednosc
i w tej materii wiecej w zyciu do szczescia nie potrzeba
czyli
to nie jest juz <tylko> teoria ale prawda a prawda jest wieczna


Można spojrzeć szerzej. Jest wiele jednostek, które mają inne cele. Ludzie pragnący sławy, bogactwa, tworzący wielkie dzieła, nauczający, dążący do oświecenia - różne pola. Ograniczeniem jest sprowadzanie wszystkiego do spełnienia w partnerstwie. Choć oczywiście może to być prawda Twego wcielenia.

Relacja On-Ona pojawia się w niższych światach - Materia i astral. W świecie energii mentalnych wydaje się już nie być takiego rozdzielenia, oczywiście im dalej (subtelniej) tym większa jedność.

Warto się temu przyjrzeć. Czym jest miłość (ta relacja On-Ona?). To uczucie zwane miłością ma wiele składowych. Począwszy od pragnień seksualnych do pragnień zaspokojenia swoich wyższych potrzeb (potrzeba bliskości, bezpieczeństwa, wsparcia, rozłożenia odpowiedzialności, zapełnienia samotności, potrzeba jedności - ona jest najsubtelniejsza i prowadzi do pragnień mentalnych, o których niżej). Wszystkie te pragnienia są na poziomie uczuć(astralnym). Umysł tworzy warunki szczęścia i myśli, że partner je wszystkie zaspokoi. Różnie bywa. :)

Gdy jednak nastąpi spełnienie na tym poziomie, umysł zacznie szukać czegoś "wyżej". Wtedy właśnie zacznie się filozoficzny rozwój duchowy. Tu przyjdą inne pragnienia, pragnienie poznania, doświadczenia boskości, zjednoczenia z wszechświatem, pragnienie budowy lepszego świata... itp. Z tego poziomu partnerstwo wydaje się iluzją, relacją stworzoną przez umysł. Podobnie jak iluzją jest podział "męski-żeński". Z tego poziomu widać, że świadomość jest jednością i nie ma tu rozdzielenia. Oczywiście można też być z partnerem. Wtedy taki związek przekształca się w związek tantryczny, gdzie partnerzy dążą do jedności totalnej.

Teraz dla przykładu: Pola mistrzów duchowych (np. Osho, Maharishi, Yogananda, Krishnamurti, Babaji) nie potrzebowały spełnienia w związku, działały na wyższych wibracjach.

:)
"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net

danmar
Posty: 19
Rejestracja: 11 czerwca 2007, o 18:00
Reputacja: 0

Postautor: danmar » 16 czerwca 2007, o 11:11

ostatnie dwie wypowiedzi sa jak dla mnie zaprzeczeniem tego co jest ...
kobiety i mezczyzny jako calosci :-) :-)

moim zdaniem
relacja ona - on
moze spelniac sie na roznych poziomach rozwoju i dochodzic do wspolnych celow
tylko ze do tego trzeba stworzenia sobie warunkow - by dwoje stalo sie jednym
- a to sztuka jak sie okazuje dla niektorych < n i e o s i a g a l n a >
wiec wola sobie wmowic ze cos takiego jak relacja ona - on to iluzja :-(
przyklad ? np.celibat !

samo myslenie tylko o sobie jako jednostce - wprowadza zasade ego- centryzmu ,
Prawo stworzenia nalezne jest tylko i wylacznie Bogu od Ktorego wszystko pochodzi
i to On nas stworzyl a nie my siebie samych bysmy mogli zmieniac
podstawowe zasady zycia ...

pozdrawiam :kwiatek

Awatar użytkownika
Ariana
Posty: 110
Rejestracja: 18 marca 2007, o 14:00
Reputacja: 0

Postautor: Ariana » 16 czerwca 2007, o 13:25

Na pewnym poziomie WSZYSCY ludzie stanowią jedność, i nie tylko ludzie. Wszelkie istoty...

W związku kobieta i mężczyzna stanowią oni taką samą jedność, jak i z innymi stworzeniami..

Na planie ziemskim stworzone relacje on-ona, przemijają, czy to przez rozstanie, czy inne czynniki. Nawet jeśli dożyje się z ukochaną osobą końca swoich dni, to w następnej inkarnacji pokocha się kogoś innego. Dlatego uważam , że ograniczanie się do poczucia jedności tylko z jedną wybraną osobą, nie jest do końca właściwe, może to prowadzić do związku karmicznego, czy czegoś w tym stylu. Uczucie zjednoczenia i totalnej miłości powinno przenosić się na wszystkie istoty, nie tylko w relacjach on-ona, bo ten sposób byłby niemożliwy.. Owszem miłość jest piękna. Ale nie jest ostatecznym celem życia i bez związku można tak samo być szczęśliwym.

''Prawo stworzenia nalezne jest tylko i wylacznie Bogu od Ktorego wszystko pochodzi
i to On nas stworzyl a nie my siebie samych bysmy mogli zmieniac
podstawowe zasady zycia ... '' A są jakieś zasady? ;)
Jesteśmy częścią historii, częścią opowieści ....

danmar
Posty: 19
Rejestracja: 11 czerwca 2007, o 18:00
Reputacja: 0

Postautor: danmar » 16 czerwca 2007, o 17:32

MILOSC jest ostatecznym celem zycia -
i to dla wszystkich ludzi i calego stworzenia
czy ktos wierzy w reinkarnacje czy nie - nie ma znaczenia
bo i ta kiedys sie zakonczy skoro niby jest...

nie pisze o ograniczeniu ale o uzupelnianiu sie w zwiazku on - ona
w calym swiecie i wszechswiecie

trudno mi powiedziec czy ktos sie spotka z kims bo bedzie reinkarnowany -
czy tez nie ,
w moim pojeciu jest to sprawa co najmniej dyskusyjna
a milosc jest wieczna bo dzieki niej zyjemy a wszechswiat istnieje ,
tylko seks (cielesne zblizenie ) ktory jest czesto z czysta miloscia mylony
ustanie...bo czlowiek to przeciez nie tylko cialo
ale przedewszytskim jego duch , dusza ,osobowosc itp...
wiec samo zycie trwa dalej , a zycie to tez milosc!

oczywiscie dla mnie to sa wszystko teorie ,
zycie jest piekne wiec zyjmy :-) :-) i cieszmy sie nim
we dwoje zycie jest naprawde pelnia czlowieczenstwa ...

pozdrawiam :kwiatek

Leaozinho
Posty: 32
Rejestracja: 31 maja 2007, o 22:31
Reputacja: 0

Postautor: Leaozinho » 17 czerwca 2007, o 00:23

danmar pisze:MILOSC jest ostatecznym celem zycia -
i to dla wszystkich ludzi i calego stworzenia


Miłośc jest jedynie intensyfikacja życia a nie jego celem. Miłośc jest drogą wyjścia a nie końcem podróży.

danmar pisze:bo czlowiek to przeciez nie tylko cialo
ale przedewszytskim jego duch , dusza ,osobowosc itp...


...no właśnie, więc jakiej płci jest Twój duch? Jest mężczyzną, kobietą? jakiego typu relacje może utrzymywac z innymi duchami? Seks pewnie nie wchodzi w grę, więc co?

danmar pisze:oczywiscie dla mnie to sa wszystko teorie ,


hmmm... to może spróbuj potwierdzic te teorie, zobacz czy sprawdzają się w praktycznych aplikacjach...

danmar pisze:we dwoje zycie jest naprawde pelnia czlowieczenstwa


Zastanawiającym jest, jak kurczowo trzymasz się tego twierdzenia i powtarzasz je, pomimo licznych replik, podważających jego słusznośc. Zupełnie, jakbyś musiała się ciągle do tego przekonywac.

danmar
Posty: 19
Rejestracja: 11 czerwca 2007, o 18:00
Reputacja: 0

Postautor: danmar » 17 czerwca 2007, o 09:40

Leaozinho pisze:
danmar pisze:MILOSC jest ostatecznym celem zycia -
i to dla wszystkich ludzi i calego stworzenia


Miłośc jest jedynie intensyfikacja życia a nie jego celem. Miłośc jest drogą wyjścia a nie końcem podróży.


a jaki masz na to dowod ?
milosc , boskosc , doskonalosc itp - to nasz cel
- koniec podrozy i zarazem poczatek nowego zycia ,
po co rozdzielac te piekne rzeczy ?



danmar pisze:bo czlowiek to przeciez nie tylko cialo
ale przedewszytskim jego duch , dusza ,osobowosc itp...


