Strona 1 z 1

Autobiografia Jogina

: 28 stycznia 2007, o 21:52
autor: Paolo
Witam...
Chciałbym podzielić się tym wszytskim co jest we mnie po przeczytaniu tej książki.
Tak jak pisałem wcześniej - nigdy nie miałem takiej niechęci do ksiązki po kilku stronach czytania. Jestem na początku drogi dlatego też wiele rzeczy jest dla mnie bardzo świeże.Nie mniej jednak dziś skonczyłem czytac ksiązke. Jestem naprawdę bardzo oczarowany stylem jakim pisze Jogananda. Trudno jednak niektóre rzeczy czytac nie myślać o tym, że od 26 lat jest się katolikiem ( mimo, iz moje poglądy przez ostatnie 2 lata zostały odmienione) i przyjmować to beż szarpania uczuciami i umysłem.
Podobał mi się bardzo Rozdział "Zmartwychwstanie Śri Jukteswara" który w bardzo obszerny sposób wyjaśnie pewne zagadnienia podczas rozmowy Mistrza z Uczniem. Równiez spotkania z Gandhim, Burbankiem były czytane przeze mnie z dużym zainteresowaniem. Nie mniej jednak kilka fragmentów ksiązki wywołało nie mały wstrząs.
Na samym początku idea wyrzeczenia, którą starał sie podążać w młodośći Jogananda. Na całe szczęście nie do końca taki był w późniejszych latach. Kolejna sprawa to Maia- iluzja. Zdaja sobie spraę z tego, że rzeczy przemijają. Nie mniej jednak wiele rzeczy materialnych jest w jakimś stopniu piękna i nie da się obejśc bez jakiejś ich liczby. Kolejna sprawa to mówienie o dramacie życia, która nie podobała mi się. Dla mnie jest to oznaka jakby niedowartościowania Boga. Bo to przecież ON stworzył Ziemię i nasze ciała. I to On umieścił nas na tej Ziemi. Myśle, że życie tutaj nie koniecznie musi być dramatem. Dla jednych niewątpliwie jest dla innych znów jest spełnieniem i radością.
Dla mnie szczerze mówiąc bardzo istotne było czytanie o pobycie Autora na Zachodzie. Mimo iż dobrobyt jest tam wszechmocny, można godzić wszytsko ze wszytskim. Nawet Śri Jukteswar był niezależny finansowo na swój sposób o czym równiez jest napisane w książce. Cieszyło mnie, że Jogananda podróżował, poznawał zakątki stworzone przez Boga, obdarowywał swoich uczniów prezentami (Maia) w Ameryce...
Cała ksiązka jest bardzo wartościowa. Uważam, że informacje, interpretacje Pism Świętych czy porady zawarte w książce są dla nas szansą na dalsze szukanie prawdy.
Uważam też, ze po takiej lekturze należy sie kilka dni odpoczynku i całkowitego rozluźnienia od nurtujących mnie ciągle pytań, wątpliwości i napływających myśli...
Cieszę się jednak bardzo,. żę mogłem przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że nie raz jeszcze do niej sięgnę..
Pozdrawiam serdecznie
Paolo