Strona 1 z 1

Pytanie

: 22 stycznia 2017, o 23:43
autor: Tomek35
Jak odnaleść siebie gdy jest tyle wątpliwości i po co mam odnaleść siebie? gdy szukam tylko Boga a nie siebie, może wyjściem jest znalezienie Boga w sobie, a może tego na zewnątrz, w naturze... czym dla Was jest jest świadomość, czym dla Was jest wiara? i czy warto wierzyć i w co? Przecież... wiara w coś nie daje pewności, a wiedza nie daje prawdy, czy każdy ma prawdę w sobie? jak ją odkryć? Co tak naprawdę jest ważne i piękne... miłość/ a może inne uczucia? jak radość, szczęście... tylko jak się cieszyć, jak ojciec alkoholik, jak się cieszyć, gdy są zaślepieni wiarą religijną? Przecież Bóg jest wszędzie, czy mamy wierzyć w zbawiciela który nam to życie zaoferował, czy być twórcami własnego ja własnego świata...? I o co chodzi z tym przyciąganiem? ja nie chcę nic przyciągać, by być szczęśliwszy, ja chcę dzielić się miłością, ale ludzi tak naprawdę zrozumiałem to kilka dni temu mnie nie chcą? Nie chcą mnie.... :( i lepiej się poczułem gdy to zrozumiałem, wolny, powiedziałem o tym mamie ,od razu mówi, ja Cię chcę, ale czy ja Cię chcę? jak Cię poznać mamo? jak Cię poznać przyjacielu? Jak Cię poznać miłości? czy kocham tylko ludzi, czy Świat, a może Boga, którego nie znam i znam, przeszedłem w życiu duchową drogę, duchową od chrześcijaństwa, wiary, do duchowości, można powiedzieć, że "walczę" o oświecienie, jednak ono nie przychodzi, wciąż męczę się sobą, wciąż mi się nie chcę, wciąż, wybieram sobie drogę.... i wybrać nie mogę, wciąż myślę... o sobie, o Tobie, o życiu i o Bogu, o przyjaciołach i straconych przyjazniach miłościach.... dlaczego wracam do przeszlości, dlaczego nie umiem odnalezć tego teraz, nie umiem go zdefiniować, teraz. czyli czas.? a może czas to iluzja więc i teraz jest iluzją, może żyjemy w holograficznym świecie, może na Ziemi byli Archonci, Annunaki, Pleyadianie i Szaraki, a może starożytne cywilizacje, a może zawsze bł Bóg, wiec po co te wojny, po co Ci księża pedofile? Po co polityka, po co władza, po co walczymy i o co walczymy? i czy walczymy....? jak się cieszyć z bycia, gdy jestem mężczyzną, i chcę działać, robić, zamiast stać bezczynnie, być... jakie to piękne.... być.... ale to mi nie wystarcza, czy mogę coś robić? tylko, że ja nie wiem co chcę robić, jestem jak w pułapce, tyle cierpienia... a ja mam się cieszyć że żyję, czy dotyczą mnie te cierpienia? Nie... może trochę... wciąż jestem nieszczęśliwy. Rzuciła mnie moja miłość i cierpię. Szukałem drogi poprzez miłość, kochałem cały Świat, tak dobrze słyszeliście Kochałem, już nie kocham... bo nie wiem czym jest miłość, a wiedziałem, bo rozmawiałem z Bogiem za dzieciństwa,za chrześcijaństwa, teraz duchowy czuję spokój, ale zatraciłem rozmowy z Bogiem. Nie umiem go odnaleść w sobie, i chociaż rozumiem dużo, to Bóg we mnie, nie istnieje, czy Bóg prowadzi życia, czy trzeba mu się oddać? Po co to zrobiłem? Przecież..... mogło tego nie być... nie zasługuję na życie.
cierpię.
Nie mam wzroku który by uzdrawiał, nie mam sił, by uzdrawiać, nie umiem już uzdrawiać, nie mam sił na życie. Więc jak zrobić, by wszyscy mnie kochali a nie tylko ja... co zresztą zaprzestałem po tym jak dowiedziałem się, że mnie nie chcą. Nikt mnie nie chcę, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie zna. Same Homocapensis u władzy, z wielkimi czachami, jak powstał Świat? Może z mojej myśli, pamiętam jak się urodziłem Światło, chciałbym stać się wiatrem wodą, światłem człowiekiem a nie mogę, czy powierzyłem los Bogu? Tak. a Teraz go nie znam, oto smutna prawda. I co najlpesze ten Bóg wkurzył mnie na maxa, tylko czy to był On? Czy "On" myśli? gdzie się znajduję? czy reinkarnacje są prawdziwe? Czy życie wieczne jest wazniejsze od reinkarnacji, co to jest dusza i po co mi ona, gdy nie mam osobowości za życia... jestem ciągle inny. Przepraszam, że się żalę, już kończę ten post, moje ostatnie pytanie chociaż nie liczę że ktoś odpowie jest takie jak na początku, po co nam wiara i czym ona jest, i w co wierzyć? Jeżeli można to chociaż na to mi odpowiedzccie. Dziękuję
Tomek35

Pytanie

: 23 stycznia 2017, o 01:27
autor: SAM
Jest tylko jedna prawda.....

że.....

ISTNIEJESZ

reszta to tylko gra świadomości (nie tej umysłowej), czyli była i jest to zabawa....

Wiara czyni cuda....

Czyli w co świadomość zagra to się staje.

Oświecenie to naturalny proces, naturalna sprawa, one się staje jak się pozwala....

wszystkie słowa i definicje, wszelkie nazwy i formy, postacie i twory, to jedynie efekt gry, która powstała na efekt pierwszego stwierdzenia. To wszystko już trwa od początku i w czasie wzrostu świadomości powstało zapomnienie, głównie spowodowane przez tą wielką gęstość, by doświadczać bardziej zmysłowej rzeczywistości, prędzej była czuciowa, lecz później stała się totalnie emocjonalna umysłowa, stąd te nieracjonalne działania, gdyż umysł walczy, gdyż on chce uczynić tylko lepszego człowieka, a w oświeceniu nigdy nie chodziło o uczynienie lepszego człowieka, lepsze ludzkie ja.....

I Teraz najlepsze!

ISTNIEJESZ

i nikt cię na zewnątrz nie pokocha, bo ludzie tak naprawdę lochają niewinność w drugiej osobie (niemowlaki), niewinne piękne dziewczyny i chopaki :D, kochają tą iskierkę boga wewnątrz, czystą nieskażoną świadomość. Niemowlęta kochają aż nie dorosną i sie nie zaczną swojo wyrażać, dziewczyny i chopaków, aż ich nie zdobędą, bo w tym kochaniu między ludzkim, chodzi o przypomnienie, iż JA ISTNIEJE, w tobie i we mnie. Te związki to tak naprawdę mały ładunek uczucia zwany Miłością, prawdziwą skale i co najważniejsze doświadczenie tego odkrywa się w momencie miłości do Siebie....

i tu jest jedna z najcięższych rzeczy do wykonania, bo ludzie tak naprawdę nie wiedzą co to Miłość do Siebie, mylą to z dobrym postępowaniem, a tak naprawdę prawdziwa Miłość to przyzwolenie, by być Mistrzem i uczniem jednocześnie, by być doskonałością i niedoskonałością, by być światłem i cieniem, by być w końcu ponad jakimkolwiek zrozumieniem, nie określonym i niepoznawalnym. By być prostym przejawem, wybierasz i wszystko cię spiera. Oświecenia nie dostaje umysł, umysł wręcz zanika, leży i patrzy, jest w ciszy i ekstazie, czuje się spełniony, bo już nie musi walczyć o życie... on wie iż istnieje coś więcej i wie, iż może oddać stery.

Ciągła zmiana to zaleta, to aktorstwo, to piękna sprawa. Wybierz coś i zagraj a sie takie stanie. Jak to mawiają praktyka czyni mistrza, a w rzeczywistości, każdy jak by wybrał malarstwo to od razu był by w tym mistrzem, lecz przez własne wątpliwości umysłu tak się nie staje i czwiczy, ćwiczy, aż w końcu uznaje się za mistrza, a prawdziwy mistrz robi to bez wysiłku, nie nadaje temu formy czy oczekiwania, on to robi i tak się staje. Więc nad rozwojem duchowym się nie pracuje, na nie się przyzwala.....
A właściwie w tym cały współczesnym rozwoju duchowym bardziej chodzi o odprogramowanie, a te szkoły które uczą jak mieć lepsze myśli, więcej energii, ładniejsze ciało, jakąś częściowa moc, czyli typowe New Age, czyli wszystko inne niż przyzwolenie na Siebie, na siebie który niczego nie musi się uczyć, bo wszystko stworzył siebie co nie jest pojedynczy, lecz jest wielością, jest prawdziwą wolnością w żaden dogmat i zbiór..... gdyż ujęty być nie może.

Pytanie

: 28 stycznia 2017, o 20:23
autor: ManifestZwyciezcy
Odpowiedz sobie na jedno, podstawowe pytanie. Czego pragniesz? Co chcesz w swoim życiu osiągnąć? Jakie masz marzenia i w jaki sposób definiujesz je przez pryzmat swoich celów? Jeśli chodzi o wiarę, to jest to zawsze kwestia bardzo indywidualna. Jedni wierzą, bo tak ich "zaprogramowano" w przeszłości - przyjęli zasadność istnienia wyższej istoty od swoich rodziców, nauczycieli czy katechetów. Inni, mimo, że ich "kodowano" zaczęli zadawać sobie pytania o istotę wiary. Z tych pytań zrodziły się odpowiedzi, które nie zawsze potwierdzały to, czego się wcześniej dowiedzieli. Nie ma sensu wierzyć w coś - w cokolwiek tylko dlatego, że ktoś kiedyś tak Ci powiedział. Nawet jeśli taką lub inną wiarę podziela / wyznaje rzesza ludzi na całym świecie. Najważniejsze to odnaleźć siebie i sprawić, aby nasze życie stało się prawdziwym dziełem sztuki! Przecież każdemu z nas zależy na tym, aby być szczęśliwym, choć nie każdy "szczęście" definiuje w ten sam sposób. Dla jednego szczęściem będzie odpowiedni status finansowy, dla drugiego zaś sukces zawodowy czy ciepło rodzinnego domu. Szukaj siebie. To najważniejsza rzecz, którą możesz i powinieneś w swoim życiu zrobić!

Pytanie

: 11 lutego 2017, o 10:38
autor: nikt
Pytanie pisze:Source of the post Szukając Siebie w drugim człowieku, chyba najszybciej znajdziesz WŁASNE (połączenie niższego ja + średniego ja + wyższe ja)JA..


niższe
średnie
wyższe
proste
garbate - JA

To tylko mentalne koncepcje.

Pytanie

: 11 lutego 2017, o 11:17
autor: nikt
Tomek35 pisze:Source of the post......
moje ostatnie pytanie chociaż nie liczę że ktoś odpowie jest takie jak na początku, po co nam wiara i czym ona jest, i w co wierzyć? Jeżeli można to chociaż na to mi odpowiedzccie. Dziękuję
Tomek35


Witaj.
Tam gdzie brak pewności wiara jest wypełniaczo-uzupełniaczem.Stanowi mocny fundament fikcji.
W co wierzyć-pytasz.
Z założenia wiara nie ma żadnych ograniczeń bo to ty nadajesz jej i odbierasz znaczenie.
Cokolwiek będzie przedmiotem Twojej lub "przejętej" przez Ciebie wiary ma status iluzji.

Pytanie

: 15 lutego 2017, o 16:55
autor: Praktyk
Ja odniosę się do samej wiary, jako Praktyk, także w rozwoju duchowości chrześcijańskiej. Otóż, większość ludzi ma w sobie niestety martwą wiarę, ale nie przeszkadza to im na czerpanie jakiejś tam Mocy płynącej z tego, choć można to na gruncie psychologii łatwo tłumaczyć. Wiara chrześcijańska potrafi dać niezłego powera jeśli się ją ożywi, a można to zrobić tylko poprzez bliskość z Panem Bogiem. Przestają mieć wtedy znaczenie wszystkie ziemskie problemy i pytania, w tym te zadane przez Ciebie, bo Moc, jak się z tej bliskości wydziela jest super. Tak też nazwałem swojego bloga ("Wiara jest super"), na którym opisuję swoje doświadczenia i rady, jak ożywić swoją wiarę. Wierz mi, że w tej chwili bliskość z Bogiem wystarcza mi i do życia i do szczęścia, choć zdaję sobie sprawę z tego, że komuś może to być trudno zrozumieć, sam zresztą taki kiedyś byłem... Mnogość Twoich pytań i wątpliwości świadczy o poszukiwaniu, więc szukaj. A kiedy znajdziesz zachwycisz się...

Pytanie

: 25 lutego 2017, o 02:25
autor: MikoPiko
Mysle, ze jestes w takim stanie jak ja... dziecko... zadaje naiwne pytania... szuka odpowiedzi, ktore powinien nosic w sobie i zdobywac je poprzez doswiadczanie, eksperymentowanie... zycie

Pytanie

: 25 lutego 2017, o 13:16
autor: jajestemmiłością
MikoPiko pisze:Source of the post Mysle, ze jestes w takim stanie jak ja... dziecko... zadaje naiwne pytania... szuka odpowiedzi, ktore powinien nosic w sobie i zdobywac je poprzez doswiadczanie, eksperymentowanie... zycie


Nie masz racji.
Ja mam rację.

Mam rację że ty nie masz racji.

Co z tym faktem zrobisz?

Pytanie

: 25 lutego 2017, o 22:05
autor: MikoPiko
Znajde Cie i nakopie :->

Pytanie

: 25 lutego 2017, o 23:09
autor: jajestemmiłością
Na to w istocie liczę pod warunkiem oczywiście że to nie będzie bolało i że się tego nie boję.

Pytanie

: 25 lutego 2017, o 23:34
autor: MikoPiko
Przeliczyles sie wiec..

Pytanie

: 26 lutego 2017, o 00:00
autor: jajestemmiłością
Nie przeliczylem poniewaz w isocie wziac na to licze