Medytowałem głęboko nad twoją sprawą i chcę Ci powiedzieć o kilku rzeczach, o których może nawet nie spodziewałaś się przeczytać.
Dokonałaś dobrego wyboru wybierając hunę. To świetny system, który jest w stanie tobie pomóc. Jednak masz troszkę inną sytuacje, od osoby zdrowej, podchodzącej do praktyki.
Po pierwsze chciałbym, abyś wiedziała, że nawet osoba w pełni zdrowa ma na początku problemy z koncentracją. U różnych osób koncentracja rozwija się w innym tempie. Jedni osiągają wysoką koncentracje po 10 dniach, inni po miesiącu, a jeszcze inni po roku. Ci co się źle do tego zabierają mogą nigdy nie osiągnąć odpowiedniej koncentracji. Widzę, że już masz pozytywne nastawienie, utrzymaj je dalej, a na pewno coś uda nam się zaradzić w związku z tymi nachodzącymi cię myślami podczas medytacji.

Po drugie wizualizacja jako część praktyki różni się od normalnej wizualizacji chociażby tym, że łatwiej jest wyobrażać sobie ruchome obiekty(chyba określiłaś to bardzo dobrym terminem filmy) , czyli np to jak wygląda nasza droga do pracy, niż wykreowany nieruchomy obiekt medytacji. W normalnej wizualizacji pracujemy w większej mierze nad filmem, w wizualizacji w praktyce bardziej pracujemy nad kamerą. Używając wizualizacji w normalnym życiu korzystamy też z innych motywacji i innych zasobów umysłowych. dlatego też jest ona rzeczą którą należy wyćwiczyć żmudną, systematyczną pracą. Skoro mówisz o niedowładzie lewej ręki to demencji musiały ulec ośrodki w prawej półkuli, co też ma wpływ na proces wizualizacji. Możliwe, że to jest przyczyną obniżenia u ciebie tej zdolności. Jednak jest na to lekarstwo. Więc bądź dobrej myśli bo i ta sytuacja ma rozwiązanie.
Po trzecie. Praca z muzyką.
Muzyka to dobry pomysł. Generalnie do różnego typu medytacji i ćwiczeń jogicznych stosuje się muzykę z wyższych poziomów, czyli transowe spokojne dźwięki, płynna przewiewna, plastyczna melodia, różnego rodzaje rezonanse itd. Mówisz, że taka muzyka Cię drażni, nie dziwie się dlaczego. Dla Ciebie powinna być muzyka z niższych poziomów - energiczna, rozbudzająca siły życiowe. Niżej napisze o jaką muzykę mi chodzi.
Tak więc postanowiłaś podążać drogą huny, zajęłaś się medytacją, przy czym napotkałaś problemy z koncentracją i wizualizacją.
Większość systemów ezoterycznych. myślę, że huna też, na początku, na pierwszym miejscu stawia pracę z ciałem. Umysł (jego cechy) jest ściśle związany z ciałem(jego sprawnością). To jest podstawa. Zestawienie umysł-ciało nie jest dualizmem, gdyż ciało i umysł stanowią jedność. To potwierdza nauka, to potwierdza doświadczenie wyniesione z medytacji. Żeby pójść dalej na drodze huny(lub może zmienisz system, lecz to nie ma większego znaczenia) musisz wykonać najpierw pracę związaną z ciałem. Jeśli to zrobisz twoja koncentracja wyostrzy się jak brzytwa, a wizualizacja będzie cały czas się rozwijać. Na planie materialnym ruch i wysiłek jest odpowiednikiem myśli i wyobraźni. W skrócie to co pomoże Ci się rozwinąć to: "praca z ciałem"
Domyślam się, że nawet zaczęłaś już tą prace będąc lub nie tego świadomą. Chodzi mi o to byś teraz skupiła się właśnie na tej dziedzinie jaką jest "praca z ciałem" oraz dodawała stopniowo do niej nowe elementy. To jest twoja droga którą musisz przebyć. O większość rzeczy będziesz musiała sama zadbać lub angażując w to kogoś z twojego otoczenia, gdyż ja jedyne co mogę zrobić to wskazać Ci drogę. Jeśli w twoim życiu już znajdują się wyrobione składniki praktyki huny, to proponuje byś w dalszym ciągu je kontynuowała, patrząc w jaki sposób dodane działania na nie wpływają i jak się z nimi łączą. Domyślam się, że medytujesz (lub właśnie to zamierzasz robić) i pragniesz pójść dalej w tym zajęciu. Bardzo dobrze! Jednak medytacja niech po prostu będzie, nie miej w stosunku do niej oczekiwań.
Ogólnie w "pracy na ciałem" mogę wyróżnić teraz kilka elementów:
1) dieta!!! (wraz z suplementami)
2) ćwiczenia ruchowe
3) aktywność + oddychanie
4) zajęcia stymulujące
5) muzyka + taniec
6) rozrywka
Jeśli będziesz działać w tych kategoriach, szybko zauważysz poprawę. Nie wiem jaki masz obecnie styl życia, może nie dużo będzie potrzeba, aby wypełnić plan podyktowany tymi kategoriami, a może będziesz musiała diametralnie zmienić swój sposób zachowania, a to może potrwać trochę czasu. Nie wiem. Do wszystkiego trzeba trochę cierpliwości.
Zanim pokrótce omówię te punkty chciałem powiedzieć, że według huny wszyscy jesteśmy połączeni pewnego rodzaju nićmi, na których odbywa się wymiana energii. Dobrze by było byś miała jedna lub dwie osoby, które będą dla ciebie przekazem mocy. Jeśli masz bliskie dwie osoby postaraj się:
a) od jednej brać "ciepło", jeśli byłby to mąż to np. dziennie 5 min bezinteresownego przytulenia się z myślami o bezpieczeństwie, życzliwości itp. - to będzie przekazem jednej strony mocy.
b) a od drugiej czerpać wsparcie, wiarę, nadzieję, motywacje. Może to być np. przyjaciółka, z którą życzliwie będziesz rozmawiać co jakiś czas o swoich marzeniach, potrzebach, troskach, fantazjach, ustalając z góry że te 20-30 min
rozmowy będzie przebiegać w pozytywnej atmosferze bez oceniania.
To o czym teraz piszę może się wydawać banalne, jednak jeśli ustanowisz w swoim życiu taki rytuał obywający się między wami, będzie on prawdziwym źródłem mocy.
Chciałbym je troszkę lepiej opisać wypunktowane rzeczy, a niestety narazie czas mi się skończył. Opiszę je niebawem w następnym poście.
Wysyłam pozytywne wibracje i pozdrawiam Cię gorąco
