Praca

Tu można wpisywać wszystko, co nie mieści się w innych kategoriach. :)
JamesonWithApple
Posty: 203
Rejestracja: 21 czerwca 2015, o 14:38
Reputacja: 0

Re: Praca

Postautor: JamesonWithApple » 7 października 2015, o 11:25

Kocur
mniejsza już o to, mamy inną wizję świata.. Oczywiście i Twoja i moja ma wady, moja je minimalizuje, nie widzę na chwilę obecną innej drogi..

aartefax
Posty: 650
Rejestracja: 11 lipca 2012, o 10:42
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: aartefax » 10 października 2015, o 14:49

JamesonWithApple pisze:kontrola nie oznacza braku wolności, dalej czynisz co chcesz lecz jesteś obserwowany. Dzisiaj żyjemy
w czasach inwigilacji. Kolejnym i finalnym etapem będzie zniesienie gotówki, czipowanie jest odpowiedzią, kontrolą idealną. Już dzisiaj można się zaczipować a rządy rozmawiają o przyszłości tego zastosowania. Kiedyś będzie to obowiązkiem, to jest pewne.. wystarczy przeczytać wiadomości polityczne w tym zakresie, to jest właśnie ta kontrola idealna, jest zła lecz ludzie jako gatunek ''idiotów'' wymaga takich rozwiązań..



Możnym tego świata to chyba zależy na tej kontroli. Poprawi się ściągalność podatków od maluczkich,ale banksterzy,politycy i tak sobie poradzą.Przez wiedzę o nas samych będą wiedzieli jak nam zaszczepić odpowiednią wizję świata,poglądy.
Wolność taka gdzie wszystko będą o mnie wiedzieli gdzie pójdę,co robię,jakie mam poglądy,jakie mam oszczędności to chyba nie dla mnie.A na górze elita mająca wszystko pod kontrolą i ustalająca co jest dla nas dobre a co złe.
Byłoby chyba nieco podobnie jak w Korei Północnej.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Praca

Postautor: Prometeusz » 11 października 2015, o 18:29

Moim zdaniem ludzie już doszli do sytuacji podobnej jak w ostatniej części Matrixa. Kto chce zostaje i się cieszy cyfrową rzeczywistością, a kto chce się odłączyć musi stawić czoła brutalnej rzeczywistości.

Jest taki program "tabu" czy jakoś tak. Był w nim odcinek o polskiej rodzinie, która zostawiła wszystko i poszła mieszkać do opuszczonego domu z kawałkiem ziemi wyrzekając się większości dóbr nowoczesnej cywilizacji. Większość rzeczy robią używając własnych metod - jedzenie, lekarstwa, budownictwo. Na początku wiadomo było im trochę ciężko, ale cały czas rozwijają się... i są szczęśliwi, dają radę. :->

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: Kocur » 13 października 2015, o 20:05

Full Moon pisze: Kto chce zostaje i się cieszy cyfrową rzeczywistością, a kto chce się odłączyć musi stawić czoła brutalnej rzeczywistości.


Ale czemu brutalnej? Myślę, że to wyzwolenie się z wielu szkodliwych przekonań jest właśnie dobre, a ludzie w matrixie są przeważnie nieszczęśliwi. Chyba, że ktoś ma taki problem jak np ja mam, ale to raczej rzadkie przypadki.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Praca

Postautor: Prometeusz » 13 października 2015, o 21:58

Brutalne, bo wchodzisz do lasu i jesteś zdany sam na siebie. Jest to wersja extreme. Wersja lżejsza to ta której przykład przedstawiłem.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: Kocur » 13 października 2015, o 22:15

Co wg Ciebie symbolizuje matrix?
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Praca

Postautor: Prometeusz » 13 października 2015, o 23:09

Matrix to pi razy drzwi wszystkie ludzkie zależności między sobą na które nałożony są pozory i system iluzji. Wszyscy jesteśmy zanurzeni w matrixie. Z niego nie da się normalnie wyjść nie opuszczając cywilizacji. Można się przebudzić w matrixie, zyskać świadomość co ijak, ale nie z niego wyjść.

Jest opcja wyjścia, ale wtedy jesteśmy zdani sami na siebie. Jeśli jesteś w jakiejś zależności to znaczy, że matrix Ciebie też dotyczy.

Na dobrą sprawy nie ma potrzeby wychodzenia z matrixa. Bo on właśnie został stworzony przez nas samych i jest już integralną częścią.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: Kocur » 14 października 2015, o 00:16

Ciekawe spojrzenie. Ja patrzyłem na matrixa od strony memów w naszych głowach i uwolnienie się z tych wierzeń jest wyjściem z matrixa. No bo człowiek wierzący w coś żyje na sznurkach tych zależności, a człowiek świadomy pociąga za sznurki, czyli matrix w Twoim sensie rozumowania nie stanowi przeszkody. Ale wtedy trzeba całkowicie kontrolować emocje i wkurza mnie to, że nie umiem i nie da rady znaleźć sposobu na to. Przeniesienie się na odludzie byłoby dla mnie kontynuacją matrixa w głowie i przeniesienie go na inny poziom (wg mnie jeszcze gorszy), który wg mnie jest główną przeszkodą.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Praca

Postautor: Prometeusz » 14 października 2015, o 00:27

Matrix to też zespół myśli. Zbiór wahadeł. Możesz wyjść z pod działania wahadeł, ale wtedy zapadasz w "pustkę".

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: Kocur » 14 października 2015, o 01:38

Nie chcę chyba wychodzić całkowicie spod działania wahadeł, ale wypadałoby je opanować i kontrolować swoje emocje. Z ogólnych zależności nie chcę się wyzwalać, bo za jeden z najważniejszych elementów pozytywnych matrixa uważam życie wśród ludzi i brak tego czynnika zniechęca do całkowitego odłączenia.

Póki co mam taki schemat: emocje to w głównej mierze zbiór pragnień, a myśli kiedyś szły oddzielnym torem. Teraz myśli zakotwiczyły się z emocjami, bo zacząłem myśleć o tym, co wcześniej celowo omijałem. Przez lata takiego myślenia wokół myśli powstały zakotwiczone emocje. W zasadzie nie chodzi o myśli, tylko o idee, które za tym stoją (od momentu rezygnacji z idei grupowych i dobierania ich sobie pod swoje potrzeby). Zniknął luz, pojawiła się autoanaliza, z której wyszło, że muszę zmienić swoje pragnienia, bo fakty są przeciwko temu. Są 2 niezintegrowane komponenty, które nigdy się już nie zejdą. Albo komponent emocjonalny zostanie zmieniony i podporządkowany ideom, które uważam za słuszne, albo okaże się, że od początku jestem ofiarą matrixa i od początku nie mogłem nic zrobić.

No i na pytanie o to jak panować nad emocjami matrix nie daje mi odpowiedzi, a sam już nic nie wymyślę, bo straciłem na to kilka lat.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Praca

Postautor: Prometeusz » 16 października 2015, o 22:11

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to jest tyle fachowej literatury, że jakbyś chciał się zagłębić i poszukać odpowiedzi to miałbyś zajęcie na sporą ilość czasu.

Musisz podjąć decyzje co chcesz, nawet jeśli to wydaje się niemożliwe i podjąć działanie zaczynające się od tego by uwierzyć w sukces, bezwarunkowo. A potem dążyć do tego nawet jeśli teoretycznie sprawa jest stracona.

Znajomy ma niesprawne nerki, jeden przeszczep już mu odrzuciło i musi chodzić na dializy. Siedział tylko w domu i grzebał w ezoteryce i ogólnie miał ochotę walnąć samobuja, bo dla niego to bardzo męczące. No ale razem z grupą go odciągnelismy od tego sprawilismy, że zapomniał, poszedł do pracy, zaczą bardziej dbac o siebie i rozwijać zainteresowania. A w medycynie już zrobili taki postęp, że czytałem niusa że wychodowali już sztuczną nerkę. Wszczepienie jej człowiekowi jest narazie nie moźliwe, ale te badania miały zająć długie lata, a się okazuje że jest szansa, że się z tym wyrobią... czyli jakiś promyk nadziei.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: Kocur » 16 października 2015, o 22:42

Nie zapominajmy, że żyje się tu i teraz i nie wiadomo ile jeszcze przyjdzie nam pożyć. Dlatego potrzebna jest metoda, która prowadzi do sukcesu, a nie sama wiara. O jakiej literaturze piszesz?

To czy warto żyć zależy od poziomu szczęścia. Inne czynniki chyba nie wchodzą w grę i są już jedynie rozgałęzieniami tego głównego pragnienia każdego z nas.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Praca

Postautor: Prometeusz » 16 października 2015, o 23:17

Każdej możliwej, która jest coś warta - o emocjach i tych sprawach które Cię interesują. Ja jak czegoś szukam to mam swój sposób na selekcjonowanie tego co warto przeczytać, a co niekoniecznie. Patrzę za zaplecze autora, wydawnictwo, recenzje ( innych fachowców i krytyków ) oraz to jak sobie radziła na rynku. Każda z takich książek wnosi jakąś koncepcje. Ja znalazłem takie, które się potwierdzają i mi pasują, ale Tobie nie muszą. Nie ma takiej w każdym razie, która by wyczerpywała temat, albo była referencją. Też sam staram się nie liczyć na to, że coś zdziała cuda, tylko po kolei staram się nabywać kompetencje, które pozwolą zbliżyć się do mojego celu.

A jak i co konkretnie go zrealizuje to nie muszę wiedzieć teraz.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: Kocur » 16 października 2015, o 23:56

No tylko, że właśnie takich książek przeczytałem wiele i nic. Zdobywam nową wiedzę, która nie odnosi się do mojego przypadku, albo rozwija moje umiejętności, poprawia częściowo sposób radzenia sobie z problemami, ale nie rozwiązuje w żaden sposób głównego problemu. Ja wiem, że mojego emocjonalnego celu nie zrealizuję, a świadomy cel przez to jest skupiony na eliminacji tych emocji.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1615
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Praca

Postautor: Prometeusz » 17 października 2015, o 00:34

Wiedzę trzeba jeszcze poprawnie zastosować, a na znaczące efekty można liczyć po wielu miesiącach intensywnego treningu. To chodzi o przebudowanie bardziej sztywnych struktur nerwowych w mózgu. Jakby to było takie łatwe, że przeczytam jakąś regułkę i dwa tygodnie postosuje, to pewnie społeczeństwo tak by nie wyglądało. Na niektóre rzeczy ludzie pracują latami i się okazuje, że dokonują niezwykłych rzeczy. Tylko właśnie dlatego cel musi być pozytywnie sformułowany, by dawał sens realizacji jego. Nawet jak nie miałbyś problemu emocjonalnego tego typu, to sprawę z kobietami, ze związkiem, z jakimś określonym życiem też trzeba sobie wypracować. Nic nie przychodzi samo z siebie.

Wcześniej odpowiedziałeś na to, że zanim zaczniesz coś robić musisz znać dokładną zasadę działania, wszystko wyłuszczone co do milimetra. Tylko pytanie co Ci da ta wiedza. Że wpłacie czołowym w tym zektorze musi zajść to i to bla bla bla... to Ci nie pomoże, albo by to zrozumieć musiałbyś wcześniej spędzić klika lat by głęboko wbić się w neurologię i psychologię i może dopiero stworzyć takie "proste" wyjaśnienie. Mózg to sprawa złożona, dzieje się tam mnóstwo mechanizmów, a my albo nie mamy wiedzy, albo ta wiedza nie jest zrozumiana i zintegrowana. Obserwujemy tylko efekty osób, które przeszły ścieżkę i mamy ich świadectwo.

Generalnie jakikolwiek cel sobie człowiek nie wyznaczy, to może czerpać z drogi i o to chodzi, o porządek w świadomości, o integracje. Dysonanse i destruktywne myślenie są o tyle złe, że burzą ten porządek. Potrafisz zbudować porządek na planie tu i teraz, ale by zbudować go w szerszej perspektywie potrzebna jest większa konsekwencja i kompleksowe działanie. Psychoterapia to powiedzmy pierwszy krok.


Wróć do „Rozmowy o wszystkim”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości