Szybkie czytanie

Tu można wpisywać wszystko, co nie mieści się w innych kategoriach. :)
Awatar użytkownika
Kronos
Posty: 8
Rejestracja: 14 grudnia 2006, o 15:40
Reputacja: 0

Szybkie czytanie

Postautor: Kronos » 15 grudnia 2006, o 17:59

Ponieważ nie mam zbyt dużo czasu na czytanie dodatkowych książek o tematyce ezoterycznej i nie tylko próbuje się nauczyć szybkiego czytania. Kilka dni już walczę z fonetyzacją i nie widzę specjalnych efektów. Stosuje technike polegająca na czytaniu jak najszybciej bez żadnego zrozumienia no i część czasem mi się wymawia w głowie niestety.

Na wikipedi przeczytałem, że to szybkie czytanie nie jest takie jak je opisują firmy udzielające kursy lub autorzy książek o szybkim czytaniu, a także że wiąże się to ze stratą zrozumienia.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Szybkie_cz ... o_czytania

"Według badań przeprowadzonych m.in. przez NASA, najlepszą dla zrozumienia szybkością czytania jest około 200 słów na minutę lub więcej ale do pewnej granicy - mianowicie do około 400 słów na minutę. Gdy przekraczamy tę szybkość zaczynamy czytać wybiórczo i umyka nam pewna część tekstu, gdyż oczy prześlizgują się nad pewnymi partiami nie asymilując ich. Ten sposób czytania nazywa się przemykaniem lub z angielskiego skimirowaniem.

Mianowicie wzięto grupę ludzi czytających normalnie, absolwentów kursów szybkiego czytania oraz ludzi czytających normalnie lecz szybko przemykających przez tekst. Wyniki pokazały, że ludzie którzy nie przeszli żadnego specjalnego kursu i tylko szybko przemykali przez tekst wykazali większe zrozumienie (i szybkość) niż ludzie po kursie. Przewodniczący eksperymentu tłumaczył to tym, iż ludzie szybko czytający zostali pozbawieni zdolności oceniania stopnia zrozumienia przez "śpiewanie w czasie czytania" i inne metody mające sprawić by osoba szybko czytała.

W kolejnym badaniu przedstawiono dwa nielogicznie wymieszane teksty do przeczytania osobie "szybko czytającej". Chociaż tekst był kompletnie bez sensu osoba twierdziła, że zrozumiała wszystko, a jednocześnie dobrze jej poszło "na teście zrozumienia" z tego tekstu. (Wynik 50%, czyli taki sam jaki inne osoby szybko czytające osiągają w wszystkich tekstach)

Badania nad subwokalizacją lub wewnętrzną artykulacją pokazują, że jest to naturalny proces który pomaga w zrozumieniu tekstu i jest wręcz niezbędny by zrozumieć prozę albo bardziej skomplikowaną literaturę. Subwokalizacja spowolni czytanie tylko jeżeli przy subwokalizacji dana osoba rusza ustami albo językiem. Można też dodać, że całkowicie usunięcie subwokalizacji jest niemożliwe, co wykazały badania nad mózgiem.

Badania które zostały przeprowadzone nad ekspertami szybkiego czytania, którzy mówili, że umieją czytać 1000 słów na minutę z pełnym zrozumieniem pokazały, że ich stwierdzenia były fałszywe. Nawet szybkości czytania 1000-2000 słów na minutę w najlepszym wypadku dają zrozumienie około 50% albo niżej. Dodatkowo jak dano szybko czytającym osobom do czytania paragraf tekstu, który się skład z 2 paragrafów zmieszanych nie tylko szybko czytający nie zauważyli, że składał się z 2 paragrafów zmieszanych razem ale też stwierdzili że całkowicie zrozumieli tekst."

Czy komuś z was udało się nauczyć szybkiego czytania?
Czy sądzicie że warto poświęcić czas na zwalczenie fonetyzacji?
Pozdr

Sidd
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 13 czerwca 2006, o 08:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Postautor: Sidd » 15 grudnia 2006, o 18:21

Czyta się słowa. Czyta się w takim tempie, w którym mozna zrozumieć mowę. Szybsze czytanie (czy szybsza mowa) prowadzi do pomijania niektórych słów i wyłapywania tylko ogólnego sensu zdania.

Warto się przyjrzeć samemu procesowi porozumiewania. Cały proces wygląda mniej więcej tak:
Nadawca->kodowanie->przesył wiadomości->dekodowanie->odbiorca.

Nadawca koduje informacje, zamyka je w słowa. Dokładniej czuje pewne wibracje w ciele (myśli, uczucia) poczym próbuje je zawrzeć w słowach. Słowa są umownym środkiem komunikacji. Każdy wie jakie wibracje odpowiadają poszczególnym słowom i jak ma na słowa reagować. Dzięki temu ten co nadaje przenosi pewne wibracje w słowach, a odbierający generuje odpowiednie wibracje w sobie. Na tym polega proces porozumiewania się.
Jeśli kodowanie będzie niewłąściwie (użyte niewłaściwie słowa), odbiór będzie również niewłaściwy, będzie niezrozumienie. Jeśli kodowanie będzie właściwie, jednak dekodowanie niewłaściwie, również wystąpi niezrozumienie. I to właśnie może się stać przy szybkim czytaniu. Do człowieka trafia zaledwie cząstka informacji zawartych w tekście. Wtenczas następuje niezrozumienie. Człowiek nie wytwarza w sobie danych wibracji, o które chodziło autorowi tekstu.

Tak ma się sprawa ze "śpiewaniem podczas czytania". Odbiorca skupia się na śpiewaniu (wibracji śpiewania) a nie na tekście. Tu może wystąpić całkowite niedostrojenie się do tekstu autora.

Najlepiej jest czytać w swoim tempie. Nie pomijając żadnego słowa i chwytając cały kontekst zdania. Wtenczas nastąpi zrozumienie (zdekodowanie) i odpowiednie dostrojenie się do tekstu. Wibracje w ciele odbiorcy będą podobne do wibracji nadawcy. Nastąpi zrozumienie. Bo chyba o to tu chodzi. Chyba, że ktoś chce oszukać sam siebie czytając Pana Tadeusza w 5 godzin, tylko by powiedzieć pani na lekcji, że przeczytał... :)
"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net

Awatar użytkownika
Kronos
Posty: 8
Rejestracja: 14 grudnia 2006, o 15:40
Reputacja: 0

Postautor: Kronos » 15 grudnia 2006, o 19:30

Dzięki, teraz rozumiem.
Właśnie niedawno czytałem Pana Tadeusza z predkością jakieś 30 stron/h i właśnie po tym się bardziej zainteresowałem szybkim czytaniem. Chociaż za jakiś czas będe miał Potop który ma prawie 1000 stron 8-)

Jaśmina
Posty: 2
Rejestracja: 10 marca 2007, o 10:01
Reputacja: 0

Postautor: Jaśmina » 11 marca 2007, o 19:04

Tak sobie myślę, że szybkie czytanie jest dobre, gdy ma się przed sobą takie cegły jak " Pan Tadeusz", ale w przypadku ulubionych książek może tylko przeszkadzać, bo człowiek zamiast delektować się lekturą połyka ją i nic z tego nie ma. To tak jakby skracać sobie wakacje lub jakieś inne miłe chwile. Ciekawa jestem, czy osoby umiejące szybko czytać potrafią też jeszcze czytać wolno? Czy nie tracą tej umiejętności w czasie takiego kursu?

Sidd
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 13 czerwca 2006, o 08:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Postautor: Sidd » 11 marca 2007, o 20:03

Jaśmina pisze:Ciekawa jestem, czy osoby umiejące szybko czytać potrafią też jeszcze czytać wolno? Czy nie tracą tej umiejętności w czasie takiego kursu?

Dokładnie. Chociaż samej umiejętności wolnego i uważnego czytania raczej nie stracą (dziecko nauczy się biegać, to nie zapomina jak się chodzi), to jednak mogą nie chcieć już wolno czytać. Po prostu się przyzwyczają i się w tym zatracą.
"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net

Awatar użytkownika
Ariana
Posty: 110
Rejestracja: 18 marca 2007, o 14:00
Reputacja: 0

Postautor: Ariana » 18 marca 2007, o 21:14

Jakieś dwa lata temu próbowałam się nauczyć szybkiego czytania. Ale po pewnym czasie opracowałam swoją technikę, która zwiększała szybkość czytanych słów i zrozumienie. Otóż przed wzięciem do ręki książki, uspokajałam umysł i wprowadzałam się w stan podwyższonej świadomości. Później zaczęłam 'czytać'. Nie myślałam wtedy o tekście który widziałam przed oczami, tylko patrzyłam na litery i tak kartkowałam książkę. (miałam uczucie jakby czas zwolnił). Po skończonej lekturze zawsze byłam zdziwiona, że w ten sposób tak wiele zapamiętywałam. ;)
Jesteśmy częścią historii, częścią opowieści ....

Balendra
Posty: 6
Rejestracja: 7 lipca 2007, o 12:30
Reputacja: 0

okiem tenera

Postautor: Balendra » 8 lipca 2007, o 00:20

Witam, ja byłem trenerem szybkiego czytania, sam również przeszedłem kurs. Przez jakiś czas prowadziłem grupy.
Nie czytałem wszystkich postó jednak mogę powiedzieć, że można szybko czytać, jak to ze zrozumiem to już zależy od pamięci danej osoby, jak bardzo jest wytrenowana i czasem od czegoś jeszcze-intuicji. Ja sam czytam z tempem ponad tysiąc jak ćwiczę, zrozumienie różnie, ale na pewno nie 100%. Gdy od czasu do czasu sobie ćwiczę szybke czytanie to znowu czytam lepiej a gdy nie pocwiczę to tempo mi spada i to sporo.
Przyznam, że długo nie mogłem zaskoczyć szybkiego czytania i tak naprawdę do dziś nie wiem od czego to zależy kiedy ktoś zaskoczy i bedzie to popostu czuł. Mi przyszło nagle, na kanapie sobie siedziałem i czytałem jakąś ksiażkę, byłem już zmećzony i nagle zauważyłem że czytam bardzo szybko. Wtedy zacząłem trenować na drugi dzień i jakoś się udało i do dzis czytam sporo szybciej niż zanim poznałem szybkie czytanie.
pozdrawiam
p.s. nie zastanawiałem się czy szybkie czytanie przeszkadza delektować się książką, mi to nie przeszkadza, chciałem szybko czytać i bardzo się cieszę że mogę więcej czytać. tempo mi akurat nie preszkadza, poprostu czytam i tyle.
ja umiem czytać wolno jak chcę, wracam wtedy do starego sposobu, zapominam czasem szybko czytać - hehe taki mały paradoks ze umiem szybko czytać a czasem o tym zapominam.Smieszne.

ShilliOne
Posty: 7
Rejestracja: 15 marca 2008, o 22:51
Reputacja: 0
Kontaktowanie:

Postautor: ShilliOne » 16 marca 2008, o 22:52

To czy się nauczysz szybkiego czytania czy nie zależy po pierwsze od Twoich przekonań. Jeśli nie przełamiesz bariery społecznej pt: "to jest nie możliwe!" to nie opanujesz techniki szybkiego czytania. Bo zasada jest prosta: MYŚLISZ I MASZ!!

Uświadom sobie, że Twój mózg jest potężny, że takie tempo w jakim aktualnie czytasz jest tempem żółwim. Naturalny jest szybki przepływ informacji. Więc defakto jest to zupełnie naturalne.

Szybkie czytanie polega przede wszystkim na wyzbyciu się podstawowych błędów jakich nauczyli nas w szkole. Chodzi mi o wokalizacje ( powtarzanie w myślach przeczytanego tekstu). To należy odrzucić, zapomnieć!!

Kolejnym krokiem jest zastosowanie wskaźnika przy czytaniu, tak aby wzrok nie przeskakiwał po między słowami lecz czytał płynnie całymi fragmentami.

Jedyną fizyczną barierą jest podążanie wzrokiem za wskaźnikiem. Dlatego tak jak na siłowni trzeba ćwiczyć i poszerzać pole widzenia wzroku.

Sama przeszłam ten kurs, jestem laikiem w tej sprawie ale powiem Ci, że teraz pochłaniam książki w zadowalającym mnie tempie. No a co zyskuje w zamian? WIEDZĘ!!!

Wyższą szkołą jazdy jest Innowatorskie FOTOCZYTANIE, dla mnie bomba!!! Co tam 1000sółw na minutę, jak ja czytam stronę na sekundę! To jest dopiero turbo-dopalacz.
No i wtedy mogę powiedzieć że mój mózg ma wyzwanie, w końcu mogę go do celów do którychzostał zaprojektowany :-D
"Knowledge is not enough; we must apply. Willing is not enough; we must do" Bruce Lee

Jak obudzić swój geniusz?


Wróć do „Rozmowy o wszystkim”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości