Ja robię to w ten sposób, że wykonuje pewien ruch lewą ręką bo tam czuje coś dziwnego. nie wiem jak on sobie z tym radzi. Nie rozmawiamy o tym bo nie chcemy komplikować sprawy. Ja chcę powrócić do momentu gdzie był luz, i normalnie rozmawialiśmy i jego też chcę zobaczyć zadowolonego ale nie wiemy jak to zrobić
wydaje mi się, że wzięło się to z tego, że dawno po prostu się nie dotknęliśmy
zacząłem się trochę bawić i odrzucałem innych uczucia/starania/pozytywne podejście do mnie. Dążyłem do osiągnięcia silnej psychiki, nie do złamania. Myślałem też aby wszystkie dźwięki swobodnie przepływały przez mój umysł nie zaśmiecając go, ale nie udało się to i narazie odpuszczam.
Po prostu nie chcę się bać. Nie chcę aby ktokolwiek się bał w mojej rodzinie, jednak obecnie co chwilę słyszę strach w głosach mieszkańców.
Podejrzewam, że jestem oświecony. troszę bawię się energią zabieraną przez podłogę
dodam, że miałem silną empatię, potworny lęk podczas rozmowy z mamą przez telefon bo chyba zrozmiała, że wszedł we mnie zły duch. pomyślałem nawet, że mama jest złą kobietą i pewnie później w słowach to gdzieś umieściłem...
żałuję tego wszystkiego i nie chcę się już bawić i opierać. Wiem, że gdy jestem normalny tzn.- bez lęku jestem mega fajny ale niestety znowu zaczynam się bawić i wszystko znika
wychodzę z depresji, miałem lub mam chyba depersonalizację. nie leczyłem się upsychiatry.
wierzę w to, że jeśli to ja wywołałem tego złego ducha co krąży między domownikami to wierzę też, że mogę tego ducha się pozbyć.
jakaś rada? opinia?