Postautor: Ksenia » 2 sierpnia 2014, o 12:08
Jon Kabat-Zinn
GDZIEKOLWIEK JESTEŚ, BĄDŹ
Powiedzenie „odpuść sobie" miałoby wielkie szansę w konkursie na najbardziej wyświechtany komunał stulecia w nurcie New Age. Codziennie jest nadużywane, błędnie stosowane. Puszczanie jest tak znaczącym wewnętrznym aktem, że zasługuje na rozważenie, nawet, jeśli stało się komunałem. Praktyka puszczania uczy czegoś niezwykle doniosłego.
Puszczanie należy rozumieć dosłownie. To zachęta, by przestać lgnąć do czegokolwiek — czy będzie to idea, rzecz, zdarzenie, jakiś szczególny moment, pogląd czy pragnienie. To świadome postanowienie, by poddać się z pełną akceptacją strumieniowi obecnych chwil, zgodnie z tym, jak się rozwijają. Puścić — to znaczy przestać wymuszać, opierać się albo zmagać. W zamian otrzymujemy coś potężniejszego i zdrowszego, co powstaje z pozwolenia, by rzeczy były tak, jak są. Nie pozwalamy, by usidliło nas pragnienie rzeczy albo odrzucanie ich, lepkość pragnień, chęci i niechęci. To tak, jakbyś pozwolił otworzyć się swojej dłoni, żeby puściła coś, czego się trzymała.
Ale usidla nas nie tylko lepkość pragnień związanych z wydarzeniami zewnętrznymi. Czepiać się można nie tylko rękami. Lgniemy również umysłem. Sami siebie wciągamy w grzęzawisko, ponieważ trzymamy się, często kurczowo, ciasnych poglądów, egocentrycznych nadziei i pragnień. Puszczanie w istocie oznacza, że postanawiamy być przezroczyści dla ogromnej siły naszych upodobań i uprzedzeń, a także dla nieświadomości, która popycha nas do lgnięcia do nich. Aby stać się przezroczystymi, musimy pozwolić, by lęki i niepewność wyczerpały się w polu pełnej świadomości.
Puszczenie możliwe jest tylko wówczas, gdy uświadomimy sobie i zaakceptujemy fakt, że ugrzęźliśmy, gdy pozwolimy sobie dostrzec soczewki, które wsuwamy zupełnie bezwiednie pomiędzy obserwatora i obserwowany obiekt, soczewki, które filtrują i zabarwiają, wykrzywiają i kształtują nasze widzenie.
Możemy otworzyć się w tych trudnych chwilach, szczególnie, jeśli potrafimy uświadomić sobie, że szukając własnej korzyści uwikłaliśmy się albo w dążenie i lgnięcie, albo w potępianie i odrzucanie.
Spokój, wgląd i mądrość mogą zaistnieć jedynie wówczas, gdy potrafimy całkowicie zatopić się w obecnej chwili, bez konieczności szukania, zatrzymywania lub odrzucania czegokolwiek. To można samemu sprawdzić.
Spróbuj choćby dla zabawy. Sam sprawdź, czy puszczenie, gdy część ciebie naprawdę chce być uwikłana, nie przynosi głębszego zadowolenia niż lgnięcie.