Intereakcje z drugim człowiekiem .Czy sa kinieczne, czy potr
: 4 marca 2007, o 18:58
Zastanawiam sie co myslicie o naturze człowieka w kontekscie wchodzenia w bliskie relacje z drugim człowiekiem.Czy faktycznie jesteśmy stadni bez wyjatku i człowiek który zrezygnuje np z dzielenia życia z kimś prędzej czy później poczuje się nieszczęsliwy?Wydaje mi sie że w jakiś sposób bardzo emocjonalnie podchodzimy juz na samym starcie do rodziców.Wiekszośc uczucia do nich nazywa miłoscią.tutaj nie ma do końca świadomego wyboru.
w przypadku nawiazywania pozostałych relacji juz tak.Szczególnie chodzi mi o związki miłosci erotycznej.Czy na podstawie doswiadczeń mozna stwierdzic to nie dla mnie ja tego niepotrzebuje i wybieram inną droge?Czy taki wybor nie jakims skrajnym egoizmem a wobec tego nie stanowi wykroczenia przeciw jakiemuś uniwersalnemu prawu moralnemu?wkońcu jest to rezygnacja ze współodpowiadania za kogoś,troszczenia się itd..Czy ktos ma jakies doswiadczenia w temacie tego typu poszukiwań?
w przypadku nawiazywania pozostałych relacji juz tak.Szczególnie chodzi mi o związki miłosci erotycznej.Czy na podstawie doswiadczeń mozna stwierdzic to nie dla mnie ja tego niepotrzebuje i wybieram inną droge?Czy taki wybor nie jakims skrajnym egoizmem a wobec tego nie stanowi wykroczenia przeciw jakiemuś uniwersalnemu prawu moralnemu?wkońcu jest to rezygnacja ze współodpowiadania za kogoś,troszczenia się itd..Czy ktos ma jakies doswiadczenia w temacie tego typu poszukiwań?