dyskomfort w medytacji
: 12 kwietnia 2009, o 20:54
Witam.
Od jakiegoś czasu medytuję sobie wieczorami, najczęściej na siedząco lub leżąc na plecach. "Wchodzę" do swojego ciała, wyrównuję odech, wyciszam myśli.
Kiedy trwam w takim stanie kilka minut, zaczynam odczuwać narastający dyskomfort. Jest to uczucie, jakby jakaś duża siła, ciężar, wgniatała moje ciało do podłoża, co powoduje coraz większe napięcie w ciele i przyspiesza bicie serca.
Oczy chcą mi się wykopyrtnąć
i wogóle jest to stan bardzo nieprzyjemny.
Nie towarzyszy temu duży strach, chociaż pojawiają się emocje (lub jedna wilka emocja
), których nie potrafie nazwać, ale mają zbliżone zabarwienie do strachu. Stan ten jest na tyle dokuczliwy, że nie pozwala mi "iść dalej", zmusza mnie do wyjścia z medytacji.
Proszę o jakąś radę, wskazówkę itp.
Może robię coś nie tak albo na opak albo w ogóle coś tam coś tam
Od jakiegoś czasu medytuję sobie wieczorami, najczęściej na siedząco lub leżąc na plecach. "Wchodzę" do swojego ciała, wyrównuję odech, wyciszam myśli.
Kiedy trwam w takim stanie kilka minut, zaczynam odczuwać narastający dyskomfort. Jest to uczucie, jakby jakaś duża siła, ciężar, wgniatała moje ciało do podłoża, co powoduje coraz większe napięcie w ciele i przyspiesza bicie serca.
Oczy chcą mi się wykopyrtnąć
Nie towarzyszy temu duży strach, chociaż pojawiają się emocje (lub jedna wilka emocja
Proszę o jakąś radę, wskazówkę itp.
Może robię coś nie tak albo na opak albo w ogóle coś tam coś tam
