W tradycji Jogi choćby uczeń najpierw poznaje zmysłowo swoje czakry, te podstawowe, szczególnie czakrę podstawy kręgosłupa. Uczy się widzieć ośrodki praniczne i samą pranę, poświęca temu wiele czasu, wiele intensywnego nierzadko treningu.
A u nas panuje moda na czakry tęczowe, podczas gdy nikt tego nie sprawdzał. Takich czakr w Jodze nie ma. To wymysł zachodni.
A jednak pysznią się różni ludzie z tego, że widzą czakry. Nie widzą żadnych czakr. Widzą swoje nawykowe, natrętne potem myśli. Tam nie ma żadnych pran w kolorze tęczy; piszę pran, bo czakry składają się z prany, są jej kanałami.
Jeśli nie będziesz poznawał czakr, prany przez świadomość, a jedynie przez teorie, widział będziesz to, czego nie ma, i takie praktyki wykonywał, z nieistniejącymi pranami, które jednak nie przynoszą nieistniejących efektów, lecz efekty niszczące. Dla zdrowa, rodziny, ducha, pieniędzy, związku.
Wszystko przez oparcie się na widzimisię różnych specjalistów, którzy tyle mówią o mądrości Dalekiego Wschodu, jakby byli mistrzami, podczas gdy nawet nie stali się uczniami. Bo poznanie prawdziwych czakr to są same podstawy, sama podstawówka w prawdziwej tradycji duchowej Orientu.