pokonać depresje

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Rozmowy Aartefaxa i Kocura

Postautor: Prometeusz » 7 lutego 2015, o 02:25

O depresji:


Dieta dobra w depresji:


Mechanizm depresji:

Awatar użytkownika
piotrekski
Posty: 163
Rejestracja: 28 stycznia 2015, o 17:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: piotrekski » 7 lutego 2015, o 14:11

Witam. Moim obecnym problemem jest strach. Już go Wam opisuje.
Dziś idąc do lasu pomedytować doszedłem do rozstaju dróg, spojrzałem w lewo- nikogo nie ma, spojrzałem w prawo- stał myśliwy i natychmiast wywołał przerażenie w moich oczach. Jednak od razu wiedziałem, że muszę go zwalczyć i nie cofnąłem się, chciałem z nim normalnie porozmawiać udało się. Podszedł na dwa kroki, wyjaśnił, że nie mogą pieski bez smyczy chodzić po lesie i coś tam jeszcze powiedzieliśmy do siebie. Podchodząc na te dwa kroki strach jak by minął. Byłem pewny swoich słów, mówiłem ze spokojem.
Podobnie mam gdy np. ktoś jedzie samochodem i ujrzę go z daleka- pojawia się lekki strach. Lub gdy ktoś ma przyjechać do domu :-/

Wydaje mi się, że jest to spowodowane tym, że nie chcę aby mnie ludzie obecnie widzieli gdyż nie jestem sobą.
Idąc czuję jak by mój duch szedł albo z prawej, z lewej z przodu lub z tyłu, rzadko"we mnie". W sumie może tylko raz i nazwałbym to oświeceniem choć szybko minęła ta fajna świadomość.

Natomiast co z tego, że nie chcę skoro strach w oczach jest u mnie natychmiastową reakcją?nie mam chwili pomyśleć przecież, że "nie chciałem Pana widzieć".

Kolejne pytanie- co widzicie gdy spojrzycie w oczy innej osobie? Swoje odbicie? Jego? Gdy spojrzy osoba szczęśliwa w oczy niezadowolone to traci coś?

Czy jest możliwe aby osoba świadoma była przez chwilę a później znów straciła swą świadomość? Ja tak miałem prawdopodobnie wczoraj.

Edit- to jest chyba odpowiedź na powyższe pytanie


Czy osoba świadoma, będąca w tym stanie cały czas może funkcjonować w obecnym świecie normalnie? Tzn. załatwiać swoje sprawy, pracować i budować dobre relacje z innymi?
chcesz idź dalej idź choćby z nudów

Awatar użytkownika
piotrekski
Posty: 163
Rejestracja: 28 stycznia 2015, o 17:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: piotrekski » 8 lutego 2015, o 17:09

Okej, strach coraz mniejszy.

Wczoraj przypomniałem sobie, że kilka msc temu w Holandii odkryłem ten stan przypadkowo. Było cudownie. Pamiętam do dziś, pierwsza myśl- ale fajnie widzę, niech tak zostanie- coś takiego :) I to zostało. Przez kilka godzin. później utraciłem swą świadomość przez głupie wydarzenia. Nie chcę opisywać co takiego się wydarzyło bo wierzę, że nie muszę.

Ale moje pragnienie oświecenia ponownego jest bardzo dużo z tego powodu, że już miałem ten stan, wiem do czego dążę i wiem, ze ten stan jest osiągalny.

Jednak małe pytanie pojawia się w głowie- jeśli utraciłem ten stan, może się już go nie da powtórzyć gdyż mam obecnie problemy z duszą?
chcesz idź dalej idź choćby z nudów

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: aartefax » 8 lutego 2015, o 21:20

piotrekski pisze:Okej, strach coraz mniejszy.

Wczoraj przypomniałem sobie, że kilka msc temu w Holandii odkryłem ten stan przypadkowo. Było cudownie. Pamiętam do dziś, pierwsza myśl- ale fajnie widzę, niech tak zostanie- coś takiego :) I to zostało. Przez kilka godzin. później utraciłem swą świadomość przez głupie wydarzenia. Nie chcę opisywać co takiego się wydarzyło bo wierzę, że nie muszę.

Ale moje pragnienie oświecenia ponownego jest bardzo dużo z tego powodu, że już miałem ten stan, wiem do czego dążę i wiem, ze ten stan jest osiągalny.

Jednak małe pytanie pojawia się w głowie- jeśli utraciłem ten stan, może się już go nie da powtórzyć gdyż mam obecnie problemy z duszą?


A jak wyglądał ten stan ''Oświecenia'' w Twoim przypadku? Odczucia,percepcja,umysł i czy to jakieś zmiany na ciele były? Czułeś jakąś błogość,miłość? :)
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Awatar użytkownika
piotrekski
Posty: 163
Rejestracja: 28 stycznia 2015, o 17:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: piotrekski » 9 lutego 2015, o 11:21

Dzieje się coś dziwnego.

Opiszę sytuacje- po powrocie z Holandii przyjechałem do domu w dziwnym stanie. W depresji, w jakimś strachu. Było parę razy dobrze, ale czuję, że moja dusza ulatuje mi i mogę po zobaczyć gdzie poszła. Najczęściej idzie i się kłóci albo obserwując ciało- siadam na fotelu i siedzę na nim jak szalony. ale to tylko wyobrażenie, ciało stoi normalnie, ale brak mi sił.

Sądziłem, że rodzice z którymi mieszkam widzą, że mam problemy ze sobą, ale o tym raczej sama osoba chora musi powiedzieć a nie czekać aż jej ktoś powie.
Jednak wczoraj okazało się, że się myliłem i mama cały czas we mnie wierzyła.
Przedłużam pójście do pracy ze względu na brak radzenia sobie.
Wczoraj mama zapytała jak z pracą. Siedzieliśmy we dwóch w pokoju, ja oglądałem mecz. I Moje problemy przeniosły się na mamę :-/ Nagle coś odebrało jej całą energię. Zeszła chyba o mojego poziomu. Tzn. utraciła duszę. Zachowywaliśmy się tak samo, przez chwilę. Siedziała jakby załamana, nie wiedziałem co powiedzieć. Mówiłem mało, chciałem skupić się na meczu. Ale bałem się o mamę i nadal boję.
Obecnie jest tak, że raz ja nie mam sił, raz ona. Tak jak byśmy się wymienili duszami czy coś...
Dzisiaj idzie do pracy. Jeśli przyjedzie jutro z pracy i będzie normalnie powiem, że mam pewne problemy i chcę jeszcze trochę pobyć w domu bez pracy.
Ale ja to ta widzę, że ja, ojciec i mama już wymagają leczenia :-/

Obecnie widzę jak "śmierć" po mnie idzie. Tzn. Są punkty w domu gdzie nasze dusze zamarły. Zaczęło się to od tego, że ja żyłem w strachu i przyszła sąsiadka. Miałem strach w oczach więc nie chciałem aby mnie widziała, jednak i pozostali domownicy, którzy z nią byli też się troszkę bali, więc i ona się przestraszyła a wychodząc z domu jeszcze przypadkowo mnie zauważyła i zobaczyła odbicie w strachu w oczach. Na następny dzień już było prawie wszysto okej, myślałem, że zostałem oświecony ale to nie było to ale było fajnie. Natomiast idąc przedwczoraj przez podwórko strach wrócił bo jechał ojciec sąsiadki na rowerze i przekazał jej strach i chyba życzył mi to co moja dusza życzy innym (nie mam na to wpływu)-słowa "do piachu". ALe to jest ta zła dusza. Być może ja mam tylko złą duszę? Jadąc autem iwidząc ludzi w samochodach jadących na przeciwko wypatruje oczu i myślę sobie do piachu i spojrzenie ściągam ku ziemi. Powtarzam- nie kontroluje tego. Śmieje się z tego bo mam wtedy śmieszną minę i słowa do piachu- hehe.
I ta samo życzył mi chyba ten ojciec sąsiadki. Poczułem strach. Później wróciłem do domu- myślę- okej. Ja ten strach wywowałłem, do nikogo pretensji miec nie będę, niedługo mi przejdzie. Tata przyjechał w dobrym stanie z pracy, widział, że znowu mnie ktoś nastraszył i podczas rozmowy było prawie idealnie. Jednak wychodząc z domu aby otworzyć mamie pracę zobazyłem miejce gdzie ten ojciec sąsiadki spojrzał myśląc do mnie do piachu... i w to miejsce ja spojrzałem i zachowywałem się jak by ktoś tam umarł i wywołałem strach między moją rodziną o tórym nikt nie mówił. Ale to jedno miejsce zza domu zostało przeniesione w wiele miejsc po poojach :-/ Tam gdzie zamiera nasza dusza tam to złe spojrzenie. Nie wiem dlaczego ta dusza ta szybko wychodzi mi z tego ciała- chyba z tego powodu, że jest ona zła, ale dlaczego!?
Teraz np. siedzę i fajnie się czuję, luźno ale widzę co jakiś czas to miejsce gdzie zamarła dusza i idzie taka "kropka", "linia" i wchodzi do mnie i... teraz nie wiem, muszę zaobserwować co dalej się dzieje, dopiszę.

Najgorsze jest to, że w domu jest małe dziecko i ono też się bardzo boi :-/
Mam nadzieję,że to nie opętanie a jakaś pułapka umysłu, może jedna z ostatnich by żyć tu i teraz.

Boję się jutro powiedzieć mamie, że coś ze mną nie tak no bo ona we mnie wierzyła a teraz to ja sam nie wiem czy powiedzieć jej, że mam problemy z głową vzy z duchem czy co innego... Załamie się :-/

No chyba, że do jutra znajdę cudowny lek w sobie i zamiast si martwić powyższym będę żył tu i teraz z pełną świadomością i szczęśliwością istnienia.
chcesz idź dalej idź choćby z nudów

Awatar użytkownika
SAM
Posty: 912
Rejestracja: 2 listopada 2009, o 08:37
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: SAM » 9 lutego 2015, o 18:00

Nie ma czegoś takiego jak zła dusza. Na duszę może być nałożona warstwa i warstwa, aspekt i aspekt, a to z własnego wyboru, by doświadczyć jak to jest nie mieć duszy, choć ona zawsze jest, lecz zgodnie z wyborem kreuje to co się wybrało.
Umysł potrafi też emitować duszę, dusza się nie wysłania słowami, dusza w kompasji wspiera, chcesz dużo strachu tak też będzie, chcesz braku docenienie siebie tak też będzie. Umysł nie dostanie oświecenia, lecz ciało. Strach i wątpliwości to straszny drenaż energii, to co się dzieje u ciebie w domu jest twoim tworem, gdyż zadajesz pytanie "CO JEST ZE MNĄ NIE TAK?"

Tak więc dostajesz odpowiedzi, które wcale nie są prawdziwe, tak energia służy.

Kolejna sprawa to taka iż gdy się człowiek budzi z stanu nieświadomości do świadomości to czeka go tzw.: " Ciemna noc duszy", oczywiście niekoniecznie to trwa noc, czasem miesiąc, lub i dłużej. Wtedy właśnie zmienia się połączenie, jak kiedyś dusza była obecna w 1%, to podczas tej zmiany wydaje się że jej się nie ma, lecz to tylko zmiana połączeń, wystarczy to przeczekać i nie tworzyć komplikacji, czyli paniki i tej całej gry umysłowej, aż wszystko się uno eMule i zaczniesz świecić światłem duszy i wszystko będzie bez znaczenia, wtedy rozpoznać oświecenie.

Na zaczepki umysłu, nie reaguje, lub daj mu jasno do zrozumienia iż ty tu radzisz i zamierzasz się Oświecic, to wszystko jest procesem, bardzo prostym.

Jeśli chodzi o strach, jak znowu cie dopadnie, to wyjdz z umysłu, stan obok i zauważ że to tylko energia, wtedy oddycha głęboko i pozwu by przepłynąć, nie wal cz nim, wtedy go uwolnić, oczyścisz, wtedy ta energia juz się nie będzie w ten sposób układała, gdyż już nie będziesz tego doświadczenia potrzebował. Pamiętaj to tylko doświadczenia i wszystko jest dobrze w całej kreacji.

A jeśli chodzi o śmierć każdy ludzki aspekt kiedyś umrze, to po niego idzie, zaś twą prawdziwa świadomość jest wieczna, ona się śmierci nie boi, wszyscy umrzeć ie po prostu, wiec co wybierasz życie w strachu czy w miłości która sam sobie dajesz.?
:ok
All Right
http://all-right-creation.tumblr.com/

Awatar użytkownika
piotrekski
Posty: 163
Rejestracja: 28 stycznia 2015, o 17:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: piotrekski » 9 lutego 2015, o 18:08

Dałeś mi pozytywne słowa, zwłaszcza to, że przecież świadomość jest wieczna, więc to wszystko jest do zwalczenia. Pewnie wymaga czasu, ale jeśli dziś podczas najspokojniezej medytacji odjakiegoś czasunie za wiele się zmieni i jutro rano dalej nie będę w odpowiednim stanie umysłowym- nie mówię o oświeceniu, najpierw chcę odzyskać sprawność umysłową(tak to nazwę, może źle to nazywam)pogadam z mamą, która już przed chwilą prawie ogarniała ten normalny swój stan a nie mój, więc da się z niego wyjść.

Ponadto zrozumiałem jak bym żałował gdyby moja mama "odeszła". Wczoraj to poczułem i gdy ja będę w odpowiednim stanie i ona będziemy na prawdę szczęśliwi i doceniać każdą chwilą spędzoną razem.
chcesz idź dalej idź choćby z nudów

Awatar użytkownika
piotrekski
Posty: 163
Rejestracja: 28 stycznia 2015, o 17:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: piotrekski » 9 lutego 2015, o 22:36

Już nie dużo zła zostało we mnie. Powoli z siostrą z tego wychodzimy,jezcze ojciec zaraz z pracy wróci i hak znowu ogarnie nas śmiech z samych siebie a nie śmiech ja z ojca a on ze mnie to tego nie powstrzymam i zobaczę co dalej.

Ponadto jeszcze mi się przypomniało, że na imprezie w pracy w Holandii osiągnąłem ten stan, ale otaczali mnie ludzie, tózy pamiętali mą przeszłość z ilku dnido tyłu i znów dałem się zaciągnąć w dołek zamiast się dobrze bawić bo już byłem na parkiecie wtedy i czułem klimat :-)
Myślę, że to kwestia kilku dni maks bo już nikogo nie przestraszę, więc strach nie wróci. DObrze się schowam. le optymistycznie patrząc to się uda dziś :ok

Odezwę się jutro, dzięki wszystkim!
chcesz idź dalej idź choćby z nudów

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: pokonać depresje

Postautor: Prometeusz » 9 lutego 2015, o 22:38

Duży kot ujrzawszy, że mały kotek goni za swym ogonem, zapytał:

"Czemu gonisz za swoim ogonem?"

Kotek odpowiedział:

"Dowiedziałem się, że najlepszą rzeczą dla kota jest szczęście i że szczęście to mój ogon. Dlatego gonię za nim. Kiedy go złapię, zdobędę szczęście".

Na to stary kot odpowiedział:

"Mój synu. Ja również zajmowałem się problemami filozofii. I też doszedłem do tego, że moje szczęście jest w moim ogonie. Ale zauważyłem,że kiedy go gonię, ucieka on ode mnie, a kiedy zajmuję się swoimi sprawami, to zawsze zdaje się za mną podążać,dokądkolwiek idę".

nikt
Posty: 368
Rejestracja: 4 marca 2009, o 11:25
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: nikt » 10 lutego 2015, o 14:03

aartefax pisze:

Po prostu jak ktoś się czegoś wyrzeka to się z tym wiąże. :)



:) gdy usłyszysz , że religia(wiara) to "szczęście nie pojęte" albo
że religia(wiara) to "opium jest" a ty jesteś "nie poruszony" to może paść 1000 dalszych słów bo wszystko już się "wypaliło".

Awatar użytkownika
piotrekski
Posty: 163
Rejestracja: 28 stycznia 2015, o 17:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: piotrekski » 13 lutego 2015, o 15:36

Osho powiedział- "Pytasz mnie, co jest dobre, a co złe. Odpowiadam: cokolwiek robisz uważnie i świadomie - jest dobre. Cokolwiek robisz nieuważnie i nieświadomie - jest złe..."

No o co chodzi ze mną jeśli ja nieświadomie patrząc na kogoś gdziekolwiek- jak idę do lasu i ktoś jedzie autem 500 metrów dalej, jak jedzie listonosz, jak widzę sąsiada pierwsza myśl, to "do piachu" i oczami ściągam go w dół do ziemi...

Dziś siedzę sobie w pokoju, gram na xboxie jedzie listonosz, który zaczął trąbić i spojrzał się w okno a ja pomyślałem, że nie do piachu a do piekła...

Bez sens. Jak się "naprawić"?Czy muszę iść do psychiatry? Czy ja jestem głupi?
Przedłużam rozmowę z mamą. Po za tym ona jest chyba na tym samym poziomie, więc wolę o tym nie mówić.
Jeśli miałbym oceniać siebie to coś tam "idę" na przód z poprawą, ale ta nieświadoma myśl jest żałosna... Chwilę po tym próbuję powiedzieć "do nieba" ale to nie działa.

Pomoże ktoś?
chcesz idź dalej idź choćby z nudów

nikt
Posty: 368
Rejestracja: 4 marca 2009, o 11:25
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: nikt » 13 lutego 2015, o 22:34

piotrekski pisze:Osho powiedział- "Pytasz mnie, co jest dobre, a co złe. Odpowiadam: cokolwiek robisz uważnie i świadomie - jest dobre. Cokolwiek robisz nieuważnie i nieświadomie - jest złe..."


Nie popełniaj podstawowego błędu,nie wyrywaj zdań z kontekstu bo nawet w kontekście o jaki autorowi chodziło są one trudno zrozumiałe.

Z "polskiego na nasze" Osho zauważa,że będąc świadomym(w jego rozumieniu bycia świadomym co podkreślam) niemożliwym jest uczynić coś złego.

Pozdrawiam
ps.unikaj "nawiedzonych" tekstów

nikt
Posty: 368
Rejestracja: 4 marca 2009, o 11:25
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: nikt » 14 lutego 2015, o 11:29

piotrekski- jako uzupełnienie mojego wcześniejszego postu jeszcze jedna wypowiedź Osho:

Na pytanie: „Jak odróżnić dobro od zła?” odpowiadał: „Zapomnij o tym, co określono jako dobre, a co jako złe. Życie nie jest takie sztywne. Co jest dobre dziś, może stać się złe jutro. Co złe w tej chwili może stać się dobre w następnej. Życia nie można zaszufladkować, poprzyklejać naklejek: „to jest dobre”, „to jest złe”. To nie sklep chemiczny, gdzie każda butelka ma swoją etykietkę i wiesz, co w niej jest. Życie jest tajemnicą; w pewnej chwili coś pasuje to znaczy, że jest dobre. W następnej chwili, tyle wody upłynęło w rzece Ganges, że to coś już nie pasuje, a więc jest złe. Jaka jest moja definicja tego co właściwe? To, co znajduje się w harmonii z naturą jest dobre, a co w dysharmonii jest złe. Musisz być uważny, bo to się zmienia i musi być rozpatrywane na nowo. Nie ma uniwersalnych odpowiedzi na pytanie o dobro i zło”.

Zwróć uwagę na zamierzoną elastyczność wypowiedzi i pojawiające się sprzeczne wnioski.Generalnie Osho jest postacią kontrowersyjną.Odpuść sobie przynajmniej na razie jego nauki bo wpędzą cię w jeszcze większe zagubienie.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
piotrekski
Posty: 163
Rejestracja: 28 stycznia 2015, o 17:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: pokonać depresje

Postautor: piotrekski » 15 lutego 2015, o 16:44

Mama ma to samo co ja, ale nie wiem "jak" ona patrzy i jaką ma wiedzę. Podejrzewam tylko, że jej zadowolenie/stan umysłu jest takie jak moje. Ale czy też nieświadomie życzy innym źle?

Dziś jej powiedziałem o psychiatrze, że chciałbym wizytę. Jutro chyba zadzwonię.

Plus jest taki, że nie widzę już tej śmierci co po mnie szła. Domownicy raczej też nie.

Doszedłem do pewnej teorii, w skrócie- im dalej oddalamy się od Boga- czyli od nas samych- włącza się instynkt ucieczki- jakiś głupi rozum- jak u zwierząt. Wtedy jesteśmy "potępieni" przez świat. Tak jak byśmy byli w piekle gdyż uciekamy od innych. Opętanie a szaleństwo moim zdaniem to to samo.Przeciwieństwem tego jest to oświecenie, zyskanie świadomości (którą niestety utraciłem...). A między piekłem (w umyśle) a oświeceniem (czyli nazwę to rajem/niebem) jest po prostu czyściec :) I można iść w stronę Boga i zbliżyć się do siebie, żyć zgodnie ze swoją naturą lub oddalić się od niego i czynić źle.

A w piekle umysłowym się znalazłem bo byłem po prostu bliski załamania a taka osoba ma po prostu chyba zawsze problem z powrotem do życia gdy była jedną nogą od samobójstwa :-/

Odkryłem jeszcze to, że potrafię "nieświadomie" życzyć komuś "do nieba" i z głowy mój wzrok, skupienie z osoby z głowy ściągam do jego własnego serca :)
Wykonałem tak dwa razy na sąsiadach, przypadkowo. Pytanie tylko- czy ich to działa? Bo to odwrotność słów "do piekła", "do piachu".


Pytanie- jak zbliżyć się do siebie? Jak z powrotem odkryć prawdę o swojej naturze? Jednak to pytanie tylko do mnie :)

Po za tym polecam wam dobrą książkę, w której autor nie używa słowa oświecenia a po prostu poznanie umysłu. Autorem jest Mateusz Grzesiak, tytuł- Alpha Human. Polecam Wam :)
chcesz idź dalej idź choćby z nudów

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: pokonać depresje

Postautor: Prometeusz » 16 lutego 2015, o 15:10

Posprzątałem trochę w temacie. Niech teraz rozmowa skupia się na jej pierwotnym celu.


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 11 gości