Wątpliwości co do "rozwoju duchowego" + problemy miłosne
Wątpliwości co do "rozwoju duchowego" + problemy miłosne
A mi chodzi o to żeby przeżywać głębię życia bo przez długi czas byłem właśnie takim obserwatorem i mi się znudziło. Wszystko stało się zbyt subtelne i wtedy jest mechanizm, który sprowadza mnie na ziemię w postaci choroby ciała. I tu tkwi głeboki paradoks bo kiedy zaczynam prowadzić mniej zdrowy tryb życia to choroba się wycisza. A wszyscy mówią o zbawiennym wpływie dobrej diety na ciało. Fizycznie czuję się dobrze kiedy jem tłuste mięso doprawione przyprawami i popijam to colą albo piwem a jak do tego pociągnę bucha z lufy to zdrowie wraca do normy i kiedy tak żyję czuję się dobrze, mam twórcze myśli, mogę być sobą. Wtedy też wierzę w swoją wizję świata, w której ludzie i rzeczy mają taką wartość jaką im nadałem i to ma sens. Problem pojawia się w momencie świadomości, że to iluzja, że nie powinienem tak żyć i wiem czemu nie powinienem. Mogę o tym nie myśleć i wyciszać umysł i nic więcej.
Wątek przeniesiony z tego tematu: viewtopic.php?f=46&t=2787 /FM
Wątek przeniesiony z tego tematu: viewtopic.php?f=46&t=2787 /FM
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Namiętność i Beznamiętność
Jeśli chcemy zmienić zbyt wiele na raz to przez to możemy wytrącić się z równowagi do której nasz organizm i umysł się przyzwyczaiły. Z wychodzeniem po za sferę komfortu trzeba uważać. Lecz nie robiąc tego w ogóle zamykamy się w swoim własnym więzieniu.
O obserwatorze można myśleć jak o umiejętności. Nie trzeba grać na gitarze 24h/na dobę
- połamiemy sobie palce. Trzeba jedynie umieć wziąć gitarę w odpowiednim momencie i na niej zagrać. Do tego dochodzimy przez wprowadzenie odrobiny gry na gitarze do każdego dnia, a czasami dłuższe i dokładniejsze sesje.
O obserwatorze można myśleć jak o umiejętności. Nie trzeba grać na gitarze 24h/na dobę
- połamiemy sobie palce. Trzeba jedynie umieć wziąć gitarę w odpowiednim momencie i na niej zagrać. Do tego dochodzimy przez wprowadzenie odrobiny gry na gitarze do każdego dnia, a czasami dłuższe i dokładniejsze sesje.
Re: Namiętność i Beznamiętność
Nie chodzi o zmianę wszystkiego naraz tylko świadomość, że teraz jest źle przez co nie można się cieszyć tym co jest. Rozwój byłby w moim przypadku rezygnacją z siebie. Poza tym myślę, że mam źle rozwiniętą sieć skojarzeń i to co wiąże się z intuicją więc nie wiem co można zrobić w takiej sytuacji poza udawaniem, że jest ok.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Namiętność i Beznamiętność
@Kocur Okej.
Bardzo powoli wkracza nieprzywiązywanie. Nie polega ono na tłumieniu negatywizmu, ale na spokojnym przyglądaniu się wszystkiemu bez nadawania etykietek ,,dobry, zły”. Pojawia się bezstronność, która jest doskonałym zrównoważeniem umysłu.
Świadomość widzi całość, ma dystans, raczej idzie w stronę introwertyzmu. ale potrafi współczuć i otworzyć się w odpowiednim momencie. Umie współpracować we wzajemnym szacunku, nie upiera się i chętnie szuka tego co działa i ostoję daje...
Tego Kseniu staram się trzymać. Dziękuję za te słowa
Bardzo powoli wkracza nieprzywiązywanie. Nie polega ono na tłumieniu negatywizmu, ale na spokojnym przyglądaniu się wszystkiemu bez nadawania etykietek ,,dobry, zły”. Pojawia się bezstronność, która jest doskonałym zrównoważeniem umysłu.
Świadomość widzi całość, ma dystans, raczej idzie w stronę introwertyzmu. ale potrafi współczuć i otworzyć się w odpowiednim momencie. Umie współpracować we wzajemnym szacunku, nie upiera się i chętnie szuka tego co działa i ostoję daje...
Tego Kseniu staram się trzymać. Dziękuję za te słowa
Re: Namiętność i Beznamiętność
Dla mnie to brzmi nieco jak slogany. Bo czym jest bezstronność jak nie rezygnacją z siebie? Np w stosunku do religii chyba nie jesteś bezstronny?
Czasem są takie poglądy, co do których jestem pewien, że mam rację ale to opiera się na krytyce debilizmów. Ludzie głoszą absurdy i sami sobie przeczą a ja doskonale to widzę ale nie będę o tym mówił w relacjach z ludźmi bo się obrażą. Pomimo tego, że to wszystko obalam nie potrafię jednak przyjąć czegoś co uznam za prawdę a stało się to właśnie od momentu obserwacji. I swoje dawne przekonania też w ten sposób obalam więc nie mam na czym się oprzeć. Przywiązania, które uważałem za fajne zaczęły ciążyć i stały się złymi przywiązaniami i upodobaniami. Muszę przyjąć punkt widzenia, że o tym wiem ale nie myślę i tylko wtedy jest ok, niby ok bo tak naprawdę wiem, że tak nie jest.
Czasem są takie poglądy, co do których jestem pewien, że mam rację ale to opiera się na krytyce debilizmów. Ludzie głoszą absurdy i sami sobie przeczą a ja doskonale to widzę ale nie będę o tym mówił w relacjach z ludźmi bo się obrażą. Pomimo tego, że to wszystko obalam nie potrafię jednak przyjąć czegoś co uznam za prawdę a stało się to właśnie od momentu obserwacji. I swoje dawne przekonania też w ten sposób obalam więc nie mam na czym się oprzeć. Przywiązania, które uważałem za fajne zaczęły ciążyć i stały się złymi przywiązaniami i upodobaniami. Muszę przyjąć punkt widzenia, że o tym wiem ale nie myślę i tylko wtedy jest ok, niby ok bo tak naprawdę wiem, że tak nie jest.Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
-
Ksenia
Re: Namiętność i Beznamiętność
Kocur, w bezstronności nie rezygnujesz z siebie. Możesz mieć swoje zdanie o wszystkim, ale z niczym już nie walczysz. Nie próbujesz już obalać żadnych idei, teorii lub fantasmagorii wypisywanych na różnych portalach.
Nagle zdajesz sobie sprawę, że nawet jak zapiszesz jeszcze ileś tysięcy MB na jakimś blogu to i tak niczego nie osiągniesz, bo każdy ma prawo do swojego zdania. Im bardziej walczysz z ciemnością, tym więcej jej zauważasz. I tak w kółko, wracasz do punktu wyjścia.
Po bezsensownej walce, jak to rozumiesz , to dochodzisz do tego, że nawet łagodnie traktujesz swój ,,cień", bo wiesz, że opór go jeszcze powiększy. Bardzo powoli pozwalasz na transformację swoich upodobań, bo wiesz, że nic konstruktywnego z nich nie wynika.
Ale nie słuchaj sloganów Kseni i rób jak uważasz.
Nagle zdajesz sobie sprawę, że nawet jak zapiszesz jeszcze ileś tysięcy MB na jakimś blogu to i tak niczego nie osiągniesz, bo każdy ma prawo do swojego zdania. Im bardziej walczysz z ciemnością, tym więcej jej zauważasz. I tak w kółko, wracasz do punktu wyjścia.
Po bezsensownej walce, jak to rozumiesz , to dochodzisz do tego, że nawet łagodnie traktujesz swój ,,cień", bo wiesz, że opór go jeszcze powiększy. Bardzo powoli pozwalasz na transformację swoich upodobań, bo wiesz, że nic konstruktywnego z nich nie wynika.
Ale nie słuchaj sloganów Kseni i rób jak uważasz.
Re: Namiętność i Beznamiętność
Ksenia pisze: Bardzo powoli pozwalasz na transformację swoich upodobań, bo wiesz, że nic konstruktywnego z nich nie wynika.
No właśnie nie da się bardzo powoli tego zmieniać. Muszę z tego już tu i teraz zrezygnować bo wiem, że to destrukcyjne albo pogodzić się z tym, że tak jest i w ogóle nie rezygnować z niczego co przemawia na niekorzyść obserwatora w moim przypadku. Skoro już jestem takim wybrykiem natury to jedyne co mogę zrobić to próbować sobie wkręcać iluzję. Konflikt jest dalej tam gdzie się zaczął i rozkminiając go tylko wszystko sobie popsułem, wszystko co dawało mi szczęście stało się i okazało się problemem i złym postrzeganiem świata.
Full Moon pisze:Ja pamiętam jak kiedyś w podobnej sytuacji do twojej taki trening otworzył przestrzeń mojego umysłu i pozwolił mi pójść dalej.
Nie wierzę, że ktoś był w podobnej sytuacji do mojej

Full Moon pisze:To można samemu sprawdzić. Spróbuj choćby dla zabawy. Sam sprawdź, czy puszczenie, gdy część ciebie naprawdę chce być uwikłana, nie przynosi głębszego zadowolenia niż lgnięcie.
W jednej sytuacji, tej najważniejszej po prostu nie potrafię tego zrobić. Nie da się puścić, można jedynie świadomie ignorować.
Nawet wiem z czego to wynika ale niestety sam przed sobą wolę tego nie przyznawać bo to by była porażka na całej linii. Wszystkie moje pozytywne skojarzenia i przyjemności sprowadzały się zawsze do jednego i tym czymś była miłość z kobietą co wyobrażałem sobie zawsze jako sens życia i spełnienie pragnień. I co teraz zrobić skoro to pragnienie okazało się najbardziej destrukcyjne? Nie ma na czym oprzeć szczęścia a wszystkie sytuacje, przedmioty i wszystko na tym świecie kojarzy się z jednym.
I wygląda na to, że jeśli chcę dalej żyć i móc osiągnąć całkowite szczęście muszę się pozbyć empatii i sumienia bo właśnie to mi teraz przeszkadza w byciu sobą. Po co mam być dobry skoro ja sam nic z tego nie mam?
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
-
Ksenia
Re: Namiętność i Beznamiętność
Myślę, że Twój konflikt dotyczy zbyt wielu dziedzin życia...
Moja siostrzenica wtedy mówi ,,ciociu to jest taka sytuacja, że cycki opadają".
Moja siostrzenica wtedy mówi ,,ciociu to jest taka sytuacja, że cycki opadają".
Re: Namiętność i Beznamiętność
Myślę, że dotyczy jednej dziedziny a inne "konflikty" są pochodną tego. Gdyby nie to pewnie bym w ogóle nie wpadł na to żeby myśleć o pewnych rzeczach.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
: Namiętność i Beznamiętność
Okej. Jakby co to można sprawie przyjrzeć się drugi raz z pozycji obserwatora, który nie lgnie, ani nie ucieka. Świadomość tu i teraz, z chwili na chwilę jest bezwarunkowa i dostępna dla każdego w każdej sytuacji.


-
Ksenia
Re: Namiętność i Beznamiętność
Kocur, myślę, że wg enneagramu jesteś czwórką.
http://www.enneagram.pl/
,,Czwórki identyfikują się często z wizerunkiem niepełnowartościowej osoby, zwłaszcza gdy nadaje im to cech unikalności i wyjątkowości. Czwórka może dla przykładu opłakiwać swoją niemożność osiągnięcia sukcesu każdego dnia, ale to narzekanie niesie delikatne odczucie przechwalania się tym. Czwórki mogą posiadać własne odczucia, że są tragicznymi romantykami, ale również mogą odczuwać poczucie traktowania się jako osoby bardzo wyjątkowej."
,,Gdy czwórki są mniej zdrowe, skupiają się na tym co nieuniknione lub czego brakuje w ich życiu. Stają się negatywnie nastawieni i krytyczni, znajdując problem w każdej sytuacji w której się znajdują. Zwracają się wtedy do swojego wnętrza i używając wyobraźni wspominają inne miejsca i inne czasy. Czwórki często żyją przeszłością lub przyszłością, jakąkolwiek byleby by była bardziej zadowalająca niż teraźniejszość. Czwórki często zazdroszczą wszystkiego czego nie posiadają, wyolbrzymiając znaczenie powiedzenia "trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie". Potrzeba bycia dostrzeganym jako ktoś wyjątkowy, może również być bardziej widoczne. Czwórki są blisko związane ze swoimi uczuciami, ale gdy są nie zdrowe, przeobrażają swoje uczucia w melodramat. Mogą być pełne rozpaczy i nostalgii, domagając się rozpoznania i odrzucając wszystko co mogą dobrego otrzymać od przyjaciół. Mogą także wytworzyć aurę współzawodnictwa i mściwości, nie mogąc się cieszyć swoimi sukcesami bez odbierania przyjemności innym. Niezdrowa czwórka może być bardzo markotna i nadwrażliwa. Wyniesione na powierzchnię poczucie swojej unikalności, może im dać poczucie bezkarności w złym zachowywaniu się, będąc egoistyczną i nieodpowiedzialną. Czwórki w tym stadium, skłaniają się ku odczuciom winy, wstydu, melancholii, zazdrości i bycia bezwartościowym."
Mam nadzieję, że nie obrazisz się za te smutne cytaty.

http://www.enneagram.pl/
,,Czwórki identyfikują się często z wizerunkiem niepełnowartościowej osoby, zwłaszcza gdy nadaje im to cech unikalności i wyjątkowości. Czwórka może dla przykładu opłakiwać swoją niemożność osiągnięcia sukcesu każdego dnia, ale to narzekanie niesie delikatne odczucie przechwalania się tym. Czwórki mogą posiadać własne odczucia, że są tragicznymi romantykami, ale również mogą odczuwać poczucie traktowania się jako osoby bardzo wyjątkowej."
,,Gdy czwórki są mniej zdrowe, skupiają się na tym co nieuniknione lub czego brakuje w ich życiu. Stają się negatywnie nastawieni i krytyczni, znajdując problem w każdej sytuacji w której się znajdują. Zwracają się wtedy do swojego wnętrza i używając wyobraźni wspominają inne miejsca i inne czasy. Czwórki często żyją przeszłością lub przyszłością, jakąkolwiek byleby by była bardziej zadowalająca niż teraźniejszość. Czwórki często zazdroszczą wszystkiego czego nie posiadają, wyolbrzymiając znaczenie powiedzenia "trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie". Potrzeba bycia dostrzeganym jako ktoś wyjątkowy, może również być bardziej widoczne. Czwórki są blisko związane ze swoimi uczuciami, ale gdy są nie zdrowe, przeobrażają swoje uczucia w melodramat. Mogą być pełne rozpaczy i nostalgii, domagając się rozpoznania i odrzucając wszystko co mogą dobrego otrzymać od przyjaciół. Mogą także wytworzyć aurę współzawodnictwa i mściwości, nie mogąc się cieszyć swoimi sukcesami bez odbierania przyjemności innym. Niezdrowa czwórka może być bardzo markotna i nadwrażliwa. Wyniesione na powierzchnię poczucie swojej unikalności, może im dać poczucie bezkarności w złym zachowywaniu się, będąc egoistyczną i nieodpowiedzialną. Czwórki w tym stadium, skłaniają się ku odczuciom winy, wstydu, melancholii, zazdrości i bycia bezwartościowym."
Mam nadzieję, że nie obrazisz się za te smutne cytaty.

Re: Namiętność i Beznamiętność
Full Moon
ale jak na taką sytuację spojrzeć z pozycji obserwatora? Kiedy to robię widzę problem nie do rozwiązania niezależnie jak na to patrzę tylko obserwator ocenia to obiektywnie na chłodno mówiąc "nie pasujesz do tego świata" a ja mówię "nie pasuję do tego świata" z negatywnym zabarwieniem emocjonalnym.
Hmm co do enneagramu to mi wyszło 6w7 a opis 4 też do mnie pasuje więc nie wiem jak na to patrzeć
ale jak na taką sytuację spojrzeć z pozycji obserwatora? Kiedy to robię widzę problem nie do rozwiązania niezależnie jak na to patrzę tylko obserwator ocenia to obiektywnie na chłodno mówiąc "nie pasujesz do tego świata" a ja mówię "nie pasuję do tego świata" z negatywnym zabarwieniem emocjonalnym.
Hmm co do enneagramu to mi wyszło 6w7 a opis 4 też do mnie pasuje więc nie wiem jak na to patrzeć

Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
-
Ksenia
Re: Namiętność i Beznamiętność
Myślę, że testy są mało wiarygodne, bo mi za każdym razem wychodziło co innego.
Najlepiej przyjrzeć się opisom i osobiście się przyporządkować do danego typu.
Mojego męża bez testu rozkminiłam i dla zabawy przeczytałam mu charakterystykę jego typu. Był bardzo zdziwiony, że prawie wszystko się zgadzało.
Najlepiej przyjrzeć się opisom i osobiście się przyporządkować do danego typu.
Mojego męża bez testu rozkminiłam i dla zabawy przeczytałam mu charakterystykę jego typu. Był bardzo zdziwiony, że prawie wszystko się zgadzało.
Re: Namiętność i Beznamiętność
Pasuje mi 4 i 6 po trochu jeśli chodzi o opisy. Niemniej myślę, że nie ma to dla mnie większego znaczenia bo problem dotyka takiej sprawy, że moje upodobania i przekonania nie pasują do zasad wszechświata dlatego wolałbym nie istnieć w tym świecie ale obawiam się, że się nie da więc pozostaje mi tylko wkręcanie sobie iluzji i likwidacja empatii, która obecnie bardzo przeszkadza.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Namiętność i Beznamiętność
Obserwator nie obserwuje sytuacji. On obserwuje doświadczanie. Sytuacja to konstrukt, doświadczenie to strumień. 
Enneagram znam od dawna, w ciągu paru lat robiłem go 3 razy - za każdym razem inny wynik. Ostatnio wyszło mi chyba - adwokat diabła
Niech tak zostanie :p

Enneagram znam od dawna, w ciągu paru lat robiłem go 3 razy - za każdym razem inny wynik. Ostatnio wyszło mi chyba - adwokat diabła
Niech tak zostanie :pKto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 94 gości