...no właśnie, więc jakiej płci jest Twój duch? Jest mężczyzną, kobietą? jakiego typu relacje może utrzymywac z innymi duchami? Seks pewnie nie wchodzi w grę, więc co?

duch jest duchem ale <my> nie jestesmy przeciez <tylko> czystymi duchami -
chyba ze to sobie wmowimy ;-)
jestesmy ludzmi ,
ulegamy pewnym stalym procesom ktore ludzie probuja za wszelka cene
...zaklamac


danmar pisze:oczywiscie dla mnie to sa wszystko teorie ,


hmmm... to może spróbuj potwierdzic te teorie, zobacz czy sprawdzają się w praktycznych aplikacjach...

potwierdzic teorie ?
a to ze jestesmy myslimy zyjemy umiemy kochac
dazymy do doskonalosci i do zycia wiecznego ,
chcemy by bylo dobrze to nie jest dowod ?
Ludzie czesto sa zatraceni w zyciu
- ale to nie znaczy ze w swoim wnetrzu nie chca byc doskonali :aniol


danmar pisze:we dwoje zycie jest naprawde pelnia czlowieczenstwa


Zastanawiającym jest, jak kurczowo trzymasz się tego twierdzenia i powtarzasz je, pomimo licznych replik, podważających jego słusznośc. Zupełnie, jakbyś musiała się ciągle do tego przekonywac.


do Prawdy nie trzeba sie przekonywac -
ona swiadczy sama za siebie - jest pewniejsza niz np. teoria o reinkarnacji ;-)


pozdrawiam :kwiatek

Awatar użytkownika
Ariana
Posty: 110
Rejestracja: 18 marca 2007, o 14:00
Reputacja: 0

Postautor: Ariana » 17 czerwca 2007, o 11:59

''milosc , boskosc , doskonalosc itp - to nasz cel''
Cel, zależy dla kogo, nie wszytkie istoty to uznają.

''duch jest duchem ale <my> nie jestesmy przeciez <tylko> czystymi duchami -
chyba ze to sobie wmowimy ;-)
jestesmy ludzmi ,
ulegamy pewnym stalym procesom ktore ludzie probuja za wszelka cene
...zaklamac ''

Jesteśmy ludźmi tylko przez tą jedną chwilę istnienia, to się w końcu zmieni. Ale to i tak wyobrażenie.. nasze ciała mają postać ludzką, nasze ego jest ludzkie, ale skoro nie jesteśmy 'czystymi' duchami, to nie jesteśmy też 'czystymi' ludźmi ;p Chyba że ktoś się tak z tym utożsami, że nie będzie uznawał niczego innego niż to czego go społeczeństwo nauczyło...


''do Prawdy nie trzeba sie przekonywac -
ona swiadczy sama za siebie - jest pewniejsza niz np. teoria o reinkarnacji''
Teoria, potwierdź ją. Reinkarnacja nie może być teorią jak już odzyska się pamięć poprzednich wcieleń, a przynajmniej jednego. ^^

Cały czas mówisz o teoriach... Sprawdź, co nimi jest a co nie, to nieboli :-)

:kwiatek
Jesteśmy częścią historii, częścią opowieści ....

danmar
Posty: 19
Rejestracja: 11 czerwca 2007, o 18:00
Reputacja: 0

Postautor: danmar » 17 czerwca 2007, o 12:30

czy potrzebna nam jest pelna swiadomosc poprzednich wcielen ?
- nie
czy potrzebna jest milosc i zrozumienie istoty zycia ?
- tak

a czlowieka : jako mezyczyzne i kobiete stworzyl Bog
wiec Jego pytaj czy to ma sens czy tez nie ;-)


pozdrawiam :kwiatek

Awatar użytkownika
Ariana
Posty: 110
Rejestracja: 18 marca 2007, o 14:00
Reputacja: 0

Postautor: Ariana » 17 czerwca 2007, o 12:37

''czy potrzebna nam jest pelna swiadomosc poprzednich wcielen ? ''
Do powierdzenia 'teorii' o reinkarnacji przydałoby się mieć jakieś osobiste doświadczenie z tym ;)

''czy potrzebna jest milosc i zrozumienie istoty zycia ? ''
Owszem jest. Ale zależy dla jakich stworzeń i na jakim poziomie.. :-)
Jesteśmy częścią historii, częścią opowieści ....

danmar
Posty: 19
Rejestracja: 11 czerwca 2007, o 18:00
Reputacja: 0

Postautor: danmar » 17 czerwca 2007, o 13:10

Ariana pisze:''czy potrzebna nam jest pelna swiadomosc poprzednich wcielen ? ''

Do powierdzenia 'teorii' o reinkarnacji przydałoby się mieć jakieś osobiste doświadczenie z tym ;)

dla niedowiarkow faktycznie przydaloby sie osobiste doswiadczenie
ale zycie jest teraz i tutaj
a nie w iluzji dawnych przezyc ktore nie maja zadnego znaczenia dzisiaj ;-)


''czy potrzebna jest milosc i zrozumienie istoty zycia ? ''

Owszem jest. Ale zależy dla jakich stworzeń i na jakim poziomie.. :-)

dla nas samych , dla naszego dobra
na poziomie naszej swiadomosci




pozdrawiam :kwiatek

Leaozinho
Posty: 32
Rejestracja: 31 maja 2007, o 22:31
Reputacja: 0

Postautor: Leaozinho » 17 czerwca 2007, o 13:15

danmar pisze:a jaki masz na to dowod ?


Sprawdziłem to w swoim życiu.

danmar pisze:milosc , boskosc , doskonalosc itp - to nasz cel
- koniec podrozy i zarazem poczatek nowego zycia ,
po co rozdzielac te piekne rzeczy ?


Nie chodzi o rozdzielanie czegokolwiek tylko o precyzję. Nie można wszystkiego wrzucac do jednego worka i nim bezładnie potrząsac, zachwycając się jakie to piękne. We wszechświecie panuje porządek i powinniśmy uzgadniac się z nim.

danmar pisze:duch jest duchem ale <my> nie jestesmy przeciez <tylko> czystymi duchami -
chyba ze to sobie wmowimy


To, co nazywamy duchem jest nieśmiertelną czescią naszej istoty. Zapytałem Cię o jego płec by uzmysłowic Ci, że na poziomie ducha nie może byc mowy o polaryzacji ona-on, z prostego powodu - że taki podział nie istnieje.

danmar pisze:jestesmy ludzmi ,


Nasza częśc ludzka jest najłatwiejsza do zaobserwowania przez świadomośc, jaką mamy na tym planie - niemniej - pozostaje ona tylko częścią naszej istoty. Częścią będącą pośrednikiem, elementem na styku między Kreatorem a Kreacją. Częścią śmiertelną i przemijającą.

danmar pisze:ulegamy pewnym stalym procesom ktore ludzie probuja za wszelka cene
...zaklamac


Jakie procesy masz na myśli? I czemuż to ludzie tak bardzo chcą "zakłamac" coś innym ludziom?

danmar pisze:a to ze jestesmy myslimy zyjemy umiemy kochac
dazymy do doskonalosci i do zycia wiecznego ,
chcemy by bylo dobrze to nie jest dowod ?


Nie, to nie jest dowód. Same chęci by było dobrze nie sprawią, że tak będzie. Potrzebne jest do tego działanie. Wprowadzanie w swoje życie i urzeczywistnianie teorii, o których myślimy, za pomocą umiejętności, którymi dysponujemy. Jedynie wtedy, gdy będziemy wykonywac taką "pracę", prowadzącą nas do doskonałości - mamy szansę otrzymac jakiś dowód, który będzie dowodem wewnętrznym. Dlatego ważnym jest JAK żyjemy, CO myślimy i O CZYM, oraz DLACZEGO kochamy.
Uczucie, które nazywamy miłością, zbyt często mylone z posesywnością - jest konsekwencją złożonych zależności między istotami oraz rezonansami na planach innych niż psycho-witalny. Najczęściej zauważamy jedynie niezwykły pociąg ku drugiej istocie lecz nie zdajemy sobie sprawy czym, tak naprawdę jest on spowodowany.

danmar pisze:ona swiadczy sama za siebie - jest pewniejsza niz np. teoria o reinkarnacji


Dla jednych to tylko teoria - dla innych - rzeczywisty fakt, nie podlegający dyskusji.


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości