Powitanie
: 11 czerwca 2009, o 22:07
Myślę, że cały czas poruszam się po omacku. Tak jakby zabrakło mi jakiegoś ważnego zmysłu pozwalającego podążać prostą drogą w stronę światła. Takie poruszanie się po omacku jest męczące. Niekiedy chce się zrezygnować, poddać grawitacji i upadkowi. Jednak powoli idzie się dalej, z czasem rozumiejąc jeszcze mniej i mniej. Intuicja mówi że to wszystko ma jakiś sens i gdzieś o krok jest poznanie tego sensu. Gdzieś o krok jest taki punkt z którego widać cały obraz i wszystko układa się w prawdę i sens.
Brakuje mi poczucia wspólnoty w tej drodze. Mam raczej poczucie osamotnienia a chciałbym by w tej drodze podążać z innymi, jakoś się wspierać.
Naiwne to chyba ale bardzo moje.
Brakuje mi poczucia wspólnoty w tej drodze. Mam raczej poczucie osamotnienia a chciałbym by w tej drodze podążać z innymi, jakoś się wspierać.
Naiwne to chyba ale bardzo moje.