Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: Niewinny » 6 listopada 2009, o 20:14

catharsis pisze:Witam!
Nienawidze chodzić do szkoły. Piękna afirmacja...Ale taka jest prawda. Może wydaje się to Wam śmieszne, ale dla mnie stanowi to ogromny problem. Chodze tak sporadycznie do niej, że niektórzy nauczyciele mówia mi, żebym uważała bo bede nieklasyfikowana. Z roku na rok mam coraz gorsze oceny. Jak w podstawówce miałam same piatki tak teraz w liceum mam średnią ledwo ponad 3 :( Nie znam do konca przyczyny tej mojej nie checi, ale myslę, ze jest to zwiazane z tym, ze w klasie nie mam żadnych bliskich mi osób ... tzn. nie wiem jak to powiedziec, ale czuje ze sa całkiem inni niz ja, wiem ze kazdy człowiek jest inny, ale oni są pogrązeni niemal totalnie w iluzji spoleczenstwa. Czuje osamotnienie w ich towarzystwie. Kiedys ogolnie czulam się osamotniona, nie mialam przyjaciół, ale zmieniło się to. A szkoła własnie kojarzy mi się z tamtym, kiedy osamotnienie towarzyszyło mi niemal zawsze.
Po za tym nie lubie się tez uczyć...ale znowu nie tak do końca...chciałabym się uczyć tego co mnie interesuje i uczyć się dla siebie ... a w tej chwili nie czuje tego. Czuje się zmuszana. Cięzko jest mi sie zabrac za nauke. Jestem teraz w maturalnej klasie. Ciesze się, że wreszcie skoncze tą szkołe...mam już jej po dziurki w nosie. Jednak brak mi sił by ją kończyć. Musze włożyc w to duży wysiłek. Szczególnie zeby poprawic oceny (jestem w tej chwili zagrozona z 2 przedmiotów i zanowu 2 dni na wagarach jestem :( )....
Po za tym, życie wydaje mi się mało interesujące, mało atrakcyjne. Nie mam pojecia co z nim robić. Póki co atrakcyjne wydaja mi się imprezy ze znajomymi (wiem ze to płytkie, ale po latach osamotnienia mam teraz ogromną ochote wreszcie imprezowac z ludzmi chociaz o odrobine zblizonych pogladach lub zainteresowaniach do moich.)
Ogólnie przez wiekszość czasu chodze przygnebiona, rano nie mam za bardzo ochoty wstawać z łóżka, bo po co...żeby zjeść, siąsc przed kompem itp. ? Źle mi się żyje :(
To narazie tyle, bo jakos urwał mi się wątek. Mam nadzieje, że ktos z Was mi pomoże. Powie coś, zainspiruje, doradzi. Jakbym opisała cos niejasno to czekam na pytania.
Pozdrawiam serdecznie.



ZACZNIJ ZABIJAĆ !

żart żeby nie było

Awatar użytkownika
catharsis
Posty: 136
Rejestracja: 3 stycznia 2007, o 16:30
Reputacja: 0

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: catharsis » 6 listopada 2009, o 20:42

Bruce spójrz na datę tego pierwszego postu - już dawno wszystkich pozabijałam :evil: :)

___________________________________________________________________

http://kino5.pl/pl,3718.html link polecajacy, zarejestruj sie:)

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: Niewinny » 6 listopada 2009, o 20:43

catharsis pisze:Bruce spójrz na datę tego pierwszego postu - już dawno wszystkich pozabijałam :evil: :)


:ok

Ekhmm

: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: Ekhmm » 6 listopada 2009, o 20:54

I jak tam, przezylas w koncu katharsis?

Awatar użytkownika
catharsis
Posty: 136
Rejestracja: 3 stycznia 2007, o 16:30
Reputacja: 0

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: catharsis » 6 listopada 2009, o 20:58

cieżko było ale przeżyłam i bede sie starała dalej żyć:)

___________________________________________________________________

http://kino5.pl/pl,3718.html link polecajacy, zarejestruj sie:)

bluebaby
Posty: 31
Rejestracja: 10 lipca 2009, o 18:09
Reputacja: 0

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: bluebaby » 7 listopada 2009, o 12:37

Ja tam kocham szkołę jak w niej jestem... Ludzie,smiechy żarty. Wszyscy razem sie stresujemy przed sprawdzianami..nikt nie jest sam(chociaz i tak jest)
Mi wogole nie zalezy na studiach czy tam pracy.
Nie obchodzi mnie skad bede miała kase i co bede kiedyś tam robić..
chce przejsc cały swiat na nogach.

imponderabilis
Posty: 1
Rejestracja: 23 listopada 2009, o 23:01
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: imponderabilis » 24 listopada 2009, o 03:02

Cześć :] Mam problem ze studiami (i ze sobą :]). Od 3 lat interesuję się bardzo tak zwanym rozwojem duchowym - mam fioła na tym punkcie, zawsze mnie do tego ciągnło... Zdaje sobie sprawę że mogłabym siedzieć 24h na dobę i czytać wszelkiej maści książki oraz artykuły na te tematy. Natomiast do praktyki nie pałam już tak wielką miłością. Mam bardzo negatywne wzorce w podświadomości i świadomość tego od pewnego czasu mnie mocno przytłacza. Dodatkowo jestem osobą leworęczną i moja podświadomość silniej wpływa na to i owo niż u praworęcznych - jak pewnie słusznie mniemam.
Ale miało być o studiach... mam w związku z tym negatywne wzorce. Bardzo chciałam dostać się na ten kierunek na którym jestem i była to droga przez mękę. Za 1 razem nie wyszło. Za 2 nie złożyłam w terminie papierów. Uznałam że nie ma się co przejmować poszłam na inny kierunek na tym wydziale i uznałam że się przeniose na ten upragniony po semestrze... Dziekan wyraziła zgode, następnie ją anulowała z powodu rzekomo zbyt dużej różnicy programowej. Powiedziano mi że mogę dokończyć rok na tamtym niechcianym kierunku i przenieść się na 2 rok zaliczajac 2 sesje (z 1 i 2 sem) pod rząd. Zrezygnowałam z tego i postanowiłam iść na 1 rok normalnie. Po raz kolejny zdawałam egzamin - zdałam go z dużą ilością punktów ale w usosie mialam 0 bo coś źle wypełniłam. Była 2 rekrutacja dzięki bogu i mnie przyjeli. A teraz mam problemy z egzaminem. Wiem że nie umiem mniej niż umieli inni, no ale mam złe wzorce. Przeraża mnie to wszystko, wiem że to "znów wraca". Gdy mam sie uczyc to potrafie spac 12h na dobe. Boje sie tej pani profesor... Całe życie przelatuje mi przed oczami, psychicznie już siadam. Próbuje afirmacji i modlitwy Huny ale złe myśli i sny są. Dziś np. śniło mi się po modlitwie Huny że coś mówiło iż to moje demony... i że nie zalicze bo to karma i ona mnie zabije :]. . W wakacje długo myślałam o swoim życiowym "syfie", dowiedziałam się że urodziłam się z "pępowiną wokół szyji". I w sumie tak jest że całe życie przelatuje mi przez palce, mam mnóstwo lęków... Przed życiem... Co powinnam robić?

Awatar użytkownika
catharsis
Posty: 136
Rejestracja: 3 stycznia 2007, o 16:30
Reputacja: 0

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: catharsis » 25 listopada 2009, o 13:26

Czemu zycie przecieka ci przez palce? ja widze ze ty z determinacją dążysz do celu i go osiągasz. Dostałaś się na studia osiągnełaś sukces. Przed egzaminem każdy się denerwuje, co możesz zrobić to się zrelaksować i powtarzać afirmacje : jestem doskonale przygotowana do egzaminu, Ja (imię) zdam egzamin bo jestem doskonale przygotowana, bo na to zasluguje itp. Piszesz też, że boisz się tej pani profesor...pamiętaj, że nie jesteś gorsza od niej, poprostu jest starsza dlatego znajduje się na innym miesjcu niż ty, ale zaczynała tak samo jak ty. Pamiętaj, że to jest zwykła osoba,człowiek jak twoja mama bądz starsza siostra (zalezy ile lat ma ta pani). Pomyśl sobie, że tak samo pewnie przeklina jak sie wkurzy, ma te same potrzbeby fizjologiczne ;p itp. Taki sam cżłowiek jak ty, nikt lepszy:)
A karma....karma się kiedyś wypali ;) i nie daj się "jej" zastraszać. To nie karma będzie decydowała o tym jak twoje życie sie potoczy tylko TY SAMA. Zabierz swoje życie z rąk karmy i wez je we własne ręce :) Zaufaj sobie, swojej intuicji, odnajdz w sobie odwagę i wiarę w siebie. I pamiętaj, że zawsze zasługujesz na wszystko co najlepsze i ty sama decydujesz o swoim życiu.
Pozdrawiam :kwiatek

___________________________________________________________________

http://kino5.pl/pl,3718.html link polecajacy, zarejestruj sie:)

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: Prometeusz » 27 listopada 2009, o 10:05

Dużo myślałem nad twoim postem imponderabilis.

Dobrze wiem jak emoje/uczucia wpływają czasami na mnie, odciągając mnie od rzeczy. które są dla mnie ważne lub są ważne w ogóle. Raczej ułożyłem sobie taką strategię, że z tym nie walczę. Tak jak radzi catharsis relaksuje się, zbieram w sobie siły.

Jednak to nie wystarcza. Żeby się zrealizować w pełni trzeba czasem się przemóc. Nie chodzi mi tu o łamanie wzorców z podświadomości. Zastanów się przez moment, przecież w twojej podświadomości są zarówno złe jaki i te dobre wzorce. Negatywne emocje takie jak lęk, strach, obawy, niepokój, niepewność wywołane stresem mogą aktywować złe wzorce z podświadomości, ale nie muszą. Przełamanie się o którym mówię, nie polega na walce z uczuciami...
Może wyznacz sobie co konkretnie masz do zrobienia, wyobraź sobie siebie siedzącą przy biurku i uczącą się. Bo tego właśnie potrzebujesz. Wyobraź sobie siebie wchodzącą na egzamin i siebie wychodzącą z pozytywną oceną. Podświadomość się dostosuje... tylko zacznij myśleć precyzyjnie. Nie mów sobie "powinnam iść się uczyć", bo nie usiądziesz do nauki, powiedz sobie "uczę się w moim miejscu do nauki, z akurat tą książką, używając tego notatnika, o tej godzinie." Jak już to sobie wyobrazisz będziesz wiedziała co zrobić i to zrobisz.

Czasami emocje, które są ukryte w nas, ale czujemy wyraźnie jak na nas oddziałują, bywają zbyt silne. Nawet jak się do jakiejś czynności przekonamy, to za wszelka cenę próbujemy uciec... i zaprzestajemy działania. Warto wtedy przez chwilę się przemóc, jakieś 20, 30 min jak nasze emocje nie minął, to wtedy dopiero zrobić sobie przerwę i postanowić pracować po 20, 30 << bo przecież tyle wytrzymaliśmy. Za każdym razem po wykonaniu ustalonego przez nas zadania dać sobie ustaloną określoną nagrodę, którą może być rozdział ulubionej książki, kąpiel, ulubiona piosenka.

Taka forma pracy z początku może wydawać się sztuczna. Jednak ten sposób wiem po sobie jest bardzo skuteczny.

Nie analizuj swojej sytuacji, ani swojej podświadomości, to jest w tym wypadku bezcelowe, pomyśl konkretnie na co się decydujesz.

Sidd
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 13 czerwca 2006, o 08:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: Sidd » 27 listopada 2009, o 10:40

imponderabilis - Studia nic nie oznaczaja. Ja probowalem zdac dwa razy na moj "wymarzony" kierunek i sie nie dostalem. Swego czasu tez myslalem, ze zmarnowalem szanse, zycie mi ucieka, jakis osobisty dramat.
Tak na prawde, nie zostaly zrealizowane cele ustalone sztucznie przez umysl. Myslalem, ze trzeba isc na studia, bo po tym ma sie lepsza prace, bo wszyscy ida, bo cos tam, cos tam. I cel nie zostal zrealizowany, nie wiedzialem co ze soba robic....

Ten cel byl bledny. Dobrze, ze w pore odpuscilem proby dostania sie tam, gdzie mnie nie prosza :). Wyszedlem na tym lepiej niz moglbym przypuszczac.

Chodzi o wzorzec meczenia sie w zyciu, walki o cele stawiane przez umysl. Po co walczyc? Zycie plynie samo. Rzeczywistosc unosi Cie na swoich falach.

Zycie nie tworzy regul. Nie mowi Ci: - Jak nie zdasz to przegrasz -. Tylko umysl moze stworzyc taki warunek. Tak na prawde, nic sie nei stanie jak nie zdasz, swiat sie nie zawali. Co wiecej, nurt zycia moze Cie przeniesc do stanu, ktory Cie pozytywnie zaskoczy. Moze czasem warto odpuscic, dac sie poniesc zyciu. Odpoczac, zaufac tej rzeczywistosci? Jak nie zdasz to nie zdasz, przyjda inne, o wiele korzystniejsze mozliwosci. Jak masz zdac, to zdasz, tez bedzie dobrze. Cokolwiek bedzie, zaufaj tej rzeczywistosci.

Oczywiscie nie zniechecam Cie do walki. Walka tez ma swoje miejsce i swoj czas. Mozesz walczyc "o swoje". Mozesz zatopic sie w pracy, w dazeniu do osiagniecia celu, mozesz nawet sie w tym zatracic. Dazyc do celu cala soba, bezwzglednie, poswiecajac siebie. To rowniez jest droga. Droga totalnosci. Jedyne o czym powinnas pamietac to wolnosc. Pamietac, ze sa inne mozliwosci. Nie musisz walczyc. Mozesz wybrac odpoczynek i zaufanie tej rzeczywistosci.

W tym momencie to Ty wybierasz co chcesz czuc. Ty wybierasz jak chcesz doswiadczac tego swiata. Robisz to z wlasnej woli, mozna powiedziec, dla zabawy. Ty wybierasz, czy chcesz powalczyc czy moze odpoczac i zaufac rzeczywistosci. Ty wybierasz jak dzialasz. Jestes wolna i nic nie jest w stanie tej wolnosci ograniczyc. Kiedy zrozumiesz wolnosc, nie bedzie problemu. W tej chwili problem istnieje, poniewaz musisz walczyc, jestes zmuszona walczyc o utrzymanie sie na studiach. Nie ma innej mozliwosci do osiagniecia szczescia. To jest ograniczenie. Gdy poczujesz wolnosc, problem zniknie. Nie bedziesz nic musiala. Bedziesz mogla, ale nie musiala. To zrzuci z Ciebie duza presje. Zrozumiesz, ze cokolwiek bedzie, bedzie dobrze. Zniknie lek przed niepowodzeniem. Zaczniesz zyc...
:kwiatek

A karma... karma istnieje tylko w umysle. :)

Awatar użytkownika
coolfon
Posty: 295
Rejestracja: 12 kwietnia 2009, o 20:26
Reputacja: 0
Płeć: M

: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: coolfon » 28 listopada 2009, o 17:32

imponderabilis, czytając Twojego posta przyszło mi cos takiego do głowy:
Od 3 lat interesuję się bardzo tak zwanym rozwojem duchowym - mam fioła na tym punkcie, zawsze mnie do tego ciągnło

OK, interesujesz się rd, więc pewnie słyszałaś co nieco o afirmacjach. Otóż afirmacje moga być nie tylko pozytywne, ale i negatywne. Poniżej zacytuję 16 negatywnych afirmacji, które zauważyłem w Twoim poscie (jest to w sumie jakieś 3/4 całego Twojego tekstu ;-) ). Pod każdą afirmacją napiszę swój komentarz, w którym postaram się wykazać się Tobie absurdalność tych afirmacji. Oczywiście nie mam złośliwych zamiarów ani nie zamierzam robić Ci jakichś przytyków, chociaż to co napiszę może czasem tak wyglądać. Ale po wygladzie nie oceniaj :-)
Mam problem ze studiami

Jak 99% studentów. po co robić problem z tego problemu? ;-)
(i ze sobą :])

Jak 99% ludzi. Po co robic problem z tego problemu? ;-)
Zdaje sobie sprawę że mogłabym siedzieć 24h na dobę i czytać wszelkiej maści książki oraz artykuły na te tematy. Natomiast do praktyki nie pałam już tak wielką miłością

Tez tak kiedyś myślałem. Z własnego doświadczenia mogę teraz napisać Ci tak:Czytanie tez jest praktyką. Jest to medytacja nad tekstem. Jak już się naczytasz, to sięgając po kolejną książkę zobaczysz, że wszystko, co w niej jest już czytałaś i wiesz. Odpowiednie dane zostały zapisane w umyśle. To co nazywasz praktyką już się odbywa samo w Tobie, ale jeszcze o tym nie wiesz. Ta samoodbywająca się praktyka zmusza Cię do czytania.
Mam bardzo negatywne wzorce w podświadomości

Mistrzowie rd mówią, żeby nie dzielić na pozytywne i negatywne (dualizm). Jesteś jaka jesteś, masz wzorce takie jaki masz. Stwierdzenie "mam negatywne coś tam" daje sygnał Twoim emocjom: "mam się teraz czuć źle i cierpieć". Wiem, że to walka ze wzorcami czyni je negatywnymi (walczysz z nimi, bo buntujesz się przeciwko cierpieniu, cierpisz bo z nimi walczysz). Przestaniesz walczyć, to przestana być negatywne.
Dodatkowo jestem osobą leworęczną i moja podświadomość silniej wpływa na to i owo niż u praworęcznych

Za to u praworęcznych podświadomość silniej wpływa na inne to i owo. :-) Myślę to tylko wymówka, ucieczka przed poczuciem winy, które jest spowodowane cierpieniem.
Ale miało być o studiach... mam w związku z tym negatywne wzorce.

:)
Bardzo chciałam dostać się na ten kierunek na którym jestem i była to droga przez mękę.

Był to droga przez mękę...Raczej męka podczas drogi na studia. ;-) Męki nie ma w rzeczywistości i żadna droga przez nią nie prowadzi. To co przeszłaś możesz równie dobrze nazwać wyzwaniami a nie męką i od razu przestanie to być męczące. ;-) Od teraz każda męka niech stanie sie wyzwaniem. Niech stanie się! :-D
A teraz mam problemy z egzaminem.

Jak 99% studentów. po co robić problem z tego problemu? :-D
Wiem że nie umiem mniej niż umieli inni, no ale mam złe wzorce.

:)
Przeraża mnie to wszystko, wiem że to "znów wraca".

Ja widze to tak: Przerażają cię rożne myśli i wyobrażenia o tym co będzie. Boisz się swoich myśli,a nie tego co jest, prawda? Myśli są w głowie i są "nienamacalne" i "nieprawdziwe". Ty je stwarzasz i zabijasz. Jak się pojawiają nieprzyjemne, np. zła profesorka, to dorób jej trąbę albo coś innego głupiego. Możesz to zrobić, dla swoich myśli jesteś Bogiem przez duże Be :-) I nie bój się lęków, wręcz przeciwnie, jak się pojawią, to postaraj się przeżyć je jak najmocniej, im bardziej będziesz się je starła przeżyć, tym śmieszniejsze i absurdalne będą się one wydawać. Powinno zadziałać już a pierwszym razem (u mnie zadziałało przynajmniej :-) )
Gdy mam sie uczyc to potrafie spac 12h na dobe.

Myślę że może to być spowodowane chęcią ucieczki przed "strasznymi" myślami o egzaminach. I w ogóle ucieczki od życia. Zamiast spać może lepiej wybrać się na piwko z kumplami albo spacerek sobie zrobić?
Boje sie tej pani profesor...

Raczej wyobrażeń o niej. Trąba rulez! :-)
Całe życie przelatuje mi przed oczami, psychicznie już siadam.

Cóż, mistrzowie rd mówią, że świat jest tak zrobiony, że świat przelatuje nam przed oczami, a my jesteśmy obserwatorami tego spektaklu (coś jak film). Możesz sobie psychicznie siadać albo leżeć albo stać albo iść albo biec, albo robić fikołki, a życie i tak będzie sobie przelatywało. Daj spokój swojej psychice ;-)
W wakacje długo myślałam o swoim życiowym "syfie", dowiedziałam się że urodziłam się z "pępowiną wokół szyji".

Nie ma czegoś takiego jak życiowy syf. Jest tylko ocena: to jest syf, a tamto niesyf. A pępowina.... Niektórzy urodzili sie d*** do przodu i nie widza w tym problemu :-D
I w sumie tak jest że całe życie przelatuje mi przez palce

Prawidłowo. po co robić z tego problem? :)
mam mnóstwo lęków... Przed życiem...

Na razie lęki maja Ciebie. A przecież to Ty masz je w sobie ;-) Pamietaj: wyobrażenia i trąba :-)

A na koniec, spróbuj wyobrazić sobie, że każda Twoja zachcianka, myśl, pragnienie, od razu się spełniają. W każdej sekundzie. Że chcesz iść na egzamin, nie chcesz iść na egzamin, chcesz się uczyć, ale nie chcesz, bo chcesz spać, ale nie chcesz spać, bo chcesz coś zrobić itd. Wyobraź sobie że rzeczywistość cały czas się dostosowuje do tych zachcianek. Chciałabyś, żeby tak było, hę?

PS: Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba.
Kocham Wieśka

Awatar użytkownika
NIKE
Posty: 706
Rejestracja: 11 maja 2009, o 18:32
Reputacja: 0

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: NIKE » 28 listopada 2009, o 18:19

rolmops ale się rozpisałeś...
ale zły adres
cath jest już oświecona
chociaż ten tekst zapewne komuś pomoże
:aniol
NIE JESTEM NIKE ...

magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...

Niewinny
Posty: 1752
Rejestracja: 9 lipca 2014, o 03:59
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: Niewinny » 28 listopada 2009, o 19:13

NIKE, nie możesz wiedzieć kto jest oświecony a kto nie.

Awatar użytkownika
coolfon
Posty: 295
Rejestracja: 12 kwietnia 2009, o 20:26
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: coolfon » 28 listopada 2009, o 19:25

A ja do imponderabilis napisałem :)
Kocham Wieśka

Awatar użytkownika
NIKE
Posty: 706
Rejestracja: 11 maja 2009, o 18:32
Reputacja: 0

Re: Szkoła i nudne, mało atrakcyjne życie.

Postautor: NIKE » 28 listopada 2009, o 21:15

Wszechmogacy pisze:NIKE, nie możesz wiedzieć kto jest oświecony a kto nie.


oj Wiesiek... mogę, mogę...
problem ma tylko ten co nie może :lol: :lol: :lol:
lub kto nie widzi że może :lol:

tak sobie teraz myślę - ja wszystko mogę - pytanie tylko czy chcę
a może wszystko chcę - a pytanie - czy mogę
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
co za różnica.........
NIE JESTEM NIKE ...

magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości