Strona 1 z 1

Buddyjski humor :)

: 25 czerwca 2006, o 10:14
autor: Sidd
Trzej mnisi postanowili razem pomedytować. Usiedli po jednej stronie jeziora, zamknęli oczy i pogrążyli się w medytacji. W pewnej chwili jeden z nich wstał i rzekł do pozostałych:
- "Zapomniałem mojej maty."
Poczym w cudowny sposób wkroczył na taflę wody i przeszedł na drugi brzeg do swojej chaty. Kiedy wrócił, drugi mnich wstał i powiedział:
- "Zapomniałem wywiesić moją drugą szatę do wyschnięcia" - On także pełen spokoju przemaszerował przez taflę jeziora i wrócił tą samą drogą.
Trzeci mnich obserwował uważnie towarzyszy i postanowił przetestować swoje własne zdolności.
- "Czy wasza wiedza jest większa od mojej? Ja również jestem w stanie to zrobić!" Powiedział głośno i ruszył w stronę jeziora aby przez nie przejść. Jednak natychmiast wpadł w głęboką wodę. Niezniechęcony wspiął się z powrotem i spróbował ponownie tylko po to, aby znów wpaść do wody. Próbował jeszcze raz... i jeszcze... za każdym razem tonąc w wodzie.
Dwaj pozostali przypatrywali się temu w spokoju. Nagle jeden powiedział cicho do drugiego:
-"Myślisz, że powinniśmy mu powiedzieć gdzie są kamienie??"

:)

: 25 czerwca 2006, o 10:23
autor: Sidd
Dwóch mnichów buddyjskich postanowiło się zabawić. Po trzynastu piwach jeden wstał i zadelkarował, że idzie do domu. Niestety miał do pokonania bardzo daleką drogę.
-"Ledwo stoisz... na pewno trafisz?" - powiedział pierwszy.
-"Pytanie! Pewie, że trafię! Pójdę... drogą środka..."

: 25 czerwca 2006, o 10:34
autor: Sidd
Pewnego dnia młody mnich, wędrując napotkał na swojej drodze szeroką i rwącą rzekę. Nie mogąc jej przekroczyć usiadł przygnębiony na ziemi. Gdy już miał się poddać i zawrócić nagle na drugim brzegu dostrzegł buddyjskiego nauczyciela. Krzyknął:
- "Mistrzu! Mistrzu! Czy możesz mi powiedzieć, jak się dostać na drugą stronę rzeki?"

Nauczyciel zastanowił się, spojrzał pod nogi, poczym zmierzył bacznym wzrokiem oba brzegi i odkrzyknął:
"Chłopcze! Jeteś już na drugiej stronie!"

:)

: 25 czerwca 2006, o 10:51
autor: Sidd
Ilu mnichów zen jest potrzebnych do wymiany jednej żarówki?
Trzech.
Jeden do wymiany żarówki, drugi do nie-wymiany żarówki, trzeci zarówno do wymiany, jak i nie-wymiany żarówki.

;-)

: 25 czerwca 2006, o 18:43
autor: SCDriver
:mrgreen:

: 29 czerwca 2006, o 15:43
autor: Sidd
Czworo mnichów postanowiło medytować przez dwa tygodnie w milczeniu. Pierwszej nocy świeczka rozświetlająca pomieszczenie zaczęła migotać i nagle zgasła.
"O nie! Świeczka zgasła!" - powiedział pierwszy mnich.
Odezwał się drugi - "Czy nie powinieneś milczeć?"
Trzeci - "Czy wy dwoje nie potraficie nigdy usiedzieć spokojnie?"
Czwarty zaczął się śmiać mówiąc - "Ha, jestem jedynym, który nie mówi..."

: 29 czerwca 2006, o 16:30
autor: SCDriver
buehehehehe :lol: :lol: :lol: :mrgreen:

: 30 czerwca 2006, o 17:42
autor: sajanka
lol dobre : D

: 3 sierpnia 2006, o 17:21
autor: nieobecny
Fajny ten o jeziorze, brzegu rzeki i mnichach zen do żarówki. :D

: 3 sierpnia 2006, o 19:16
autor: halley
hahahaha dobre! :mrgreen:

: 31 sierpnia 2006, o 15:03
autor: Silverka
fajne, zwlaszcza to na koncu :-)

Re: Buddyjski humor :)

: 6 grudnia 2009, o 20:30
autor: ILJAS
Czemu mnisi siedzą w pozycji kwiatu lotosu? Żeby pierdzieć mantrami ustami... :)
Czemu chińczycy bekają? Żeby nie pierdzieć... Czemu Katolicy klęczą? Żeby łatwiej wstrzymać pierdzenie w kościele... głupi i obrzydliwy humor :) :lol:

Re: Buddyjski humor :)

: 12 marca 2010, o 13:26
autor: civilmonk
Pomarańcza

Kiedyś była śmieszna sytuacja - umówili tybetanski Lama na dyskusje z mistrzem Zen. Siedzą naprzeciwko siebie; mistrz Zen, chcąc rozpocząć dyskusję, wyciąga z rękawa pomarańczę i z zenowską energia krzyczy: Co to jest?. A Lama tylko się na niego patrzy i przekłada kolejne koraliki w mali. Mistrz Zen znowu krzyczy: Co to jest?, a Lama pyta wtedy tłumacza: Cóż to za biedny człowiek, czy on nigdy nie widział pomarańczy?

CM