Strona 1 z 1

Medytacja pod wodą...

: 9 lipca 2006, o 13:28
autor: Bertold
Jak w temacie heheh :D
Próbował ktoś medytowac pod wodą? Ma ktoś jakieś doświadczenia związane z taką formą 'aktywności'? :-D

Ja ostatnio sobie siadam na dnie w lotosie. Fajna sprawa ;D
Jedynym mankamentem jest brak powietrza... co więcej, żeby usiąść na dnie trzeba wypuścić dużą część powietrza! Cieżka sprawa ;P

Ponoć jeden z 'Mędrców z bambusowego gaju' (lol) potrafił wytrzymać ponad godzinę, a może i o wiele dłużej, pod wodą, medytując ;-)

: 9 lipca 2006, o 20:44
autor: Sidd
Ciekawe :)
Nie próbowałem nigdy takiej medytacji. Choć wydaje mi się, ze cała ta sytuacja może rozspraszać umysł i człowiek nie wchodzi w medytacje. Już wyobrażam sobie, że moja medytacja byłaby medytacją na temat -> jak się nie utopić. :)

Pod wodą są przeprowadzane co prawda sesie rebirthingu, jednak tam człowiek oddycha przez rurkę. Czyli nie ma problemu z "walką o życie" i można w pełni wejść w medytację.:)

: 9 lipca 2006, o 21:02
autor: Bertold
No z tym brakiem powietrza to najgorzej... coś muszę poćwiczyć :D

: 9 lipca 2006, o 21:18
autor: Sidd
Kiedy już będziesz mógł wstrzymywać powietrze na dłużej, wtedy można to robić. Jak jogini, których jeden cykl oddechowy może trwać nawet pare minut. Wtedy będziesz mógł spokojnie medytować.:)

Ciekawa sprawa. Na pewno woda usprawnia przepływ energii. Dlatego taka medytacja może okazać się bardzo ciekawa.

Jeśli chcesz, możesz próbować dalej. Tylko nie zrób sobie krzywdy. ;)

: 23 lipca 2006, o 20:09
autor: sajanka
Ja próbowałam takiej medytacji jak byłam mała, nawet dobrze wyszło. Często eksperymentowałam z wstrzymywaniem oddechu ogólnie i pod wodą. :mrgreen:

: 1 sierpnia 2006, o 09:10
autor: nieobecny
Hmm.. Próbowałem medytacji, ale w wannie. Również zanurzałem się cały, łącznie z głową, i wyciszałem. A tak, to dzwięki inaczej rozchodzą się w wodzie.

: 1 sierpnia 2006, o 09:57
autor: halley
Osobiście ie próbowałem medytacji, ale taki mini rebirthing w wannie. Max doświadczenie. Jednak słyszałem o eksperymentach których daje się ludziom rurkę przez którą mogą oddychać i wkłąda ich w szklaną tubę (pionową) z wodą o temperaturze ciała 36,6' izoluje oczy aby nie rozpraszały i zanurza się całe ciało w tym na jakiś czas. Podobno traci sie zupełnie świadomosć ciała. Znałem człowieka, który miał namiary na takie coś w polsce, niestety nie mam z nim już żadnego kontaktu.

: 1 sierpnia 2006, o 20:31
autor: Sidd
Wręcz ekstremalne... czy potrzeba tego doświadczać?

: 1 sierpnia 2006, o 22:23
autor: halley
Myślę, ze nie. Odbieram to jako lek przed prawdą a pogoń za sensacją i extremum, jak skoki na banji.

: 11 sierpnia 2006, o 22:10
autor: Animka
AnandaNa pisze:czy potrzeba tego doświadczać?

napewno NIEpotrzeba :)
AnandaNa pisze:Wręcz ekstremalne...

to już subiektywny punkt widzenia

Nie próbowłam tego, ale nie wydaje mi się doświadczeniem ekstremalnym. Moze dlatego, ze od dzieciństwa uwielbiam wodę...
Eksperyment, o ktorym mówil Halley przypomina mi próbę powrotu do łona matki...i nie czuję w związku z tym ekstremalnych emocji.
W Integracji oddechem stosuje się "oddychanie pod wodą". Najpierw trning w wannie...a na IIstopniu w jeziorze.


halley pisze:Odbieram to jako lek przed prawdą a pogoń za sensacją i extremum

Odbieram tak samo OOBE, LD, regresing, IO... ale gdy staje się celem samym w sobie...
Natomiast nie widzę w doświadczaniu ekstremum lęku przed prawdą.

halley pisze:jak skoki na banji.

spróbuj :P
będziesz wiedzial skąd wypłynęła chęć skoczenia i czy był to lęk przed prawdą...