Ariana pisze:Jakby tego było mało po tygodniu straciłam połączenie z Wyższym Ja. To nie było na zasadzie "ojej duszki mi nie odpowiadają" Nie. Miałam wrażenie, że wręcz wyrwano mi część duszy. Kiedy próbowałam spojrzeć w swoje wnętrze nie widziałam nic, tylko pustkę. .
He, pewno nieładnie, ale to miło słyszeć, że inni też mają problemy ;)
Najważniejsze, nie panikować. Nauka panowania i kierowania energiami to chyba żmudny proces. I bardzo zwodniczy, bo co wczoraj przyniosło ulgę i zadowolenie z osiągnięcia, jutro juz zaczyna powodować dyskomfort.
Pustka nie jest zła, daje ukojenie i relaks. Problem jest zawsze, gdy skupiamy uwagę czymś zbyt długo. Podświadomość się szybko przyzwyczaja i sama tam dalej kieruje naszą uwage. W ten sposób blokuje się odreagowywanie i tworzy się blokade dla energii przeciwnych - stąd dyskomfort, najpierw psychiczny, a następnie fizyczny.
Moim zdaniem, zawsze trzeba szukać i dokonać takiego "zwrotu" by poczuć ulgę - czyli doprowdzic do zrównoważenia. Jesli skupiasz się zbyt często na wnętrzu to zblokowane jest to, co zewnętrzne. Tak samo góra i dół, lewo i prawo. Plus i minus. Aktywność powienna być zrównoważona pasywnością. Niebo I Ziemia. Równowaga.
Nikt z zewnątrz raczej nie pomoże, bo to zupełnie indywidualny tor jazdy.
Może przydadzą się na rózne przypadki takie pojęcia:
- puszczam wszystko, niech się dzieje
- jestem całością
- jestem jednością
- wyjść na zewnątzr i stopić się z otoczeniem
Każde z nich może w pewnym stanie przynieść ulgę i pomóc. Ale nie na stałe....
To, że pomogło, odczuje się samemu. Jesli nie, i spowodowało większy dyskomfort, to spróbować czegoś przeciwnego.
Nie ma jednego, dobrego sposobu, sztuka polega na tym, aby w każdej sytuacji wiedzieć jaką postawę przyjąć. W dzieciństwie to się działo spontanicznie, samo - teraz "czowiek" sam sięga za cugle i się uczy na własnej skórze ;)
Wyższe "ja", a co to kurna jest? JA JESTEM.


