W rzeczywistości

Droga świadomości - Inspiracje, teksty i artykuły.
Awatar użytkownika
czajldofbodom
Posty: 18
Rejestracja: 26 lipca 2014, o 11:07
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: W rzeczywistości

Postautor: czajldofbodom » 28 lipca 2014, o 15:03

Po edycji też się z Tobą zgadzam, drogi Kocurze :)

Pytanie tylko czy ta dwoistość o której mówimy to tak na prawdę negatywna rzecz? Bo ona pomaga nam definiować rzeczywistość po prostu, kwestia jak daleko w to brniemy.

Przykład z kibicami jest dobry :) Nie myślałam o tym w tak prozaicznych kategoriach, w tak codziennych, myślałam bardziej o definicji "dobra i zła" w ogólnym rozumieniu, a przecież przykładów jest całe mnóstwo, wszystko kategoryzujemy, ale inaczej ciężko by było odbierać rzeczywistość z poziomu czysto ludzkiego. Z drugiej strony może odejście od tego to właśnie oderwanie się od świata materialnego i kolejny krok w przebudzeniu? Kto wie...

:-)
Zapraszam na mój blog: http://znajdzwsobieswiatlo.blogspot.com/

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: W rzeczywistości

Postautor: Kocur » 28 lipca 2014, o 15:28

Mnie ostatnio duchowość trochę oderwała od rzeczywistości i dlatego wracam do tego typu przykładów :)

czajldofbodom pisze:Pytanie tylko czy ta dwoistość o której mówimy to tak na prawdę negatywna rzecz? Bo ona pomaga nam definiować rzeczywistość po prostu, kwestia jak daleko w to brniemy.


Myślę, że to naturalne następstwo rozwoju ale może zamknąć człowieka w takiej puszce Pandory. Myślę, że gdyby nie ludzie, którzy wykorzystują manipulacje do zarabiania pieniędzy to teraz byśmy się nad tym nie zastanawiali. Kolejnym negatywem jest zranione ego, które czuje się obrażone kiedy ktoś ma inne subiektywne postrzeganie tych dwoistości. Przykładowo właśnie kibole są tacy sami tylko po przeciwnych stronach bo jacyś inni kibole x lat temu ustalili sobie, że ich klub ma kosę z innym klubem i trzeba ich nienawidzić :D Niektórzy kłócą się nawet o muzykę i znam takich metali i punków, którzy nienawidzą innych gatunków, a w szczególności tego co ja słucham :D I przez to jako dziecko nienawidziłem metali, uważałem ich za brudasów itd a teraz nawet lubię posłuchać czasem tej muzyki. Gdyby to była tylko definicja a ludzie byliby naprawdę tolerancyjni to problemu by nie było. W zamian teraz proponuje nam się "tolerancję" w wersji Unii Europejskiej czyli zmusza się ludzi do tego żeby każdy miał takie samo zdanie i nie toleruje się innego. Zabija się odrębność kulturową, wprowadza się wspólną walutę, gospodarkę itd. Na szczęście teraz coraz więcej ludzi się budzi z tego snu i myślę, że to co dzieje się na świecie jest impulsem do tego więc my chyba nie mamy powodów do przejmowania się :P

czajldofbodom pisze:wszystko kategoryzujemy, ale inaczej ciężko by było odbierać rzeczywistość z poziomu czysto ludzkiego


Dziecko widzi świat bez tych kategorii tylko, że ich jeszcze nie zna. Później człowiek poznaje je i nie widzi nic innego poza nimi, a potem widzi wszystko znów tak jak w dzieciństwie ale do tego ma mądrość, umiejętność klasyfikacji, wiedzę i inteligencję ;)
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
czajldofbodom
Posty: 18
Rejestracja: 26 lipca 2014, o 11:07
Reputacja: 0
Płeć: K

Re: W rzeczywistości

Postautor: czajldofbodom » 28 lipca 2014, o 15:40

Dziecko i jego postrzeganie świata to temat rzeka ;) Ja osobiście uważam, że dziecko jest najbliżej Źródła, jest stale połączone z Wyższym Ja ale nie da się uniknąć tego procesu wtapania dziecka w świat rzeczywisty. Taki był zamysł, po to tu jesteśmy aby poznać ludzką egzystencję, każdy ze swojej perspektywy, piękne jest to jak na poziomie wspólnej świadomości uczymy się dosłownie wszystkiego i poznajemy totalnie każdy aspekt bycia człowiekiem :-D

Chciałabym widzieć świat tak jak w dzieciństwie ;-) Niestety, poprzez wpojone przekonania, jakie przekazują nam rodzice i społeczeństwo taki sam ogląd świata już nigdy nie będzie możliwy. Ale akceptuję to i jest mi z tym dobrze, choć bywało w przeszłości inaczej :-)

Dygresja na temat muzyki jest genialna, sama kiedyś słuchałam tylko metalu i byłam strasznie zamknięta na każdego, kto słuchał czegoś innego ;) To chyba był przełom w moim nastoletnim życiu, aby nauczyć się szanować inne perspektywy, bez oceniania ;-)

Cieszę się, że dołączyłam do tego forum :mrgreen:
Zapraszam na mój blog: http://znajdzwsobieswiatlo.blogspot.com/

JAR
Posty: 538
Rejestracja: 7 października 2009, o 10:49
Reputacja: 0

Re: W rzeczywistości

Postautor: JAR » 28 lipca 2014, o 15:41

Kocur pisze:No wlaśnie jest faktem tylko jeśli w to wierzysz :) Nie ma czegoś takiego jak prawa i lewa strona, to tylko etykietki wymyślone przez ludzi w celu klasyfikacji, żeby dało się porozumieć i właśnie to stworzyło matriks. Wyzwolenie się z iluzji jest pozbyciem się tego dwoistego postrzegania ale nie pozbycie się umiejętności klasyfikacji.


To nie ja jestem tu fanem wiary. A wiedza tym się od niej rózni, ze można ją zweryfikować doświadczeniem. A to oznacza, ze przeprowadzając doświadczenie przy ustalonych warunkach uzyska się zawsze taki sam przewidywalny wynik. Na tej zasadzie ogniwo cynkowe (naładowane) zawsze będzie miało potencjał ok. 1,5V. Dzieki wiedzy możemy przewidzieć ile czasu bedziemy spadać na Ziemię z czwatego pietra itd.
To nie wiara dała nam komputery, iphony, mosty i samoloty.
Czym innym jest natomiast język okreslający zasady porozumieania się pomiędzy ludźmi. I może ich być nieskończona ilość. Ale to nie zaprzecza samej dualności. że ogniowo zawsze nie ma napięcia...i żarówka nie świeci.
Oczywiście można zaprzeczyć wszystkiemu, tylko po co?

JAR
Posty: 538
Rejestracja: 7 października 2009, o 10:49
Reputacja: 0

Re: W rzeczywistości

Postautor: JAR » 28 lipca 2014, o 15:56

Kocur pisze:Dziecko widzi świat bez tych kategorii tylko, że ich jeszcze nie zna. Później człowiek poznaje je i nie widzi nic innego poza nimi, a potem widzi wszystko znów tak jak w dzieciństwie ale do tego ma mądrość, umiejętność klasyfikacji, wiedzę i inteligencję ;)


A potem, z kolei, widzi, ze przez udawanie, ze "nie ma misia", stracił coś, co dawało mu ochotę do życia :)
To, że dorosły człowiek nie powinien reagować jak zwykły kibol polaga nie na wyparciu się negatywnych emocji ale nauczenia się wyrażania ich w cywilizowany sposób.
Bo dopóki się czegoś chce, to również nie chce się, by było inaczej. A nie każdy mecz może kończyc się remisem.... W zawodach zawsze jest wygrany i przegrany.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: W rzeczywistości

Postautor: Kocur » 28 lipca 2014, o 17:35

czajldofbodom
ja też się cieszę, że dołączyłaś tutaj :)

JAR pewne rzeczy możesz zmierzyć a inne są iluzją.
JAR pisze:Na tej zasadzie ogniwo cynkowe (naładowane) zawsze będzie miało potencjał ok. 1,5V.

Tak ale to jest obiektywny suchy pomiar czyli bez iluzji. Ale kiedy powiesz, że 1,5V to mało albo dużo czy też średnio to już posługujesz się definicją. Jeśli bierzesz definicję za fakt to wtedy jesteś w iluzji ;)

JAR pisze:
A potem, z kolei, widzi, ze przez udawanie, ze "nie ma misia", stracił coś, co dawało mu ochotę do życia :)



Czemu ma udawać, że nie ma misia? :P

JAR pisze:To, że dorosły człowiek nie powinien reagować jak zwykły kibol polaga nie na wyparciu się negatywnych emocji ale nauczenia się wyrażania ich w cywilizowany sposób.


Tkwisz dalej w tej dualności ;) Albo widzisz wyparcie złej emocji albo utożsamianie się z nią, a można się jej po prostu pozbyć. Tak jak kiedyś nienawidziłem innego klubu piłkarskiego z mojego miasta tak dzisiaj ich losy są mi zupełnie obojętne. Czy to znaczy, że wyparłem się tego czy może dojrzałem i ta dwoistość się rozpłynęła?

JAR pisze:Bo dopóki się czegoś chce, to również nie chce się, by było inaczej. A nie każdy mecz może kończyc się remisem.... W zawodach zawsze jest wygrany i przegrany.


Ale meczów jest kilkadziesiąt w sezonie dla każdej drużyny. Jeśli ktoś nie chce porażki to przegrywa a kiedy ktoś wychodzi na boisko po chwałę i zwycięstwo to nawet przegrany zejdzie z boiska z podniesioną głową a zwycięstwa są częściej :)
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

JAR
Posty: 538
Rejestracja: 7 października 2009, o 10:49
Reputacja: 0

Re: W rzeczywistości

Postautor: JAR » 28 lipca 2014, o 23:46

Kocur pisze:
Tkwisz dalej w tej dualności ;) Albo widzisz wyparcie złej emocji albo utożsamianie się z nią, a można się jej po prostu pozbyć. Tak jak kiedyś nienawidziłem innego klubu piłkarskiego z mojego miasta tak dzisiaj ich losy są mi zupełnie obojętne. Czy to znaczy, że wyparłem się tego czy może dojrzałem i ta dwoistość się rozpłynęła?



A moze Tobie się jedynie wydaje, że w w niej nie tkwisz?
Jest więc podział na lewactwo i prawactwo? Są mądzrzy i głupcy? Dobrzy i źli? Czy to też tylko wytwór ludzkiej wyobraźni?
To, że przestało człowieka coś "jarać" nie oznacza, że wyzbył się odpowiadających temu emocji albo sie ich wyparł. Po prostu obiekt poprzedniego zainteresowania przestał być już wystarczająco atrakcyjny. To, że ktoś przestał kochać jakąś Hankę nie oznacza, ze nie pokocha jakiejś Jolki.
To, że przestałeś nienawidzieć czegoś, co kiedyś nienawidziłeś, nie oznacza, że w ten sposób pozbyłeś się możliwości nienawidzenia albo się jej całkiem pozbyłeś.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: W rzeczywistości

Postautor: aartefax » 29 lipca 2014, o 00:05

Pytania, pytania, pytania
i tysiące pytań.
I tak zawsze na tych forach.
Mętlik w głowie.
Labirynt.
W kółeczko
Które to już okrążenie?

Ale pytania ważne,ale te które docierają do sedna materii.


a Kocur to tak prosto to wszystko.( w jakichś przypadkach)

Z jakiej książki on pojechał?

Jak dobrze jest podejść do książki z tematyki duchowej?

Ksenia dobrze to napisała moim zdaniem w innym temacie twierdząc gdzieś że należy
dobre podstawowe książki o duchowości sobie odświeżyć a wtedy czasem ze zdziwieniem odkrywamy że wiele z nich uciekło.


Zostawiłem swoją dumę swoje ego że jestem taki wspaniały miszszsztrz i posłuchałem Ksenii
i jeszcze raz powróciłem do jednej książki.

I odkryłem że tak wiele mi uleciało.

Tzn wiedza

To ma zadziałać w nas .

Zadziałać może jeśli będziemy tę książkę kontemplować.

Zaglądać do naszego wnętrza.

Wiedza przechodzi w świadomość.
Wiedza bez świadomości co warta ?
Wiedza ma zadziałać w nas.

Nie piszą o tym gdzieś przypadkiem?



Najważniejsze pytanie filozoficzne brzmi:

Dlaczego?

Jakieś zdarzenie miało miejsce coś się wydarzyło.

Dlaczego?

Z takiej prostej praktyki duchowości :

Zagrały nam emocje.

Dlaczego?

To ważne ponieważ wiemy że pewne sytuacje je wzbudzają ale dlaczego
wiedza nie przekłada się efekty?

A skoro tak

To

Dlaczego?

No dlaczego?

Albo co nas blokuje?

Pytania kierujemy do siebie

Tam jest ta odpowiedz.

Nie lepiej żeby to była czysta prosta praktyka bez zbędnych teorii?
Bez zbędnych niekończących się rozkminek.

I tak jest zawsze

Rozkminki
Rozkminki

i jeszcze raz rozkminki.

Mniej lub bardziej pseudointelektualne.

Czy one nie podrasowują naszego ego?

Z wysokim ego nic nie zobaczymy i bedziemy ślepi ,ślepi ślepi i ślepi.


Kto na to zwracał uwagę i dlaczego tego czegoś nie zauważamy?

W jakiej bądz w jakich książkach?

Szukamy kluczy?
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: W rzeczywistości

Postautor: aartefax » 29 lipca 2014, o 00:14

Dziecko dojdzie.

Pseudointelektualiści z niby otwartym umysłem

Nigdy.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: W rzeczywistości

Postautor: Kocur » 29 lipca 2014, o 00:36

JAR pisze:A moze Tobie się jedynie wydaje, że w w niej nie tkwisz?
Jest więc podział na lewactwo i prawactwo? Są mądzrzy i głupcy? Dobrzy i źli? Czy to też tylko wytwór ludzkiej wyobraźni?


Są i nie ma. Zależy jak na to patrzysz bo dla Ciebie są a obiektywnie no to powiedz mi jak ocenisz czy ktoś jest mądry czy głupi? Dobry czy zły? Subiektywnie a wtedy to oznacza, że wg swojego uznania mówisz kto jest mądry a kto głupi czyli tkwisz w tej iluzji i nie widzisz tych ludzi takimi jacy są naprawdę. A to nie znaczy, że masz o nich wiedzieć wszystko tylko żyć z nimi i zadawać się z tymi, których czujesz, że lubisz, kochasz. Tyle.

Lewactwo i prawactwo jest ale to kwestia definicji na jaką ludzie się umówili.

JAR pisze:To, że przestało człowieka coś "jarać" nie oznacza, że wyzbył się odpowiadających temu emocji albo sie ich wyparł. Po prostu obiekt poprzedniego zainteresowania przestał być już wystarczająco atrakcyjny. To, że ktoś przestał kochać jakąś Hankę nie oznacza, ze nie pokocha jakiejś Jolki.



No dobra ale co z tego?

JAR pisze:To, że przestałeś nienawidzieć czegoś, co kiedyś nienawidziłeś, nie oznacza, że w ten sposób pozbyłeś się możliwości nienawidzenia albo się jej całkiem pozbyłeś.



A kto mówił, że miałem się całkiem pozbywać? Są pewne rzeczy, których nienawidzę ale jak o nich nie myślę to przyciągam ich coraz mniej a im bardziej się na czymś skupiam na tym złym uczuciu to tym więcej go jest. Jeśli pozwolisz tej nienawiści być to ona nie będzie Ci przeszkadzać - tak mówią i to prawda tylko, że jest to opacznie rozumiane bo nie oznacza to, że masz się godzić na cierpienie. Pogódź się z tym, że nie wszystko zmienisz i zmieniaj to co możesz a sam widzisz, że pewnych rzeczy po prostu nie da się pozbyć na zawsze z umysłu ale można ich nie przeżywać na zapas lub wracać do zła z przeszłości.

aartefax
tak, czytanie dobrych książek po kilka razy jest świetne i w takich przypadkach za każdym razem czuję się jakbym czytał inną książkę :) Tak mam z przebudzeniem i fragmentami kilku innych książek.

aartefax pisze:Z wysokim ego nic nie zobaczymy i bedziemy ślepi ,ślepi ślepi i ślepi.


Co to jest wysokie ego? Człowiek powinien mieć mocne ego i postępować wg tego co lubi bez oceniania innych, z miłością do innych i z pomocą dla nich. Pozbycie się ego to antyduchowość. Ale co to jest wysokie lub niskie ego?
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

JAR
Posty: 538
Rejestracja: 7 października 2009, o 10:49
Reputacja: 0

Re: W rzeczywistości

Postautor: JAR » 29 lipca 2014, o 00:53

aartefax pisze:Dziecko dojdzie.

Pseudointelektualiści z niby otwartym umysłem

Nigdy.


Dziecko bez opieki rodziców umrze, zanim do czegoś dojdzie.
Ucieczka w dzieciństwo jest wynikiem strachu przed odpowiedzialnością i samodzielnością.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: W rzeczywistości

Postautor: Kocur » 29 lipca 2014, o 00:57

JAR
i znowu dwoistość :P Trzeba rozwijać umysł zostając przy tym we wnętrzu dzieckiem.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: W rzeczywistości

Postautor: aartefax » 29 lipca 2014, o 01:26

aartefax pisze:
Co to jest wysokie ego? Człowiek powinien mieć mocne ego i postępować wg tego co lubi bez oceniania innych, z miłością do innych i z pomocą dla nich. Pozbycie się ego to antyduchowość. Ale co to jest wysokie lub niskie ego?


Poklepywali mnie mnie po pupce, kadzili , i takich było wielu albo tacy co tylko zło i błędy widzieli we mnie.

I to trwało długo i długo.

Próbowałem wyjść z tej niekonczącej się deprechy.

Zła które wyrządzałem innym.

I nadal je pewnie wyrządzam.

I w końcu natrafiłem na takiego ''skurwiela '' co prawdą po oczach.


Przeszedł też swoją ścieżkę dzięki której sam coś w sobie przemienił.

Stącił mnie z pietestałów mojego wybujałem ego.


Zobaczyłem jaki jestem naprawdę.


Bolało ,bolało i jeszcze raz bolało.

Doszło do takiego momentu gdy powiedział mi coś czego najbardziej się obawiałem.

Odkrył mój najsłabszy punkt.

Wbił szpileczkę.

Dobrze przymierzył.

Poszedłem do parku usiadłem na ławce pierwszy raz w życiu znienawidziłem siębie

Coś sprawiło że przyjrzałem sie tej emocji zaglądnąłem do środka.

I odpłynęło

Ta nienawisc.

Do siebie.

I to był ten moment przełomowy.

To jest w tym rapie najcenniejszego właśnie

Czy ktoś tu zauważył?


Zauważył co sprawia że człowiek się zmienia

Dogłębnie i skutecznie?

Czy ktoś zauważa jaki jest potem

Jakie są jego oczy jaka werwa

Jak wiele się widzi ,dostrzega.

I kto z czym i z kim ma problem? Tutaj?

Komu chodzą emocje?


Krytyki się nie boję i chętnie ja wysłucham.

Popełniam błąd to staram się go dostrzec.

Pretensje do siebie miejmy a nie do krytykantów.


Do takiego stanu trzeba dojść że krytykant nawet choć miał złą intencję to nas to nie ruszy.


Będziemy mieć z ludzmi spokój.

I z sobą

To wewnątrz nas są te ,,demony'' z którymi musimy sobie poradzić.

Podkulić ogonek i słuchać słuchać i jeszcze raz słuchać

Obserwować ,obserwować i jeszcze raz obserwować

Swiadaomość świadomość świadomość.

W czym się niezgadzasz z aartefaksem?

Co mu zarzucasz?

Szczerze otwarcie i bez owijania kotka w bawełnę.

A wtedy może odlecimy :aniol

Naprawdę :)

Od samego gadania nic się nie zmienia
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: W rzeczywistości

Postautor: aartefax » 29 lipca 2014, o 01:36

Po co te rozkominki i cała filozofia ?

Przyjmijmy że wszyscy jesteśmy na tym samym poziomie intelektualnym,duchowym.

Przyjmijmy też żę otwartość umysłu to ateizm.

Więc ja jako ten zaślepiony wierzący wypatruje olśnienia.


Bo ja to Stiopa:

https://www.youtube.com/watch?v=C--CuGfRNcY


Co można zrobić głupkowi?

:lol: :lol: :lol:
Ostatnio zmieniony 29 lipca 2014, o 01:53 przez aartefax, łącznie zmieniany 1 raz.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: W rzeczywistości

Postautor: aartefax » 29 lipca 2014, o 01:48

JAR pisze:
aartefax pisze:Dziecko dojdzie.

Pseudointelektualiści z niby otwartym umysłem

Nigdy.


Dziecko bez opieki rodziców umrze, zanim do czegoś dojdzie.
Ucieczka w dzieciństwo jest wynikiem strachu przed odpowiedzialnością i samodzielnością.


A czy jesteś pewny o co z tym dzieckiem chodzi tak naprawdę?

Jesteś pewny swego osądu czy jakiejś etykietki którą komuś bądz czemuś dajesz?

Czytałeś De Mello?
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.


Wróć do „Świadomość”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości