Praca

Tu można wpisywać wszystko, co nie mieści się w innych kategoriach. :)
Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: Kocur » 17 października 2015, o 02:38

Ale przyznasz, że skoro mówimy o jakimś treningu to powinno być wiadomo co to za trening. Najgorsze jest to, że to jest właśnie nieodkryte i nie można zrobić tego co np przy budowie masy mięśniowej, że patrzysz jak robi się jakieś ćwiczenia i to kopiujesz.

I wygląda na to, że w tym momencie w mojej sytuacji nic się nie da zrobić.

Full Moon pisze: Nawet jak nie miałbyś problemu emocjonalnego tego typu, to sprawę z kobietami, ze związkiem, z jakimś określonym życiem też trzeba sobie wypracować. Nic nie przychodzi samo z siebie.


To by wtedy nie był problem. Problemem teraz jest to, że od kilku lat próbuję pogodzić się z samotnością i czas nie załatwia sprawy. Żadne metody się nie pojawiają. Za to zmiana spowodowana zaprzestaniem wypierania prawdy spowodowała sytuację bez wyjścia. Teraz nie mogę wrócić do poprzedniego stanu, więc leczenie psychiki nie może odwoływać się do momentów, w których wcześniej czułem się szczęśliwy (podstawowy punkt przy wychodzeniu z depresji nie może być spełniony). Mam jednak pamięć pozytywów i chcę dążyć do takiego czucia. Dlatego potrzebuję zacząć od zmiany na mapie myśli. To jest jedyna szansa na wyjście z tej sytuacji. Ja nie potrzebuję dokładnej wiedzy o działaniu mózgu jako hardware. Większą wagę przykładam do mechanizmów w software czyli w subiektywnie odbieranej świadomości, ale tu nie obowiązuje determinizm. Jest więc bardzo ciężko wymyślić jakiś logiczny wzorzec żeby odnieść go do emocji, a w efekcie nad nimi panować. Jeśli mam być konsekwentny to muszę najpierw mieć plan. Porządek w świadomości to zawsze myślenie niekompletne i szufladkowe, więc warto to negować, a to burzy porządek. To będzie trwało w nieskończoność jeśli nie postanowię przestać się rozwijać (a właśnie wtedy emocje czułyby spełnienie).

Jeżeli mój pozytywnie sformułowany cel brzmi "podporządkowanie emocji logice i zdolność do modyfikacji podświadomości w czasie rzeczywistym" to niby jak mam się do tego zabrać? Bo po prostu tak mam, że logika idzie innym torem niż emocje i przez to rozkminiam wiele rzeczy negatywnych dla emocji. Nie chodzi o to żeby je wypierać czy żeby skupiać się na niewielkim wycinku pozytywów, ale o to żeby wypracować sposób radzenia sobie z tym co jest. U mnie uczucia i myśli to osobne funkcje mózgu i one na siebie nie wpływają. Jeśli sobie odpuszczę (co głupio radzą terapeuci) to uczucia przejmą kontrolę, ale to by było przeciwieństwo rozwoju i z tego powodu uczucia tracą sens. Jest w umyśle jakiś element łączący myśli z uczuciami - dzieje się tak kiedy analizuję logicznie uczucia i wtedy one cierpią.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1564
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Praca

Postautor: Prometeusz » 17 października 2015, o 03:40

http://youtu.be/PzT_SBl31-s

Mamy ileś tam razy chyba 3 razy więcej połączeń z układu limbicnego do płatów przednich niż na odwrót. Dlatego emocje są w stanie nas dobrze kontrolować, a my ich za bardzo kontrolować nie możemy bo impulsy jakie wysyła płat czołowy są za słabe. Tych połączeń może jednak przybywać, dziecko nie potrafi się tak kontrolować jak dorosły. W wieku 25 lat te połączenia robią się najgęstsze i od tego właśnie wieku mamy szansę by sprawnie pokierować naszą łajbą.

Nie możemy kontrolować limbicznego, szczególnie ciała migdałowatego, ale możemy poprzez praktykę, nauczyć mózg by trzymał odpowiednio nisko tonus w układzie limbicznym, ale nie tylko... nie będę omawiał tego może jak znajdę wykład to podeśle. W takich warunkach właśnie lepiej się tworzą połączenia, znaczy się dobrze się uczymy, zaczynamy odbierać świat jako zabawę, system wewnętrzny nie postrzega świata jako zagrożenia i się relaxuje. Procesy myślowe dużo sprawniej zachodzą, a my zyskujemy lepszą kontrolę. Nie muszę chyba mówić, że z takimi zmianami zachodzą również zmiany w postrzeganiu i mapie świata. Nasz mózg dużo lepiej się integruje, więc stajemy się bardziej kreatywni i rozumiemy więcej... nasze relacje z ludźmi stają się przyjemniejsze. A za tym też idzie cała synchroniczność, czyli środowisko nam się zmienia. Co wywołuje kolejne zmiany. Nie mamy pełnej kontroli i niczyje życie różami usłane nie będzie, ale może być dużo przyjemniesze.

Jeśli chodzi o stan porządku w jaźni. To nie ma to nic wspólnego z szuflatkowaniem. To znaczy nasz mózg szufladkuje i będzie szuflatkował, taka jego natura, ale to właśnie gdy panuje porządek w świadomości to jesteśmy bardziej otwarci i skuteczniej radzimy sobie z docierającymi informacjami. Oczywiście flow ma swój kierunek, ale to nie znaczy, że jest przyczyną niekompletności. Nasza świadomość działa niekompletnie, tylko w stanie entropii tego nie odczuwamy, a wstanie porządku to zaczyna być widoczne. Ale zarazem jesteśmy skuteczniejsi ze wszystkim.

Tak jak kiedyś napisałem, niekiedy psychika jest podatna i jedno wydarzenie może zmienić człowieka, ale ona normalnie ma system obrony przed zmianami (inaczej bylibysmy bardzo podatni) i to przebudowanie musi swoje trwać. Ale to jest tak jak z resztą uczenia się. Że działasz działasz i nie widzisz efektów. Wydaje Ci się, że stoisz w miejscu, ale przychodzi taki dzień, że nowa struktura się dopełnia i pstryk - człowiek przechodzi zmianę percepcji, myślenia, zrozumienia, funkcjonowania jakby w jednym momencie. Efekty pojawiają się lawinowo, najpierw długo nic, a potem jakby skok na wyższy poziom.

Cel wydaje mi się ok. Choć nad nim też popracujesz z czasem. Sposób może być, jeśli czujesz to intuicyjnie, że tak chcesz i możesz robić to ok, pracuj nad mapami myślenia. W miarę działań, pisz, udzielaj się to pomaga w drodze. Może i ja ruszę z programem swoim :) tzn. Cały czas coś działam, ale nie ma to jakiegoś szkieletu. Zobaczymy. :)

Co do twojej interpretacji i zrozumienia działania ttch mechanizmów to mi się wydaje, że to nie jest odpowiednie miejsce dla omawiania tego, bo kierujesz się intuicją i odczuciami i dobrze Ci to idzie, ale musiałbyś z kimś z wiedzą, podręcznikiem i podejściem usiąść w cztery oczy i po kolei o tym porozmawiać. Nie wiem czy znajdzie się ktoś kompetentny, kto by dotrzymał Ci kroku. Myślę, że jakby taka osoba istniała to też tania by nie była. :) Raczej specjalista z górnej półki, który jeszcze by się zechciał podjąć praktyki.

Moją bolączką jest to, że nie mam mentora. Lecz załatwiam to w inny sposób. Po prostu zdaje się na synchroniczność. Wszystko co potrzebuje przyjdzie w odpowiednim czasie i w odpowiednim tempie. Tylko mam mieć oczy i uszy otwarte i wykorzystuwać okazje i to co mam. Proces mnie zabierze tam gdzie chcę się znaleźć. :)

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: Kocur » 17 października 2015, o 14:38

Hmm ale ciekawe jest to, że na bieżąco potrafię wszystko kontrolować kiedy jestem w "trybie społecznym". Wtedy nie skupiam się na emocjach, więc one nie mają na mnie wpływu, ale kiedy jestem sam i na niczym się nie skupiam, to te emocje wyłażą na wierzch. Doszedłem więc do wniosku, że najważniejsze powinno być skupienie, ale po czasie doszedłem do wniosku, że tak nie jest, bo nie da rady trzymać tego skupienia przez cały czas i wtedy te emocje są jeszcze mocniejsze. W każdym razie w czasie rzeczywistym to kontroluję i marihuana dodatkowo wzmacnia taką kontrolę (taki wpływ na ciało migdałowate), a alkohol jej pozbawia.

No właśnie ja też nie mam mentora, a synchroniczności donikąd mnie nie prowadzą. To na co napotykam to informacja zwrotna, że nikt z zewnątrz mi nie pomoże, bo obecni psychoterapeuci tkwią w średniowieczu ze swoim poglądem żeby ulegać emocjom. Nie odczuwam już nawet tych emocji jako swoich, tylko jako intruza w moim umyśle, tak jakby ktoś mi zamontował chip wysyłający błędne sygnały. Mam wrażenie jakby płat czołowy nie mógł sobie poradzić bo brakuje argumentu logiczno-emocjonalnego w postaci czegoś co zastąpi mi jedyne destrukcyjne pragnienie.

Hmm w zasadzie cały mój cel opiera się o walkę z pragnieniem, które jest wrodzone lub nabyte bardzo wcześnie, że nie mogłem mieć na to wpływu. To samo w sobie jest dołujące kiedy widzę jak inni żyją normalnie i na spokoju, kochają się, osiągają kolejne cele.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Kocur
Posty: 1341
Rejestracja: 20 maja 2014, o 06:51
Reputacja: 0
Płeć: M

Re: Praca

Postautor: Kocur » 17 października 2015, o 17:05

Jest jeszcze tak, że myślę, że dopiero pozbycie się destrukcyjnego pragnienia może sprawić, że będę w takim stanie:
Full Moon pisze: W takich warunkach właśnie lepiej się tworzą połączenia, znaczy się dobrze się uczymy, zaczynamy odbierać świat jako zabawę, system wewnętrzny nie postrzega świata jako zagrożenia i się relaxuje. Procesy myślowe dużo sprawniej zachodzą, a my zyskujemy lepszą kontrolę. Nie muszę chyba mówić, że z takimi zmianami zachodzą również zmiany w postrzeganiu i mapie świata. Nasz mózg dużo lepiej się integruje, więc stajemy się bardziej kreatywni i rozumiemy więcej... nasze relacje z ludźmi stają się przyjemniejsze. A za tym też idzie cała synchroniczność, czyli środowisko nam się zmienia. Co wywołuje kolejne zmiany. Nie mamy pełnej kontroli i niczyje życie różami usłane nie będzie, ale może być dużo przyjemniesze.


To jedno pragnienie stoi na drodze do takiego stanu. Problem polega na sprzeczności, bo żeby mieć taki stan musiałbym pozbyć się tego pragnienia. Fakt, że muszę się pozbyć tego pragnienia i że je mam powoduje, że stan jest zły, a skoro tak to nie umiem się tego pragnienia pozbyć.

Full Moon pisze:Co do twojej interpretacji i zrozumienia działania ttch mechanizmów to mi się wydaje, że to nie jest odpowiednie miejsce dla omawiania tego, bo kierujesz się intuicją i odczuciami i dobrze Ci to idzie, ale musiałbyś z kimś z wiedzą, podręcznikiem i podejściem usiąść w cztery oczy i po kolei o tym porozmawiać. Nie wiem czy znajdzie się ktoś kompetentny, kto by dotrzymał Ci kroku. Myślę, że jakby taka osoba istniała to też tania by nie była. Raczej specjalista z górnej półki, który jeszcze by się zechciał podjąć praktyki.


No i to w zasadzie przekreśla mi szansę, bo nie znajdę takiej osoby. Poza tym też kieruję się wiedzą, tylko nie tak ścisłą jak konkretne działanie mózgu od zewnątrz, tylko tak jak psychologia - od wewnątrz.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1564
Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
Reputacja: 0
Płeć: M
Kontaktowanie:

Re: Praca

Postautor: Prometeusz » 18 października 2015, o 02:38

:-)

delia
Posty: 4
Rejestracja: 20 grudnia 2016, o 12:12
Reputacja: 0
Płeć: K

Praca

Postautor: delia » 20 grudnia 2016, o 12:16

JamesonWithApple - uważam dokładnie tak samo, właśnie jestem na etapie oczyszczania umysłu - bo niestety, ale najpierw od tego trzeba zaczać

kejti
Posty: 4
Rejestracja: 31 stycznia 2017, o 13:48
Reputacja: 0
Kontaktowanie:

Praca

Postautor: kejti » 31 stycznia 2017, o 15:26

a jak wygląda to oczyszanie umysłu, na czym polega?

brucelee35
Posty: 12
Rejestracja: 11 listopada 2016, o 13:41
Reputacja: 0
Płeć: K

Praca

Postautor: brucelee35 » 6 kwietnia 2017, o 22:50

Sporo moich znajomych wyjeżdża za pracą za granicę. Nie wszyscy jadą na stałe, część wraca po kilku latach. Znalazłem niedawno stronę jednej z firm http://jupiter-przeprowadzki.pl/przepro ... portugalia i uświadomiłem sobie, ze w sumie można teraz swoje rzeczy zawieźć nawet na koniec kontynentu i z powrotem.

LuAn
Posty: 14
Rejestracja: 28 sierpnia 2017, o 19:22
Reputacja: 0
Płeć: K

Praca

Postautor: LuAn » 4 października 2017, o 17:24

Faktycznie wiele osób decyduje się dzisiaj na pracę poza granicami naszego kraju. Przy czym mnie osobiście bardzo podoba się pomysł z zatrudnieniem w charakterze opiekunki osób starszych w Niemczech. Wiele ciekawych ofert w tym zakresie znajdziemy np. w https://professionalcare24.pl/ . Jednocześnie możemy tutaj nie tylko liczyć na fajne warunki zatrudnienia, ale także godne wynagrodzenie.

Awatar użytkownika
Allowerka
Posty: 12
Rejestracja: 3 października 2017, o 11:23
Reputacja: 0
Płeć: K
Kontaktowanie:

Praca

Postautor: Allowerka » 9 października 2017, o 16:27

Też od pewnego czasu zastanawiam się nad wyjazdem. Przede wszystkim przez zarobki.
Co do pracy samej w sobie to zależy. Miałam zajęcia które lubiłam ale nie pozwalało mi się to w naszym kraju utrzymać a niestety z aktualnym różnie bywa. Najgorsza jest duża ilość obowiązków... tak, że czasem trzeba i w domu pracować. Ale coś trzeba móc włożyć do garnka.
Przyszłość zaczyna się dzisiaj, nie jutro.

dzesika12
Posty: 12
Rejestracja: 24 marca 2017, o 18:44
Reputacja: 0
Płeć: K

Praca

Postautor: dzesika12 » 7 listopada 2017, o 23:22

Ja lubię swoją pracę, ponieważ mam dość elastyczne obowiązki. Ale nie wyobrażam sobie być zatrudnionym w miejscu, do którego nie chce się przychodzić ze względu na kiepską atmosferę. A sporo moich znajomych tak właśnie ma, wstają rano i już mają ból brzucha na myśl, że idą do pracy.


Wróć do „Rozmowy o wszystkim”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości