Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Renay
Posty: 8
Rejestracja: 15 lutego 2008, o 00:36
Reputacja: 0

Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: Renay » 12 sierpnia 2009, o 02:01

Witam.

Zauważyłem, że wyjątkowo często - szczególnie ostatnio się to coraz bardziej nasila - spotykam się z ludzką agresją i wrogością. :-/ Ludzie, zdają się odczuwać do mnie nienawiść i to ludzie tacy, którym nic nigdy nie zrobiłem lub też których wręcz nie znam. Bez wdawania się w szczegóły i opisywania konkretnych zdarzeń, piszę ogólnikowo jak to wygląda. Nie jest to przesada, czy też fanaberia z mojej strony - tak faktycznie jest i od kiedy pamiętam, to zawsze w życiu spotykałem się z ogromną agresją, wrogością, nienawiścią ze strony innych ludzi, do mojej osoby... jednakże ostatnio nasiliło się to i tym samym zaczęło coraz bardziej niepokoić... :-/

Jak to wygląda od strony duchowej? Co powoduje tak częstą agresję, wrogość i niechęć do mojej osoby, co najgorsze i najdziwniejsze, ze strony osób, którym nic nie zrobiłem złego w przeszłości, lub wręcz takim, których niemalże w ogóle nie znam? I najważniejsze pytanie: jak temu zaradzić? Co zrobić, aby to się zmieniło? Medytacja? Afirmacje? Jakiś rodzaj duchowego leczenia? Jakieś sposoby na oczyszczenie aury, czy też złej karmy, tudzież energii, powodujące agresje i niechęć w ludziach, wobec mojej osoby? A może to jakaś klątwa? Może to jakieś negatywne energie powodują? Może potrzebuję oczyszczenia? Proszę o pomoc... :roll:

Pozdrawiam serdecznie.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: Prometeusz » 12 sierpnia 2009, o 16:55

Witaj Renay! :-)

Myślę, że znajdujesz się obecnie na jak najlepszej drodze by rozwiązać swój kłopot. Dlaczego tak sądzę? Ponieważ 1) określiłeś swój problem 2) masz wolę, determinacje, by poradzić sobie z tą kwestią. To są jedne z najistotniejszych czynników w rozwijaniu własnego życia.

a więc... zauważyłeś, że spotykasz się z wrogimi reakcjami ludzi na twoją osobę. Tak, rzeczywiście to zdaje się być problemem! Zastanówmy się... co można było by z tym zrobić...

Wiesz, że podobny problem miał Benjamin Franklin? Ktoś mu kiedyś powiedział (zanim jeszcze stał się wielką osobą), że "twoi znajomi czują się lepiej w towarzystwie, gdy ciebie tam nie ma", "twoje opinie są policzkiem dla każdego, kto choć trochę różni się od ciebie". Benjamin przyjął z pokorą tą ostrą uwagę. Później jako ambasador Francji stał się jedną z najbardziej rozchwytywanych osób...

Wszystko ulega zmianie. Po pierwsze uwierz, że może nie jutro może nie za tydzień, ale w końcu twoja sytuacja w tej kwestii się zmieni - nawet nie zorientujesz się kiedy dokładnie to nastąpiło - może nawet na całkiem odwrotną, która cię zaskoczy i sprawi, że pojawi się radość. Oczywiście stanie się tak, jeśli włożysz w to troszkę pracy, bo nic samo z siebie się nie dzieje.

Naprawdę jesteś na dobrej drodze by to zmienić!
Zadałeś pytanie o przyczynę takiego stanu rzeczy oraz o sposób na zmianę tego ciągu zdarzeń niepożądanych. Jeśli mnie wysłuchasz uważnie i postarasz się dobrze zrozumieć, a potem wykorzystać moja opinię możesz na tym zyskać, a chyba to jest sednem sprawy? Jeśli szukasz wzniosłych tekstów, magicznych receptur lub rzeczy, które brzmią zaskakująco (ale przeważnie nie działają) nie czytaj dalej tego tekstu. Lecz jeśli chcesz się dowiedzieć dlaczego w twoim życiu dzieje się tak, a nie inaczej - konkretnie i fachowo oraz coś z tym zrobić to skup się uważnie, a w trakcie czytania lub po przeanalizuj to, by zyskać jeszcze więcej z moich słów.

Wydłużyłem wstęp i nie przeszedłem od razu do konkretów, gdyż to co powiem nie jest najważniejsze, gdyż możesz to sobie przeczytać i odpuścić... Najważniejsze jest twoje nastawienie! Jeśli podejdziesz do tego tak jak o tym pisze we wstępie u góry - odniesiesz sukces! A właśnie po to piszę, by Ci pomóc. Uszanuj więc moje starania, a po przemyśleniu tego daj mi informacje zwrotną czy mój wysiłek tutaj był wart zachodu ok?

Skupmy się na tym co może być przyczyną wrogości ludzi do twojej osoby.
W naszym otoczeniu jesteśmy wstanie dostrzec ludzi z takim samym syndromem jak twój oraz takich u których ich syndrom jest dokładnym przeciwieństwem twojego tzn. ich kontakty z ludźmi są miłe, łagodne, pełne życzliwości, zabawy, czasami nawet obcy ludzie się podlizują takiej osobie. Są też innego rodzaju ludzie: wiecznie ignorowani, podziwiani, ale omijani z daleka itd.Co za to odpowiada, co tworzy takich ludzi?
KOMUNIKACJA
Komunikujemy się ze sobą cały czas! Ta komunikacja wykracza daleko po za naszą świadomość. Wysyłamy między sobą sygnały podprogowe, można to różnie nazywać np. ja lubię określenie, że rozmawiają ze sobą dwie podświadomości, a można też: wymianą energii, przekazem podprogowym oraz inne określenia które akurat mi nie przychodzą na myśl. Żebyś to zrozumiał lepiej za przykład dajmy jazdę komunikacją miejską - autobusem. Wchodzi przysłowiowy Janek do pojazdu. Jego świadomość zdołała zarejestrować jedynie ruch głową. W tym samym czasie podświadomość Janka odebrała olbrzymią liczbę informacji od osób siedzących w autobusie. Na podstawie tych informacji podświadomość Janka decyduje przy kim ustać lub usiąść. Czym są te sygnały? Są to bardzo subtelne informacje (szczegóły), które przekazywane są przez wyraz twarzy, ton głosu, postawę, ruchy i mikro ruchy naszego ciała, zapach oraz inne detale. To samo też tyczy się Janka, on też przekazuje informacje ludziom znajdującym się w autobusie. Podświadomość Janka nie musi otwierać nawet jego ust by przekazać coś drugiej osobie. Jeśli Janek wyśle jedne sygnały, to Kasia - pasażerka się ucieszy, że Janek koło niej siada (choć nawet go nie zna), jeśli dostrzeże inne może być obojętna lub wzburzona.

Nie wiem czy interesujesz się tą tematyką, ale zaledwie 7 % wszystkich informacji przekazujemy za pomocą treści werbalnych, przynajmniej podczas pierwszego kontaktu. Czyli ludzie nie oceniają nas po tym co mówimy, ale po tym kim jesteśmy, a właściwie kim wydajemy się być.

Lubie myśleć, że ludzie są jak lustra w których się odbijamy. Są to co prawda trochę zniekształcone lustra, ale mimo wszystko dają nam informacje zwrotną o tym co wysyłamy ze swego wnętrza w świat.

"Ludzie odpowiadają". Odpowiadają na sygnały, które my wysyłamy.
Nie mamy bezpośredniego - świadomego wpływu na to co sobą w danym momencie wyrażamy. Czasem powstają pewne sprzeczności. Np. kolega czy koleżanka ze studiów pytają się "czym się tak smucę?" choć ja w rzeczywistości jestem nawet radosny, jednak daje sygnały o tym, że jestem zatroskany i inni to od razu wyłapują. Ja wtedy mówię, że wcale się nie smucę, a oni nie dowierzają. Dzieje się tak dlatego, gdyż kryterium ich oceny nie jest to co powiedziałem, ale to co widzą(odbierają).

Te wszystkie subtelne rzeczy jakie wysyłamy do ludzi i jakie odbieramy od nich mają potężny wpływ na nasz nastrój, zachowanie i na cały szereg aspektów sytuacji w jakich się znajdujemy.

Prawdopodobnie w twoim przypadku jest tak, że w twojej podświadomości są jakieś nawyki, treści, myśli, wzorce zachowań, które sprawiają, że wysyłasz (bez swojej świadomości) sygnały o tym, że jesteś wrogo nastawiony, a ludzie reagują na to również wrogością. To może być przyczyna.

Jak temu zaradzić? Co zrobić, aby to się zmieniło? - pytasz.

Systemy ezoteryczne - działają. Lecz nie na na przyczynę. Działają raczej na zasadzie placebo. Po prostu osoba silnie wierzy, że robiąc to i to uzyska takie i takie efekty. Jeśli to zadziała, to dobrze... Jednak cała praca odbędzie się na poziomie podświadomości. Jeśli chcesz "naprawdę" coś z tym zrobić... to jest sposób. Lecz nie jest to jakiś rytuał, tylko rzetelna (czasem przyjemna, czasem nie) praca nad sobą.

Każdy z nas jest w wirze obowiązków, spraw do załatwienia, dylematów życiowych, jako student bardzo dobrze się o tym przekonałem. Jednak praca nad sobą jest dla mnie priorytetem. Jest inwestycją w siebie, która zawsze zwraca się z ogromnym zyskiem. Dlatego zachęcam Cię do podjęcia wysiłku. Uwierz efekty pozytywnych działań prześcignął twoje oczekiwania :mrgreen:

Na czym polegać miała by ta praca? Omówię na początek rzeczy, które wymieniłeś i które wiążą się z forum, potem zaproponuje kilka nowych rozwiązań. Szczegółowe informacje na pewno znajdziesz w internecie, w książkach oraz uzyskasz pomoc innych ludzi, ja nie jestem fizycznie wstanie przekazać Ci wszystkiego co wiem i potrafię, musiałbym na forum napisać bardzo, bardzo grubą książkę, ale na razie nie ma takiej potrzeby ;-) ... Najpierw powiem, że w twoim przypadku praca związana jest z poprawą komunikacji, umiejętności komunikowania się.

1. Praca nad nastawieniem - bardzo ważne jest w każdej relacji, sytuacji, czynności, zadaniu, czy sprawie jakie nastawienie przyjmiemy. Uświadom sobie, że w dużej mierze to co otrzymujesz od życia jest efektem twojego nastawienia na nie! Nastawienie ma duży wpływ na to jak ludzie nas odbierają. Sam dodam tylko, że ważne byś jak najczęściej starał się myśleć pozytywnie i nastrajał się na wiarę w siebie.

"Największą rewolucją naszego pokolenia jest odkrycie, że istoty ludzkie, zmieniając wewnętrzne nastawienie swych umysłów, mogą zmieniać zewnętrzne aspekty swego życia" - William James

O "nastawieniu" możesz znaleźć dużo publikacji i e-booków na internecie. Na pewno jest coś o nim w książkach o tematyce rozwoju osobistego, nlp też trochę o tym mówi. Ja ostatnio czytałem o nim dość klarownie w książce "T.&J. Powell - Panowanie nad umysłem" ale nie mówię czy jest lepsza, czy gorsza. Znajdź coś dla siebie. To samo tyczy się następnych aspektów które będę wymieniać.

2. Medytacja i relaks - OOoooo TO JEST TO! Pomyślisz sobie: "co to ma wspólnego z komunikacją?" - otóż ma wiele. Zanim nauczysz się komunikować poprawnie z innymi dobrze by było byś nauczył się komunikować z samym sobą. Medytacje możemy inaczej określić jako obserwacje samego siebie. Medytacja odsłania i harmonizuje dialog jaki cały czas odbywa się w twojej głowie. Zyskujemy większą samoświadomość i lepiej jesteśmy wstanie reagować na własne odczucia i zachowania innych. Ze swojej strony polecam vipassane.

Obecnie ludzie są dosyć ze stresowani. Stres powoduje napięcie mięśni w ciele i mięśni twarzy, a to może być odbierane na poziomie niewerbalnym i podprogowym jako wrogość, agresja. Dlatego im częściej się relaksujemy świadomie, tym bardziej jesteśmy rozluźnieni w ciągu dnia a ludzie obierają to jako pozytywny sygnał.

3. Afirmacje - czy jesteśmy tego świadomi czy nie to każdy z nas ciągle się afirmuje. Może nie zawsze jesteśmy tego świadomi, nie zawsze są to pozytywne afirmacje. Afirmacja jako technika uczy skupienia, wytrwałości i przede wszystkim intencjonalnego myślenia. Dobrze jest się afirmować, ja opracowałem własną taktykę afirmacji, lecz nie będę jej opisywał tutaj. Na pewno Ci nie zaszkodzi ;-)

4. Zacznij czytać książki o komunikowaniu się, mowie niewerbalnej, umiejętnościach interpersonalnych. Duża część NLP(taki system rozwoju osobistego) jest poświęcona komunikacji. Znajdziesz tam z pewnością ćwiczenia, które przyczynią się do polepszenia twojej relacji z innymi. Wiedza jaką w ten sposób uzyskasz sprawi, że przestaniesz obwiniać siebie i osoby wokół, gdyż zdasz sobie sprawę, że to co się dzieje to po prostu pewne zjawiska z którymi masz do czynienia, a to będzie już duży krok w kierunku zmiany. Część z tej wiedzy od razu przejdzie do twojego zachowania poprzez samą świadomość i podświadomość.

5. UWAGA DOBRA SPRAWA :D. Ten sposób jest łatwy i bardzo przyjemny, może czasem trochę kosztowny :P - warsztaty i kursy. Nie chodzi mi tylko o warsztaty z komunikacji interpersonalnej (choć sam w takich uczestniczyłem i będę uczestniczył i mówię z doświadczenia, że są świetne), ale wszelkiej maści w których mamy duży kontakt z ludźmi i w jakiś sposób musimy z nimi współpracować (teraz przyszedł mi na myśl kurs tańca :) ). Podczas takich "intensywnych" okresów w czasie, nasza podświadomość bardzo szybko się uczy. Im więcej decydujemy się komunikować tym lepiej nam to idzie.

6. Określ swoje cele co do ludzi w ogóle i co do poszczególnych ludzi. Zastanów się co chcesz od danej osoby. Jeśli już będziesz miał określony cel twojemu umysłowi będzie łatwiej wybrać odpowiednie działania. Tylko nie mów: "od tej osoby nic nie chcę, nawet jej nie lubię, po co mi ona?". Jeśli dana osoba z początku wydaje Ci się obojętna, albo nawet nie podoba Ci się jej towarzystwo to i tak zawsze postaraj się wymyślić jakiś pozytywny cel z nią związany. Nie chodzi o nic wielkiego. Możesz powiedzieć np. z tą osobą chcę się czasem pośmiać. < powiedziałem to w czasie przyszłym, ale swoje cele staraj się konstruować w czasie teraźniejszym np. śmieję się z daną osobą, albo dana osoba jest moim przyjacielem. O wyznaczeniu celów też możesz gdzieś przeczytać.

Na razie to by było na tyle. Nie ucz się wszystkiego na raz i się nie zniechęcaj. Będąc wytrwały osiągniesz sukces. Najlepiej weź sobie do przemyślenia i opracowania jeden punkt i ćwicz go po trochę tak długo, aż będzie jakimś twoim nawykiem, w ten sposób będziesz wzrastać w przyspieszonym tempie.

Życzę powodzenia i Pozdrawiam ^^
p.s.
Daj znać jak przeczytasz i napisz co o tym myślisz.

Renay
Posty: 8
Rejestracja: 15 lutego 2008, o 00:36
Reputacja: 0

: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: Renay » 14 sierpnia 2009, o 16:45

Dziękuję Ci, za rozwiniętą i bogatą zarazem, odpowiedź, Full Moon. :-P

Jeśli chodzi o podświadomość, te 7% werbalności, itp, to czytałem/słyszałem o tym. Próbowałem również technik afirmacji, itp. Wiem też, czym jest NLP i na czym polega. Medytować także mi się zdarzało, chociaż nie tyle strice, w celu ulepszaniu ogólnych kontaktów z ludźmi. Afirmacje np. z tego, co zauważyłem, po tym, jak je stosowałem, miały to do siebie, że nawet jak chwilowo - może - działały, to jednak po jakimś czasie, trafiałem znów na jakąś przykrą sytuację z ludźmi, że traciłem w nie wiarę. NLP wydaje mi się trochę manipulacją samego siebie i ogólnie myślę, że stosując NLP trzeba mieć bardzo wiele wytrwałości, żeby odnieść jakikolwiek stały, pozytywny skutek w swojej psychice.

Aczkolwiek, mogę spróbować rzeczy, o których napisałeś - np. medytacji - i możliwe, że dadzą one jakieś efekty... postaram się również zmienić nastawienie na pozytywne, chociaż bywało tak, że wchodziłem do danej grupy społecznej z bardzo pozytywnym nastawieniem i kończyło się to tragicznie... jednakże oczywiście zawsze warto spróbować.

Zastosuję się do rad i napiszę, czy dały one efekty...

Pisałem również o możliwości jakiejś klątwy nade mną, karmy, czy też złej energii, jako przyczyny obecnego stanu. Co myślisz/myślicie na temat istnienia i prawdziwości takowych?

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: Prometeusz » 14 sierpnia 2009, o 21:47

;-)

Nie jestem zwolennikiem NLP... trochę naginają fakty... trochę to nieuniknione z racji, że to komercyjne przedsięwzięcie. Właściwie NLP połączyło wiedzę i sposoby, które już były wcześniej i trochę inaczej to "sprzedają". Jeśli Ci nie odpowiada, skieruj się w inną stronę. Najważniejsze znaczenie jest w tobie!

Cieszę się, że spotkałem dużo ludzi w życiu, a chodzi mi tu tez o szczególnych ludzi, którzy byli/są zmanipulowani przez kościół/nlp/buddyzm/silve i inne organizacje. Dlaczego się cieszę? Bo poznałem ten mechanizm. Każda organizacja ma jakby swój wewnętrzny ukryty cel - zjednać sobie członków. Prowadzi to do tego, że cel jakim jest rozwój człowieka przestaje mieć jakieś ważniejsze znaczenie, wtedy najważniejsze jest by zdominować jednostkę. Jeśli tak się stanie metody stają się jedynie wspólnymi działaniami na zabicie czasu, a nie efektywnym narzędziem. Dużo z tych metod nigdy nie powstało z myślą o rozwoju, a jedynie z myślą o organizacji.

Klątwa... Czym dla Ciebie jest klątwa? Trudno mi się ustosunkować do tego, gdyż cała moja wiedza o tego typu praktykach pochodzi z bajek i filmów hehe. Trochę też czytałem o szamanizmie... Wydaje mi się że takie coś jak klątwa reż opiera się na zasadzie wiary. Sprawdza się to w co wierzysz.

Karma. Moim zdaniem pojęcie karmy zostało trochę nagięte przez te multum czasu od jakiego powstało. Ludzie stworzyli całą religię i mitologię do tego. Termin karma wziął się od terminu kamma oznaczającego "działanie": pozytywne, które owocuje pozytywnymi skutkami, oraz negatywne, które przynosi negatywne skutki. Karma w odniesieniu do terminu kamma miała być jakby pulą lub bilansem tego co powstało w wyniku kammy. Wszystko odnosiło się jednak do tu i teraz i miało prozaiczne znaczenie tzn zainwestuje pieniądze > zdobędę dochód, wydam wszystkie pieniądze > nie będę miał za co jeść. Dopiero po jakimś czasie na potrzeby religii ktoś dodał karmie metafizyczne znaczenie, że gdzieś w zaświatach istnieje jakieś konto, które decyduje jak żyjemy dziś i kim będziemy w przyszłym wcieleniu, co w moim mniemaniu jest po prostu bajką.
Już chyba sam odniesiesz te dwa znaczenia do własnej sytuacji...

złej energii? Znów nie wiem do końca o co Ci chodzi. Z tego co pamiętam Siddhaa czy ktoś inny mówił, że nie ma złej energii. W tym systemie ezoterycznym są tylko energię o różnej gęstości, różnych właściwościach. Jeśli chodzi Ci o energię związaną z czakrami, to czakry symbolizują gruczoły w organizmie, w zależności jak one funkcjonują - tak wygląda nasze działanie i odczucia. Hormony mają potężny wpływ na nasze życie, a dokładniej hormony mają wpływ na nasze działania i nasze działania mają wpływ na hormony. Tak, to rzeczywiście mógłby być powód. Jednak spoglądając na świat holistycznie zmieniając swój sposób bycia, zmienisz swoją biochemie.

Poruszyłeś pewien temat o którym myślę, że warto byś go poznał będąc na drodze w poszukiwaniu "stałej zmiany", ale napisze o tym w następnym poście za jakiś czas.

Trzymaj się :aniol

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

trwała zmiana

Postautor: Prometeusz » 18 sierpnia 2009, o 12:24

Renay pisze:Afirmacje np. z tego, co zauważyłem, po tym, jak je stosowałem, miały to do siebie, że nawet jak chwilowo - może - działały, to jednak po jakimś czasie, trafiałem znów na jakąś przykrą sytuację z ludźmi, że traciłem w nie wiarę.


Tak jak już wcześniej napisałem, że większość technik ezoterycznych działa na zasadzie placebo. Patrzę tak również na afirmacje. Gdyby powtarzanie w kółko jakiegoś zdania było formą "instalowania programu" w podświadomości, uznałbym całą swoją wiedzę o skomplikowanej psychice człowieka za bezużyteczną. Umysł człowieka nie działa na tak prostych, wręcz banalnych zasadach.

Czym więc dla mnie jest afirmacja i jak działa?

Po pierwsze jest ona dla mnie ćwiczeniem umysłowym o czym już pisałem.
Po drugie afirmowanie się jest sztuką tworzenia nowych nawyków.
Po trzecie jest pierwszym etapem inicjującym przekształcanie naszego życia.
Wyjaśnienia wymaga drugi i trzeci punkt.

2. Jeśli potrafisz najpierw uwierzyć w to co robisz potem zdyscyplinować się, aby powtarzać afirmacje kilka razy dziennie po kilka razy, oraz wykorzystywać umiejętności zdobyte w trakcie afirmowania się w codziennych sytuacjach, wtedy jestem przekonany, że ten sam schemat będziesz mógł przenieść do każdej czynności (pozytywnej), którą będziesz chciał uczynić swoim nawykiem.

3. Czemu nazwałem afirmacje pierwszym etapem? Dla mnie w uproszczeniu wygląda to w ten sposób: a.myśl >b.działanie > c.wynik (doświadczenie) > d.przebudowanie naszej podświadomości. Tzn, żeby coś zrobić najpierw musimy o tym pomyśleć, jeśli bierzemy za przykład bardziej kompleksowe działanie takie jak zmiana swojego sposobu odżywiania na zdrowszy to faktem oczywistym (choć nie zawsze ) jest to że (a) musimy o tym pomyśleć, a potem myśleć o tym przez dłuższy czas. Ba musimy uwzględnić, że przy każdej czynności związanej z odżywianiem będziemy musieli myśleć (z początku z wysiłkiem, bo zazwyczaj nie myślimy nad tym co jemy) o zdrowiu jako wytycznej. Potem (b) wykonuje się jakieś działanie. Wchodzi się na forum by uzyskać informacje o diecie, w sklepie wybiera się odpowiednie produkty, w domu odpowiednio przyszykowuje się żywność, oraz odpowiednio spożywa w odpowiednich godzinach. (c) To wszystko co przeszliśmy oraz wszystkie efekty jakie uzyskaliśmy składają się na nasze doświadczenie. Pamiętamy co robiliśmy, pamiętamy jak to robiliśmy, oraz widzimy - odczuwamy jakie efekty uzyskaliśmy. (d) Dopiero na tej podstawie powstaje w naszej podświadomości nawyk taki jakiego pragnęliśmy. Dopiero wtedy ona się przebudowuje, kompleksowo i na stałe, choć zawsze będziemy musieli wybierać to zachowanie by się utrzymało, a z początku je wytrwale podtrzymywać, myślę, że trwać to może około roku czasu, to chyba zależy od osoby i od tego co chcemy zmienić. To jest jak grawitacja, nawet jeśli stosujemy afirmacje nie będąc świadomi procesu zmiany, to te elementy muszą zaistnieć*.

* to jest model stworzony przeze mnie. oczywiście może on inaczej wyglądać, mieć uwzględnione inne elementy, jeśli tworzył by go ktoś inny.

Sam się teraz zorientowałem, że przy okazji afirmacji wyjaśniłem jak wygląda proces tworzenia trwałej zmiany, o czym chciałem napisać. :-)

Jeszcze tylko napisze jak by to wyglądało w problemie jaki podałeś.

(a) Zaczynasz myśleć jak polepszyć swoje kontakty z innymi ludźmi, aby wyćwiczyć sobie umiejętność spoglądania na świat pod względem tego poziomu - stosujesz afirmacje. Zapewniasz sobie również materiał do myślenia, np. czytając o tym, rozmawiając, wymyślając własne rozwiązania.
(b) To czego się dowiesz, próbujesz wykorzystać w swoim działaniu - podczas kontaktów ze swoim otoczenie (a może sięgniesz gdzieś dalej?). Jesteś wytrwały i powtarzasz to przy jak największej możliwej ilości okazji, czasem sprowokowanych np. warsztaty.
(c) Nabierasz doświadczenie. Pamiętasz ludzi z którymi się widziałeś. Swoje zachowanie, oraz ich reakcje na nie. Co jakiś czas podsumowujesz te doświadczenia i wyciągasz wnioski. Widzisz co się sprawdza a co nie. Jeśli rezultaty Cię nie zadowalają, analizujesz(myślisz) sytuacje i wracasz do punktu b działania. Potem znowu sprawdzasz wyniki, jeśli zaczynasz czuć się już lepiej z osiągnięciami to powtarzasz to co robiłeś by je uzyskać jeszcze przez jakiś czas, aż to się staje automatyczne. Pamiętaj kluczem do sukcesu jest powtarzanie!
(d) Idąc tym schematem w twoim umyśle powstają nowe drogi działania, którymi od tej pory najchętniej będziesz się kierował.

Tadam! Stajesz się kimś kim chciałeś być. Tzn. zacząłeś wykorzystywać swój potencjał, który do tej pory działał nawet na twoja niekorzyść.

Pamiętaj o tym co teraz i wcześniej napisałem. Wierzę, że sobie poradzisz, masz głowę tułów dwie ręce i dwie nogi jak każdy, możesz być kim chcesz i spotykać się z reakcjami takimi jakie chcesz. Mam głęboką nadzieję, że Ci się uda. Napisałem, że dużo trzeba zrobić i to było trochę błędne. Ta część nas z którą się najlepiej czujemy tylko obserwuje. Wszystkie te rzeczy same się zrobią, ten najlepszy Ty, którego widzę w twoim środku będzie musiał tylko obserwować, będąc spokojny i zrównoważony. Będziesz obserwował jak wszystko zmienia się na lepsze. Oczywiście jeśli tak zdecydujesz....

Pozdrawiam :przytul 8-)

Awatar użytkownika
ZLY-DUCH
Posty: 10
Rejestracja: 8 sierpnia 2009, o 15:41
Reputacja: 0

Re: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: ZLY-DUCH » 26 sierpnia 2009, o 20:02

Hej, a może kiedyś zrobiłeś wielu ludziom coś złego, i teraz Cię dręczą obciążenia karmiczne?.... Hmmm, nie wiem jak Ci tu pomóc, może na początek małe ćwiczenie:
Medytuj, wizualizuj sobie, że wszystkie Twoje obciążenia karmiczne znikają, zwizualizuj może to sobie tak, że te powiązania karmiczne są w postaci nici łączących Cię z jakimiś ludźmi i wyobraź sobie teraz, że przecinasz te nici, wypalasz itp.
PS: Nie piszę to na bazie mojego doświadczenia, tylko pomyślałam, że to może być dobrym sposobem.

Albo mam lepszy pomysł: wizualizuj wokół siebie kokon, który blokuje negatywne energie skierowywane przez ludzi do Ciebie, o!
Nie umrzesz za mnie, więc nie mów mi, jak mam żyć....

meszter
Posty: 3
Rejestracja: 25 października 2009, o 17:59
Reputacja: 0

Re: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: meszter » 26 października 2009, o 12:33

Hello Renay!
Jak to u was mowia, "proste jak drut". Jest to absolunie normalne, nasz Swiat dorzy do wyzszego wymiaru (5). Od 1997 roku splywa na Ziemie energija o wysokiej czestotliwosci drgan, tz. NOWA ENERGIA, typu zenskiego. Te istoty duchowne (ludzie), które wyrazily zgode na zmiane, zaczely duchownie sie rozwijac, noszac swiatlo, wieksze lub mniejsze w swojej otoczce energetycnej (aura). Ty tez jestes jednym z tych. Wiekszasc ludzi nosi ciemnasc, brak swiatla, sa zakotwiczeni w materii, ego (energia nizkiej czestotliwosci). Taka dusza widzac swialo pada w agresje, a tacy co potrzebuja swiala czuja sie wspaniale, np male dzieci, bo u doroslych z 3000 jeden jest nosicielem swiatla. W moim kraju jest lepiej co 7 czlowiek "swieci".
Moja rada dla ciebie prosta:" Glosno wymawiajac, popros Arkaniola Michala o pancez,tarcze, chelm i miecz, i lekcje intrukcje". Jesli napotka cie taki negatywny czlowiek, wyobraz sobie stoisz opancezony z tarcza i mieczem i odbijesz jego negatiwizm.
Pozdrawia, Greg.

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: Niewinny » 26 października 2009, o 20:02

Nie będę się odnosił do wszystkiego co tu jest napisane, już przeczytanie pierwszego postu Fulla było wystarczająco męczącą pracą.

Drodzy Bracia i Siostry.
Człowiek to nie maszyna, nie możecie sobie wgrywać programów, ustawiać się itp.
Wasza jedna część nie może kształtować drugiej części bo jesteście jednością.
Jeśli chcecie coś zrobić musicie się tym stać.

ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI, waszym największym wrogiem jest wasze ego, nie będę określał co to jest itp. bo to puste g*wno warte słowa.

Po prostu działajcie tak abyście byli doskonali, tz. ŻADNYCH OGRANICZEŃ.

Nie ma ackeptacji czątkowej, albo coś zaakceptujecie całkowicie albo w ogóle.

discus9
Posty: 48
Rejestracja: 18 grudnia 2009, o 15:33
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: discus9 » 21 grudnia 2009, o 14:35

Renay
Powinieneś do tych ludzi w myślach wysyłać miłość bo jej potrzebują!Również skupianie się na tym co odbierasz,tylko nasila ten stan.

Awatar użytkownika
SAM
Posty: 912
Rejestracja: 2 listopada 2009, o 08:37
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: SAM » 21 grudnia 2009, o 15:04

To dziala na zasadzie synergii :)
All Right
http://all-right-creation.tumblr.com/

Awatar użytkownika
Tao-Universum
Posty: 133
Rejestracja: 16 marca 2010, o 10:52
Reputacja: 0

Re: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: Tao-Universum » 24 kwietnia 2010, o 13:27

Na pewno nie należy odpowiadac agresją-daj im czas a Ci ludzie narodzą się jako samoistne egzystencje,tylko nie wiem czy w tym zyciu...
Jasność - 12 AntyCzakr

Ta książka przeznaczona jest dla niezwykłych czytelników - dla tych, którzy są w pełni odpowiedzialni za siebie i swoje życie, którzy przestali rozglądać się naokoło, szukając przyczyn swoich niepowodzeń.

www.Tao-Universum.pl

Renay
Posty: 8
Rejestracja: 15 lutego 2008, o 00:36
Reputacja: 0

Re: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: Renay » 23 grudnia 2010, o 13:44

Witam po ponad półtorej roku. Dziękuję za wszelkie wypowiedzi, lecz obawiam się, że nadal sprowadzam na siebie ogromną dawkę wrogości, agresji, nienawiści i jadu ze strony ludzi... Dodam, że jestem obecnie bardzo załamany i przydołowany sytuacją w moim życiu i już nie wiem co dalej... :-(
Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły na to, jak temu zaradzić, to z chęcią poczytam...
Pozdrawiam ciepło...

Awatar użytkownika
Kruk
Posty: 13
Rejestracja: 18 grudnia 2010, o 22:14
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: Kruk » 23 grudnia 2010, o 16:31

Witaj,

Pierwsze skojarzenie jakie miałem w twoim przypadku - to że nagrabiłeś sobie w poprzednich wcieleniach ..... ale żarty na bok. Myślę że po tylu latach praktyki w twoim umyśle może pojawiać się automatycznie i podświadomie OCZEKIWANIE agresji. Nie trzeba dawać powodów do agresji - dość często wystarczy stan umysłu i sygnały podprogowe - jak to wyczerpująco przedstawił Full Moon. Takie twoje oczekiwanie może być odbierane podświadomie przez innych jako zupełnie niesprawiedliwe oskarżenie o skłonności do agresji i wywołuje ... agresję.
To jeden możliwy powód - drugi może polegać na twojej wyjątkowo niskiej samoocenie i wtedy normalny kontakt z osobą która się po prostu ceni - ty odbierasz jako agresję.
Na takie problemy jak twój nie ma mądrego poza tobą - ty musisz dojść do tego gdzie jest istota problemu ale ponieważ męczy ciebie obecna sytuacja - masz przynajmniej silną motywację.
I w jednym i w drugim przypadku doradzałbym trening samooobserwacji i koncentracji - np zazen. W czasie takiego treningu człowiek powoli, naturalnie poznaje co ma do przerobienia i jak to zrobić.
Akceptacja bramą miłości

villah
Posty: 1257
Rejestracja: 2 marca 2010, o 21:45
Reputacja: 0

: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: villah » 23 grudnia 2010, o 19:42

pij mleko

Pagan
Posty: 13
Rejestracja: 5 lutego 2011, o 18:26
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Wrogość, agresja, ze strony ludzi - co poradzić? :(

Postautor: Pagan » 8 lutego 2011, o 00:47

Słyszałem na wykładzie o eksperymencie psychologicznym, który pokazywał, jak bardzo nasze oczekiwania wobec ludzi wpływają na ich zachowanie. W prostych słowach, chodziło o to, że badani mieli ze sobą rozmawiać, obserwowani przez fenickie lustro przez inne osoby, które miały oceniać ich charakter. Badanemu mówiono przed rozmową coś w stylu "Bądź wyrozumiały, bo Twój rozmówca to smutas/złośnik/snob/..." albo "to optymista/wesołek/mądry człowiek". Obserwatorzy nie mieli o tym pojęcia, tak samo jak sam rozmówca, któremu przypisywano losowo wybrane cechy charakteru (rozmaite). Co się okazywało? Obserwatorzy stwierdzili, że te osoby o etykietce smutasa/złośnika/... FAKTYCZNIE zachowywały się w ten sposób. Podświadomość (napędzana przez oczekiwania i uprzedzenia) sprawiała, że badani za pomocą doboru słów, sygnałów niewerbalnych, mowy ciała itd. prowokowali swoich rozmówców do takiego, a nie innego zachowania.
Po co ten przydługi wstęp? Otóż uważam, że wyjaśnienie może być całkiem nie-ezoteryczne, a raczej psychologiczne. Afirmacje, medytacje, praca nad sobą i swoim postrzeganiem świata oraz ludzi mogą pomóc, choć niekoniecznie z powodu obciążeń karmicznych. Brzytwa Ockhama, tak? Najprostsze wyjaśnienie = najlepsze i imho najbardziej prawdopodobne.
Zacznij afirmować coś w stylu "Ludzie są wobec mnie przyjaźni"; zajrzyj wgłąb siebie i zapytaj sam siebie, czemu uważasz, że Cię nie lubią - czemu zasługujesz na wrogość?
Ot, kilka pomysłów.


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 57 gości