Strona 1 z 1

Powitanie

: 11 czerwca 2009, o 22:07
autor: Harald
Myślę, że cały czas poruszam się po omacku. Tak jakby zabrakło mi jakiegoś ważnego zmysłu pozwalającego podążać prostą drogą w stronę światła. Takie poruszanie się po omacku jest męczące. Niekiedy chce się zrezygnować, poddać grawitacji i upadkowi. Jednak powoli idzie się dalej, z czasem rozumiejąc jeszcze mniej i mniej. Intuicja mówi że to wszystko ma jakiś sens i gdzieś o krok jest poznanie tego sensu. Gdzieś o krok jest taki punkt z którego widać cały obraz i wszystko układa się w prawdę i sens.
Brakuje mi poczucia wspólnoty w tej drodze. Mam raczej poczucie osamotnienia a chciałbym by w tej drodze podążać z innymi, jakoś się wspierać.
Naiwne to chyba ale bardzo moje.

: Powitanie

: 12 czerwca 2009, o 12:16
autor: nikt
Witaj na forum Harald :)

Harald pisze:Brakuje mi poczucia wspólnoty w tej drodze. Mam raczej poczucie osamotnienia


..to normalny stan każdego poszukującego.Uczucie lekkiego niedostosowania(osamotnienia) i "uwierania" stanowi nieodłączny element będacych w drodze :)
To przeminie.Powodzenia.

Re: Powitanie

: 11 maja 2010, o 18:39
autor: Ciekawy
:)

Re: Powitanie

: 11 maja 2010, o 20:43
autor: coolfon
A mi się przypomniał mój stan sprzed ok. 2 lat, kiedy przeczytałem ten wpis, Haraldzie. Widzę siebie w Tobie :)
Przeszedłem już kawał tej drogi i oto czego się dowiedziałem (może dzięki tym informacjom przejdziesz drogę szybciej albo unikniesz kilku nieprzyjemnych kłopotów):
Harald pisze:Myślę, że cały czas poruszam się po omacku.

To jest największa tajemnica: wszyscy poruszamy się po omacku. na tym polega gra życia. To jest jego urok. Na zawsze będziesz poruszał się po omacku.
Harald pisze:Tak jakby zabrakło mi jakiegoś ważnego zmysłu pozwalającego podążać prostą drogą w stronę światła. Takie poruszanie się po omacku jest męczące.

Męczenie spowodowane jest tym, że nie chcesz iść po omacku, tylko szukasz sposobu na znalezienie "ważnego zmysłu". Nie ma takiego zmysłu. Trzeba zaakceptować rzeczy takimi jakie są.
Harald pisze:Niekiedy chce się zrezygnować, poddać grawitacji i upadkowi. Jednak powoli idzie się dalej, z czasem rozumiejąc jeszcze mniej i mniej.

Kiedy upadniesz totalnie, kiedy nie będzie już żadnego oparcia, kiedy wpadniesz w otchłań, która nie ma dna, kiedy przestaniesz rozumieć cokolwiek-to będzie kres wędrówki. To jest oświecenie. :)
Harald pisze:Intuicja mówi że to wszystko ma jakiś sens i gdzieś o krok jest poznanie tego sensu. Gdzieś o krok jest taki punkt z którego widać cały obraz i wszystko układa się w prawdę i sens.

Prawda:wszystko jest mirażem. Sens: wszystko jest samo z siebie, bez podstawy, jest wu-wei.
Harald pisze:Brakuje mi poczucia wspólnoty w tej drodze. Mam raczej poczucie osamotnienia a chciałbym by w tej drodze podążać z innymi, jakoś się wspierać.

Nawet we wspólnocie po drodze idziesz SAM :)
Harald pisze:Naiwne to chyba ale bardzo moje.

Moje też ;-)