Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
A tak poza tym to mam problem z emocjami-są zbyt silne i gwałtowe, a pojawiają się na tle neurotycznego leku mam wrażenie..Pomyślicie może, że to materiał dla psychologa, lecz nie sądzę.Jesli jednak to nie jest właściwe miejsce na taki temat, dajcie znać proszę! Czy można uleczyć emocje i umysł, nie uleczywszy wcześniej duszy? Dzieciństwa praktycznie nie pamiętam, a tam się zapewne matryca zapisała..Sorry za wylewność, choć w gruncie rzeczy czego tu się wstydzić?
: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
Jezeli to nie jest problem genetyczny, tzn jeżeli nie masz tego problemu od małego ,a nabyłeś go w jakimś momencie swojego życia, polecam książkę "Mowa Ciszy" Eckharta Tolle'go, jeżeli będziesz potrafił przez moment zaistnieć w ciszy, obserwować ciszę, a w pewnym momencie myśli, które będą do Ciebie mówić, ogarniesz książke świadomie nie przez myśli, to zniknie problem emocji lub znacznie ten problem ograniczysz, tak jak to było w moim przypadku 
-
Ekhmm
: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
A przed "Mowa Ciszy" "Potęgę Teraźniejszości" tego samego autora.
A co to jest ta dusza?
Czy można uleczyć emocje i umysł, nie uleczywszy wcześniej duszy?
A co to jest ta dusza?
Re: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
no to dorzućmy jeszcze Nowa Ziemia, co będziemy się licytować.
-
Ekhmm
: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
"Nowa ziemia" byla dretwa i nic nowego nie wnosila, na moje, to napisal ja, zeby podreperowac budzet.
: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
jeżeli tak uważasz, to musi tak być 
: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
Krzyś pisze:Czy można uleczyć emocje i umysł, nie uleczywszy wcześniej duszy?
Zakladam iz przez dusze rozumiem nie tyle jakis byt co stan nieuwarunkowanej swiadomosci.
W takim przypadku leczenie owej duszy (tj. praca nad uswiadomieniem sobie natury buddy) pomaga leczyc emocje i umysl, szczegolnie jesli polaczy sie to z praktyka metta (wspolczucia). Jednakze ten proces moze trwac dosyc dlugo.
Zgodnie z koncepcja Kena Wilbera, znacznie efektywniejszym jest proces odwrotny. Najpierw emocje i umysl a potem dusza. A emocje i umysl najszybciej wyleczyc wspolczesnymi terapiami swiata zachodniego.
Przez leczenie emocji rozumiem tu rozladowanie napiec a przez leczenie umyslu rozwiazanie niepotrzebnych skryptow zachowan.
Proces taki jest dla tegoz efektywnieszy iz szybciej pozwala poruszac sie po sciezce rozwoju. Wynika to z faktu, iz nieuporzadkowane poziomy egystencji silnie rzutuja na zrozumienie, sposob praktyki i percepcje poziomow wyzszych. Czyli zaburzone zycie emocjonalne moze powodowac iz na koncepcje oswiecenia bedziemy rzutowac potrzebe bezpieczenstwa a nasza praktyka medytacji stanie sie zamykaniem w skorupce by bylo bezpieczniej bo bedziemy przywiazywac sie do bezpiecznych stanow umyslu. Tak w skrocie o to mniej wiecej chodzi.
Pozdr.
CM
: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
Wielkie dzieki dla Villah, Ekham i Civilmonk za rady! "Potęge teraźniejszości" juz mi ktoś polecał, na pewno przeczytam. Jesli zrobi na mnie wrażenie, poszukam też tej drugiej..Jednak przyznam, że często mam już dość czytania tych wszystkich "ksiag mądrości", gdyż zmiany nie nadchodzą proporcjonalni do zwiększającego się zakresu wiedzy. Może czas już raczej na konkretniejsze działania, a nie czytanie, a moze po prostu brak mi cierpliwości i nie dostrzegam pozytywnych zmian? Tak czy inaczzej, zycie toczy się dalej..Pozdrawiam!
: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
Sorry-sam widzę ,że zaistniałem....
za co przepraszasz? Krzysiu
za to ,że widzisz czy za to ,że zaistniałeś?
za co przepraszasz? Krzysiu
za to ,że widzisz czy za to ,że zaistniałeś?
NIE JESTEM NIKE ...
magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...
magia to umiejętne wykorzystanie siły umysłu - to zdolność czerpania mocy z własnego wnętrza ...
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
Damy radę! 
Re: Sorry-sam widzę, że zaistniałem...
Ja polecałbym w twoim przypadku terapię ustawień systemowych metodą Berta Hellingera. Odradzam czytanie czegokolwiek na ten temat i zdobywanie wiedzy o tej metodzie w jakikolwiek inny sposób. Po prostu znajdź terapeutę, psychologa w Twojej okolicy, który zajmuje się tego rodzaju terapią i zapisz się na sesję jako uczestnik (nie obserwator, bo to strata czasu). Sesja jest dosyć długa i wyczerpująca, ale już pierwsza daje widoczne efekty po kilku dniach. To nie żadne "duchowe" czary-mary, tylko zwykła, normalna psychologia.
Do tego zalecam odczepienie się od duchowości na jakiś czas na rzecz przepracowania emocji. Rozważaniami o duszy, reinkarnacji, istotach astralnych itp. nie naprawisz emocji.
Do tego zalecam odczepienie się od duchowości na jakiś czas na rzecz przepracowania emocji. Rozważaniami o duszy, reinkarnacji, istotach astralnych itp. nie naprawisz emocji.
Kocham Wieśka
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 17 gości

