Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Wiele inspiracji natemat narzedzi duchowego rozwoju.
Awatar użytkownika
FreeGhost
Posty: 149
Rejestracja: 17 stycznia 2010, o 16:20
Reputacja: 0
Płeć: M

Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: FreeGhost » 30 stycznia 2010, o 04:30

Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!
(Napisałem to lata temu, ale nadal jest to moja prawdą.)


Chciałbym się z wami podzielić jednym z największych i najpotężniejszych procesów uzdrawiających, jaki mi było dane przeżyć i doświadczyć w moim życiu. Wprowadził potężne, pozytywne zmiany we wszystkich sferach mego życia oraz na wszystkich planach i poziomach mojego istnienia.

Noszenie do kogoś urazy w sercu jest najbardziej wyniszczającym stanem naszego ducha.

"A Course of Miracles", lekcja 122 mówi:

"Wybaczenie da ci wszystko, czego najbardziej pragniesz. Pragniesz szczęścia, daje ci go wybaczenie. Pragniesz spokoju umysłu, poczucia sensu istnienia, wartości i piękna, które góruje nad światem, czy pragniesz opieki, bezpieczeństwa i ciepła, które daje zawsze oparcie, czy pragniesz niezmąconej ciszy, głębokiego, trwałego ukojenia, wspaniałego, niezmąconego odpoczynku, zdrowia - to wszystko właśnie daje i ofiaruje ci wybaczenie."

Większość problemów i trudności w różnych sferach naszego życia, jak np.: finanse, zdrowie czy związki partnerskie, ma swoje przyczyny w nagromadzonych i stłumionych emocjach, które nie zostały wyrażone w zdrowy, bezpieczny sposób. Oceniliśmy je jako złe, przykre i bolesne dla nas. Lęk przed doświadczeniem ich spowodował, że wyparliśmy je do naszej podświadomości, by ochronić siebie przed nimi. Tłumienie ich i trzymanie w sferze nieświadomości pochłania bardzo dużo naszej energii witalnej i kosztuje wiele wysiłku, co znacznie odbija się na zdrowiu. Często pod tym, co lekarze nazywają nowotworem, ukrywa się stłumiony, wielki żal i zawzięta nienawiść.

Co daje "Proces Wybaczania"?
Samo powiedzenie: wybaczam, nic nie daje, a zwłaszcza kiedy mówimy to, by tylko powiedzieć. Nasz żal i zranienie trzymamy głęboko w sercu. Z czasem, by zapomnieć i już nie czuć, wypieramy tą cierpiącą część nas do podświadomości. Każdy trzymany przez nas żal, zranienie i pretensja jest jak cegła, która tworzy wokoło nas mur. Mur, który odgradza nas od bliskich i znieczula na miłość. Mur, który odcina nas od szczęścia, spełnienia i spokoju ducha, zamykając nas w więzieniu własnej nienawiści. Budujemy go i pielęgnujemy, gdyż boimy się, że znowu nas zranią. Odgrodzeni od wszystkiego, cierpimy w samotności.

Z czasem mur jest już tak potężny, iż nie doświadczamy spoza niego nic, oprócz naszego bólu i żalu. Zaczynamy postrzegać, że mur, na który się bezustannie natykamy, to rzeczywistość i prawda o świecie poprzez pryzmat naszych żalów i zranień. Nasi bliscy stają się dla nas naszymi wrogami i osobami raniącymi nas, kiedy w rzeczywistości dotykają oni naszych zranień, gdyż one odgradzają nas od nich. Za każdym razem, kiedy doświadczamy bólu i zranienia, jest to próba wyzwolenia nas z więzienia własnych urojeń i zranień, pokazując nam, co nas ogranicza, więzi i zabija...

Często nasz własny mur łączy się z osobistym murem bliskiej nam osoby. Burząc go, robimy wyrwę w murze osoby, którą kochamy, i w ten sposób istniejące dotąd podziały przestają istnieć - brat znowu staje się bratem, żona najbliższym przyjacielem, a matka i ojciec rodzicem, jakiego zawsze potrzebowaliśmy. Dlatego uważam, że "Proces Wybaczania" jest jednym z poważniejszych praktyk na ścieżce samorozwoju i samorealizacji.

JAK TO SIĘ ROBI?
Jest wiele metod wybaczania, jednak często nie są one tak precyzyjne jak metoda, którą chcę wam przedstawić. "Proces Wybaczania" jest rodzajem pracy z podświadomością, gdyż tam najwięcej mamy ukrytych żalów i pretensji (o większej części z nich już dawno zapomnieliśmy, gdyż zostały stłumione i wyparte z naszej świadomości).

ZASADY
Najlepiej założyć sobie gruby zeszyt, gdyż będzie trochę pisania :-)

Codziennie 60 razy (To ważne! A im więcej, tym lepiej) piszemy pewne zdanie. Ja rozdzieliłem sobie po 30, rano i wieczorem. Owo cudowne zdanie brzmi mniej więcej tak:

"JA, (nasze imię), wybaczam już teraz wszystko całkowicie i raz na zawsze tobie (osoba, której wybaczamy) i to, że........................... (tu wpisuje się pierwszą myśl, jaka przychodzi nam do głowy, co jej wybaczamy, niezależnie jak głupia, straszna, śmieszna, bulwersująca czy wstydliwa jest ta myśl - po prostu wpisujesz ją). Jak się nic nie pojawia, piszemy samo zdanie.

Wybaczanie powinno się kontynuować dotąd, aż przestaną pojawiać się wszelkie negatywne myśli, doznania, a na koniec po prostu powinniście czuć do tej osoby miłość.

W trakcie pisania będą pojawiać się różne myśli i emocje. Zalecam w tych momentach głębszy oddech, taki jak przy wzdychaniu i pozwolić sobie płakać, jak zachodzi taka potrzeba.

Jest to bardzo mocny i skuteczny proces. Wymaga wiele odwagi i zaparcia. Zresztą przychodzi taki moment, że bez tego ani rusz.

Standardowo należało by zacząć od matki, następnie ojcu, samemu sobie, byłym partnerom i obecnemu, rodzeństwu, Bogu... i komu tam jeszcze przyjdzie nam do głowy. Moim zdaniem jednak, jeżeli już ktoś się decyduje przejść proces wybaczania, robi to z jakiejś potrzeby, i wtedy kolejność, komu wybaczyć, a komu nie, przychodzi sama.

Z wybaczaniem samemu sobie jest trochę inaczej, gdyż trudno jest wybaczyć sobie, jeśli pierwszą pojawiającą się myślą jest to, że... "jestem głupi". Wtedy z reguły podświadomość buntuje się, że głupim się po prostu jest i tyle. Takich rzeczy nie da się wybaczyć sobie. Wtedy należy wybaczyć osobom, które nam to wmówiły! i sobie że w to uwierzyliśmy i podtrzymujemy. Dobrze jest do tego dołączyć zdanie ” i uwalniam się od tego” albo coś co poczujecie.

UWAGI - czyli parę ważnych rzeczy na temat "Procesu Wybaczania"
Należy naprawdę pamiętać, że wybaczamy tej osobie głównie dla siebie i po to, by uwolnić siebie od emocji i toksyn, jakie wytwarzają one w naszym organizmie, a także by żyło się nam lżej i przyjemniej.

Cały proces wybaczania NIE MA NIC WSPÓLNEGO!!! z osobą, której wybaczamy. Jest to nasz osobisty proces oczyszczania się z negatywnych emocji i uczuć, w nas i dla nas.

Podkreślam to ponieważ napotkałem poważne opory by wybaczyć pewnym osobom, za pewne rzeczy. A podświadomość odpowidała – Nigdy w życiu im tego nie wybaczę!!! – nie przejmować się tym pisać dalej.

Naprawdę nie jest ważne co się tam pojawia, ważne by nie przerywać tego procesu.

Należy pamiętać, że wszystkie negatywne myśli pojawiające się na końcu pisanego przez nas zdania są to rzeczy wychodzące z naszej podświadomości. Są to nasze rany, żale i pretensje, które zalegają w nas i zżerają nas od środka. Czasami mogą być to naprawdę dziwne rzeczy.

Dla przykładu kiedy wybaczałem mojej mamie w pewnym momencie zaczęło się pojawiać - to że chciała mnie zabić? Nie pamiętałem nic takiego i było to dla mnie dużym zaskoczeniem skwitowanym krótko – bzdura. na początku to zignorowałem, ale się pojawiało raz po raz. Postanowiłem nie przerywać i przyjrzeć się bliżej temu wiec zacząłem obserwować swój oddech (jak się coś działo to go tłumiłem, zatrzymywałem, oddech się spłycał, albo przyspieszał), reakcje w ciele i emocje. W pewnym momencie pojawiały się silne emocje, złość, żal, ból, a po nich przyszła pamięć, jak moja matka odkurzając mój pokój jak miałem 12 lat, wściekła się na mnie o coś i zamachnęła się na mnie rurą od odkurzacza. Przy okazji trafiając i roztrzaskując żyrandol, pewnie jak by nie on to bym dostał. I wtedy zrodziła się we mnie ta myśl, przecież mogła mnie zabić jak by uderzenie doszło do skutku. Totalnie tego nie pamiętałem!

Niestety prawda jest taka, że jeżeli mamy do kogoś żal lub złość, to jedyną osobą, która na tym cierpi, jesteśmy my sami. Z reguły nasz "oprawca" nie zdaje sobie często sprawy, że aż tak cierpieliśmy i że nas do tej pory boli. Czasami nawet nie zauważyli, że nas skrzywdzili, czymś.

Dobrze jest głębiej oddychać podczas pisania, i rozluźniac sie przy wydech, tak jak podczas wzdychania, a gdy wychodzą trudne rzeczy - troszkę szybciej, gdyż przez świadomy, połączony oddech uwalniamy 80% toksyn z organizmu.

Jak już przestaną się pojawiać negatywne przekonania, dobrze jest po tygodniu, a później po miesiącu, sprawdzić, czy na pewno wszystko jest w pełni wybaczone i czy pojawiają się jeszcze jakieś negatywne emocje i myśli. Jeżeli nie, to gratulacje!

Co jeszcze...? A!

Często się zdarza, że jak wychodzi jakiś żal, może się on pojawiać przez następne kilka kolejnych zdań. Pozwólmy sobie to pisać, lecz uważajmy, aby nie ulec rutynie. Objawia się on tym, że piszemy o jednym, a myślimy, co tam w telewizji leci wieczorem - takie pisanie się nie liczy. Zwróć wtedy szczególną uwagę, co piszesz, bo właśnie od tego zaczynasz uciekać, a jest to z reguły najważniejsza rzecz do uzdrowienia.

Kiedy napotkasz opory przy pisaniu, napisz wtedy coś w stylu:

Uwalniam się już teraz, raz i na zawsze od całej zawziętości, z jaką trzymam się tego (...), np: żalu, złości itp. W zależności co tam komu wychodzi.

Z im większą szczerością podchodzimy do siebie podczas tego procesu, tym większe efekty to daje.

Moja klientka niedawno zaczęła robić ten proces i po paru tygodniach pisania, o dziwo!, były mąż, który od dwóch lat nie utrzymywał z nią żadnych kontaktów, nagle zaczął się interesować dziećmi i nawet sam z siebie podniósł alimenty. Nagle zaczęli się dogadywać na płaszczyźnie bardziej przyjacielskiej niż wrogości, jak do tej pory.

Jest to proces, który ma wpływ na całe życie.

Kiedy uzdrawiamy relacje z:

Mamą - oczyszczają się relacje ze wszystkimi kobietami w naszym życiu. Jeżeli ktoś ma problemy z żona, teściową, szefową itp. - obowiązkowo!

Ojcem - oczyszczają się relacje z wszystkimi mężczyznami w naszym życiu. Podobnie jak wyżej, plus relacje z Bogiem (po części).

Przyznaję, że po tym procesie, mój ojciec zmienił się diametralnie. Z człowieka któremu toczyła się piana wściekłości i nienawiści na mój widok, na człowieka który zaczął mnie kochać, szanować, cenić i naprawdę liczyć się ze mną. Nie pytajcie jak, sam nie wiem. Ja tylko uwolniłem siebie od strachu, żalu i bólu jaki nosiłem w sobie na jego temat. ( minęło 17 lat i jest tak do tej pory, przez ten okres nie było między nami żadnych nieporozumień, a wręcz odwrotnie)

Samym sobą (BARDZO WAŻNE!!!) - oczyszczają się relacje z całym niemal światem. Już się nie jest tą samą osobą co przedtem. Daje niesamowitą wolność, otwiera drogę do sukcesu i wszystkiego, czego do tej pory pragnęliśmy. Człowiek bardziej jest otwarty na miłość, a na pewno o stokroć mniej przyciąga i prowokuje innych, by go ranili. Świat i ludzie stają się bardziej przyjaźni. Wszyscy i wszystko zaczyna sprzyjać.

Partnerem, partnerką - wiadomo. Niezbędne jest, by wybaczyć również wszystkim poprzednim. Oczyszcza to przyszłe relacje i uzdrawia obecne związki niemal w magiczny sposób. :-)

Bogiem - hmm... - tę kwestię pozostawiam osobistemu osadowi i wewnętrznej potrzebie każdego.

Ja osobiście wybaczałem Bogu z czystej ciekawości, jakie zmiany wywoła to w moim życiu, i byłem bardzo zaskoczony, jak wiele miałem do Niego żalów, zgryzoty i wściekłości. Nie miałem pojęcia, że w ogóle coś takiego w sobie trzymam. Dzięki temu zacząłem bardziej rozumieć, czuć i doświadczać swoją duchową stronę, a która często była później dla mnie bardzo mocnym wsparciem w ważnych i trudnych chwilach.

Jakby były jakieś pytania, jestem do usług.
“Gdy pozwolicie powstać temu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje to, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.

Awatar użytkownika
Jaasmin
Posty: 173
Rejestracja: 16 stycznia 2009, o 17:41
Reputacja: 0
Płeć: K
Kontaktowanie:

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: Jaasmin » 30 stycznia 2010, o 15:31

Dzięki FreeGhost, spróbuję to zastosować...

sh0d
Posty: 2
Rejestracja: 22 grudnia 2009, o 23:29
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: sh0d » 30 stycznia 2010, o 21:58

Powiem Ci FreeGhost, że bardzo mnie zaciekawiłeś tym tekstem ;-)
Niedługo przyjdzie czas spróbować

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: Prometeusz » 31 stycznia 2010, o 09:29

Większość problemów i trudności w różnych sferach naszego życia, jak np.: finanse, zdrowie czy związki partnerskie, ma swoje przyczyny w nagromadzonych i stłumionych emocjach, które nie zostały wyrażone w zdrowy, bezpieczny sposób.


Nie wiem czy większość, ale warto się nad tym zastanowić.
Często pod tym, co lekarze nazywają nowotworem, ukrywa się stłumiony, wielki żal i zawzięta nienawiść.


To akurat bajeczka moim zdaniem :).


Często nasz własny mur łączy się z osobistym murem bliskiej nam osoby. Burząc go, robimy wyrwę w murze osoby, którą kochamy, i w ten sposób istniejące dotąd podziały przestają istnieć - brat znowu staje się bratem, żona najbliższym przyjacielem, a matka i ojciec rodzicem, jakiego zawsze potrzebowaliśmy.


Jasne jak słońce, że jak pogadamy z kimś bez negatywnych emocji z dobrą intencją to mamy większe szanse by się porozumieć, jednak dajmy na to by brat chciał być prawdziwym bratem nie wpłynie samo ustąpienie naszych negatywnych emocji, bo często bywa tak, że takie zaburzenia wynikają zupełnie nie w związku z nami.

Ogólnie twoja metoda to proces introspekcji przez pisanie. Polecam :)

sh0d
Posty: 2
Rejestracja: 22 grudnia 2009, o 23:29
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: sh0d » 31 stycznia 2010, o 13:33

FreeGhost stosujesz "rady"
podane w tej książce?
Opowiedz o tym

Awatar użytkownika
FreeGhost
Posty: 149
Rejestracja: 17 stycznia 2010, o 16:20
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: FreeGhost » 31 stycznia 2010, o 18:38

Full Moon pisze:To akurat bajeczka moim zdaniem :).

Wiesz jak to mówią w każdej bajce jest troszkę prawdy. Nie zauważyłem tej nieścisłości czytając ten tekst po latach. Oczywiście, nie twierdze, że to reguła, ponieważ teraz wiem, że nowotwór ma wiele przyczyn, ale spotkałem w swoim życiu kilka osób, które twierdziły, że jak sobie puściły wielki żal i ból jaki nosiły (np: po rozwodzie) do różnych osób i pogodziły się ze sobą i tym co uważały za całą niesprawiedliwość w swoim życiu – to jednej pani nowotwór znikł, a drugiej cofnęły się przeżuty. Wtedy mnie to zaintrygowało no i wystraszyło, ponieważ sam nosiłem tego potężne pokłady. Wtedy też zainteresowałem się procesem wybaczania – może to głupie, ale bałem się że będę miał raka, albo co gorsza już mam :). Większość praktyk związanych z wybaczaniem za płytko działały, przy okazji prób i błędów powstało to.
Full Moon pisze:Jasne jak słońce, że jak pogadamy z kimś bez negatywnych emocji z dobrą intencją to mamy większe szanse by się porozumieć, jednak dajmy na to by brat chciał być prawdziwym bratem nie wpłynie samo ustąpienie naszych negatywnych emocji, bo często bywa tak, że takie zaburzenia wynikają zupełnie nie w związku z nami.

No właśnie mówiąc o murze miałem te zaburzenia na myśli. Ponieważ jak się nosi emocje w sobie, to chcąc nie chcąc wychodzą one przy tych osobach. Z drugiej strony pojawia się też komunikacja niewerbalna i czy tego chcemy, czy nie uważam , ze inni czują nieświadomie co mamy do nich w sobie. I wiadomo, że naprawdę w głębi gdzieś te osoby się kocha, w końcu to rodzina, albo partnerka, jednak kiedy się próbuje porozmawiać tak jak się planowało wystarczy ich parę słów i budzi się w nas ten ból i wybuchają w nas te emocje, chociaż ich nie chcemy. To jest naprawdę szerszy temat, w związkach partnerskich przecież przyciągamy partnerów podobnych do rodziców i później projektujemy na nich taką relację jaką mięliśmy z naszymi rodzicami, lub z jednym z nich.

Emocje dla mnie są niczym innym jak właśnie r e a k c j ą na stłumione uczucie zranienia, niezgody i złości z powodu bezradności i bezsilności wobec sytuacji lub danych osób. Nie są dobre, anie złe, czy negatywne, po prostu to są reakcje obronne by nie czuć w danej chwili, tego co naprawdę czujemy. I nie czujemy, a doświadczamy tylko naszych reakcji, emocji.
Często powstały one w bardzo wczesnych latach naszego dzieciństwa, a później przy podobnych sytuacjach tylko nakładały się jedno na drugie i powstawała z tego mega reakcja złości, której z czasem już nie kontrolujemy, a w głowie mamy tysiące usprawiedliwiających wymówek na naszą reakcje, aż znowu się nie uspokoimy.

Nie twierdzę, że wybaczanie jest panaceum na wszystko, Jednak dla mnie było bardzo uzdrawiającym procesem, który zmienił moje życie, a zwłaszcza moje relację z ojcem. Nie oczekiwałem, ze się zmieni, że kiedykolwiek powie mi, że mnie kocha i jest ze mnie dumny – za miast wieszać psy cały czas po mnie. Jednakże ze swoje strony chciałem puścić wszystko co mam do niego i pod koniec tego procesu, po mimo tego, że mnie kiedyś bił do nieprzytomności i za wyjątkiem krytyki nic od niego nie słyszałem, to czułem do niego miłość. W trakcie wybaczania zrozumiałem, ze on mnie kocha, tylko okazuje to krytyką, to jest jego forma dbania o mnie, wiedziałem, ze pewnie się nie zmieni i będzie taki cały czas. Rozumiałem go. Może sam nigdy nie dostał miłości od ojca i dlatego tak okazuje miłość, jak sam ja dostawał, też krytyką.
Tym większym zaskoczeniem było dla mnie jak się zmienił całkowicie i nie wiem co było tego przyczyną. Podejrzewam jedynie ,że to było wybaczanie, ponieważ do mnie zmienił całkowicie swój stosunek i podejście, a do mojej siostry bez zmian – do tej pory.
“Gdy pozwolicie powstać temu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje to, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.

Awatar użytkownika
FreeGhost
Posty: 149
Rejestracja: 17 stycznia 2010, o 16:20
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: FreeGhost » 31 stycznia 2010, o 19:03

sh0d pisze:FreeGhost stosujesz "rady"
podane w tej książce?
Opowiedz o tym


Powiedzmy, że swego czasu "Kurs Cudów" był dla mnie inspiracją i stosowałem sie do jego rad. :)
“Gdy pozwolicie powstać temu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje to, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.

Awatar użytkownika
Jaasmin
Posty: 173
Rejestracja: 16 stycznia 2009, o 17:41
Reputacja: 0
Płeć: K
Kontaktowanie:

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: Jaasmin » 2 lutego 2010, o 13:41

FreeGhost mam pytanie.
Jak na początku wpiszę do tego zdania pierwszą myśl, to mam pisać to zdanie z tą pierwszą myślą ciągle, czy mam je modyfikować i wpisywać inne myśli,które się pojawiają?

Awatar użytkownika
SAM
Posty: 912
Rejestracja: 2 listopada 2009, o 08:37
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: SAM » 2 lutego 2010, o 16:23

Wybaczanie

Czego?!?!?!?!?!

Przebaczanie
Czego?!?!?!?

Sorry wybacz za to że chce doświadczyć pochlastania społecznego :lol:

To takie spostrzeżenie, taki mały nie wielki drobiazg ;-)
All Right
http://all-right-creation.tumblr.com/

Awatar użytkownika
FreeGhost
Posty: 149
Rejestracja: 17 stycznia 2010, o 16:20
Reputacja: 0
Płeć: M

: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: FreeGhost » 2 lutego 2010, o 20:29

Jaasmin

Teoretycznie, modyfikujesz :) tym co się pojawia w danej chwili.
Jednakże bardziej się kieruj tym co czujesz i jak czujesz.
Jeżeli czujesz, że potrzebujesz coś powtórzyć, rób to.
Jeżeli czujesz, ze całe zdanie dla ciebie powinno brzmieć inaczej – zmień je, modyfikuj, ulepszaj, aż poczujesz że zawiera wszystko co potrzebujesz poczuć, ze się uwalniasz od tego, że puszczasz… itd.

SAM

Wiem, wiem… jest tylko TERAZ…

Wiesz SAM sama wiedza racjonalna o Bogu, duchowości, TERAZ nie ma sama w sobie żadnej wartości. Jedyna wartość każdej prawdy spoczywa w stopniu jej realizacji…

To że cały czas czytając cię słyszę tylko o teraz, niewiele we mnie zmienia - serio! Zapewniam cię ta informacja już dotarła do mnie. To że przeczytam o tym po raz sto pierwszy, wcale nie sprawi, że się w tym stanie nagle znajdę, a myślę, że nawet przeciwnie :) Pisanie o teraz jest jak próba opisania niewidomemu jak wygląda zielony kolor. Spróbuj! Opisz mi zielony kolor, jak wygląda, przecież widziałeś go z tysiąc razy, co możesz mi o nim napisać oprócz tego, że jest zielony, tak bym zobaczył go nigdy nie widząc...

Pewnych rzeczy nie idzie się wyuczyć, rozwinąć...
Są skutkiem ubocznym wewnętrznej przemiany.
I nie jesteś w stanie, ani tego przyspieszyć, ani od tego uciec...

A jeżeli chodzi o racje? To tak, masz racje Jest tylko Teraz!
“Gdy pozwolicie powstać temu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje to, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.

Awatar użytkownika
FreeGhost
Posty: 149
Rejestracja: 17 stycznia 2010, o 16:20
Reputacja: 0
Płeć: M

: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: FreeGhost » 3 lutego 2010, o 10:47

Cokolwiek byś nie napisał, to tylko teoria, koncepcja, wyobrażenie, a dla mnie to = ILUZJA. Ponieważ nie czuje, nie doświadczam -A skoro nie doświadczam, to dla mnie to nie istnieje. Za to doświadczam fałszu mojej osobowości, doświadczam, jak to, co nazywam swoim imieniem, co chodzi do pracy, ma żonę i dzieci powstało tylko na potrzeby tego wcielenia. Ja to nazywam fałszywym duchem. Wszystko co widze i czuje w jego struktórze jest fałszem. I rozpadnie się w ciągu 40 dni po śmierci ciała i NIE jest to Bogiem.
“Gdy pozwolicie powstać temu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje to, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.

Awatar użytkownika
Jaasmin
Posty: 173
Rejestracja: 16 stycznia 2009, o 17:41
Reputacja: 0
Płeć: K
Kontaktowanie:

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: Jaasmin » 3 lutego 2010, o 11:32

Dzięki FreeGhost.
Więc będę modyfikować :)

Awatar użytkownika
SAM
Posty: 912
Rejestracja: 2 listopada 2009, o 08:37
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: SAM » 3 lutego 2010, o 21:15

Obraz się rysuje na płutnie

:czytaj
All Right
http://all-right-creation.tumblr.com/

Ekhmm

: Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: Ekhmm » 3 marca 2010, o 15:13

Ogolnie tekst jest dobry,

Cały proces wybaczania NIE MA NIC WSPÓLNEGO!!! z osobą, której wybaczamy. Jest to nasz osobisty proces oczyszczania się z negatywnych emocji i uczuć, w nas i dla nas.

Dokladnie.

Mamą - oczyszczają się relacje ze wszystkimi kobietami w naszym życiu. Jeżeli ktoś ma problemy z żona, teściową, szefową itp. - obowiązkowo!

Ojcem - oczyszczają się relacje z wszystkimi mężczyznami w naszym życiu. Podobnie jak wyżej, plus relacje z Bogiem (po części).

Nie sadze, samo uwolnienie negatywnych emocji, zali, lekow, itd. powoduje, ze poprawia sie komfort zycia w kazdym aspekcie, ten podzial jest sztuczny. Jeszcze w dodatku zalozyles, ze Bog jest mezczyzna. :lol:

Co do raka i emocji, to mysle, ze to prawda, ze stlumione, leki, emocje, uczucia sa powodem raka.

Awatar użytkownika
FreeGhost
Posty: 149
Rejestracja: 17 stycznia 2010, o 16:20
Reputacja: 0
Płeć: M

: : Wybaczanie - sposób na zdrowie, szczęście i sukces!

Postautor: FreeGhost » 3 marca 2010, o 17:10

Ekhmm pisze: Nie sadze, samo uwolnienie negatywnych emocji, zali, lekow, itd. powoduje, ze poprawia sie komfort zycia w kazdym aspekcie
Przez 6 lat pracowałem intensywnie ze sobą i z ludźmi praktykami które głównie skupiają się na uwolnieniu stłumień emocjonalnych głównie – "Rebirthing" i "Integracja Oddechem"

Znacznie zmieniło to komfort mego życia i innych. Czasami z dnia na dzień.
Mając 24 lata nie byłem w stanie nawiazać jakiegokolwiek związku z kobietą, nawet zagadać nie byłem w stanie. Po jednej z sesji pracy z emocjami, gdzie pusciłem przyczynę tego problemu, jeszcze tego samego dnia, wieczorem spotkałem moją obecną żonę - przyczyna lęk, paraliż emocionalny, a konkretnie coś co zobaczyłem jak miałem 3 latka. A czego wogóle nie pamietałem i nie byłem świadomy. Jednak nieświadomie działało i blokowało.

Na komfort życia ma wpływ wiele czynników, 90% z nich leży w zapisie podświadomości – poza naszą świadomością. Są tam wszystkie nasze stłumione uczucie, przekonania i decyzje jakie podjęliśmy na podstawie tych „negatywnych niby ”doświadczeń. A wszystko to na bazie emocjonalnej. Oczywiście, każdy człowiek to osobna historia i jedyna w swoim rodzaju. Ale na każdą taka indywidualną historie mają wpływ te same czynniki, tylko w różnym efekcie. Większość naszych decyzji w życiu dokonujemy na bazie emocjonalnej i lekowej, na przekonaniach i uczuciach jakie w nas siedzą. Chcąc niechęcąc działamy według schematu do którego się tak przyzwyczailiśmy, ze myślimy, że to my sami i bronimy go jak siebie samych.

Dlatego też afirmacje mało i niewiele zmieniają, jeżeli nie używa się ich z emocjami, jeżeli nie wywołują w nas uczuć.

Ekhmm pisze:...ten podzial jest sztuczny. Jeszcze w dodatku założyłeś, ze Bog jest mezczyzna.
Nie powiedział bym, że sztuczny, a po prostu dość ogólny. Wiadomo, że nie ma reguł, jednakże dla przykładu wszystkie nasze związki z kobietami w mniejszym lub większym stopniu bazują na naszym pierwszym związku z kobietą, czyli matką. I na takiej bazie budujemy – nieświadomie dążymy do odwzorowania tego związku z resztą kobiet i takie przyciągamy, które pasują do schematu naszej bazy. I mógłbym ci tu naprawdę posypać jak z rękawa, przykładami z życia… Zawsze jednak znajdą się mniejsze, lub większe wyjątki.

A co do Boga mężczyzny, to nie jest moje założenie, taki jest schemat, tak jest pokazywany na obrazach, nie mówi się do Boga matko, a tylko Ojcze. I nie ma znaczenia jak jest, ponieważ społecznie jest przyjęte, ze bóg jest mężczyzną i chcąc nie chcą podświadomie, na poziomie emocjonalnym projektujemy nasze lęki, doświadczenia z ojcem na Boga Ojca… Zresztą tu nie chodzi o to jak jest, ale jaki mamy zapis w sobie, ze jest...

Dlatego też wybaczanie Ojcu, czy Bogu nie ma nic wspólnego z Bogiem i Ojcem.
“Gdy pozwolicie powstać temu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje to, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.


Wróć do „Medytacje, Afirmacje i Modlitwy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości