Strona 1 z 1

Żegnam

: 19 grudnia 2011, o 12:14
autor: Ciekawy
Ciekawy was żegna na dluuży czas.Pozdrawiam wszystkich serdecznie. :-D

Re: Żegnam

: 19 grudnia 2011, o 20:51
autor: icaro
http://youtu.be/BKu8Jk6SJBY .............................................................

Re: Żegnam

: 19 grudnia 2011, o 21:18
autor: icaro
pa pa papciu.... http://youtu.be/LW4ztghXVdg :-D

Re: Żegnam

: 19 grudnia 2011, o 22:09
autor: Ciekawy
Kastracyjna, okrutna mamusia ;-)

Re: Żegnam

: 20 grudnia 2011, o 21:52
autor: villah
niesamowite ujęcie :)

Re: Żegnam

: 28 grudnia 2011, o 15:43
autor: icaro
Naprawde?
Zeby obawiac sie utraty czegos to trzeba to miec.
Inaczej pozostaje tylko palec wskazujacy.
Nie zdajesz sobie sprawy jak ciezko byc kobieta pod takim skazujacym wytykiem.
Wiec pozostaje mi tylko powiedziec; Zabieraj swoje zabawki:
[i]Chyba dobrze, a jesli cos jest nie tak, to skad mam wiedziec. Mam jakas wizje.
Chciałem Ci powiedziec, ze jesteś dla mnie jak matka, bardzo wyraźnie to zobaczyłem i poczułem, dals mi naprawde duzo (uczucie) - zaryzykuje stwierdzenie, ze utwierdziłaś mnie w istnieniu, bo wczesniej nie czulem gruntu, sposrod wszystkich kobiet jakie znam dalas mi najwiecej
wiem byc moze t nie zdajesz sobie z tego sprawy, to moze bardzo subiektywne;
rozmiem Cie (w 85procentach) i nieprzerwanie mnie inspirujesz.
Wierz mi napisałbym o wile wiecej, bylem na jakiejs fali, chyba juz calkiem zdziczalem.


Ostatnio edytowano 18 grudnia 2011, o 18:21 przez Ciekawy, łącznie edytowano 1 raz
wczoraj dostalem olsnienia, chciabym się z Tobą skontaktować. Porozmawiać, a szczegolnie powiedzieć Ci coś ważnego.... napisalbym, ale chce intymnie i osobiscie
Daj mi szansę powiedzieć Ci jak wiele dla mnie znaczysz..
........[/i]
I Poprostu odejdz.
A swoja drogo to moja ulubiona scena z twoich ulubionych poetow...ale zeby docenic i dostrzec zyczliwosc trzeba trzeba wysc poza wlasna frustracje,...
I to jest interesujaca perspektywa.
Naprawde.

Re: Żegnam

: 29 grudnia 2011, o 13:20
autor: Ciekawy
To wszystko kłamstwo, użyte z premedytacją. Zeby kogoś zranić trzeba go dobrze znać, a zeby go dobrze poznać trzeba wyjść poza siebie...
Nawet nie chce mi się tego dementować.... Walisz na oślep. Jest to bardzo intersujące, powiedziałbym nawet, że ma to jakieś podłoże erotyczne (takie przepychanki). :-)
Miłej zabawy w swiecie fikcji... :lol: Panta rei, jak mawiał Heraklit.
Nie dajesz się lubić, a ja dostałem następny, ostatni już chyba sygnał, żeby stąd odejść. Szkoda, że w takiej atmosferze. Możesz mnie jeszcze przeprosić, ale zapewne będziesz jeszcze atakować.
ps. A film jest kiepski (jednorazówka), czytałem ostatnio wywiad z Holland, co za pretensjonalna baba.... ;-)

Re: Żegnam

: 29 grudnia 2011, o 20:15
autor: icaro
To byl Mat...zauwaz prosze.

Re: Żegnam

: 29 grudnia 2011, o 21:45
autor: Ciekawy
Zrobiłem błąd: nie panta rei, lecz panta rhei.

Re: Żegnam

: 5 czerwca 2012, o 16:24
autor: heretyk
Na początku mieliśmy coś w rodzaju romansu (nic obrazoburczego), następnie byłaś mi jak matka, udzielałaś mniej lub bardziej dziwnych rad, rodem z Castanedy. Byłaś świetna. Po przerwie stałaś się, całkiem niespodziewanie córką.... No cóż życie jest zmienne. A skończyliśmy jako przyjaciele: "usuń się w mgłę przyjacielu". Rola wyłaniała się z roli, w gąszczu niedomówień, zwlekania i wyczekiwania na kolejną niespodziankę, kaskady kreacji, w które trudno uwierzyć, ale uzupełniane dobrą wolą i bujną wyobraźnią tworzyły dobrą zabawę.

Kiedyś rozmawialiśmy o Witkacym, byłaś zdania, że te wszystkie jego maski, gdzieś zapożyczone z zewnątrz są jedynie pustą formą bez treści, oznaczają wszystko i nic zarazem, teraz myślę, podobnie zresztą jak Markowski, wzbogacony o doświadczenie przebywania z żywą i świadomą fikcją, że one wszystkie są prawdziwe. Tak jak drzewo, któremu brakuje słońca , rozrasta się na boki, zamiast piąć się w górę.

Ewa Lipska ma zdecydowaną rację, od siebie nigdy nie uciekniesz i to głównie próbowałaś przekazać w swoich postach. I za to dziękuję.





Nie pytaj mnie, wiem tyle co i ty
Poganiam dzień i nie śni mi się nic
Już siebie znam, znam z bliska słowo lęk
Wiem, że ja sam chcę dać oszukać się

Piekący ból rozwierca każdą myśl
Ja będę zdrów z pewnością lecz nie dziś
Skurczony świat , nie większy niż ta pięść
Na piersiach siadł i oddech mi się rwie

Zamykam strach na niewidzialny klucz
I moja twarz jest niewidzialna już
Gdy wchodzę w tłum, pułapka szczerzy kły
I z ust do ust nie frunie żaden krzyk

Śmiertelny mur skutecznie dzieli nas
Ja mam swój mózg, ty też swój rozum masz
Nie pytaj mnie, wiem tyle co i ty
Poganiam dzień i nie śni mi się nic

Zostańmy tak, ja tutaj a ty tam
Tak długo jak to nieme kino trwa
Nie proście nas by wam do tańca grać
Już czas, już czas myć zęby i iść spać