Na początek takie pytanie

Powitania, pytania, informacje o użytkownikach.
VEGETA
Posty: 20
Rejestracja: 4 sierpnia 2012, o 12:31
Reputacja: 0
Płeć: M

Na początek takie pytanie

Postautor: VEGETA » 4 sierpnia 2012, o 15:56

Właściwie to teraz straciłem natchnienie, ale jakoś przypomnę sobie, co miałem tutaj napisać. A już wiem. Nie wiem czy to będzie dobre miejsce w sieci, bo jestem osobą bardzo enigmatyczną i nieraz miałem wrażenie, że z tego też powodu byłem ignorowany, bo niektórym ludziom nie pasowała moja obecność. Jestem zaznajomiony z Przebudzeniem, lecz jak wiadomo każdy ma swoją drogę. Problem w zasadzie polega na tym, że ogólnikowe porady nie sprawdziły się w moim przypadku mimo iż starałem się ze wszystkich sił. Za bardzo pomieszało mi się w głowie od tego wszystkiego i chciałbym móc wrócić na najbardziej optymalny tor jeśli chodzi o mój Rozwój.

villah
Posty: 1257
Rejestracja: 2 marca 2010, o 21:45
Reputacja: 0

Re: Na początek takie pytanie

Postautor: villah » 5 sierpnia 2012, o 00:12

dobrze ze nie straciłes tchnienia :D

VEGETA
Posty: 20
Rejestracja: 4 sierpnia 2012, o 12:31
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Na początek takie pytanie

Postautor: VEGETA » 5 sierpnia 2012, o 11:23

No coś tam wydukałem. Jeśli chodzi o mnie to jestem kimś, kto nie jest w ogóle przywiązany do swojego imienia i nazwiska i z przedstawieniem się to u mnie nie jest oczywista kwestia. W zasadzie to musiałbym w miarę skrótowo opisać to, co było we mnie, co wyjaśniałoby dlaczego mam taki nick a nie inny. Miałem wcześniej do czynienia z forami, na których panowały wręcz niepisane regulaminy, bo np. komuś nie podobało się, że zakładam w dziale OWION temat o UFO. Właśnie dlatego wolę się o cokolwiek zapytać wcześniej. Jak dobrze się skupię kolejny post bdzie bardzo interesujący. Sam nie wiem czy pomijać to, co działo się w dzieciństwie albo opisać to całkiem skrótowo i skupić się na tym co było w ciągu 2-3 lat.

villah
Posty: 1257
Rejestracja: 2 marca 2010, o 21:45
Reputacja: 0

Re: Na początek takie pytanie

Postautor: villah » 12 sierpnia 2012, o 09:18

Też lubiłem dragon balla. Porwali Cię kosmici?

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Na początek takie pytanie

Postautor: aartefax » 12 sierpnia 2012, o 11:54

widac nielatwo sie dobrze skupic.niemniej jednak interesujaco sie zapowiada.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

VEGETA
Posty: 20
Rejestracja: 4 sierpnia 2012, o 12:31
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Na początek takie pytanie

Postautor: VEGETA » 13 sierpnia 2012, o 09:46

To tak w miarę szybko postaram się to zrobić. Po kilku latach, gdy się narodziłem, czułem się niewinnym dzieckiem. Fakt jakieś psoty były po drodze. I przez wiele lat nie wiedziałem, dlaczego nie chciałem zapuszczać się dalej niż za swoje podwórko. Z czasem dowiedziałem się, że moi rówieśnicy woleli przechadzać się torami i zbierać butelki po BYK-ach zamiast żyć jak inne dzieci. Gdy tylko trafiłem do 1-szej podstawówki, poczułem dominację takich typów. Co z tym wiązało się to domyślacie się sami. Gdy już miałem być dość kozłem ofiarnym, myślałem o zemście a czasami nawet o tym, aby ich zabić. Czułem nieraz jak pozytywna energia chciała mnie przed tym powstrzymać, ale że chciałem poczuć się kimś kto chce w sobie kumulować jak najmniej poczucia litości to odrzucałem ją, bo postawiłem na gniew i nienawiść. Był wyjątkowy okres w moim życiu, gdy nastały czasy 6-ej podstawówki. To był rok szkolny, w którym nie było jakiegoś parcia do wywoływania konfliktów przez tamtych. Wówczas zacząłem czuć słabość do płci przeciwnej hehehe, ale wtedy to dało się jeszcze mimo wszystko powstrzymać. Potem nadeszły czasy gimnazjum. Było to chyba gdzieś po zamachach na WTC i Pentagon. Nie mogłem niemalże nikogo poznać. Byłem kimś zagubionym przez kilka lat. Dziś mam wrażenie, że ich zachowanie było w "magiczny" sposób powiązane z działaniami Ciemnych. Gdy skończyłem gimnazjum, myślałem, że już wszystko się skończyło, ale jak nietrudno się domyślić, wcale tak się nie stało. Byłem w aż trzech szkołach średnich. W 1-szej czułem się kompletnie nieswojo i ponadto była to szkoła, w której w ramach tzw. kocenia dostaje się łomot od starszych. Na szczęście był taki jeden, który powiedział, że jestem stąd gdzie on. Potem byłem w takiej, która uchodziła za jedną z tych lepszych. W 1-szej byłem w stanie jeszcze zamienić z kimś słowo, natomiast w tamtej było gorzej. Od razu było widać, że jestem w porównaniu z nimi dzieckiem wojny. Nienawiść wraz z gniewem zaczęły brać górę najbardziej w całym moim życiu. W wyniku pewnych okoliczności i zagrożeń z 2 przedmiotów, które wynikały z braku właściwej komunikacji między nimi, przeniosłem się do 3-ciej szkoły i to pod koniec kwietnia. Tu już było lepiej, choć szkoła uchodziła za najgorszą ze wszystkich. Okresu 2008-2009 nie będę opisywać, bo to takie życie bardziej szaraka i pijaka. 2010 to był rok, który uważam za przełomowy. Znalazłem się na pewnym hejterskim forum, które jest dosyć znane (opisane w Wikipedii). Byłem tam właśnie pod takim nickiem jak tutaj. Najpierw prowokowałem ich. Miałem opinię agresywnego użytkownika. Potem zacząłem być coraz bardziej zżyty z tymi, którzy mnie mimo wszystko polubili. Muszę przyznać, że poznałem tam swoich pierwszych przyjaciół. W pewny momencie zdałem sobie sprawę, że z charakteru to ja jestem podobny do Vegety i poczułem to jako hmm... energię, bo czuć było oddziaływanie na mój umysł. Pod koniec października 2010 widziałem z dwoma innymi czerwony obiekt na niebie. Nikt z nas nie miał wątpliwości, że to było UFO. Mnie jednak spotkał "zaszczyt" oddziaływania na mój umysł prawdopodobni za sprawą tego, co widziałem (Reptilianie?). Mówiłem innym o tym, ale zostałem wyśmiany. Sam nie wiem, czy to już wtedy zbierało się na to, że zacznę uczestniczyć świadomie w procesie Transformacji 2012. Kiedy doszło do awarii w elektrowni Fukushima, parę dni po tym zdarzeniu na niebie widziałem chemtrails. Czułem się w pewnym stopniu przygnębiony. Poza tym domyśliłem się, że ciemna strona mego ja przyczynia się do popierania tych, którzy tym wszystkim sterują. Pod koniec kwietnia trafiłem na blog związany z tym procesem i tak idzie to wszystko do przodu aż do dzisiaj.

villah
Posty: 1257
Rejestracja: 2 marca 2010, o 21:45
Reputacja: 0

Re: Na początek takie pytanie

Postautor: villah » 13 sierpnia 2012, o 20:31

Co to jest za proces Transformacja 2012?

VEGETA
Posty: 20
Rejestracja: 4 sierpnia 2012, o 12:31
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Na początek takie pytanie

Postautor: VEGETA » 14 sierpnia 2012, o 00:15

O rety to wy nie zajmujecie się takim zagadnieniem? Słuchajcie ja mam pewien wstręt do tego co jest z nim związane. Pewne rzeczy na świecie są z pewnych powodów opóźniane, bo zawsze coś tam coś tam, a mnie to tak irytuje, że aż przestałem się już tym interesować. Gdzieś tam jest we mnie to obrzydzenie. Najważniejsze, że mogę rentę mieć w wyniku tego wszystkiego hehehe.

villah
Posty: 1257
Rejestracja: 2 marca 2010, o 21:45
Reputacja: 0

Re: Na początek takie pytanie

Postautor: villah » 14 sierpnia 2012, o 07:54

Daj jakieś konkrety, jakie rzeczy opozniane, co oznacza z technicznego punktu widzenia "zajmować się" ?


Wróć do „Użytkownicy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość